mieć czy być – jesienne dywagacje

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)
  • Autor
    Wpisy
  • #31468

    callipso

    …no właśnie….taki mnie naszedł ostatnio dylemat w związku z planowanym zakupem płaszcza, a dokładnie w momencie kiedy zobaczyłam ceny okryć wierzchnich z nowych kolekcji …jeśli sie skuszę, zrobie sporą dziurę w naszym budżecie, a przecież za tą kasę mogłabym pójść na angielski albo inny kurs, który ma szanse zaprocentować w przyszłości…mogę przechodzić zimę spokojnie w tym starym płaszczu i nic sie nie stanie, z drugiej strony języka tez mogę nauczyć się w domu tyle, ze jestem leniwa i nie potrafię się zmobilizowac jak ktoś nie trzyma nade mną bata…
    …opisałam przyklad płaszczowo-kursowy ale bywają tez fryzjerowo-książkowe czy kosmetykowo-płytowe … takie dylematy mam bardzo często bo niestey nie zarabiamy aż tyle, żeby pozwolić sobie na wszystko…i tak moje serce jest w markecie a rozum w szkole hihi … jak dłużej sie bedę zastanawiala to w końcu zostanę jak ten osiołek, co to mu w żłoby dano …
    …Jak radzicie sobie z podobnymi wyborami?Może macie jakiś złoty środek??…a może ja generalnie za duzo myślę??

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #415985

    goha

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    Oczywiście, że za dużo myślisz, tak jak ja zresztą. Czasem napda mnie takie myślenie… że cholera jasna mam jedne spodnie, które muszę po praniu suszyć na kaloryferze, bo nie miałabym w czym do pracy iść. Spódniczka nie wchodzi w rachubę, bo nie mam odpowiednich butów… i takie tam. Ale wiesz, w TAKICH chwilach ZAWSZE staram się doprowadzić się do porządku i mówię sobie „to wszstko ch… ważne, że mogę sobie pozwolić na prywatnego pediatrę, neurologa, chirurga, bez których to lekarzy moje dziecko nie zostało by tak szybko zdiagnozowane i odpowiednio rehabilitowane, bo niestety taką a nie inną mamy służbę zdrowia. Bo mogę mamie czaem zostawić parę groszy gdy jej zbraknie na życie.”
    Ale nie jestem takim twardzielem jak myślisz, po spotkaniu z koleżanka poryczałam się, bo nie mam kasy na śliczne ciuszki dla mojego synka, który w porównaniu z jej prześlicznie ubranym dzieckiem wygląda jak Rumunek. Ale co tam, ważne, że zdrowy, prawda???

    Przpraszam, że tak mi smutno jakoś wyszło, zazwyczaj staram sie o tym nie myśleć…

    GOHA i Dareczek 7 m-cy (02.04.03)



    #415986

    Anonim

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    ;-)) ale Cie naszlo……….;-)) ja w reduly wybieram „byc” ale niekoniecznie musi to byc dobry wybor…………wiadomo- najlepszy zloty srodek………:-))

    guciak i Ninka 27.04.2003

    #415987

    olaka

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    Ja też ostatnio mam takie dylematy dot. wierzchniego okrycia…. Jak narazie nie widzę rozwiązania… a płaszcza jak nie ma tak nie ma :-(. Chociaż ostatnio wpadłam na genialny pomysł, tylko z realizacją są kłopoty… Pojadę na Załęże i myślę, że tam coś wybiorę za przystępną cenę, bo te sklepowe mnie przerażają…

    Ola i mala Ninka ur. 30 maja 2003

    #415988

    Anonim

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    u mnie dylematy sprowadzają się do tego, czy kupić coś sobie czy Krzyśkowi… i tak mam wystojone dziecko, a sama chodzę w dwóch bluzkach i jedych portkach…

    [i]Ewa i Krzyś (11 mies.)

    #415989

    asiulek

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    Ja w szale ciazowym wywalilam swoj plaszcz i zostala mi tylko kurtka narciarska 🙂 i w niej sobie chodze – gorzej jak sie wystroic trzeba wtedy naprawde nie mam co na siebie nalozyc.
    Plyt nie kupujemy – jestesmy piraty 🙂 no ale na wlasny uzytek wiec „mafii” nie wspieramy.
    No i niestety fryzjer u mnie zawsze gora – maz ksiazki zamawia 🙂

    Asia z Jeremim (04.03.03.)



    #415990

    lea

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    Ja nie mam juz nawet takich wyborów, ja tocze boje o to zeby nie kupowac za duzo do jedzenia 🙁
    aby sobie pomóc nie chodze do sklepów – posylam meza lub wchodze tylko tam gdzie musze cos kupic, nosze rzeczy sprzed 5 lat (np. kurtka – na szczescie po wyczyszczeniu wyglada jak nowa bo wydałam na nią kiedys cała pensje i byla dobra gatunkowo a do tego nawet obcnie dosc modna; pod kurtka jednak wygladam byle jak i trudno)
    chyba masz racje – po co myslec? czasami wlasnie nad tym nie nalezy… aby byc…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #415991

    Anonim

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    wlasnie tez mam ostatnio tego typu problemy… z tym, ze u mnie to jest „byc” rozumiane doslownie- jak kupie sobie plaszcz to nie bedzie na rachunki i jedzenie…ale mnie to wkurza…

    Gaba i Marysia + Fasola! (13 tyg.)

    #415992

    Anonim

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    No właśnie….. u nas najważniejsze teraz stało się dziecko. Nie powiem, żebyśmy nie mieli co na siebie włożyć, ciuchów to ja jednak mam sporo (zgrzeszyłbym gdybym powiedziała inaczej), ale jednak Martynka jest górą! pieluchy, mleczko, kaszki, deserki, soczki, ubranka, lekarz i od czasu do czasu (dzięki Bogu) jakieś specyfiki z apteki- to jednak sporo, gdy się to zsumuje. A przecież jeszcze są bieżące rachunki, życie- to nie jest takie tanie. Więc nie martw się. Przyjemności- bierze się pod uwagę prawie na końcu. Najważniejsze,że jesteśmy zdrowi i oprócz córci mamy kochające nas rodziny, które też dużo pomogą :-)))))))) jeżeli jest taka potrzeba.

    #415993

    dorota27

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    no tak..i ja sie pod tym podpisuje..chociaz zycie mnie doswiadczylo ze lepiej inwestowac w nauke i podroze…to do konca nie nauczylo..i czesto popelniam jeszcze takie bledy…ciuszkowe..no coz kobita ze mnie..
    ale do dnia dzisiejszego pluje sobie w gebe..jak kilka lat temu majac okazje wyjazdu do francji na zlot mlodziezy na sylwestra ….kupilam sobie za te kaske….SPODNIE!!!

    claudia /5,5 miesiaca/



    #415994

    callipso

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    hihi…ja tez mam takie grzechy ciuchowe na sumieniu:))
    …tez mimo wszystko obstaje po stronie nauki…moze kiedyś dzięki temu będę mogła kupować co zechcę:))

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #415995

    callipso

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    Prawda Gosiu, święta prawda…tylko jak sobie pomyślę ile z nas zdzierają na fundusz zdrowia a ile wydaje sie na prywatnych lekarzy to mni krew zalewa….ale i tak najważniejsze jest zdrowie i rodzina…a reszta jak jest to dobrze, ale można bez tego żyć!
    Buziaki dla Was ogromniaste!!!

    Ola i Igorek 25.03.2003



    #415996

    callipso

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    oj..nie martw się ciocia, traktuj to jako stan przejściowy…u mnie jak jest źle to tylko po to, żeby potem umieć docenić jak będzie dobrze:)…a co do rzeczy dobrych gatunkowo to masz rację, ja mam np buty ecco w ktorych będę biegała czwarty sezon…

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #415997

    callipso

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    oj wiem coś o tym…z kazdej wyprawy po sklepach wracam z czymś dla Igusia:)

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #415998

    callipso

    Re: mieć czy być – jesienne dywagacje

    ….to chwilowe, w końcu kiedyś musi być lepiej!

    Ola i Igorek 25.03.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close