Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #63204

    dorot

    Zapisana jestem do tej przychodni od początku jej istnienia i byłam bardzo zadowolona. Wszystko można było załatwić telefonicznie, bez większych problemów. Panie odbierały telefony- nigdy nie dzwoniłam wiecej niż dwa razy.
    A teraz…… o zgrozo: dodzwonić się tam graniczy z cudem.Połowa pań w recepcji jest arogancka, wręcz chamska.
    Moja córa zapisana jest do dr Dróżdża, ale niestety w momencie kiedy była chora tylko raz udało nam się do Niego dostać.
    Napiszcie proszę jakim sposobem można przewidzieć, że dziecko zachoruje za dwa tygodnie (takie są terminy zapisów). Jak wy to załatwiacie? Niby można dr uprosić, ale teraz przy nawale chorusów jest z tym problem – mi odmówił przyjęcia Małej.
    Na Belgradzkiej zostawiają kilka miejsc wolnych i jak się zadzwoni o 7 rano to można złapać miejsce dla dziecka z temp.
    Może każda z nas napisze pisemnko do kierownika przychodni to zmienią to – ja uważam, że to jest paranoja.
    Dodam, że inni pediatrzy w tej przychodni odpadają, bo ostatnio nie zauważyły u mojego bratanka zapalenia ucha i oskrzeli, a następnie przepisały dwa razy wiekszą dawkę antybiotyku

    P.S. Już wysłałam liścik przez internet zobaczymy co odpiszą

    Edited by dorot on 2005/03/17 12:06.

    #803050

    ewa25

    Re: Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

    To chyba specyfika przychodni Medycyna Rodzinna….Na Myśliborskiej jest tak samo – na szczepienie trzeba zapisać się dwa tygodnie wcześniej. Jak dziecko nagle zachoruje to z reguły nie ma już miejsc a przecież nie jestem w stanie przewidzieć że dziecko będzie chore………Czasami żeby się dodzwonić trzeba próbować kilkadziesiąt!!!!! razy….ja czasami już nie mam cierpliwości i wzywam pediatrę prywatnie…..

    Ewa i Zosia (20.08.2003)



    #803051

    gabaa

    Re: Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

    Popeiram inicjatywę!!! Myślę, że warto!!! Pismo do dyrekcji mogłoby pomóc. Dr. Dróżdż cudny facet, ale ma mnostwo pacjentów, jest przeładowany niestety i zapisy na 2 tygodnie przed uważam za poroniony pomysł. Na wizytę ze zdrowym dzieckiem jak dla mnie ok, ale choroby nie jestesmy.

    Pozdrawiam
    Ania

    ania, filip, jaś

    #803052

    kas

    Re: Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

    Nam jeszcze doktor nie odmowil ani razu, ale pewnie kiedys to sie zdarzy pierwszy raz.
    Czy wysmarowalas list na adres jakis podany na stronie? Ciekawe czy w ogole dopisuja (mam zawsze watpliwosci, na listy wyslane do roznych przedszkoli odpowiadzala tylko pani dyrtektor jednego z nich 🙁 )

    Ja sie zgadzam, ze powinna byc zostawiona pula przynajmniej kilku numerkow dla chorych dzieci.
    Co do szczepien to koniecznosc zarezerwowania terminu 2 tyg. wczesniej mi nie przeszkadza.

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #803053

    dorot

    Re: Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

    Napisałam do kierownika poradni dr Krzysztofa Malinowskiego (adres ze strony)
    [email]krzysztof.malinowski@medycynarodzinna.pl[/email]

    Napisałam e-mail, bo już kilkakrotnie zostawiałam listy w „skrzyneczce skarg i wniosków” i nikt nie raczył mi odpowiedzieć. Może tym razem się pofatygują, a jak nie to napiszę do zarządu na Etiudy Rewolucyjnej.

    A co do odmowy to chyba nie mam daru przekonywania , pewnie jakby Gaba miała 39stopni to bym i tak się wcisnęła, ale nie jest to normalne, żeby nie można było się dostać bez proszenia i kombinowania.

    Daj znać jeśli coś naskrobiesz.

    Dorota i Gabrysia (10.01.2004)

    #803054

    gabaa

    Re: Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

    A może byśmy napisały list i podpisały się wszystkie. Może by bardziej poskutkowała. Nam doktor tez nie odmówił ani razu, ale uważam że powinni zostawiać parę numerków dla chorych dzieci.

    Pozdrawiamy

    ania, filip, jaś



    #803055

    frida

    Re: Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

    Wiecie co, mnie też ostatnio tam spotkały 3 niemiłe sytuacje:
    1. chciałam zapisać Zuzkę na szczepienie, miałyśmy 7 tygodni opóźnienia ze względu na wcześniejszą chorobę, byłam w piątek ok. 16 z małą na kontroli u dr. Dróżdża i kazał nam się zapisać na poniedziałek za 2 tygodnie, grzecznie zapytałam czy by mnie nie zapisały skoro już jestem na miejscu, bo ciężko się do nich dodzwonić, to laska mi odpowiedziała że chyba żartuję, powinnam wiedzieć że nie zapisują wcześniej, a poza tym to jakaś bzdura że nie można się dodzwonić, wściekłam się okrutnie, ale że Zuzka marudziła, postanowiłam przemilczeć sprawę. W poniedziałek z samego rana ok. 8-9 Jacek zadzwonił do przychodni zapisać Zuzkę a baba mu na to, że już do czwartku (18 dni później) wszystkie terminy są zajęte. Wsiadłam w samochód, wydarłam się okrutnie przy recepcji i zapisali mnie…
    2. Ostatnio czekałam z Zuzką na szczepienie w poradni dzieci zdrowych, oprócz nas była jeszcze trójka dzieci i w pewnym momencie wejściem dla dzieci zdrowych z dworu weszła kobieta z ok. 4-5 letnim chłopcem, stanęli i czekają a mały kicha i smarka, nie wytrzymałam i pytam na początku grzecznie, czy dziecko jest zdrowe, a baba mi na to, że nie ma gorączkę, kaszel i katar i czeka żeby zapytać dr Dróżdza czy ich przyjmie, myślałam że mnie szlak trafi, ale z resztą spokoju mówię do niej, żeby zabrała chłopca stąd, bo tu są zdrowe maleńkie dzieci, a ona do mnie z mordą, że chyba żartuję że ma gdzieś zostawić same małe chore dziecko, no tego to już nie wytrzymałam, poszłam do rejestracji i laska kazała jej wyjść, ale adrenalinę miałam podniesioną jeszcze z godzinę;
    3. jak jechałam na kontrolę po chorobie z Zuzką to oczywiście nie zabierałam Jej do dzieci zdrowych, umawiałam się z dr że pokażę się a On wyjdzie na moment i zbada Zuzkę w innym pokoju; więc poszłam do dzieci zdrowych, pierwsza w kolejce była dziewczyna z 3 tygodniowym maleństwem, zapytałam czy na chwilkę mogę wejść, ona się zgodziła i czekałyśmy aż poprzedni mały pacjent wyjdzie z gabinetu, wtedy przyszła kobieta z ok. 7 letnią dziewczynką i zapytała czy może wejść na chwilkę, bo umówiła się z lekarzem że wróci po skierowanie, no cóż, skoro tak powiedziała to wpuściłyśmy Ją i baba siedziała godzinę i 15 minut w gabinecie, moja Zuzka nie do końca wyleczona czekała w samochodzie, a to 3 tygodniowe dziecko płakało cały czas; po czym baba wyszła, obdarzyła nas szyderczym uśmiechem i powiedziała do dziecka: „widzisz córciu tak się załaytwia sprawy”, ręce mi opadły…
    Sorki, że tyle napisałam, ale musiałam to komuś powiedzieć, a Wy mnie zrozumiecie 🙂

    P.S. Jeśli chodzi o pozostałych pediatrów zgadzam się z Tobą w zupełności, są do niczego 🙁 Jedna z tych „miłych” pań powiedziała mi kiedyś że jestem głupią matką, ale nawet mi się nie chce o niej pisać…


    Zuzia 15 sierpień 2004

    #803056

    Anonim

    Re: Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

    …….. wszyscy inni do niczego ? w tej przychodni chyba przyjmuje dr Pałka , poznaliśmy ja na dyżurze w przychodni na Skarżyńskiego i ja odebrałam ja jako bardzo kompetentną osobę.

    Pozdrawiamy Ania z Damiankiem (13.01.2003) i Kamilką (16.04.2004).

    #803057

    Anonim

    Re: Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

    jakieś dziwne zasady panują w tej przychodni, u nas od 8 do 18 zawsze jest dwóch pediatrów i przyjmują wszystkie chore dzieci, jakie przyjdą .Nie ma czegos takiego jak zapisy, bo niby jak przewiedzieć kiedy dziecko zachoruje.

    Pozdrawiamy Ania z Damiankiem (13.01.2003) i Kamilką (16.04.2004).

    #803058

    frida

    Re: Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

    z tą panią dr nie miałam kontaktu, wogóle nie jestem pewna czy przymuje na Żwirki… przepraszam jeśli za bardzo uogólniłam – ale co do reszty pań nie zmieniam zdania 🙁


    Zuzia 15 sierpień 2004



    #803059

    dorot

    Re: Medycyna Rodzinna na Żwirkach?

    Witam!!!
    To co napisałaś frida jest przerażające – szczególnie mi się „podobała” ta 3 opowiastka (ja tam nikomu źle nie życzę, ale temu babsku jeszcze się kidyś odbeknie takie zachowanie).

    Ale ja z dobrą wiadomością: otóż odpisał mi pan kierownik przychodni i…….. podziękował za informacje na temat działaności przychodni oraz zapewnił mnie, że od 4 kwietnia będzie te kilka wolnych miejsc dla dzieci z temp.

    A swoją drogą to uważam, że na te panienki w recepcji to trzeba pisać skargi z podaniem nazwiska – przynajmniej będą miały trochę nieprzyjemności.

    Jest tam kilka przesympatycznych osób, ale są dwie ………. które za każdym razem mnie doprowadzają do białej goroączki.

    Ostatnio dzwonię ok 10.30 i chcę zapisać Gabę do dr Dróżdża na za 1,5 tyg. a panienka mi, że nie ma wolnych terminów. Ja się pytam: jak to to pani pamięta i wie co się dzieje z listą z zapisami (lista jest zmieniana na bieżąco i miejsca się zwalniają i zapełniają non-stop) a ona mi rozkosznie, że już dzisiaj rano sprawdzała . Żałuję , że nie poprosiłam Jej o powtórzenie nazwiska!!!!

    weerona nie przyjmuje w tej przychodni taka pani dr.

    Dorota i Gabrysia (10.01.2004)

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close