Mechaniczna Pomarancza

Kto czytal ksiazke, ten pewnie wie o co chodzi, dla tych co nie czytali, tytulem wstepu napisze, ze to wlasciwie klasyk, napisany przez A Burgessa. z tylu ksiazki zalaczony jest rowniez slownik, jako, ze bohaterowie oprocz rodzimego angielskiego, uzywaja sporo zapozyczen z rosyjskiego. to w wersji orginalnej. w polsce spotkalam sie rowniez z wersja z zapozyczeniami z angielskiego.

i tutaj wlasnie chcialam napisac, ze czytajac forum, ale nie tylko, bo i artykuly w polskich gazetach pelne sa spolszczonego angielskiego. niby nic. ale jakos tak w kontekscie walki o duze litery, poprawny styl czy ortografie, jakos tak niekonsekwentnie dla mnie to wyglada. dziwi mnie zwlaszcza ta maniera u osob aktywnie wojujacych o czystosc i poprawnosc naszego jezyka. 🙂

dyskutowalysmy juz na temat szacunku do wspolforumowiczow wyrazanego poprzez duze litery. jak to jest waszym zdaniem z tymi zapozyczeniami? przeciez mimo wszystko nie kazdy zna angielski, nie kazdy zrozumie o co w tekscie chodzi? (pomijajac oczywiscie szacunek do samego jezyka)

35 odpowiedzi na pytanie: Mechaniczna Pomarancza

dziewiatka2011-05-17 16:24:07

Zamieszczone przez tora:….jak to jest waszym zdaniem z tymi zapozyczeniami? przeciez mimo wszystko nie kazdy zna angielski, nie kazdy zrozumie o co w tekscie chodzi? (pomijajac oczywiscie szacunek do samego jezyka)

tak… ja nie zawsze łapię o co chodzi, gdy ktoś używa obcojęzycznych wtrętów…
i głupio mi się przyznać 😉

Ale próbuję wyłapać sens i tego się trzymam 🙂

Ja to w ogóle liberalno-swobodna jestem 😉
Także nie przeszkadza mi to, nie razi….

Ps. aa propo’s pisania o Bogu znalazłam coś takiego:

[Zobacz stronę]

😀

tora2011-05-17 16:33:47

Zamieszczone przez dziewiątka:tak… ja nie zawsze łapię o co chodzi, gdy ktoś używa obcojęzycznych wtrętów…
i głupio mi się przyznać 😉

Ale próbuję wyłapać sens i tego się trzymam 🙂

Ja to w ogóle liberalno-swobodna jestem 😉
Także nie przeszkadza mi to, nie razi….

Ps. aa propo’s pisania o Bogu znalazłam coś takiego:

[Zobacz stronę]

😀

dobre 😀

wkrety nieco bardziej zauwazam niz bledy, ale to pewnie dlatego, ze dyslektyk jestem, wiec i trudniej jest mi bledy wylapac;)

z drugiej strony bardziej jestem na wkrety wyczulona, bo na codzien ze wzgledu na dzieciaki staram sie ich nie uzywac. a niestety mimo wszelkich staran zwlaszcza Tymon gada zlepkiem dwoch jezykow. (w domu, bo w przedszkolu po angielsku)

2011-05-17 16:36:45

Zamieszczone przez tora:Kto czytal ksiazke,

A jest ktoś kto nie czytał???? :Szok:

😉

vieshack2011-05-17 16:39:40

Uwielbiam Pomarańczę!
i tyle w temacie 😉

mi ani wtręty ani małe litery nie przeszkadzają
razą mnie czasem takie bardziej drastyczne błędy ortograficzne i stylistyczne, ale nigdy nie byłam z tych zwracających uwagę innym userom 😉

tora2011-05-17 16:43:18

Zamieszczone przez Mamrotka:A jest ktoś kto nie czytał???? :Szok:

😉

to dalej tam jest napisane o co mi chodzi.

zdarza mi sie czasem niekoniecznie na forum, ale za to coraz czesciej spotkac z ciagiem polsko-angielskim w rozmowie niekoniecznie z polakami zamieszkujacymi kanade. mechaniczna pomarancza tak tylko mi sie skojarzyla i wydala dobrze obrazowac to, co chcialam przekazac.

bo o ile rozumiem nowe slowa, ktorych nie bylo nigdy wczesniej w naszym slowniku np komputer, no to wiadomo, ze nasze zapozyczenia sie na tym nie skonczyly i pewnie nie skoncza.

tora2011-05-17 16:46:09

Zamieszczone przez vieshack:Uwielbiam Pomarańczę!
i tyle w temacie 😉

mi ani wtręty ani małe litery nie przeszkadzają
razą mnie czasem takie bardziej drastyczne błędy ortograficzne i stylistyczne, ale nigdy nie byłam z tych zwracających uwagę innym userom 😉

to ja wyjasnie od razu, ze nie pisze dlatego, zeby mnie jakos specjalnie razilo. bardziej jako ciekawostke, zjawisko?
zauwazam i tyle. tak jak i bledy ort.

2011-05-17 16:46:25

Zamieszczone przez tora:to dalej tam jest napisane o co mi chodzi.

Nie…no jasne łapię o co chodzi.
Ja sama nie wiem czy używam :Niepewny:
Muszę pomyśleć….bo nie wiem czy używam czy nie.

tora2011-05-17 16:49:41

Zamieszczone przez Mamrotka:Nie…no jasne łapię o co chodzi.
Ja sama nie wiem czy używam :Niepewny:
Muszę pomyśleć….bo nie wiem czy używam czy nie.

u ciebie nie kojarze, ale jak zobacze, to moge podkreslic:Hyhy::Fiu fiu:

a jak nie czytalas ksiazki, to bardzo polecam. swietna.

dziewiatka2011-05-17 16:53:46

Zamieszczone przez tora:u ciebie nie kojarze, ale jak zobacze, to moge podkreslic:Hyhy::Fiu fiu:

a jak nie czytalas ksiazki, to bardzo polecam. swietna.

można w necie czytać….

ja nie czytałam…
zacznę dziś wieczorem 🙂

tora2011-05-17 16:58:27

Zamieszczone przez dziewiątka:
ja nie czytałam…
zacznę dziś wieczorem 🙂

warto, warto:)

2011-05-17 16:59:04

Zamieszczone przez tora:u ciebie nie kojarze, ale jak zobacze, to moge podkreslic:Hyhy::Fiu fiu:

a jak nie czytalas ksiazki, to bardzo polecam. swietna.

Na czerwono poproszę 🙂

Tora my dziś się chyba nie możemy dogadać coś 😉
Książkę czytałam “pierdyliard” razy. Nawet mam w domowej biblioteczce.
Tak sobie zażartowałam odrobinkę… 😉

dziewiatka2011-05-17 17:00:47

cytat:

“W karmanach mieliśmy spore dziengi, więc jeśli chodzi o zachwat szmalcu, to nie było
potrzeby flekować żadnego dziada w ciemnej uliczce i patrzeć, jak on się maże we krwi, kiedy
my liczymy urobek i dzielimy na czterech, ani też robić ultra kuku jakiejś starej siwej babuli w
sklepie, a potem się udalać z rechotem i z bebechami jej kasy. Ale, jak to mówią, sama forsa
nie daje szczęścia.”

Trudne 😀

tora2011-05-17 17:01:06

Zamieszczone przez Mamrotka:Na czerwono poproszę 🙂

Tora my dziś się chyba nie możemy dogadać coś 😉
Książkę czytałam “pierdyliard” razy. Nawet mam w domowej biblioteczce.
Tak sobie zażartowałam odrobinkę… 😉

no nie mozemy:D

tora2011-05-17 17:01:48

Zamieszczone przez dziewiątka:cytat:

“W karmanach mieliśmy spore dziengi, więc jeśli chodzi o zachwat szmalcu, to nie było
potrzeby flekować żadnego dziada w ciemnej uliczce i patrzeć, jak on się maże we krwi, kiedy
my liczymy urobek i dzielimy na czterech, ani też robić ultra kuku jakiejś starej siwej babuli w
sklepie, a potem się udalać z rechotem i z bebechami jej kasy. Ale, jak to mówią, sama forsa
nie daje szczęścia.”

Trudne 😀

tylko na poczatku, wciagniesz sie szybciutko:)

az mi sie po tym fragmecie znowu biblioteczke przetrzasac zachcialo..

2011-05-17 17:02:46

Zamieszczone przez tora:no nie mozemy:D

Ja mam dziś Dzień Zaćmienia Umysłu 😉

dziewiatka2011-05-17 17:04:06

Zamieszczone przez tora:tylko na poczatku, wciagniesz sie szybciutko:)

jasne 🙂

Bedę myślała o Was 🙂

tylko jutro skoczę kupić ją sobie, bo pdf pisany czcionką bezszeryfową, więc oko nie podoła dłużej z czytaniem….

A w książce papierowej na 99% będą szeryfy 🙂

2011-05-17 17:30:30

Zamieszczone przez tora:
i tutaj wlasnie chcialam napisac, ze czytajac forum, ale nie tylko, bo i artykuly w polskich gazetach pelne sa spolszczonego angielskiego. niby nic. ale jakos tak w kontekscie walki o duze litery, poprawny styl czy ortografie, jakos tak niekonsekwentnie dla mnie to wyglada. dziwi mnie zwlaszcza ta maniera u osob aktywnie wojujacych o czystosc i poprawnosc naszego jezyka. 🙂

dyskutowalysmy juz na temat szacunku do wspolforumowiczow wyrazanego poprzez duze litery. jak to jest waszym zdaniem z tymi zapozyczeniami? przeciez mimo wszystko nie kazdy zna angielski, nie kazdy zrozumie o co w tekscie chodzi? (pomijajac oczywiscie szacunek do samego jezyka)

Pogadałyśmy już trochę o tematach pobocznych, więc teraz przejdę do sedna sprawy.
Sama bardzo często używam skrótu OK.
Sporadycznie zdarzy mi się napisać, ze coś jest “okejaśne” (Król Lew)
Jednak jeśli nie umiem znaleźć polskiego słowa i koniecznie czuję chęć wtrącić angielskie słowo, to staram się pisać je poprawnie – tak żeby każdy mógł sobie użyć słownika.
I tak napiszę raczej, że: te spodnie są cool.
A nie napiszę, że: te spodnie są kul.

Sama staram się pisać poprawnie, często robie literówki i zjadam ogonki, ba! nawet zdarzają mi się orty.
Jednak jako osoba wojująca o czystość języka i sprawdzanie słownikiem postu przed wysłaniem, żeby nie puszczać w świat takich ortów koszmarnych (jak to mój mąż mawia na takie “oczy mi wypadli”) uważam, że masz rację.
Trochę nie bardzo to wygląda gdy osoba która najpierw wojuje o czystość języka, o używanie dużych liter w różnych słowach – sama używa słów anglojęzycznych spolszczonych w jakiś dziwny sposób.

kantalupa2011-05-17 17:40:09

jeny, a ja ani ortograficznie, ani porzadnie :Wstyd:
i jeszcze wielkich liter mi sie nie chce uzywac
pewnie jakimis zapozyczeniami rzucam na prawo i lewo, ale co ja poczne, ze mam mozg sprany i odessany z madrosci, bo madroscia to ja sie musze od 7.30 do 17 popisywac?
:Wstyd: :Wstyd: :Wstyd:

a, jeszcze mi klawiatura za palcami nie nadaza

i niereformowalna jestem 😉

czas mnie chyba zbanowac 😉

dziewiatka2011-05-17 17:59:20

Zamieszczone przez kantalupa:jeny, a ja ani ortograficznie, ani porzadnie :Wstyd:
i jeszcze wielkich liter mi sie nie chce uzywac
pewnie jakimis zapozyczeniami rzucam na prawo i lewo, ale co ja poczne, ze mam mozg sprany i odessany z madrosci, bo madroscia to ja sie musze od 7.30 do 17 popisywac?
:Wstyd: :Wstyd: :Wstyd:

a, jeszcze mi klawiatura za palcami nie nadaza

i niereformowalna jestem 😉

czas mnie chyba zbanowac 😉

I dobrze, bo pamiętam jak opisujesz rzeczywistość i jest to doskonałe! 🙂

Z chęcią byłabym Twoim menadżerem i wydała Twoją książkę 🙂

kantalupa2011-05-17 18:03:05

Zamieszczone przez dziewiątka:I dobrze, bo pamiętam jak opisujesz rzeczywistość i jest to doskonałe! 🙂

Z chęcią byłabym Twoim menadżerem i wydała Twoją książkę 🙂

mam zapisane, nie zapomnialam;)
jak sie rozkrece, to sie odezwe 🙂

tora2011-05-17 18:34:09

Wieszak! gratulacje :):):)

dziewiatka2011-05-17 18:35:12

Zamieszczone przez tora:Wieszak! gratulacje :):):)

i ja też gratuluję 🙂

Niech się wszystko zdrowo układa 🙂

anecia2011-05-18 12:45:01

Zapożyczenia zawsze istniały, istnieją i istnieć będą , tyle, że obecnie dzięki środkom masowego przekazu wydają się być powszechniejsze i przez to mam wrażenie, że stosują je coraz młodsi. Zresztą wynika to też z wiekszej świadomości językowej coraz młodszego pokolenia.

Zapożyczenia są rózne, takie jak np. komputer, które pewnie kiedyś było inaczej pisane, ale zostało spolszczone i nikt pewnie nie myśli, że to jest obce słowo. Słowo cool też może kiedyś wejść do języka polskiego jako kul. Tego nikt na razie nie przewidzi, bo o tym jak dane słowo wchodzi do języka decydują na przestrzeni lat sami użytkownicy. To tak jak menedżer (jeszcze parę lat temu wszędzie był manager, ale po jakimś czasie słowo przyjęło polską fonetykę). Tylko pytanie : po co używać slowa cool, jak go można śmialo zastąpić polskim fajny ? Co innego w innych dziedzinach typu ekonomia, finanse, gdzie czasami trudno znaleźć odpowiednie słowo, albo w języku technicznym, gdzie słowa polskiego po prostu nie ma :Hyhy:

Mnie ostatnio ciekawią modne ostatnio zapożyczenia na forach typu clippings , jak np. napisała Mamrotka orty na błędy ortograficzne :Hyhy: Albo skracanie imion Zuzanna na Zu. To też jest forma zapożyczenia (np. fridge pochodzi od refrigerator :Hyhy:.

Mnie się generalnie zapożyczenia podobają, ale z punktu widzenia ciekawostek językowych i zmian zachodzących w języku. Osobiście uważam, że w j. polskim jest ich dużo za dużo.

Inną sprawą są błędy. Tylko czasami nie wiadomo czy dane słowo jest napisane błędnie czy nie, bo np. istnieją dwie poprawne formy. sama się czasmi zastanawiam czy napisać dealer czy diler.

A o co chodzi z tym uzywaniem dużych liter???

esmena2011-05-18 13:03:50

Zamieszczone przez anecia:Zapożyczenia zawsze istniały, istnieją i istnieć będą , tyle, że obecnie dzięki środkom masowego przekazu wydają się być powszechniejsze i przez to mam wrażenie, że stosują je coraz młodsi. Zresztą wynika to też z wiekszej świadomości językowej coraz młodszego pokolenia.

Zapożyczenia są rózne, takie jak np. komputer, które pewnie kiedyś było inaczej pisane, ale zostało spolszczone i nikt pewnie nie myśli, że to jest obce słowo. Słowo cool też może kiedyś wejść do języka polskiego jako kul. Tego nikt na razie nie przewidzi, bo o tym jak dane słowo wchodzi do języka decydują na przestrzeni lat sami użytkownicy. To tak jak menedżer (jeszcze parę lat temu wszędzie był manager, ale po jakimś czasie słowo przyjęło polską fonetykę). Tylko pytanie : po co używać slowa cool, jak go można śmialo zastąpić polskim fajny ? Co innego w innych dziedzinach typu ekonomia, finanse, gdzie czasami trudno znaleźć odpowiednie słowo, albo w języku technicznym, gdzie słowa polskiego po prostu nie ma :Hyhy:

Mnie ostatnio ciekawią modne ostatnio zapożyczenia na forach typu clippings , jak np. napisała Mamrotka orty na błędy ortograficzne :Hyhy: Albo skracanie imion Zuzanna na Zu. To też jest forma zapożyczenia (np. fridge pochodzi od refrigerator :Hyhy:.

Mnie się generalnie zapożyczenia podobają, ale z punktu widzenia ciekawostek językowych i zmian zachodzących w języku. Osobiście uważam, że w j. polskim jest ich dużo za dużo.

Inną sprawą są błędy. Tylko czasami nie wiadomo czy dane słowo jest napisane błędnie czy nie, bo np. istnieją dwie poprawne formy. sama się czasmi zastanawiam czy napisać dealer czy diler.

A o co chodzi z tym uzywaniem dużych liter???

No właśnie tak czytając ten wątek sobie pomyslałam, że w swoim zawodzie wolę czytać książki techniczne po angielsku niż po polsku, bo po polsku często po prostu nie wiem o co chodzi – tak dziwne są tłumaczenia z angielskiego. Posłuchać rozmów w mojej pracy to by się pewnie co niektóre z Was poskręcały z tych nieporadnych zapożyczeń: “próbowałeś to zbildować?”, “pokaż mi tego wiusa”. Już nie mówiąc o tym, że mamy mitingi a nie spotkania. Wszystko dlatego, że normą języka technicznego jest język angielski, a u nas i te spotkania są z obcokrajowcami 🙂

Błędy ortograficzne mnie rażą, ale akceptuję je. Nie akceptuję tylko braku wielkich liter i znaków interpunkcyjnych, gdy ktoś pisze w jednym ciągu, bo po prostu nie mogę tego przeczytać :Niepewny:

anecia2011-05-18 13:20:05

esmena – znam ten ból, bo ja też pracuję w środowisku obcokrajowców i co ciekawe mam do czynienia jednakowo z włoskim, jak i angielskim. Strasznie mi się zaczęły mieszać te dwa języki :Wow!:.

Kiedyś na zajęciach na studiach mieliśmy przetłumaczyć instrukcję obsługi z ang na pl. Mielismy niezły ubaw, bo się okazało, że my nic z tej polskiej wersji nie rozumiemy :Śmiech:

Najciekawsze są sytuacje, gdy się ma do czynienia z ludźmi, którzy znają parę słów ze swojego obszaru. Mówię kiedyś o pozwoleniu na samochód a babka patrzy i patrzy aż w końcu Aha, o car pasie Pani mówi? Nie wiem nawet jak to zapisać :Hyhy:

bib2011-05-18 14:51:31

Zamieszczone przez Mamrotka:A jest ktoś kto nie czytał???? :Szok:

😉

Ja nie czytalam i nie jest mi zle z tego powodu. Kazdy czyta co lubi 🙂

A co do tematu, tu juz pisze ogolnie, to takie wcinki mi przeszkadzaja, gdy jest ich za duzo i ciezko jest zrozumiec ogolny sens zdania.
Za to brak znaków przestankowych bardzo mnie denerwuje, ale brak polskich liter juz nie.

tora2011-05-18 18:59:20

Zamieszczone przez anecia:Zapożyczenia zawsze istniały, istnieją i istnieć będą , tyle, że obecnie dzięki środkom masowego przekazu wydają się być powszechniejsze i przez to mam wrażenie, że stosują je coraz młodsi. Zresztą wynika to też z wiekszej świadomości językowej coraz młodszego pokolenia.

Zapożyczenia są rózne, takie jak np. komputer, które pewnie kiedyś było inaczej pisane, ale zostało spolszczone i nikt pewnie nie myśli, że to jest obce słowo. Słowo cool też może kiedyś wejść do języka polskiego jako kul. Tego nikt na razie nie przewidzi, bo o tym jak dane słowo wchodzi do języka decydują na przestrzeni lat sami użytkownicy. To tak jak menedżer (jeszcze parę lat temu wszędzie był manager, ale po jakimś czasie słowo przyjęło polską fonetykę). Tylko pytanie : po co używać slowa cool, jak go można śmialo zastąpić polskim fajny ? Co innego w innych dziedzinach typu ekonomia, finanse, gdzie czasami trudno znaleźć odpowiednie słowo, albo w języku technicznym, gdzie słowa polskiego po prostu nie ma :Hyhy:

Mnie ostatnio ciekawią modne ostatnio zapożyczenia na forach typu clippings , jak np. napisała Mamrotka orty na błędy ortograficzne :Hyhy: Albo skracanie imion Zuzanna na Zu. To też jest forma zapożyczenia (np. fridge pochodzi od refrigerator :Hyhy:.

Mnie się generalnie zapożyczenia podobają, ale z punktu widzenia ciekawostek językowych i zmian zachodzących w języku. Osobiście uważam, że w j. polskim jest ich dużo za dużo.

Inną sprawą są błędy. Tylko czasami nie wiadomo czy dane słowo jest napisane błędnie czy nie, bo np. istnieją dwie poprawne formy. sama się czasmi zastanawiam czy napisać dealer czy diler.

A o co chodzi z tym uzywaniem dużych liter???

jezykoznawca ze mnie zaden, ale mam wrazenie, ze ogolnie mamy tendencje do skracania. pewnie stad na przyklad zamiast Kajetana jest Ka.

ja nie mam pojecia jakby moj jezyk wygldal, gdybym zostala w polsce. byc moze rowniez byloby w nim duzo wstawek. ale ze wzgledu na moja mlodziez staram sie tego unikac. (choc nie zawsze sie udaje)

z tym technicznym to ja sie zgadzam, moj maz, ktory studiowal juz w kanadzie, o pracowych rzeczach praktycznie wogole nie potrafi mowic bez uzycia angielskiego.

z tymi duzymi literami jest tak, ze niedawno byly dyskusje na forum, czy mozna je pominac i na ile komu to przeszkadza. to samo o b. ortograficznych i interpunkcji. ale nie spotkalam sie do tej pory z dyskusja o zapozyceniach.

[quote]Najciekawsze są sytuacje, gdy się ma do czynienia z ludźmi, którzy znają parę słów ze swojego obszaru. Mówię kiedyś o pozwoleniu na samochód a babka patrzy i patrzy aż w końcu Aha, o car pasie Pani mówi? Nie wiem nawet jak to zapisać [/quote]

dobre 🙂

takich kwiatkow to slyszalam sporo.

nie bylam w vancouver tylko w wankuwerze
chodze boso nie po dywanie, a po karpecie…
biletow juz sie nie rezerwuje, tylko bukuje..
moje dziecko nie zawraca mi glowy, tylko baderuje mnie

naprawde trzeba sie ostro pilnowac.

a najlepszy myk podsluchal kiedys moj znajomy w samolocie:

stewardesa: napije sie pani soku?
kobieta: tak, orangejuice, moze byc jablkowy………..

tora2011-05-18 19:09:00

Zamieszczone przez Bib:Ja nie czytalam i nie jest mi zle z tego powodu. Kazdy czyta co lubi 🙂

A co do tematu, tu juz pisze ogolnie, to takie wcinki mi przeszkadzaja, gdy jest ich za duzo i ciezko jest zrozumiec ogolny sens zdania.
Za to brak znaków przestankowych bardzo mnie denerwuje, ale brak polskich liter juz nie.

nie lubie duzych liter, to przynajmniej staram sie te przecinki stawiac:Hyhy:

tora2011-05-18 19:11:08

Zamieszczone przez esmena:No właśnie tak czytając ten wątek sobie pomyslałam, że w swoim zawodzie wolę czytać książki techniczne po angielsku niż po polsku, bo po polsku często po prostu nie wiem o co chodzi – tak dziwne są tłumaczenia z angielskiego. Posłuchać rozmów w mojej pracy to by się pewnie co niektóre z Was poskręcały z tych nieporadnych zapożyczeń: “próbowałeś to zbildować?”, “pokaż mi tego wiusa”. Już nie mówiąc o tym, że mamy mitingi a nie spotkania. Wszystko dlatego, że normą języka technicznego jest język angielski, a u nas i te spotkania są z obcokrajowcami 🙂

Błędy ortograficzne mnie rażą, ale akceptuję je. Nie akceptuję tylko braku wielkich liter i znaków interpunkcyjnych, gdy ktoś pisze w jednym ciągu, bo po prostu nie mogę tego przeczytać :Niepewny:

to blindowanie to jeszcze pamietam z mojej magisterki, tez blindowalam:Fiu fiu:

esmena2011-05-18 19:22:14

Zamieszczone przez tora:to blindowanie to jeszcze pamietam z mojej magisterki, tez blindowalam:Fiu fiu:

Tu akurat chodzić o słówko build 🙂 a chodziło o budowanie projektu 🙂 Ale w zasadzie bindowanie to też przykład zapożyczenia, chyba że mówisz jeszcze o innym zapożyczeniu :Fiu fiu:

tora2011-05-18 19:32:19

Zamieszczone przez esmena:Tu akurat chodzić o słówko build 🙂 a chodziło o budowanie projektu 🙂 Ale w zasadzie bindowanie to też przykład zapożyczenia, chyba że mówisz jeszcze o innym zapożyczeniu :Fiu fiu:

nawet sie zastanawialam, co wy tam bindujecie, ale bindowac zawsze cos mozna, wiec nie wnikalam. oczywiscie o bindowanie mi chodzi:Fiu fiu:

vieshack2011-05-18 21:02:54

Zamieszczone przez dziewiątka:i ja też gratuluję 🙂

Niech się wszystko zdrowo układa 🙂

dzięki Wam obu, dziewiątka i tora 🙂

vieshack2011-05-18 21:04:32

Zamieszczone przez dziewiątka:można w necie czytać….

ja nie czytałam…
zacznę dziś wieczorem 🙂
zacznij, warto!

anecia2011-05-19 08:28:57

Tora – ze mnie też żaden językoznawca, choć wykształacenie lingwistyczne posiadam. Język polski na pewno nie ma / miał takich tendencji do skracania jak angielski. Dodatkowo, nasz język jest językiem fleksyjnym, a więc stworzony skrót trzeba jeszcze odmienić. Angielski jest w tym względzie dużo prostszy. Mnie się wydaje, że w tym aspekcie polski kopiuje ang bardzo, aż za bardzo.

Byłam w Stanach i słyszałam język Polaków i zdaję sobie sprawę, że nie jest się w stanie uniknąć zapożyczeń, ale czasami to jest po prostu przegięcie, żeby w jednym zdaniu były same zapożyczenia :Hyhy:

Ciekawe jest dla mnie skąd u nas taka mała dbałość o swój własny język???

Znasz odpowiedź na pytanie: Mechaniczna Pomarancza?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
filmowa sesja ciążowa
Dziewczyny, co sądzicie o robieniu filmowej sesji podczas ciąży? Lepiej zdjęcia, czy film? Mi się zachciało filmu - znacie jakąś dobrą firmę, która kręci takie rzeczy?
Czytaj dalej
Zdrowie i uroda
Skuteczne ćwiczenia na baleroniki na udach.
Potrzebuję rady jak pozbyc się tłuszczyku z ud. Chciałabym wyszczuplić trochę nogi i tutaj samo zrzycenie kilogramów chyba nie załatwi sprawy. Potrzebuje skutecznych ćwiczeń na uda. Pomożecie ??
Czytaj dalej