Mega nieśmiałość u dziecka

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #101548

    olena

    Dziewczyny, pomóżcie, bo już nie wiem co robić.
    Już wiele razy radziłyście mi w różnych sprawach, nigdy się nie zawiodłam 🙂

    Moja starsza córka (prawie 5lat) jest OKROPNIE nieśmiała. Do tego potwornie uparta i nie chce choć trochę się zmienić.
    Dziś pani z przedszkola poprosiła mnie na rozmowę. Powiedziała, że się martwią o Martusię. Ona, chodząc 3 rok do przedszkola, dalej nie potrafi się otworzyć, uczestniczyć w zajęciach grupowych. jak pani zadaje pytania to schyla głowę i dzieciaki za nią odpowiadają. Do tej nieśmiałości dochodzą bardzo „wolne ruchy”. Cała grupa musi na nią czekać w różnych przypadkach- posiłki, ubieranie się, rozwiązywanie zadań itp. Mialam wrażenie, że Pani myśli o moim dziecku jak o jakimś półgłówku.
    Ja wiem, że taka nie jest. Ona w domu jest zupełnie inna, nie to dziecko.
    Dużo z nią rozmawiamy na ten temat. Ona się denerwuje i odpowiada, że ” ona chce robić wszystko wolno, a nie tak jak wszyscy”. Z kolei nie chcę ją zmuszać, aby była jak wszyscy.
    Jak pytam dlaczego nie uczestniczy w róznych zabawach to odpowiada, że boi się obcych. Ok, ale grupa przedszkolna, w której jest trzeci rok???????

    Zastanawiam się nad wizytą u psychologa.
    A może jest tu jakaś mama, psycholog i doradzi co robić?

    Pozdrawiam

    #2941922

    elwi

    Niestety psychologiem nie jestem ale gdybyś się z nim spotkała( ja chyba bym tak zrobiła) to podziel się z nami co ci doradził.



    #2941923

    miamia

    Podobny problem miałam z moją starszą córką, do p-kola chodzić lubiła i chodziła bez problemu, ale nie odzywała się do dzieci WCALE, do nikogo, dopiero jak była w ostatniej grupie (zrówka -po 4 latach) zaczęła mówić…do jednej z pań na ucho i zaczęła się trochę bawić z jedną dzieczynką, która była nowa i doszła do grupy. Nie było mowy, żeby poszła na plac zabaw, jeśli na nim ktokolwiek (choćby jedno dziecko) był. Nie było mowy, żeby wzięla udział w jakimś teatrzyku czy innych występach.
    W domu jak przychodziło jedno, dwoje dzieci bawiła się normalnie, jak było więcej wycofywała się. Uparta była i jest do dziś BARDZO!
    W związku z tym poszła do szkoły społecznej, gdzie było tylko 15 dzieci w klasie i wychowawczyni była poinformowana o problemie. Pracowała z nią indywidualnie, akceptowała nieśmiałość i takie właśnie wycofanie. Po 1,5 miesiąca, moje dziecko wystąpiło na scenie! w teatrzyku, który na dzień nauczyciela przygotowywała jej klasa i sama powiedziała całe jedno zdanie! Więc bardzo dużo zależy od podejścia wychowacy i właśnie od akceptacji otoczenia.
    Do dziś jest nieśmiała (2ga klasa gimnazjum), jeszcze dwa lata temu potrafiła zrobić numer taki, że jak sie trzeba bylo wiersza na pamiec nauczyc, to jak ją pani wywyoływała do odpowiedzi to mówiła, że nie umie i wolała dostać 1, niż odpowiadać przy całej klasie.
    Czasem jej się zdarza mieć ogromną tremę, przy ustnych odpowiedziach przy klasie, nauczyciele wiedzą i starają się jej nie odpytywać – przychodzi na tzw godzinach zerowych i odpowiada indywidualnie (nadal jest w szkole społecznej).
    Nie ma problemów z nauką żadnych, ale napewno ma z nawiązywaniem kontaktów i przyjaźni, ma taki swój świat, zamiast iśc z koleżankami woli siedzieć w domu i czytać ksiązki itd itd
    Jest indywidualistką. Bardzo upartą. Napewno jej będzie trudniej w życiu niż osobom śmiałym i otwartym. Ale dużp takich ludzi.
    Najważniejsza w tym jest akceptacja otoczenia, z tego co piszesz to w p-kolu tej akceptacji nie ma, dobrze, że jej nie zmuszasz, bo to wywoła przeciwną reakcję, musi czuć się akceptowana w domu taka jaka jest.

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć