metody wychowawcze starszych pań

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #70426

    miska74

    No krew mnie zalała…wczoraj wracaliśmy z Pitulem z placu zabaw, i na nieszczęście mój chłopaczor zobaczył przy drodze takie wieeelkie maszyny chyba do układania asfaltu czy czegoś tam. ponieważ jest aktualnie na etapie Boba Budowniczego i w ogóle kocha wszelkie maszyny, więc strasznie chciał obejrzeć to coś. Pozwoliłam(to był jednak błąd). Następny krok-koniecznie chciał wleźć do środka, na samą górę(dlatego pozwolenie było błędem). Zaczęłam mu tłumaczyć, ze nie do każdej maszyny można wchodzić itp, co oczywiście wywołało histerię(mój syn jest na ogół posłuszny jak na dwulatka, ale niemożność wejścia do tej fantastycznej maszyny go przerosła ;)) No, skoro tłumaczenia nie pomagają, to wzięłam cholernika na ręce(bo jest silny jak diabli i nie dawał się wsadzić do wózka) i zaczęłam się szybkim krokiem oddalać z wrzeszczącym chłopaczorem i w 9 miesiącu…No i właśnie, wtedy podeszła taka starsza kobieta, i niewątpliwie chcąc pomóc utrudzonej matce powiedziała mu, ze….ta maszyna porywa dzieci, i jak by tam wszedł, to by na zawsze stracił mamusię, a mama by za nim bardzo płakała…kochane, wtedy poczułam, że Pitu dosłownie sztywnieje mi na rękach, przestał płakać, tylko złapał mnie kurczowo za szyję…Boze, przestraszył się strasznie…a ona jeszcze do mnie oko puszcza, proszę, jak poskutkowało… Potem jak już poszła, to zaczęłam mu mówić, że pani się pomyliła i że nic by go nie porwało itd, a efekt tego wszystkiego był taki, że w nocy o 24 obudził się, zaczął krzyczeć maaamaaa i uspokoił się dopiero wtedy, jak zapaliłam światło, mocno go przytuliłam, zaczęłam głaskać i położyłam się z nim do łózka, a jak zasnął i przeszłam do swojego(śpi w naszej sypialni), to co godzinę była pobudka(maamaa) ale wtedy już wystarczyło biedaka pogłaskać po głowie…Nie wiem, co ludzie mają pod czaszką, zeby straszyć dzieci (nawet w jak najlepszej intencji)…
    Pozdrawiamy

    Miśka, Piotruś 02.10.2003 i Córcia 30.09-1.10 2005

    #909007

    joannar

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    Jeeeeezzzzzzzuuuuuuuuu

    Pawełek 19.9.2003 + Kruszynka 17.5.2006



    #909008

    julia

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    Jezu

    wiesz co takich głupich ludzi jest wiecej
    Ignaś boi sie ciemności odkąd kiedyś gdy mi wieczorem uciekał ( a ucieka i tak nadal) a ja go wołałam i biegłam za nim przez ośrodek wypoczynkowy – z jednego z domków wylazła jakaś szczerbata obleśna baba z przyjkejonym do kącika gęby petem i powiedziała skrzeczącym głosem cos takiego:
    w ciemnościach mieszka PAN CZARNUCH – STRASZNY POTWÓR i bije małych chłopców a ich mamy porywa i nigdy już dzieci nie zobczą mamy
    Ignaś stanął jak wryty, rzucił mi się na szyję i czułam po prostu jak jest przerażony
    a ta baba też na mnie sie patrzyła wzrokiem mówiącym: – no i zadziałało

    zadziałało jak cholera
    po powrocie do domu Ignaś nie chce zgasić światła i kilka razy pytał czy PAN Czarnuch go zabierze od mamy

    normalnie ręce opadają

    Ignaśkowa mama
    http://www.dietacambridge.biz

    #909009

    minka

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    a ja się niedawno dziwiłam, że moja Oliwia nie boi się ciemności wogóle – jakoś tak kojarzyło mi się, że dzieci się boją:-). Chyba wiem już dlaczego. Kiedyś takie straszenie chyba było częściejsze.


    Minka z Oliwią (19.11.03)

    #909010

    klucha

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    Zuzanka też nie bała się ciemności 🙂 teraz już tak. I nikt jej nie straszył chyba dorasta

    Izka i Zuzia 3 latka 🙂

    #909011

    klucha

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    a pamiętacie jak straszono czarną wołgą

    Izka i Zuzia 3 latka 🙂



    #909012

    ibuania

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    Pamietam!!!! Ale sie balam, naprawde.

    Ania z Bolciem Dwulatkiem

    #909013

    minka

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    Możliwe, że teraz już wyobraźnia jej silnie potrafi zadziałać:)


    Minka z Oliwią (19.11.03)

    #909014

    klucha

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    ja też uciekaliśmy jak tylko jakaś pojawiała się na horyzoncie 😉

    Izka i Zuzia 3 latka 🙂

    #909015

    elik

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    Jedna moja ciocia ma takie metody, pozal sie boze, wychowacze:-( Przy pierwszych takich zapedach do mojego dziecka powiedzialam jej co o tym mysle, ale co zrobic jak ktos obcy napadnie nas z taka „pomoca” z zaskoczenia? Pomysl straszenia dzieci jest jakis chory, a zauwazam, ze duzo ludzi tak ma. W lagadniejszej formie moj ojciec – nie idz tam, bo tam jest pies. Dodam, ze swoj pies, ktory nic dziecku nie zrobi…. Ech – wtedy robie cos czego moze nie powinnam, ale podwazam autorytet dziadka w oczach syna;-)

    elik i antek 19,5 mies



    #909016

    elik

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    Ale to mialo przynajmniej jakies podstawy;-)
    he, he
    pamietamy:-)

    elik i antek 19,5 mies

    #909017

    kata

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    szlag by tkaich trafił, oni nie mają nic więcej do powiedzenia niż cos w tym stylu

    DoDo chodzi od niedawna i jest mało kumaty jeszcze, na dworze lata jak szalony, robi zwroty, biegnie do drzewek itp, a jakas babina dziś z wnusiem śpiącym w wózku – oj niegrzeczny, zabiorę i bede miała dwóch

    jak zacznie więcej rozumieć to chyba będę z mordą wyjeżdżać na takie osoby, co raz to słysze jak ludzie własne dzieci straszą – chodź bo cię pan do worka zabierze

    wrrrrrrrr


    15 m



    #909018

    Anonim

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    makabra….

    Monika & Nina (21 m-cy)

    #909019

    maduxia

    Re: metody wychowawcze starszych pań

    Suoer po prostu. My tez mielismy kilka takich sytuacji, całe szczęście, że Antoś nie bardzo załapał, o co chodziło…
    Dwa razy został nastraszony zabraniem do torby przez dwie stare raszple, kiedy nagocjowałam z nim kierunek spaceru. Spokojnie „rozmawialiśmy”, a tu takie coś. Raz w obuwniczym, z którego nie chciał wyjść, pani powiedziała, że go wsadzi do buta i zabierze. Ale najfajniej było, kiedy oglądaliśmy z pewnej odległości dżwig, Antos stał zahipnotyzowany, pokazywał paluszkiem na maszyny, a jakiś podciety gościu, który szedł chodnikiem, mówi do niego: to jest maszyna, która porywa dzieci i przerabia na mięso… Ręce opadają.

    Nie rozumiem też straszenia innymi osobami, powiedzmy: jesteśmy w piaskownicy, gdzie dzieci bawią sie wszystkimi zabawkami, swoimi i cudzymi. Nagle słyszę oddaj dzidzi (Antkowi) zabawkę, bo pani (tzn ja) będzie krzyczała!

    a jesli mówimy o strachu: jestem przeciwna zaszczepianiu w dzieciach naszych fobii. Ja na przykład nienawidze pająków i panicznie sie ich boję, ale nie pokazuję Małemu moich irracjonalnych lęków; mówię, żeby nie głaskał pajaka, bo będzie sie bał (pająk, znaczy) i załatwiam skurczybyk jak Antek nie widzi.
    Pozdrawiam

    Antoś 24.11.03

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close