Menu w przedszkolu- zawsze jest do wglądu u Was?

U J. w przedszkolu nie ma czegoś takiego, jak wywieszane menu…muszę wypytywać albo dzieciaka ( a wiadomo jak to jest z 3 latkiem) albo baby-ale to mało kiedy…

I tak mi brak takiej wywieszki z menu- by było czarno na białym- co dziś zjadło moje dziecko.

Tym bardziej mi to jakoś leży na sercu bo…kiedyś mąż wpadł tam po coś w porze obiadowej a tam…dzieci siedzą przy pizzy i coca-coli.
Hmm….Na całą grupę byłą jedna pizza. Co prawda taka wielkości stołu no ale….

Dopytałam czy to nie był np. podwieczorek- ale NIE! to był OBIAD.
pomijam już np. 2,5 latki przy coli;) Jeremi akurat spokojnie- ale jego brat by się otruł czymś takim w jego wieku. To akurat wiem;)

Jeśli to była jednorazowa “wpadka” to jeszcze pół biedy…ale na serio wolałabym wiedzieć czy młody taką pizzą nie jest karmiony co drugi dzień!

Kurcze nie wiem, co mam zrobić tak ogólnie…

1) przedszkole już chyba ok. Choć J. jakoś tam specjalnie się nie pali.
2) jednak ma kolegów, grupę, zabawy, lepienie, malowanie itd. Jednym słowem jakiś rozwój i zajęcie jest.
3)w T. nie ma zbytnio wyboru- pl nadal jest bardzo mało!
4) dość dużo ma tych zajęć plastycznych i takich dość fajnych, w cenę pl wliczone są wszystkie wyjścia już- np. kino, teatr, planetarium itd.
5) w sumie da radę się dogadać z babami z pl-ale trzeba drążyć

ALE;
1) to jedzenie- masakra, jak dla mnie! śniadania też mają kiepskie- jakieś kanapki z pasztetem wiecznie…
2) brak menu, jakichkolwiek zebrań z rodzicami- wolna amerykanka;) niby daje się nam kontrolę ( o, jaki fajny rysunek J. zrobił), jakieś teatry dla rodziców robi- że niby my mamy być aktorami itd. ale dla mnie tylko zawracanie d…jest a konkretów żadnych! wolę wiedzieć zamiast angażowania mnie do roli w teatrzyku ( czy to ja chodzę do pl czy mój syn- bo już nie wiem, hehe) CO konkretnie jedzą dzieci.

3) mam wrażenie jednak chaosu..że babki sobie nie radzą chyba ze wszystkim. Ta słynna akcja z czarnymi kropkami kiedy nie potrafiły ogarnąć grupy by wyjść na dwór, i parę innych takich drobiazgów ( albo i nie, zależy jak się spojrzy), które sprawiają, że myślę właśnie, że nie ogarniają.

4) pani kasuje co mies. dodatkowo 50zł od nas za angielski ( też dodatkowy)
Ale…nie mam pojęcia KIEDY on się odbywa, i co tam robią! ostatnio zabraliśmy J. z przedszkola o 14.00 a pani, ze mamy poczekać do 14.15 bo angielski ma.
Moje pytanie brzmi- co w takim razie z tym ang. bo my go zabieramy tak ok. 13.40 do domu! czyli za co ja płacę właściwie? To świeżynka- mąż odbierał J. i chyba zapomniał z wrażenia zadać tego oczywistego pytania;)

A- sorki- dostaliśmy jakieś ksero- że niby tego się właśnie uczą- ale to program tak lekko dla jakiejś 2 kl podstawówki! nie dla 3 latka! no i NIC z tego młody nie umie.Jest tu np. krzyżówka po angielsku;) spoko- ale J. aż taaak genialny nie jest by czytać w wieku 3 lat;) czyta 3 literowe wyrazy ale to mu chyba wystarczy jak na ten wiek;)

I kurcze sama nie wiem, co robić. M. mnie naciska by Jeremi wrócił do domu, że płacimy bez sensu za to przedszkole itd.

Ja mam L4 do maja. Potem będę musiała wrócić do pracy- i co wtedy? mamy szukać od nowa w MAJU przedszkola? albo może ja mam zostać w domu;) co odczuwam jako zamach już, heh.

Z jednej str faktycznie kasa wtopiona wg nas odrobinkę;) no ale J. bardzo ciężko się adaptuje do nowości wszelkich. Tu nas dużo kosztowało by jakoś poszło- a teraz zmiana ( jeśli by się nawet taki manewr udał) będzie znów okupiona ciężką walką z J. Ja chyba nie mam na to sił;)

Cholera nie wiem, co zrobić. Zabrać? nie zabierać z tego pl? poszukać nowego od czerwca powiedzmy? zostawić jak jest?

77 odpowiedzi na pytanie: Menu w przedszkolu- zawsze jest do wglądu u Was?

aborka2010-12-16 18:47:23

:Hmmm…:….ja bym olala angielski – powiedziała ze dziecko nie chce chodzic i nie płacisz. to na poczatek.

poprosiłabym o menu. to chyba obowiązek. u nas w obu pl-ach było menu. pizzy i coli nie było nigdy. Co do jakości zarcia – U Bartka było super jedzenie. u Ali gorsze. ale sie ciągle zmieniają kucharki. W obu pl-ach na sniadanie były kanapki – w większości z samym masłem bo dzieci wybredne i wszystko w tych kanapek zdejmują. czasem dzem, czasem nutella. no i zawsze płatki z mlekiem (lub na sucho). Na obiad – nie wiem co, raczej tradycujny. Na podwieczorek u bartka były kanapki, serek czy jogurt. czasem drożdzówki, wafelki, gory. U Alki słabo z tym podwieczorkiem – owoc lub słodycz. Ale ona ma pózniej obiad więc moze dlatego.

agago2010-12-16 18:48:47

Zamieszczone przez ahimsa:U J. w przedszkolu nie ma czegoś takiego, jak wywieszane menu…muszę wypytywać albo dzieciaka ( a wiadomo jak to jest z 3 latkiem) albo baby-ale to mało kiedy…

I tak mi brak takiej wywieszki z menu- by było czarno na białym- co dziś zjadło moje dziecko.

Tym bardziej mi to jakoś leży na sercu bo…kiedyś mąż wpadł tam po coś w porze obiadowej a tam…dzieci siedzą przy pizzy i coca-coli.
Hmm….Na całą grupę byłą jedna pizza. Co prawda taka wielkości stołu no ale….

Dopytałam czy to nie był np. podwieczorek- ale NIE! to był OBIAD.
pomijam już np. 2,5 latki przy coli;) Jeremi akurat spokojnie- ale jego brat by się otruł czymś takim w jego wieku. To akurat wiem;)

Jeśli to była jednorazowa “wpadka” to jeszcze pół biedy…ale na serio wolałabym wiedzieć czy młody taką pizzą nie jest karmiony co drugi dzień!

Kurcze nie wiem, co mam zrobić tak ogólnie…

1) przedszkole już chyba ok. Choć J. jakoś tam specjalnie się nie pali.
2) jednak ma kolegów, grupę, zabawy, lepienie, malowanie itd. Jednym słowem jakiś rozwój i zajęcie jest.
3)w T. nie ma zbytnio wyboru- pl nadal jest bardzo mało!
4) dość dużo ma tych zajęć plastycznych i takich dość fajnych, w cenę pl wliczone są wszystkie wyjścia już- np. kino, teatr, planetarium itd.
5) w sumie da radę się dogadać z babami z pl-ale trzeba drążyć

ALE;
1) to jedzenie- masakra, jak dla mnie! śniadania też mają kiepskie- jakieś kanapki z pasztetem wiecznie…
2) brak menu, jakichkolwiek zebrań z rodzicami- wolna amerykanka;) niby daje się nam kontrolę ( o, jaki fajny rysunek J. zrobił), jakieś teatry dla rodziców robi- że niby my mamy być aktorami itd. ale dla mnie tylko zawracanie d…jest a konkretów żadnych! wolę wiedzieć zamiast angażowania mnie do roli w teatrzyku ( czy to ja chodzę do pl czy mój syn- bo już nie wiem, hehe) CO konkretnie jedzą dzieci.

3) mam wrażenie jednak chaosu..że babki sobie nie radzą chyba ze wszystkim. Ta słynna akcja z czarnymi kropkami kiedy nie potrafiły ogarnąć grupy by wyjść na dwór, i parę innych takich drobiazgów ( albo i nie, zależy jak się spojrzy), które sprawiają, że myślę właśnie, że nie ogarniają.

4) pani kasuje co mies. dodatkowo 50zł od nas za angielski ( też dodatkowy)
Ale…nie mam pojęcia KIEDY on się odbywa, i co tam robią! ostatnio zabraliśmy J. z przedszkola o 14.00 a pani, ze mamy poczekać do 14.15 bo angielski ma.
Moje pytanie brzmi- co w takim razie z tym ang. bo my go zabieramy tak ok. 13.40 do domu! czyli za co ja płacę właściwie? To świeżynka- mąż odbierał J. i chyba zapomniał z wrażenia zadać tego oczywistego pytania;)

A- sorki- dostaliśmy jakieś ksero- że niby tego się właśnie uczą- ale to program tak lekko dla jakiejś 2 kl podstawówki! nie dla 3 latka! no i NIC z tego młody nie umie.Jest tu np. krzyżówka po angielsku;) spoko- ale J. aż taaak genialny nie jest by czytać w wieku 3 lat;) czyta 3 literowe wyrazy ale to mu chyba wystarczy jak na ten wiek;)

I kurcze sama nie wiem, co robić. M. mnie naciska by Jeremi wrócił do domu, że płacimy bez sensu za to przedszkole itd.

Ja mam L4 do maja. Potem będę musiała wrócić do pracy- i co wtedy? mamy szukać od nowa w MAJU przedszkola? albo może ja mam zostać w domu;) co odczuwam jako zamach już, heh.

Z jednej str faktycznie kasa wtopiona wg nas odrobinkę;) no ale J. bardzo ciężko się adaptuje do nowości wszelkich. Tu nas dużo kosztowało by jakoś poszło- a teraz zmiana ( jeśli by się nawet taki manewr udał) będzie znów okupiona ciężką walką z J. Ja chyba nie mam na to sił;)

Cholera nie wiem, co zrobić. Zabrać? nie zabierać z tego pl? poszukać nowego od czerwca powiedzmy? zostawić jak jest?

ale kanał u nas w przedszkolu jest kucharz, i dietetyk rodzice wypisują kartki dla alergików i ten biedny kucharz musi sobie poradzić z przygotowaniem posiłków (sama nie wiem jak on to robi ale daje radę) posiłki są gotowane na jakiejś super kuchni na parze itp
ciasta na podwieczorki facet piecze SAM codziennie wisi lista z menu więc zanim B wejdzie do przedszkola to już wie co będzie do jedzenia mimo że jest alergikiem (mleko konserwanty) to jakoś go nie sypie i nie ma problemów brzuszkowych
tak się zastanawiam może spróbuj dowiedzieć się jakie są przepisy co do żywienia dzieci w przedszkolach i dopytaj dyrektorki czy może wywieszać menu (zostaje jeszcze rada rodziców może oni coś wydębią)

corel2010-12-16 18:49:37

U nas w przedszkolu menu na cały tydzień wisi na holu głównym, gdy w ciagu tygodnia nastepuje jakaś zmiana ( co zdarza się bardzo rzadko)- zmiana zawsze jest nanoszona długopisem.

asik2010-12-16 18:52:58

U nas w przedszkolu jest codziennie wywieszane menu na dany dzień 🙂

kate242010-12-16 18:57:51

U nas w przedszkolu wisi menu na powiedzmy 2 tyg czasem mogą być lekkie zmiany w nim ale ogólnie wiem co je dziecko
młody na początku nie dostawał mleka na moją prośbę jak były płatki z mlekie to dostawała suche płatki do picia soczek zamiast mleka czy kakaa…teraz je wszystko nie ingeruje od lata w domu mleko wprowadzałam i już ok sama tylko zerkam w menu żeby nie za dużo dostał jednego dnia nabiału bo odbija sie to na śnie…..
jedno co mi nie pasuje to to że młody jest odbierany o godz. 12 po obiedzie a przed leżaczkami(u nas obowiązkowe)i nie zawsze dostaje podwieczorek jak np jest kisiel czy kaszka czasem w to miejsce dostanie w woreczku np. chrupki kukurydziane albo jogurcik ale nie zawsze a też za to płace…
ang. jest u nas od grupy 4-latków ale dogadałam sie ze szkołą jezykową która prowadzi lekcje dla 6-latków(bo niby przedszkole nie może zakaz władz miasta) i młody chodzi z bratem na zasadzie osłuchania z językiem inaczej miałabym problem z odbiorem ich obu jednoczesnie(moi chodzą na 30 min płace 40 zł m-c a zerówka ma zajęcia 60 min…)

na gazetke są też informacje o zebrniach…teraz mają dzieci koncert kolend np zaproszeni są wszyscy rodzice

nie wiem czy pomogłam

ps. ja też na L4 siedze nie wiem jak długo pewnie jak będe chciała to i całą ciąże potem macierzyński i młody mógłby nie chodzić do przedszkola ale…dla mojego i jego zdrowia psychicznego chodzi 😉

ahimsa2010-12-16 18:58:00

Zamieszczone przez aborka::Hmmm…:….ja bym olala angielski – powiedziała ze dziecko nie chce chodzic i nie płacisz. to na poczatek.

poprosiłabym o menu. to chyba obowiązek. u nas w obu pl-ach było menu. pizzy i coli nie było nigdy. Co do jakości zarcia – U Bartka było super jedzenie. u Ali gorsze. ale sie ciągle zmieniają kucharki. W obu pl-ach na sniadanie były kanapki – w większości z samym masłem bo dzieci wybredne i wszystko w tych kanapek zdejmują. czasem dzem, czasem nutella. no i zawsze płatki z mlekiem (lub na sucho). Na obiad – nie wiem co, raczej tradycujny. Na podwieczorek u bartka były kanapki, serek czy jogurt. czasem drożdzówki, wafelki, gory. U Alki słabo z tym podwieczorkiem – owoc lub słodycz. Ale ona ma pózniej obiad więc moze dlatego.

Wiesz- ja się dowiedziałam, że J, robi taaakie postępy i do grupy zaawansowanej powinien pójść ( czyli bulić 100PLN
Będę wredna i zapytam- że rozumiem w takim razie, że krzyżóweczkę to ma w małym palcu- skoro ma iść na poziom hmm…za stówkę;)?

Generalnie postanowiliśmy zapłacić te 50zł jako “haracz” za lepszą opiekę. Dokładnie tak to widzę. Ale czy ma to sens???

Mleka nie ma “bo dzieci nie lubią”. Takie tam ściemnianie imho. To prywatne pl- co wiele wyjaśnia;)
Powiem tak- nie trafiłam jeszcze tu na porządne pl prywatne! jedyne fajne jest Mata- państwowe. Ale to taki odział w szkole dla 5-6 latków.

aborka2010-12-16 19:10:28

Zamieszczone przez ahimsa:Wiesz- ja się dowiedziałam, że J, robi taaakie postępy i do grupy zaawansowanej powinien pójść ( czyli bulić 100PLN
Będę wredna i zapytam- że rozumiem w takim razie, że krzyżóweczkę to ma w małym palcu- skoro ma iść na poziom hmm…za stówkę;)?

Generalnie postanowiliśmy zapłacić te 50zł jako “haracz” za lepszą opiekę. Dokładnie tak to widzę. Ale czy ma to sens???

Mleka nie ma “bo dzieci nie lubią”. Takie tam ściemnianie imho. To prywatne pl- co wiele wyjaśnia;)
Powiem tak- nie trafiłam jeszcze tu na porządne pl prywatne! jedyne fajne jest Mata- państwowe. Ale to taki odział w szkole dla 5-6 latków.
Ja mam (miałam dwa pl-a).

U bartka -prywatne ale z doświadczeniem i bardzo duze. w zasadzie jak państwowe. jak B.. był w maluchach i w ang. nie uczestniczył to pani sama mówiła zeby nie płacić. To pl-e jest super.

U Alki – pl-e otwarte 2 lata temu. ona poszła tam w dniu otwarcia. na poczatek była grupa 12 osób. teraz więcej – 3 pełne grupy. Pnaie fajne, mają wiecej werwy. ale dyrektorka nawiedzona i oszczędna. podobno dawała dzieciom do zupy pomidorowej kasze z poprzedniego dnia… Kucharki sei zmieniały juz ze 4 razy. panie tez sie zmieniaja i odchodzą. ALe u niej wszystkie zajęcia w cenie pl-a. nawet jak słabe to i tak za to nie płace…

bep2010-12-16 19:30:43

U nas w przedszkolu – menu wywieszone. ZAWSZE AKTUALNE! Panie pilnują indywidualnej diety dziecka – czyli eM i Szy dostają bezmleczne i bezśmietanowe 😉 Ser Szy może w ograniczonych ilościach. EM kanapki nie tknie więc nie ma problemu, a pierogi czasem Mu nie zaszkodzą, choć naleśniki robią im na wodzie…
Jest wywieszka zajęć – bo mają dużo angielskiego – 4 razy w tygodniu, dużo ogólnorozwojówek – tańce, rytmika, rzeźba, gimnastyka z fachowcem, logopeda (tylko nie wiem czy ma zajęcia, czy sprawdza dzieci indywidualnie) + (moi nie chodzą) karate i szachy. Wszystkie zajęcia odbywają się do południa, kiedy dzieciaki jeszcze coś jarzą 😉 Prace plastyczne są wywieszane, z zajęć dodatkowych – oddawane do domu…
O koncertach/przedstawieniach dodatkowo płatnych panie informują ze 2-3 dni przed. Ale z tym jakoś problemu nie ma 🙂
Bardzo dbają o wychowanie/nauczenie czegoś/zachowanie dzieci. Mniej o to czy dziecko jest czyste – moi świnią się nagminnie na wszelkich zajęciach plastycznych – ale o to, żeby nie popuściło, nie miało brudnych rąk – bardzo… Czyli nie przebierają, jeżeli maluch się poplami jedzeniem, pomaluje, porysuje. Mnie to wystarcza.
Przedszkole państwowe.

ciapa2010-12-16 19:31:12

Menu zawsze u nas było do wglądu – wisiało przy drzwiach wejściowych

Młodego bym w przedszkolu zostawiła bo to już czas gdy dziecku do pełnego rozwoju jest potrzebna grupa rówieśnicza i mam wrażenie, ze odczepienie od mamusinej spódnicy 😉 wyjdzie i Jemu i Tobie w rezultacie na dobre

Porozmawiałabym z dyr i zażądała wglądu w menu… pizza i cola – dla mnie masakra….muszą mieć zgodnie z przepisami dietetyka

monikachorzow2010-12-16 20:13:08

dziwne przedszkole…..
u nas ramówka wisi w holu ,rozkład zajęć obowiązkowych ,dodatkowych,wszelkie imprezy ,wyjścia wszystko wiemy z wyprzedzeniem.do tego jest bardzo fajna strona internetowa gdzie na bieżąco panie wypisują informacje co na kiedy przynieśc ,kiedy występ itp.
jadłospis wisi zawsze na cały tydzien .marcin obskoczył juz 4 przedszkola w chorzowie i we wszystkich obowiązkowo był jadłospis w miejscu publicznym.pizza i cola to nie do pomyslenia …u nas nigdy czegos takiego nie było….

agago2010-12-16 20:15:20

a u nas w szatni wiszą wszystkie info o różnych wydarzeniach, ogłoszenia i program zajęć rozpisany co do 15 min dla wszystkich grup na cały tydzień

i oczywiście podpisane prace dzieci są wywieszane

mamia2010-12-16 20:20:02

Menu bezwzględnie powinno być do “wglądu” rodzica.

Nie ma innej opcji, bo skąd masz wiedzieć, do dziecku przygotować, tak, aby nie dublować posiłków, a efektywnie je uzupełniać?

Dziwne to przedszkole…

morena2010-12-16 20:41:12

Zamieszczone przez mamia:Menu bezwzględnie powinno być do “wglądu” rodzica.

Nie ma innej opcji, bo skąd masz wiedzieć, do dziecku przygotować, tak, aby nie dublować posiłków, a efektywnie je uzupełniać?

u nas wisi, ale nigdy nie czytam :Wstyd:

I do Ahimsy:
wszystkie zajęcia dodatkowe są do 14 – w przedszkolu prosili, by dzieci przed 14 nie odbierać. A efekty nauki angielskiego widzę na bieżąco – ostatnio młody w szatni powiedział mi po angielsku, co jest na obrazkach zawieszonych przy półkach innych dzieci – tak od niechcenia sobie wymienił (i wszystko się zgadzało!): cat, dog, dolly, plum (i coś tam jeszcze, nie pamiętam ;))

Pizzy i coli chyba jeszcze nie było, bo dzieci same by mi powiedziały 🙂 Podwieczorki mi się nie podobają, często są to pączki, jakieś słodkie desery, a nawet wafelki czekoladowe. Wolałabym zdecydowanie owoce bądź jakieś mleczne desery przygotowywane na miejscu (budyń na przykład albo fantastyczny miks twarożku z jogurtem, który często dzieci dostawały w żłobku).

Aż tak cienko w T z przedszkolami? Czy to wynika z tego, że nie pracujesz?
Mieszkam niedaleko ;), w mieście ciut mniejszym od T i u nas w zasadzie problemów z dostaniem się do przedszkola państwowego nie ma.

karolakoj2010-12-16 20:56:54

:Hmmm…: jakieś dziwne macie to przedszkole

W przedszkolu u H menu jest na stronie www (na cały tydzień), jednodniowe od rana wisi na tablicy ogłoszeń. Pomijam fakt, że żarcie jest rewelacyjnie dobrane. Raz zapytałam kucharkę, czy zupy są na kostkach rosołowych… dostałam opierdziel (skuliłam się w sobie jak przerażona trzylatka) za to, że podejrzewam kobiety o podawanie dzieciom takiego świństwa :D.
Program zajęć dodatkowych ( i wszystko, co jest z zajeciami związane) jest na tablicy ogłoszeń, na stronie www, można się dowiadywać u nauczycieli przedszkolnych i prowadzących zajęcia.

kantalupa2010-12-16 22:00:17

u nas daja do lapy menu raz w miesiacu
ale juz babce dawno powiedzialam, ze mi serdecznie zwisa, co tam wciagaja, wazne, ze gotowane na miejscu (maja kuchnie, nie korzytsaja z kateringu)
w kwestii adacha, babka mi zdaje relacje kazdego dnia, bo on z tych wybrednych niemozwliei
za to alek je podwojne porcje (nigdy mu nie odmawiaja)
tez szalu nie, jak czasami widze podwieczorek, to sama bym nie zjadala (chleb z maslem i lutenica – taka lokalna potrawa- zapiekana papryka w pascie)
jak zjedza, to fajnie, jak nie, dojedza w domu

aoh2010-12-16 22:47:22

to prywatne p-le? czy państwowe?
bo przyznam szczeze ze dość dziwne zasady tam panują.

menu wisi przy drzwiach wejsciowych do placówki
zawsze jest równiez przedstawione na następny dzień.

codzienne pobierane są próbki jedzienia i wywozone do sanepidu (kuchnia w placówce)
(taki wymóg zapewnie wszystkich publicznych placówek – przynajmniej w mojej miejscowości)

ahimsa2010-12-17 00:32:15

Zamieszczone przez morena:u nas wisi, ale nigdy nie czytam :Wstyd:

I do Ahimsy:
wszystkie zajęcia dodatkowe są do 14 – w przedszkolu prosili, by dzieci przed 14 nie odbierać. A efekty nauki angielskiego widzę na bieżąco – ostatnio młody w szatni powiedział mi po angielsku, co jest na obrazkach zawieszonych przy półkach innych dzieci – tak od niechcenia sobie wymienił (i wszystko się zgadzało!): cat, dog, dolly, plum (i coś tam jeszcze, nie pamiętam ;))

Pizzy i coli chyba jeszcze nie było, bo dzieci same by mi powiedziały 🙂 Podwieczorki mi się nie podobają, często są to pączki, jakieś słodkie desery, a nawet wafelki czekoladowe. Wolałabym zdecydowanie owoce bądź jakieś mleczne desery przygotowywane na miejscu (budyń na przykład albo fantastyczny miks twarożku z jogurtem, który często dzieci dostawały w żłobku).

Aż tak cienko w T z przedszkolami? Czy to wynika z tego, że nie pracujesz?
Mieszkam niedaleko ;), w mieście ciut mniejszym od T i u nas w zasadzie problemów z dostaniem się do przedszkola państwowego nie ma.

Oficjalnie to wróciłam do pracy;) więc z papiórkiem problemu nie ma;)
ale jakie dochody u Was muszą być na państwowe???
Bo ja się nie łapię…no i nie jestem samotną matką.

Bo w T. dostają się samotne matki z 3 dzieci a i to nie każda;) ( słowa dyrektorki pl- jednego z wielu jakie odwiedziłam. Państwowe oczywiście.)
Generalnie brakuje tu 900 miejsc! stąd boom wciąż na różne prywatne pl. Jak właśnie to.
I tak cudnie- bo jak 2 lata temu szukałam dla M. przedszkola to i w prywatnych nie było miejsc!!!! na szczęście otworzyli ten odział dla 5 i 6 latków.

ahimsa2010-12-17 00:34:43

Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW:dziwne przedszkole…..
u nas ramówka wisi w holu ,rozkład zajęć obowiązkowych ,dodatkowych,wszelkie imprezy ,wyjścia wszystko wiemy z wyprzedzeniem.do tego jest bardzo fajna strona internetowa gdzie na bieżąco panie wypisują informacje co na kiedy przynieśc ,kiedy występ itp.
jadłospis wisi zawsze na cały tydzien .marcin obskoczył juz 4 przedszkola w chorzowie i we wszystkich obowiązkowo był jadłospis w miejscu publicznym.pizza i cola to nie do pomyslenia …u nas nigdy czegos takiego nie było….

Tia..stronkę to i może też ładną mają;)
Informacje co na kiedy itd. – to mam;)

Ale nie mam Menu- i tego się czepiam…a do dość istotne chyba?
Widzisz- nie mają ze mną lekko- ot, rozpieszczona przez państwową placówkę starszego brata;)

ahimsa2010-12-17 00:39:10

Zamieszczone przez agago:a u nas w szatni wiszą wszystkie info o różnych wydarzeniach, ogłoszenia i program zajęć rozpisany co do 15 min dla wszystkich grup na cały tydzień

i oczywiście podpisane prace dzieci są wywieszane
No prace też są wywieszane itd.

Na plus jest to, że dyrektorka się autentycznie stara ale ona ma dopiero drugi rok to pl. Może po prostu to jej zaproponuję, by te menu wisiało i już.

Jestem uczulona na te kwestie po tym, jak 2 lata temu w niby bardzo dobrym przedszkolu prywatnym w T. 50 dzieci zarażono salmonellą! dostawały np. śledzie w śmietanie-no jak dla dzieci takie jedzenie to średnio, nie? i znów prywatne…

ahimsa2010-12-17 00:45:18

Zamieszczone przez ciapa:Menu zawsze u nas było do wglądu – wisiało przy drzwiach wejściowych

Młodego bym w przedszkolu zostawiła bo to już czas gdy dziecku do pełnego rozwoju jest potrzebna grupa rówieśnicza i mam wrażenie, ze odczepienie od mamusinej spódnicy 😉 wyjdzie i Jemu i Tobie w rezultacie na dobre

Porozmawiałabym z dyr i zażądała wglądu w menu… pizza i cola – dla mnie masakra….muszą mieć zgodnie z przepisami dietetyka

No już wyrósł trochę z tego;))) ale jest bardzo silnie związany z nami ( ze mną chyba bardziej) to fakt i dlatego też uważałam, że rozstanie mu się przyda.
I mi też;) choć pierwszy mies. odchorowywałam. Natomiast mój mąż jak tylko młody wył w pl- to zaraz chciał go zabierać, że “on taki malutki jeszcze”;)

I to ja paradoksalnie wywalczyłam, że został…a teraz mąż mi robi zakłusy by go jednak zabrać…ale on już fajnie się tam odnajduje. Szkoda by było- co by w domu robił?

ahimsa2010-12-17 00:58:18

Pokażę ich tu na chwilę;)

angel822010-12-17 08:45:57

U nas jest przedszkole państwowe. Menu zawsze wywieszane jest każdego dnia, z tego co zauważyłam jest urozmaicone i według mnie smaczne dla dzieci 🙂
Poza tym przy wejściu do szatni rozwieszane są prace dzieci jakie zrobią 🙂

Podoba mi się to, ponieważ rodzice maja wgląd w to co jedzą dzieci i jak spędzają czas w przedszkolu np. rysując obrazki lub robiąc inne prace.

mi-amp-ma2010-12-17 08:48:33

Zamieszczone przez ahimsa:No już wyrósł trochę z tego;))) ale jest bardzo silnie związany z nami ( ze mną chyba bardziej) to fakt i dlatego też uważałam, że rozstanie mu się przyda.
I mi też;) choć pierwszy mies. odchorowywałam. Natomiast mój mąż jak tylko młody wył w pl- to zaraz chciał go zabierać, że “on taki malutki jeszcze”;)

I to ja paradoksalnie wywalczyłam, że został…a teraz mąż mi robi zakłusy by go jednak zabrać…ale on już fajnie się tam odnajduje. Szkoda by było- co by w domu robił?
hhhmmmm, powiem tak nie poddawaj sie i nie ulegaj, bo ….
u nas też tak było w żłobku, Miki miał prawie 3 lata jak poszedł, wył krzyczał, w nocy budził sie z krzykiem że nie chce do dzieci, nawet zaczął sikać w majty- gdzie juz od dawna wołał. Jak szlismy go zaprowadzić to istny cyrk, on juz w na schodach wył, ja razem z nim w sali zawsze czekały na niego dwie panie, jedna zabierał młodego a druga miske trzymała bo zaraz wymiotował i tak przez jakieś 4-5 tyg. Ja wyłam chciałm juz go zabrac, ale panie zapewniały że bardzo dobrze sie bawi i tacie cuda dzieją sie tylko rano w w ciągu dnia nawet specjalnie nie pytał o nas. A po 2 m-cach nie mozna go było do domu zaciągnąć, rano szybko wstawał i patrzał czy juz się światlo pali w żłobku czy już możemy iść ( żłobek mamy na osiedlu i z naszego okna widać budynek )

aborka2010-12-17 08:50:51

u nas dzis

zapiekanki z serem

zupa nylonowa ???? czy kroś wie co to???

ryba, ryz kapusta kwaszona

deser – galaretka z owocami i biszkopt..

menu na cały tydzień wisi

2010-12-17 09:17:31

Zamieszczone przez ahimsa:U J. w przedszkolu nie ma czegoś takiego, jak wywieszane menu…muszę wypytywać albo dzieciaka ( a wiadomo jak to jest z 3 latkiem) albo baby-ale to mało kiedy…

I tak mi brak takiej wywieszki z menu- by było czarno na białym- co dziś zjadło moje dziecko.

Tym bardziej mi to jakoś leży na sercu bo…kiedyś mąż wpadł tam po coś w porze obiadowej a tam…dzieci siedzą przy pizzy i coca-coli.
Hmm….Na całą grupę byłą jedna pizza. Co prawda taka wielkości stołu no ale….

Nie doczytałam jeszcze do końca i już zaliczyłam :Szok:

U nas w przedszkolu wisi przy wejściu jadłospis i jest naprawdę super – nawet na stronie WWW jest udostepniony.

Zabierałabym dziecko z pizzowego przedszkola czym prędzej.

U nas przykładowy jadłospis jest taki:

ŚNIAD: Płatki kukurydziane, czekoladowe i cynamonowe z mlekiem, weka
z masłem, pasta z sera białego, szczypiorek, herbata. Pomarańcza,
Woda z sokiem
OBIAD: Rosół wołowy z makaronem, zielona pietruszka, ziemniaki, koperek,
mięso wołowe mielone z smażoną cebulą, surówka z selera, marchewki
i jabłka, kompot wiśniowy.
PODW: Pączek, herbata z cytryną.

zuzel2010-12-17 09:23:57

Zamieszczone przez ahimsa:
Mleka nie ma “bo dzieci nie lubią”. Takie tam ściemnianie imho. To prywatne pl- co wiele wyjaśnia;)
Powiem tak- nie trafiłam jeszcze tu na porządne pl prywatne! jedyne fajne jest Mata- państwowe. Ale to taki odział w szkole dla 5-6 latków.

A to jest przedszkole czy Klub Malucha czy jakiś inny Bajeczny Domek?
Bo jeśli to nie przedszkole tylko inne forma opieki nad dziećmi, to nie podlega nawet pod sanepid i nie podlega żadnym normom i ani nie musi jadłospisu wywieszać, ani dietetyka zatrudniać. Wolna amerykanka. Mogą tą pizze z colą codziennie podawać i albo to się na to zgadzasz, albo dziecko zabierasz z placówki.

2010-12-17 09:24:49

przeczytałam, doczytalam, ze przedszkole fajne, super zajecia, fajni koledzy – wiec jesli tylko to co piszesz jest probleme to zostawilabym dziecko w przedszkolu.
Skoro przedszkole fajne i rozwojowe – szkoda zabierac dziecko…. na poczatek sprobowalbym rozmowy z dyrektorka i poprosila o wywieszenie jadlospisu.
Jesli w ciagu 2 dni by sie nie pojawil – zglosilabym to do kuratorium.
Napisalabym list, rozpisala wszystkie uchybienia typu brak jadlospisu, brakzebran, nie pokazywanie Wam karty pracy rozwojowej dziecka itp itd , zebrala podpisy rodzicow i wyslala do kuratorium.

zuzel2010-12-17 09:26:50

Zamieszczone przez Mamrotka:przeczytałam, doczytalam, ze przedszkole fajne, super zajecia, fajni koledzy – wiec jesli tylko to co piszesz jest probleme to zostawilabym dziecko w przedszkolu.
Skoro przedszkole fajne i rozwojowe – szkoda zabierac dziecko…. na poczatek sprobowalbym rozmowy z dyrektorka i poprosila o wywieszenie jadlospisu.
Jesli w ciagu 2 dni by sie nie pojawil – zglosilabym to do kuratorium.
Napisalabym list, rozpisala wszystkie uchybienia typu brak jadlospisu, brakzebran, nie pokazywanie Wam karty pracy rozwojowej dziecka itp itd , zebrala podpisy rodzicow i wyslala do kuratorium.

Ale to prywatna placówka, kluby malucha itp nie podlegają pod kuratorium. No chyba że to ma w nazwie przedszkole.

werbla2010-12-17 09:28:38

u nas w przedszkolu jest wywieszona lista co dzieci jedzą, to jest obowiązek..hmmm pizza i cola jestem w ciężkim szoku, przecież w przedszkolu jest zdrowa żywność zgodna z wiekiem dziecka

co do angielskiego to po pierwsze za 15 minut lekcji aż 50 zł :Szok:, u nas jest 30 minut i 20 zł, jest to na zasadzie uczenia sie poprzez zabawę

u nas jak coś sie nie podoba to idziemy do pani dyrektor i tam sa załatwiane sprawy, ale nie wypisywałam bym dziecka skoro jemu sie podoba…postaraj sie porozmawiac z dyrektorek

asik2010-12-17 09:51:54

Zamieszczone przez ahimsa:No prace też są wywieszane itd.

Na plus jest to, że dyrektorka się autentycznie stara ale ona ma dopiero drugi rok to pl. Może po prostu to jej zaproponuję, by te menu wisiało i już.

Jestem uczulona na te kwestie po tym, jak 2 lata temu w niby bardzo dobrym przedszkolu prywatnym w T. 50 dzieci zarażono salmonellą! dostawały np. śledzie w śmietanie-no jak dla dzieci takie jedzenie to średnio, nie? i znów prywatne…

kosmos jakiś :Strach::Strach:

Zamieszczone przez ahimsa:Pokażę ich tu na chwilę;)

Fajnych masz synków :Wow!:

rena122010-12-17 10:28:48

u nas jadłospis wisi przy wejściu i nie ma w nim piizy czy jakiś napojów kolorowych – matce nie wszytsko się podoba co tam jest ale niektóre zestawy są naprawde moim zdanie okropne- ale zawsze to zupa i jakieś drugie, a na podwieczorek owoc albo jogurt – nie dostaja jakiś słodkości, kiedyś ciasteczka były teraz już się nie zdażają (na jadłospisie jest oczywiście rozpisane sniadanie, obiad i ten podwieczorek) – a jadłospis jest na 2 tygodnie

ahimsa2010-12-17 12:47:08

Asik- dzięki:)

Tak, to jest przedszkole-nie Klub Malucha etc.

zuzel2010-12-17 13:01:57

Zamieszczone przez ahimsa:Asik- dzięki:)

Tak, to jest przedszkole-nie Klub Malucha etc.
W takim razie nic tylko nasłać kontrolę z sanepidu 🙂

tysia2010-12-17 15:43:30

Zamieszczone przez kate24:
jedno co mi nie pasuje to to że młody jest odbierany o godz. 12 po obiedzie a przed leżaczkami(u nas obowiązkowe)i nie zawsze dostaje podwieczorek jak np jest kisiel czy kaszka czasem w to miejsce dostanie w woreczku np. chrupki kukurydziane albo jogurcik ale nie zawsze a też za to płace…

nie rozumiem?
specjalnie dla Ciebie (a wlasciwie Twojego dziecka) panie z kuchni maja przygotowac wczesniej ten kisiel czy kaszke??

skoro piszesz, ze tez za to placisz tzn., ze zapisalas dziecko na 8 godz. dziennie przedszkola, a, ze odbierasz go wczesniej to juz Twoj problem…

no chyba, ze chodzi na 5 godz., ale wtedy za podwieczorek juz sie nie placi..

do Ahimsy
moje chlopaki w dwoch roznych placowkach, ale obydwa przedszkola sa panstwowe

– u starszaka przy drzwiach wisi jadlospi na 2-3 dni (stawka zywieniowa 7zl dziennie, i sniadania i obiady calkiem przyzwoite, niestety podwieczorki kiepsciutkie)
– u mlodszego przy drzwiach jadlospis na caly tydzien (stawka zywieniowa 8zl dziennie i jedzenie swietne! i bardzo bogate i zroznicowane podwieczorki)

u starszego czasami zdazy sie pizza na podwieczorek, coli nigdy nie bylo!
u mlodszego pizza jeszcze sie nie trafila (chodzi dopiero od wrzesnia, z czego caly grudzien w domu siedzimy)

znam dwa prywatne przedszkola z mojej okolicy i w obydwu jadlospis jest wywieszany…

szczerze mowiac myslalam, ze taki jest wymog :Niepewny:

i na koniec, widzialam zdjecie – fajowe chlopaki :Wow!:

p.s.
z angielskiego bym zrezygnowala, dla mnie bez sensu jak na razie (starszy w zerowce chodzi, mlodszy jest w 3-4latkach – grupa laczona, z zajec dodatkowych chodzi tylko na terapie bajka i od stycznia ma isc na judo, bo chce)

morena2010-12-17 16:25:23

Zamieszczone przez ahimsa:Oficjalnie to wróciłam do pracy;) więc z papiórkiem problemu nie ma;)
ale jakie dochody u Was muszą być na państwowe???
Bo ja się nie łapię…no i nie jestem samotną matką.

nie pytali o dochody – ani w żłobku, ani w żadnym przedszkolu. Pytali o zatrudnienie i chcieli pieczątki zakładu pracy, a w tym roku to chyba nawet zaświadczenie o zatrudnieniu (o ile coś nie pokręciłam). Nie znam ani jednego dziecka, które nie dostałoby się do jakiegoś przedszkola państwowego – choć sporo nie dostało się do tego, co chciało. Ale do JAKIEGOŚ zawsze. Prywatne to raczej wybór rodziców niż konieczność.

zuzel2010-12-17 16:56:58

Zamieszczone przez morena:nie pytali o dochody – ani w żłobku, ani w żadnym przedszkolu. Pytali o zatrudnienie i chcieli pieczątki zakładu pracy, a w tym roku to chyba nawet zaświadczenie o zatrudnieniu (o ile coś nie pokręciłam). Nie znam ani jednego dziecka, które nie dostałoby się do jakiegoś przedszkola państwowego – choć sporo nie dostało się do tego, co chciało. Ale do JAKIEGOŚ zawsze. Prywatne to raczej wybór rodziców niż konieczność.
Morena – wszystko zależy od lokalizacji. W Warszawie trudniej dostać się do państwowego przedszkola (jakiegokolwiek) niż do dobrego liceum 🙂
Dlatego tyle jest tu prywatnych placówek i nawet te prywatne są bardzo oblegane.

2010-12-17 17:42:31

U nas codziennie jest menu (co będzie danego dnia i kolejnego) – dieta całkiem całkiem :).
Przedszkole ma porządnie zrobioną stronę internetową, gdzie zawarte są wszelkie informacje potrzebne nam rodzicom, w tym również informacje o spotkaniach, terminach zajęć dodatkowych dla poszczególnych grup. Rodzice, którzy nie zadeklarowali uczestnictwa dzieci w zajęciach dodatkowych, nie płacą.

Jestem zadziwiona coca-colą…

wyki2010-12-17 18:04:05

w Izy przedszkolu menu było zawsze! Pani zachęcała nawet do przekazywania uwag i podawania ulubionych potraw dzieci w celu dostosowania… Ale Izy przedszkole ma też certyfikat HACCP (system zarządzania bezpieczeństwem zdrowotnym żywności) i generalnie jedzenie było rewelacyjne. Nie raz usłyszałam że lepiej w przedszkolu gotują niż ja;)

morena2010-12-17 18:11:20

Zamieszczone przez zuzelka83:Morena – wszystko zależy od lokalizacji. W Warszawie trudniej dostać się do państwowego przedszkola (jakiegokolwiek) niż do dobrego liceum 🙂
Dlatego tyle jest tu prywatnych placówek i nawet te prywatne są bardzo oblegane.

no przecież ja od poczatku piszę tylko o swojej mieścinie – skąd mam wiedzieć, jak jest w innych? 😉

natinka2010-12-17 18:59:06

Zamieszczone przez Asik.:U nas w przedszkolu jest codziennie wywieszane menu na dany dzień 🙂

u mnie jest tak samo 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: Menu w przedszkolu- zawsze jest do wglądu u Was??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
szukam mikołaja we Wrocławiu
Witam wszystkich rodziców, Moje dzieci wkraczają w wiek, w którym zaczynają już zastanawiać się, jak to możliwe, że pod choinką nagle znalazły się prezenty, a po Mikołaju ani śladu :) Chciałabym
Czytaj dalej
Bliźniaki, trojaczki i …
Zdjęcia naszych dzieci 2011/2012
Liczę, że przetrwamy kolejne lata:D, zakładam nowy wątek zdjęciowy na przyszły rok.. To już niedługo:Wow!:
Czytaj dalej