Miałam rano hsg

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #53318

    romaria

    Witajcie babeczki:-)))
    Właśnie wróciłam ze szpitala, miałam rano zabieg badanie drożności jajowodów. Wszystko ze mną ok, od dziś na 100%. Mam nadzieję, że teraz nam się uda. Mój gin mówi, że zrostów nie ma i jak teraz nie zaciążę no to chłopa muszę zmienić hihi, sam się nawet oferował.
    Ten zabieg nie jest wcale taki bolesny jak tu dziewczyny opowiadały, jeżeli miałybyście jakieś pytania to ja chętnie Wam odpowiem.
    Pozdro z Wrocka

    Marzenka F co u Ciebie?
    iwona

    #683114

    mika7

    Re: Miałam rano hsg

    hey
    nie przypyszczalam, ze tak szybko po hsg w domku, ale fajnie. Mowisz, ze nie bolalo to pocieszajace bo mnie tez to czeka…((( dlugo trwa ten zabieg??
    pozdawiam

    ania



    #683115

    Anonim

    Re: Miałam rano hsg

    Hej Iwonko!
    No to bardzo się cieszę, że Twoje jajowody są ok 🙂
    Nadal trzymam za Ciebie, nas wszystkie mocno kciuki – za siebie tylko trochę 😉

    A u mnie….szczerze mówiąc nie mam pojęcia który mam dziś dzień (patrzę jak wklejam podpis dopiero) , ale chyba wkrótce zaczynamy „ostrzej pracować”. Tak jak obiecałam jestem w temcie kompletnie wyluzowana, przestałam si zamartwiać, że moja tempka oscyluje między 37.0 a 37.1 w pierwszej fazie cyklu 🙂
    Cały czas daję sobie na luz, ale regularnie mierzę tempki i w tym cyklu podjęłam się wyzwania – nauczenia się badania szyjki.
    Więc na bobaska się raczej nie nastawiam (choć poszerzyłam dietę o wiesiołek, magnez i B6). Głównym moim celem tego miesiąca jest nauczenie się obsługi własnego organizmu 🙂
    Pozatym mam teraz tysiące zajęć, więc nawet nie mam czasu o tym myśleć. W przedszkolu było zebranie – jestem w trójce grupowej i Radzie Rodziców przedszkla – więc mocno się zaangażowałam – tym lepiej bo nie mam czasu mysleć o głupotach. Teraz mam zagwozdkę bo muszę młodemu strój na festyn (przyszły piątek) przygotować (temat nadchodzi jesień) a on się chce przebrać za….samochód 🙂 Żadne jesienne drzewka, liście, grzybki nie przypadły mu do gustu 🙂
    O i tak to u mnie leci czas 🙂

    Pozdrawiam
    Marzena i Kubuś (3,5) oraz…

    #683116

    romaria

    Re: Miałam rano hsg

    hej
    Mój gin uwinął się w pare minutek, może góra 5. Nie martw się zabiegiem na zapas, tak jak ja , naczytałam się tu i miałam ogromnego pietra od środy. W szpitalu byłam 2 godz bo po zabiegu dziewczyny zaprowadziły mnie do izolatki i poleżałam sobie troszkę, no a później przyjechałam do domku nażarłam się jak świnia, rano nic nie jadłam by nie wymiotować no i poleciałam do pracy, właśnie wróciłam.
    Najgorszy dla mnie był zastrzyk rozkurczowy i przeciwbólowy w minutkę po nim nie mogłam gatek z siebie zdjąć tak osłabłam, ale to dobrze bo byłam półprzytomna i nie czułam bólu tak bardzo. Ciągle sobie powtarzałam że to wytrzymam, że dla dziecka i że muszę być spokojna no i się udało. Bardzo się cieszę że miałam odwagę to zrobić, teraz wiem że jajowody się udrożniły (jeśli nie były), i że jak teraz znów nic nie będzie to gdzie indziej tkwi problem, zobaczymy. Nie odwlekaj badania jak ja bo naprawdę nie taki diabeł straszny jak go malują no i szkoda czasu.
    Trzymaj się cieplutko i daj znać co u Ciebie, pa

    iwona

    #683117

    romaria

    Re: Miałam rano hsg

    Witaj laska
    Czytałm Twój post ostatni, ale nie pisałm bo tak do końca nie wiem jak to z tym wszystkim jest. Z tempką to też rożnie bywa, widzisz mnie tak jak Tobie okres się spóźniał temp rosła z dnia na dzień do 37,7 przed @ a ciąży nie było. Szyjkę badam od roku co miesiąc i dalej nic nie kumam, a o śluzie to już nic nie mówię, potrafi zmylić człowieka dziad jeden. Fajnie, że się odezwałaś tak sobie myślę czasem o Tobie sama nie wiem czemu, może dlatego, że oglądałam Twoje zdięcia z Kubusiem i bardzo mi się spodobał :-)) Dobrze, że dałaś na luz ponoć to bardzo pomaga, ja chyba też sobie dam i już.
    Samochód, buhaha miłej zabawy przy pracy, jak ja Ci zazdroszczę,
    Całuski pa

    iwona

    #683118

    Anonim

    Re: Miałam rano hsg

    Hej Iwonko!

    Jeśli chodzi o to badanie to idzie mi jak po gruzie 🙁
    Ale mam nadzieje, że w ciągu 2-3 cykli się nauczę? 🙂

    Dałam na luz bo co innego mi zostało – jak myslałam zbyt intensywnie i zbyt intensywnie obserwowałąm swoje objawy to dochodziłam do jakiś paranoicznych sytuacji gdy coś niewinnego analizowałam na wszystkie strony. To po prostu nie ma sensu – zadręczałam siebie i męża.
    Luz to podstawa – nie w tym miesiącu, nie w przyszłym to za pare miesięcy.

    Jeśli chcesz obejrzeć fotki Kuby – to zapraszam. Właśnie na jego stronkę wrzuciłam ubiegły miesiąc czyli sierpień 2004 🙂 W końcu się zmobilizowałam – bo straaaaasznie mi się nie chciało. (że nie powiem ile tam miesięcy ominiętych bo jakoś nie mogęsię do tego zebrać) – strasznie ta jego stronka przezmnie jest zaniedbana 🙁

    A co do samochodu – wiesz facet jest fanem motoryzacji i różnych maszyn – już nie wystarcza mu wiedza ogólna, więc ostatnio kupujemy w ilościach hurotwych rózne encyklopedie (np. jak to działą itp) i studiujemy wszystkie zęści róznych maszyn pojadów itp razem z nim – bo ciekawośc ma ogromną i niezaspokojoną. Ale dzięki temu teraz wiem jak dokładnie był np. zbudowany ten kret którym przekopywano tunel pod kanałem La Manche czy Seikan co łączy japońskie wyspy Honsiu i Hokkaido. I pomyśleć, że to przeciez 3,5 latek (i to niepełny bo dopiero w tym miesiacu konczy 3,5 roku) a takie ma zainteresowania…Zresztą wiesz – nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – starzy też się trochę dokształcą 🙂
    Natomiast strój wymysliłam – żeby był i jesienny i koniecznie coś z ukochanymi autami – przebiorę goza ogrodnika, z kartonu zrobie ogromna przyczepe ze sznurkiemm dam mu grabki do ręki. Na przyczepe wrzuce kolorowe liscie wyciete z brystolu (bo jesiennych to u nas jeszcze nie ma i pewnie nie zdażą zżółknąć do przyszłego piątku), przyczepie pare liscie do ubrania, jakoś go ustylizuje i….bedzie ogrodnikiem który grabi jesienne liście i wozi je na przyczepie 🙂
    Nic bardziej orginalnego do łba mi nie przyszło 🙂

    A zazdrościć nie ma czego – ja swojego mam czasem dość jak 5 godzinę z rzędu buzia mu się nie zamyka i ciągle pyta dlaczego to, dlaczego tamto czy siamto.
    Ale nic się nie martw – trochę luzu, miłego seksu i wkrótce i Ty bedziesz tulić w ramionach swoje maleństwo….a po 3 latach od jego urodzenia będziesz czasem tak samo narzekać jak ja do męża:
    Kochanie – co ja mam mu odpowiedzieć jak pyta czemu prąd bzyczy w transformatorze?!
    I tego Ci życzę…a nawet więcej jeszcze takich pytań – bo one czasem kłopotliwe – ale takie kochane :))))

    Booooooooooże ale długie mi liścidło wyszło….mam nadzieję, że mnie Smoki za nie nie zatłuką? 🙂

    Pozdrawiam
    Marzena i Kubuś (3,5) oraz…

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close