mikołaj, mikołaj – a jesli mikołaj nie przyszedł

Maciek prezenty dostaje jako takie nie tylko z okazji jakis tam ale też tak po prostu bo rodzice wypatrzyli cos fajnego (i tak najlepszym i rewelacyjnym okazało sie wielkie pudło ponad 1000 klocków lego kupione ponad rok temu na allegro) – może to nie tak powinno byc – u nas tak jest

za sugestią pewnej forumki chciałam w tym roku zbojkotować mikołaja 6 grudnia – mikołaj był w przedszkolu, tata przyniósł paczki, takie pracownicze ze słodyczami, i skutecznie opowiedział synowi, że to od mikołaja – pomyslałm, bez sensu kupować znowu coś, cokolwiek – niedawno dostał grę za 90 zł (wydawało nam się, że bedzie fajna, zagrał 2 razy i poszedł w klocki)- pomysłów brak własciwie na prezent a kupić coś, żeby kupić bez sensu

wczoraj koło południa matkę tknęło – teraz taki bum mikołajkowy – a jak w przedszkolu będą rozmawaić co kto dostał od mikołaja to co mój dzieć powie i……….poleciała, kupiła coś co jej się wydawało najbardziej sensowne, zostawiła pod drzwiami i powiedziała, że to mikołaj musiał być tylko oni nie słyszeli jak pukał (mały oczywiście uwierzył):Kciuki:

zaprowadzam dziś małego do przedszkola, mały w stylu jak ja nie lubię poniedziłaków – robi okropną minę bliską płaczu, ale matka jest twarda:Niepewny:
pani posadziła sobie moje dziecko na kolanach i od razu:Maciek był u ciebie mikołaj, co ci przyniósł?
:Stres::Stres::
a gdyby tego mikołaja nie było wczoraj?
nie mamy wyboru? musimy byc tacy jak reszta, musimy zyć według ustalonych kanonów i zasad?>>>>>>>>>>>
bo niby jak można dziecku wytłumaczyć, że mikołaj do nas nie przychodzi

nie podoba mnie się to:Nie nie::Nie nie::Nie nie:

44 odpowiedzi na pytanie: mikołaj, mikołaj – a jesli mikołaj nie przyszedł

joannabh2009-12-07 13:47:42

Hmm…
Jesli nie chcecie bawic sie w “mikolaja” to nie widze innego wyjscia tylko jakos to dziecku wytlumaczyc.
Osobiscie u nas mit 6-go grudnia zyje. Moim zdaniem fajnie jest jak male dzieci wierza w mikolaja, gwiazdora czy zajaca wielkanocnego. Pamietam jeszcze to wyczekiwanie, radosc i podniecenie pomieszane z odrobina strachu. Fajne wspomnienie…
Teraz sama patrze na moje pociechy, na ich rozesmiane buzie kiedy jak szalone zbiegaja na dol w poszukiwaniu prezentow 🙂 Nie chce im tego odbierac. Kiedys same jakos dojda do tego, ze to tylko nieprawda, ale za to ile z niej radosci 🙂
Takie jest moje zdanie. Ciesze sie, ze kult sw. Mikolaja istnieje.
Co mnie intryguje to tylko to, ze teraz sw. Mikolaj mylony jest z Gwiazdorem. A to przeciez dwie rozne postaci 😉

paszulka2009-12-07 14:21:04

Zamieszczone przez joannabh:Co mnie intryguje to tylko to, ze teraz sw. Mikolaj mylony jest z Gwiazdorem. A to przeciez dwie rozne postaci 😉

Ja mam podobn problem. 🙂
Dla mnie 6 grudnia zawsze był Mikołaj, ktory przynosił drobiazgi, łakocie czy w dawnych czasach orzechy włoskie i mandarynki… nie było ich w końcu na co dzień.
Natomiast pod choinkę prezenty przynosił już kto inny, bo Aniołek albo Dzieciątko… ja Ślązaczka…no a teraz mieszkam w Warszawie i co?! Mikołaj 6 grudnia, Mikołaj pod choinkę… strasznie mnie to wkurza… ale ze wzgledu na to, że mieszkamy właśnie tutaj trzeba się dostosować do Mikołaja… czuję się tak jakby część moich marzeń dziecinnych i wyobrażeń została pogrzebana… nie mówiąc już o gotowanym karpiu….. ble….

A jeśli chodzi o wątek główny 😉 to nie wyobrażam sobie bojkotować święta dziecka czy to urodziny, czy imieniny (których jako Ślązaczka też nigdy nie obchodziłam) czy Mikołaj czy inne święto… jakoś radość dziecka jest dla mnie tu najważniejsza i jej sprawianie również mnie cieszy.

Poza tym tak samo nie podoba mi się jak np mężczyzna nie daje kobiecie kwiatka na dzień kobiet, bo on tego święta nie uznaje. Bo to kobieta może powiedzieć, że tego święta nie uznaje i kwiatki nie konieczne. Mężczyzna nie dając kwiatka nie lekceważy święta lecz kobietę.IMO

aborka2009-12-07 14:25:03

Zamieszczone przez rena12:Maciek prezenty dostaje jako takie nie tylko z okazji jakis tam ale też tak po prostu bo rodzice wypatrzyli cos fajnego (i tak najlepszym i rewelacyjnym okazało sie wielkie pudło ponad 1000 klocków lego kupione ponad rok temu na allegro) – może to nie tak powinno byc – u nas tak jest

za sugestią pewnej forumki chciałam w tym roku zbojkotować mikołaja 6 grudnia – mikołaj był w przedszkolu, tata przyniósł paczki, takie pracownicze ze słodyczami, i skutecznie opowiedział synowi, że to od mikołaja – pomyslałm, bez sensu kupować znowu coś, cokolwiek – niedawno dostał grę za 90 zł (wydawało nam się, że bedzie fajna, zagrał 2 razy i poszedł w klocki)- pomysłów brak własciwie na prezent a kupić coś, żeby kupić bez sensu

wczoraj koło południa matkę tknęło – teraz taki bum mikołajkowy – a jak w przedszkolu będą rozmawaić co kto dostał od mikołaja to co mój dzieć powie i……….poleciała, kupiła coś co jej się wydawało najbardziej sensowne, zostawiła pod drzwiami i powiedziała, że to mikołaj musiał być tylko oni nie słyszeli jak pukał (mały oczywiście uwierzył):Kciuki:

zaprowadzam dziś małego do przedszkola, mały w stylu jak ja nie lubię poniedziłaków – robi okropną minę bliską płaczu, ale matka jest twarda:Niepewny:
pani posadziła sobie moje dziecko na kolanach i od razu:Maciek był u ciebie mikołaj, co ci przyniósł?
:Stres::Stres::
a gdyby tego mikołaja nie było wczoraj?
nie mamy wyboru? musimy byc tacy jak reszta, musimy zyć według ustalonych kanonów i zasad?>>>>>>>>>>>
bo niby jak można dziecku wytłumaczyć, że mikołaj do nas nie przychodzi

nie podoba mnie się to:Nie nie::Nie nie::Nie nie:
ale tu nie chodzi o kase. sa mikołajki, dzieci cos dostają. i to moze byc przecież duzy słodki lizak. Bo tu bardziej chodzi o niespodzianke pod poduszką czy w bucie, któą sie znajduje rano niz o prezent.

qr-chuck2009-12-07 14:41:17

Zamieszczone przez rena12:
nie mamy wyboru? musimy byc tacy jak reszta, musimy zyć według ustalonych kanonów i zasad?>>>>>>>>>>>
bo niby jak można dziecku wytłumaczyć, że mikołaj do nas nie przychodzi

Nie musimy.
Wydaje mi się, że spokojnie można dziecku wytłumaczyć, że tak naprawdę to nie Mikołaj tylko rodzice, że to tradycja, która nam z jakiś powodów nie pasuje (bo jak pasuje to nie ma tematu – prawda?) i dlatego nie uważamy za konieczne kupować prezent dokładnie 6 grudnia…

Ludzie różnie się “wyłamują” – jedni nie kupią prezentu na Mikołaja, inni pod choinkę, jeszcze inni na urodziny (ja dotąd nie wiem kiedy moje dzieci mają imieniny :Wstyd:) albo, żeby dać przykład trochę innego kalibru, nie ochrzczą dziecka, czego konsekwencją będzie brak białej sukienki na komunię, inni rezygnują z wesela, inni wogóle ze ślubu itd. itp…

mata-hari2009-12-07 21:49:35

U mnie w domu NIGDY nie obchodziło się jakoś specjalnie dnia 6 grudnia. Ten dzień był zupełnie taki sam jak 5-ty, czy 10-ty grudnia. Dlatego do tej pory Michał też nie dostawał niczego. Nie widziałam potrzeby wprowadzania nowej mody. Wg mnie dawanie prezentów raz w grudniu, przy okazji Świąt, jest wystarczające (oczywiście w ciągu roku, przy innych okazjach też dostaje). W tym roku dziecko też nie oczekiwało niczego. Obawiając się jednak, że w przedszkolu zrobią mu wodę z mózgu, na wszelki wypadek zaopatrzyłam się w jakiś drobiazg. Jak się okazało, niepotrzebnie, bo dziecko było tego dnia niegrzeczne i na nic nie zasłużyło. Mikołaj “przyszedł” jak młody siedział w wannie, ale tylko po to, by powiedzieć, że prezentu dziecko nie dostanie. Problemu żadnego nie było. Być może młody to przeżył wewnętrznie, ale na zewnątrz sprawiał wrażenie, jakby to po nim spłynęło. Nawet nad faktem, że dzieci w przedszkolu mówiły, że dostały prezenty, a on nie, wcale się nie rozwodził i powiedział o tym, dopiero jak ja sama go o to zapytałam.

lea2009-12-07 22:04:32

Zamieszczone przez rena12::Maciek był u ciebie mikołaj, co ci przyniósł?
:Stres::Stres::
a gdyby tego mikołaja nie było wczoraj?

Głośno by oświadczył, ze Mikołaj nie istnieje, a rodzice dwa dni wcześniej kupili mu grę, przy której prezenty od udawanych Mikołajów mogą się schować 😉

Kanony i zasady są, niektóre tak sprytne i tak utarte, że przyjmujemy je jako coś oczywistego i kultywujemy na co dzień, nawet nie myśląc o tym, żeby się zbuntować.
Mikołaj to pikuś 😉

U nas jest skromnie tego dnia, na zasadzie zabawowej (dla dziecka to oczekiwanie jest magiczne) – nie wydatkowej.
Zresztą np. te paczki z pracy chowamy bez pokazania dziecku i nie dajemy od razu tych wszystkich słodyczy, tylko właśnie na mikołajki część, a część później.
Za jednym zamachem kilka plusów: dziecko zje mniej słodyczy (bo nie kupię jeszcze czegoś od siebie), oszczędność finansów 😉 i przede wszystkim nie chcę, żeby oczekiwało, że zewsząd przynosi się prezenty mikołajkowe dla dzieci – z pracy, z przedszkola, z domu, od babci. Co za dużo, to niezdrowo 😉

qr-chuck2009-12-08 08:31:21

Zamieszczone przez Mata_Hari:U mnie w domu NIGDY nie obchodziło się jakoś specjalnie dnia 6 grudnia. Ten dzień był zupełnie taki sam jak 5-ty, czy 10-ty grudnia. Dlatego do tej pory Michał też nie dostawał niczego. Nie widziałam potrzeby wprowadzania nowej mody. Wg mnie dawanie prezentów raz w grudniu, przy okazji Świąt, jest wystarczające .

No popatrz – co kraj to obyczaj…
Ja jak byłam mała to na Mikołaja dostawało się wyłącznie słodycze i cytrusy, a pod choinkę prezent (kieleckie).
I robiło się mikołajki w szkole – każdy losował kolegę, któremu ma kupić prezent, ustalało się mniej więcej kwotę i 6 grudnia była fajna zabawa :).

Znowu u mojego męża (Galicja) dzieci dostawały zabawki na Mikołaja, a pod choinkę już tylko słodycze (i skarpetki :Rogaty:)

joannabh2009-12-08 08:43:47

Zamieszczone przez kurczak:No popatrz – co kraj to obyczaj…
Ja jak byłam mała to na Mikołaja dostawało się wyłącznie słodycze i cytrusy, a pod choinkę prezent (kieleckie).
I robiło się mikołajki w szkole – każdy losował kolegę, któremu ma kupić prezent, ustalało się mniej więcej kwotę i 6 grudnia była fajna zabawa :).

Znowu u mojego męża (Galicja) dzieci dostawały zabawki na Mikołaja, a pod choinkę już tylko słodycze (i skarpetki :Rogaty:)

U nas w szkole bylo identyczne losowanie 🙂 W domu tez podobnie: na Mikolaja drobnostka, pod choinke Gwiazdor przynosil zabawki.
W Luxemburgu, gdzie teraz mieszkamy, jest tez odwrotnie 🙂

bramkaa2009-12-08 12:38:57

U nas w Holandii Mikolaj przyplywa juz w polowie listopada i do 5 grudnia krazy po kraju i wszedzie robi sie z tej okazji wielkie HALO. Nie ma mowy aby sie w jakikolwiek sposob uchronic od tej szopki. Ostatnio byl nawet dokument w tv na temat wplywu mikolajkowego szalenstwa na dzieci autystyczne, ktore bardzo przezywaja caly rozgardiasz i sa co roku bardzo niespokojne w tym okresie, zle spia i gorzej funkcjonuja. Gdzie sie nie obejrzysz – Mikolaj, w szkole, w zlobku, na basenie, w sklepie, w parku zabaw, w pracy, na lekcji tanca, niemal WSZEDZIE organizuje sie wizyte wielkiego pana w czerwonym kubraku i z biala broda. Dzieci dostaja mase prezentow 5 grudnia i mozna odetchnac, ale niedlugo, bo zaraz nastepnego dnia zaczyna sie Swiateczne szalenstwo wiecej majace wspolnego z ozdobami swiatecznymi niz z esencja Swiat Bozego narodzenia. Czy wiecie, ze co roku mam duzy problem aby wsrod setek kartek swiatecznych ze wszystkim co mozna skojarzyc ze Swietami znalezc gdzies kartki z szopka betlejemska, Jezusem, Maryja, Jozefem..? W jednej ksiegarni mi sie udalo znalezc, ale tylko “cienie” postaci i tylko jednen rodzaj kartek, bez wyboru.

kama282009-12-08 20:47:48

nie musimy żyć wg kanonu, tym właśnie charakteryzuje się istota ludzka, że jest zdolna do autorefleksji i ciągłego poszukiwania.
podejmowanie niepopularnych decyzji musi się wiązać ze świadomością ich konsekwencji.

dobrze jest się zastanowić czego naprawdę chcemy dla naszych dzieci, jeśli bojkotujemy mikołajki to trzeba to sensownie ułożyć dziecku w głowie. tak, by stracie się z większością było jak najmniej bolesne, bo bolesne najczęściej jednak jest, dopóki dziecko jest dzieckiem bardzo chce być takie jak większość, bo to daje mu poczucie bezpieczeńtwa i niezwykle trudno jest tak argumentować nasze dorosłe niepopularne wybory, by niedojrzały człowiek dał sobie z tym radę, zderzenie ze świadomością że jest się jedynym dzieckiem w grupie, które ma coś inaczej jest zawsze dotkliwe.
to się własnie zawiera w banale, że rodzicielstwo jest wielką odpowiedzialnością za jakość życia naszych dzieci.

a prezentem dla dziecka (z jakiejkolwiek okazji) nie musi być drogi prezent, moze to być fajna wycieczka z rodzicami za miasto, wyjście do kina czy innej instytucji rozrywki. (w zależności od fantazji i możliwości), po prostu bycie razem w ciekawych okolicznościch ;-)))

mata-hari2009-12-09 09:29:42

Zamieszczone przez kama28:nie musimy żyć wg kanonu, tym właśnie charakteryzuje się istota ludzka, że jest zdolna do autorefleksji i ciągłego poszukiwania.
podejmowanie niepopularnych decyzji musi się wiązać ze świadomością ich konsekwencji.

dobrze jest się zastanowić czego naprawdę chcemy dla naszych dzieci, jeśli bojkotujemy mikołajki to trzeba to sensownie ułożyć dziecku w głowie. tak, by stracie się z większością było jak najmniej bolesne, bo bolesne najczęściej jednak jest, dopóki dziecko jest dzieckiem bardzo chce być takie jak większość, bo to daje mu poczucie bezpieczeńtwa i niezwykle trudno jest tak argumentować nasze dorosłe niepopularne wybory, by niedojrzały człowiek dał sobie z tym radę, zderzenie ze świadomością że jest się jedynym dzieckiem w grupie, które ma coś inaczej jest zawsze dotkliwe.
to się własnie zawiera w banale, że rodzicielstwo jest wielką odpowiedzialnością za jakość życia naszych dzieci.

a prezentem dla dziecka (z jakiejkolwiek okazji) nie musi być drogi prezent, moze to być fajna wycieczka z rodzicami za miasto, wyjście do kina czy innej instytucji rozrywki. (w zależności od fantazji i możliwości), po prostu bycie razem w ciekawych okolicznościch ;-)))

Pewnie. Tylko, że my odpowiadamy nie tylko za to, by nasze dziecko było szczęśliwe, bo nie odstaje od grupy, ale również za to, by je wychować na wartościowego człowieka. Nie mogę robić dziecku przyjemności, jeśli na nie nie zasługuje, bo niby czemu. Dziecko musi się nauczyć, że w życiu jest coś za coś.
Nie jestem sadystką i nigdy by mi przez myśl nie przeszło, by moje dziecko na gwiazdkę nie dostało prezentu. Nawet, gdyby na niego za bardzo nie zasługiwało, to jest przecież tylko dzieckiem. Nie widzę jednak powodu, dla którego miałabym robić szopkę w domu już 6-go grudnia.

Jak chodziłam do szkoły, to też organizowane w niej były mikołajki. W domu jednak nigdy ich nie obchodziliśmy. Dla mnie to czysty konsumpcjonizm nie mający nic wspólnego z przeżywaniem świąt.

kama282009-12-09 21:29:27

Zamieszczone przez Mata_Hari:Pewnie. Tylko, że my odpowiadamy nie tylko za to, by nasze dziecko było szczęśliwe, bo nie odstaje od grupy, ale również za to, by je wychować na wartościowego człowieka. Nie mogę robić dziecku przyjemności, jeśli na nie nie zasługuje, bo niby czemu. Dziecko musi się nauczyć, że w życiu jest coś za coś.
Nie jestem sadystką i nigdy by mi przez myśl nie przeszło, by moje dziecko na gwiazdkę nie dostało prezentu. Nawet, gdyby na niego za bardzo nie zasługiwało, to jest przecież tylko dzieckiem. Nie widzę jednak powodu, dla którego miałabym robić szopkę w domu już 6-go grudnia.

Jak chodziłam do szkoły, to też organizowane w niej były mikołajki. W domu jednak nigdy ich nie obchodziliśmy. Dla mnie to czysty konsumpcjonizm nie mający nic wspólnego z przeżywaniem świąt.

rozumiem, myslę że to kwestia tradycji, które chcemy podtrzymywać lub je bojkotujemy. wg mnie najważniejsze to to, żeby dziecku wszystko sensownie wytłumaczyć, by mogło poukładać to sobie w głowie.

frida2009-12-10 00:35:35

Zamieszczone przez kurczak:No popatrz – co kraj to obyczaj…
Ja jak byłam mała to na Mikołaja dostawało się wyłącznie słodycze i cytrusy, a pod choinkę prezent (kieleckie).
I robiło się mikołajki w szkole – każdy losował kolegę, któremu ma kupić prezent, ustalało się mniej więcej kwotę i 6 grudnia była fajna zabawa :).

Znowu u mojego męża (Galicja) dzieci dostawały zabawki na Mikołaja, a pod choinkę już tylko słodycze (i skarpetki :Rogaty:)

Hm… imo powyższe przysłowie nie do końca jest prawdziwe …
U mnie były zawsze prezenty pod poduszkę na Mikołaja i pod choinkę na Gwiazdkę (też kieleckie) :Fiu fiu:
Plus mikołajki w szkole…

vieshack2009-12-14 20:45:35

Rena, ale był przecież Mikołaj, słodycze przyniósł w paczkach od taty z pracy, to się nie liczy?
Mojej córce święty przynosi jedynie słodycze, ewentualnie jakąś pierdółkę typu kolorowanka za 2 zł. Prezenty są na gwiazdkę od aniołka, mówię o tych większych.

rena122009-12-14 21:18:11

a maciek wczoraj powiezdiał, że do jednego chłopca w grupie żaden mikołaj nie przyszedł i nic mu nie przyniósł – żal za serducho ściska – a pani powiedziła, że to niedobrze:Strach:

qr-chuck2009-12-15 09:45:17

Zamieszczone przez Mata_Hari:Nie widzę jednak powodu, dla którego miałabym robić szopkę w domu już 6-go grudnia.

Jak chodziłam do szkoły, to też organizowane w niej były mikołajki. W domu jednak nigdy ich nie obchodziliśmy. Dla mnie to czysty konsumpcjonizm nie mający nic wspólnego z przeżywaniem świąt.

Moje pojmowanie 6 grudnia jest takie – 6 grudnia to 6 grudnia. Imieniny Mikołaja, a patronem jest św. Mikołaj, który gdzieś tam kiedyś żył w Mirze i pomagał ludziom… Był na tyle znaczącą postacią, że jest na każdym ikonostacie. I na pamiątkę tego wielkiego człowieka dajemy sobie prezenty. A że to przed Świętami – data dobra jak każda inna…

A czerwony gnom pojawiający się w Święta – no cóż, zdarzyło się kiedyś, że coca-cola musiała zwiększyć obroty w zimę i wymyśliła takie cóś w czerwonej czapeczce mówiące hohoho… A że w kilku krajach pojawiają się wtedy jakieś gnomy, Gwiazdory, Mikołaje z Laponii i tym podobne cudaki 😉 to się to zlało w jedno…

I jeszcze – to raczej nasza wschodnia tradycja, bo zdaje się, że zachód imienin nie obchodzi…

U nas w Święta Mikołaja nie ma. I nie będzie dopóki żyję 😉

kamelia2009-12-15 12:12:57

Zamieszczone przez Mata_Hari]
Jak się okazało, niepotrzebnie, bo dziecko było tego dnia niegrzeczne i na nic nie zasłużyło. Mikołaj “przyszedł” jak młody siedział w wannie, ale tylko po to, by powiedzieć, że prezentu dziecko nie dostanie. Problemu żadnego nie było. Być może młody to przeżył wewnętrznie, ale na zewnątrz sprawiał wrażenie, jakby to po nim spłynęło. [/QUOTE]

To zagranie z Mikołajem, który przyszedł i poinformował, że nic nie przyniósł było w moim odczuciu okrutne. Takie odegranie się, może za te nerwy, które dziecko w dzień Ci/ Wam zepsuło… Moim zdaniem, smutne.

[QUOTE=Mata_Hari:Nie mogę robić dziecku przyjemności, jeśli na nie nie zasługuje, bo niby czemu. Dziecko musi się nauczyć, że w życiu jest coś za coś.

Zgadzam się, że nie można nagradzać jeśli nie zasługuje. Nie koniecznie trzeba jednak przeginać tak jak z tą wizytą Mikołaja bez prezentów (brak nagrody nie równa się kara). Może lepiej było po prostu porozmawiać o tym co było nie tak w ciągu dnia. Dać nadzieję, ze ma jeszcze szansę na nagrodę pod choinką, że warto sie starać. Taka wizyta Mikołaja bez prezentów mogła mu tą nadzieję odebrac. Mogła sprawic, ze dziecko zaczęłoby o sobie źle myśleć. Stracić poczucie własnej wartości.
Co do drugiego zdania… Nie wszystko funkcjonuje na zasadzie “coś za coś”. Tego staram sie nauczyć swoje dzieci. Można dawać bezinteresownie i nie koniecznie prezenty, ale np. uczucie, zainteresowanie, wsparcie, pomoc… Niczego nie oczekując.
Metoda kija i marchewki nie jest chyba jedyną słuszną…

kamelia2009-12-15 12:17:29

U nas są zwykle jakieś drobiazgi na Mikołajki. Dzieciom bardzo dużo frajdy daje znalezienie niespodzianek z rana 6 grudnia (rano, więc nie zdążą nabroić, tak by miały nie zasłużyć). Znajdują podrzucone w mikołajowej skarpecie lub jakimś ładnym opakowaniu. W tym roku Michał zostawił dla Mikołaja pierniczki i cieszył sie bardziej niż z prezentów tym, że Mikołaj zjadł i okruszki zostawił. 🙂 A laurki dla Mikołaja, które zostawi pod choinką Mikołajowi szykuje od listopada (to juz tradycja od kilku lat). Nikt go nie zachęca.
A drobiazgi to mam na myśli słodycze, albo tak jak w tym roku warcaby dla Misia i Sznurki i dziurki dla Mai.

vieshack2009-12-15 12:55:20

Kamelia, podpiszę się pod całością Twojej wypowiedzi w tym wątku 😉

Dla dziecka to jest cała magia, czekanie, prezent pod poduszką, cała ta oprawa jest tak naprawdę ważniejsza od tego co się pod tą poduchą znajdzie. Przynajmniej dla mojego dziecka to jest frajda i dużo zabawy. A pod poduchą nie leży wypasiony prezent, tylko słodycze, drobiazg.
Taki przyjemny zwyczaj, po prostu.

usianka2009-12-15 14:27:51

Zamieszczone przez vieshack:Kamelia, podpiszę się pod całością Twojej wypowiedzi w tym wątku 😉

Dla dziecka to jest cała magia, czekanie, prezent pod poduszką, cała ta oprawa jest tak naprawdę ważniejsza od tego co się pod tą poduchą znajdzie. Przynajmniej dla mojego dziecka to jest frajda i dużo zabawy. A pod poduchą nie leży wypasiony prezent, tylko słodycze, drobiazg.
Taki przyjemny zwyczaj, po prostu.

czesc Vieshka 🙂
I ja sie zgadzam.
Starsznie smutno mi sie zrobilo, gdy przeczytalam o Mikołaju, który przyszedl tylko po to, by powiedziec, że upominku nie będzie 🙁
Moje młode dostało w tym roku puzzle, a w przedszkolu Mikolaj wręczył wszystki maluchom kalendarze adwentowe z czekoladkami. Nawet tym niezbyt grzecznym.

mata-hari2009-12-16 08:59:42

Zamieszczone przez Kamelia:To zagranie z Mikołajem, który przyszedł i poinformował, że nic nie przyniósł było w moim odczuciu okrutne. Takie odegranie się, może za te nerwy, które dziecko w dzień Ci/ Wam zepsuło… Moim zdaniem, smutne.

Zgadzam się, że nie można nagradzać jeśli nie zasługuje. Nie koniecznie trzeba jednak przeginać tak jak z tą wizytą Mikołaja bez prezentów (brak nagrody nie równa się kara). Może lepiej było po prostu porozmawiać o tym co było nie tak w ciągu dnia. Dać nadzieję, ze ma jeszcze szansę na nagrodę pod choinką, że warto sie starać. Taka wizyta Mikołaja bez prezentów mogła mu tą nadzieję odebrac. Mogła sprawic, ze dziecko zaczęłoby o sobie źle myśleć. Stracić poczucie własnej wartości.
Co do drugiego zdania… Nie wszystko funkcjonuje na zasadzie “coś za coś”. Tego staram sie nauczyć swoje dzieci. Można dawać bezinteresownie i nie koniecznie prezenty, ale np. uczucie, zainteresowanie, wsparcie, pomoc… Niczego nie oczekując.
Metoda kija i marchewki nie jest chyba jedyną słuszną…

Moje dziecko w dniu 6 grudnia na żaden prezent od Mikołaja nie czekało, bo się u nas w domu o tym wcale nigdy nie mówiło. Nie sądzę, abym nie daniem mu żadnego drobiazgu, zrobiła jakaś krzywdę. Nie uważam, że przegięliśmy nic mu nie dając. Ja w domu rodzinnym 6 grudnia nigdy nic nie dostawałam i wcale nie uważałam, że mi czegoś brakuje i coś mi się należy. Wydaje mi się, że dopiero od całkiem niedawna do nas wszedł nawyk dawania czegoś w tym dniu. Kiedyś liczyła się tylko gwiazdka, a nie 6 grudnia.
Nie dając prezentu 6 grudnia wcale nie twierdziliśmy, że nie dostanie też nic w Święta. Wręcz przeciwnie. Powiedzieliśmy, że jak tylko się poprawi, to na pewno coś dostanie. Sami dobrze jednak wiemy, że jak się nie poprawi, to i tak prezenty będą 😉 Nie jesteśmy sadystami, ale nie uważamy dnia 6 grudnia za dzień inny od każdego poniedziałku, czwartku, czy soboty.
Wsparcie dziecko otrzymuje od nas na co dzień i do tego 6 grudnia nie jest nam potrzebny.

mata-hari2009-12-16 09:03:42

Zamieszczone przez kurczak:
A czerwony gnom pojawiający się w Święta – no cóż, zdarzyło się kiedyś, że coca-cola musiała zwiększyć obroty w zimę i wymyśliła takie cóś w czerwonej czapeczce mówiące hohoho… A że w kilku krajach pojawiają się wtedy jakieś gnomy, Gwiazdory, Mikołaje z Laponii i tym podobne cudaki 😉 to się to zlało w jedno…

U nas w Święta Mikołaja nie ma. I nie będzie dopóki żyję 😉

Odnoszę wrażenie, że koleżanka chyba nie wie, dlaczego to właśnie w święta ludzie (szczególnie Ci wierzący) na całym niemalże świecie obdarowują się prezentami. Niech mi koleżanka wierzy, że z Coca-colą nie ma to nic wspólnego 😉 Tak jest od wieków, od czasów, gdy Coca-coli jeszcze na świecie nie było. I dla nas akurat Święta Bożego Narodzenia i przychodzący wtedy Mikołaj mają zupełnie inne znaczenie niż to, co się od niedawna dzieje w dniu 6 grudnia.

qr-chuck2009-12-16 09:21:28

Zamieszczone przez Mata_Hari:Odnoszę wrażenie, że koleżanka chyba nie wie, dlaczego to właśnie w święta ludzie (szczególnie Ci wierzący) na całym niemalże świecie obdarowują się prezentami. Niech mi koleżanka wierzy, że z Coca-colą nie ma to nic wspólnego 😉

Zgadzam się – nie ma nic wspólnego z coca-colą. Bo u nas na Święta prezenty są od Dzieciątka (lub Gwiazdka przynosi)… I dla mnie to logiczne.

Zamieszczone przez Mata_Hari: I dla nas akurat Święta Bożego Narodzenia i przychodzący wtedy Mikołaj mają zupełnie inne znaczenie niż to, co się od niedawna dzieje w dniu 6 grudnia.

A skąd Mikołaj w Polsce (nie w USA) w Święta? Bo tego faktycznie nie wiem…

Ja znam takie wytłumaczenie (nie tylko z Wikipedii ;)):

Mikołaj współcześnie [edytuj]

Święty Mikołaj jako przyjaciel dzieciWedług popularnej miejskiej legendy, obecny wizerunek ? czerwony płaszcz i czapka ? został opracowany w 1930 roku na zlecenie koncernu Coca-Cola przez amerykańskiego artystę, Freda Mizena, jednak pierwsze wizerunki Mikołaja w tym stroju pojawiły się już w latach 20., kilka lat zanim został użyty w reklamie napoju.[potrzebne źródło] Na pewno jednak reklama ta pomogła utrwalić w powszechnej świadomości ten kostium świętego. Rok później nowy wizerunek św. Mikołaja przygotował, także na zlecenie Coca-Coli, Huddon Sundblom.

Współcześnie, ze względów komercyjnych, wizerunek św. Mikołaja jest używany przez handlowców, a okres wręczania prezentów rozciągnął się od imienin Mikołaja do Nowego Roku. Jako postać reklamowa Mikołaj jest popularny w okresie świątecznym także w krajach Azji, dokąd trafił z USA. Towarzyszy kończącym rok handlowym promocjom nawet w Chinach, gdzie jest znany jako Staruszek Bożonarodzeniowy (????).

[Zobacz stronę])

Zamieszczone przez Mata_Hari: co się od niedawna dzieje w dniu 6 grudnia.

Nie wiem czy od niedawna, bo ja mam prawie czterdziechę i “od zawsze” 6 grudnia jako “mikołajki” był :Niepewny:… Tyle że Mikołaj miał wtedy biskupią czapę i pastorał (nawet ten, który do komunistycznego przedszkola przychodził – mam zdjęcie na dowód ;))
Zaraz się dowiem, że siksa jestem 😉

mata-hari2009-12-16 09:37:12

Wygląd i strój Mikołaja to jest zupełnie inna sprawa. Tu faktycznie komercja miała duży wpływ. Mnie raczej chodziło o to, że dawanie prezentów akurat w Święta Bożego Narodzenia ma uzasadnienie, a w Mikołajki już nie bardzo. Chyba, że będziemy je traktować i obchodzić tylko jako imieniny Mikołaja, bo poza tym, to świętowanie 6 grudnia nie ma najmniejszego sensu. Prezenty właśnie w Święta Bożego Narodzenia powinny się pojawiać, a dopiero potem (ewentualnie jeśli ktoś świętuje imieniny Mikołaja – my nie świętujemy ani tych, ani żadnych innych) jak ktoś chce, 6 grudnia.

qr-chuck2009-12-16 09:41:35

Zamieszczone przez Mata_Hari:Wygląd i strój Mikołaja to jest zupełnie inna sprawa. Tu faktycznie komercja miała duży wpływ. Mnie raczej chodziło o to, że dawanie prezentów akurat w Święta Bożego Narodzenia ma uzasadnienie, a w Mikołajki już nie bardzo. Chyba, że będziemy je traktować i obchodzić tylko jako imieniny Mikołaja, bo poza tym, to świętowanie 6 grudnia nie ma najmniejszego sensu. Prezenty właśnie w Święta Bożego Narodzenia powinny się pojawiać, a dopiero potem (ewentualnie jeśli ktoś świętuje imieniny Mikołaja – my nie świętujemy ani tych, ani żadnych innych) jak ktoś chce, 6 grudnia.

Ale pisałaś, że u Was to właśnie Mikołaj w Święta przychodzi :Niepewny:…
Dlatego spytałam skąd ten zwyczaj?

mata-hari2009-12-16 09:43:13

Zamieszczone przez kurczak:Ale pisałaś, że u Was to właśnie Mikołaj w Święta przychodzi :Niepewny:…
Dlatego spytałam skąd ten zwyczaj?

Stąd ten zwyczaj, że jestem katoliczką 😉

qr-chuck2009-12-16 09:56:06

Zamieszczone przez Mata_Hari:Stąd ten zwyczaj, że jestem katoliczką 😉

Specjalnie nie rozumiesz mojego pytania?

mata-hari2009-12-16 10:00:33

Nie, pisałam na serio. Jak zrozumiałam pytanie, tak na nie odpowiedziałam.

qr-chuck2009-12-16 10:30:02

Zamieszczone przez Mata_Hari:Nie, pisałam na serio. Jak zrozumiałam pytanie, tak na nie odpowiedziałam.

To jeszcze raz: skąd się wziął MIKOŁAJ (jako postać dająca prezenty) w Boże Narodzenie?
W Betlejem go nie było, w tradycji pogańskiej (jak choinka) go nie było…
Bo ja znam tylko coca-colowe wytłumaczenie, ale napisałaś, że to nie jest prawda…

mata-hari2009-12-16 11:16:48

Zamieszczone przez kurczak:To jeszcze raz: skąd się wziął MIKOŁAJ (jako postać dająca prezenty) w Boże Narodzenie?
W Betlejem go nie było, w tradycji pogańskiej (jak choinka) go nie było…
Bo ja znam tylko coca-colowe wytłumaczenie, ale napisałaś, że to nie jest prawda…

Postać Mikołaja jest rzeczywista, ale oczywiście w Betlejem go nie było. Był natomiast w przeszłości i pomagał ludziom potrzebującym w okresie około świątecznym (i nie tylko). W tematykę świąteczną został wpleciony z racji na charakter swojej działalności, ale nie tylko. Dodatkowo dawanie prezentów akurat podczas Świąt Bożego Narodzenia ma jeszcze inne podłoże. Poszukaj, jest na ten temat mnóstwo, w necie też. To nie wiąże się z żadnym ślepym, podążaniem za modą, tak jak jest w przypadku obchodzenia imienin Mikołaja 😉

qr-chuck2009-12-16 11:20:34

Zamieszczone przez Mata_Hari:Postać Mikołaja jest rzeczywista, ale oczywiście w Betlejem go nie było. Był natomiast w przeszłości i pomagał ludziom potrzebującym w okresie około świątecznym (i nie tylko). W tematykę świąteczną został wpleciony z racji na charakter swojej działalności, ale nie tylko. Dodatkowo dawanie prezentów akurat podczas Świąt Bożego Narodzenia ma jeszcze inne podłoże. Poszukaj, jest na ten temat mnóstwo, w necie też. To nie wiąże się z żadnym ślepym, podążaniem za modą, tak jak jest w przypadku obchodzenia imienin Mikołaja 😉

To ja jednak zostanę przy wersji, że w Święta to prezenty od Dzieciątka ;).

A Mikołaj 6 grudnia.

mata-hari2009-12-16 11:22:39

Zamieszczone przez kurczak:To ja jednak zostanę przy wersji, że w Święta to prezenty od Dzieciątka ;).

A Mikołaj 6 grudnia.

He he, widać wiarę też każdy inaczej pojmuje 😉
To nie Dzieciątko przynosi prezenty, tylko my się nimi obdarowujemy ciesząc się właśnie z pojawienia się Dzieciątka 😉

qr-chuck2009-12-16 11:27:58

Zamieszczone przez Mata_Hari:He he, widać wiarę też każdy inaczej pojmuje 😉
To nie Dzieciątko przynosi prezenty, tylko my się nimi obdarowujemy ciesząc się właśnie z pojawienia się Dzieciątka 😉

Nie , Dzieciątko przynosi nam największy prezent – życie wieczne.

A reszta – no cóż, gratisy 😉

kamelia2009-12-16 11:28:53

Zamieszczone przez Mata_Hari:Nie sądzę, abym nie daniem mu żadnego drobiazgu, zrobiła jakaś krzywdę. Nie uważam, że przegięliśmy nic mu nie dając.

Powtórzę, bo nie wiem czy się zrozumiałyśmy… “Przegięciem” nazwałam to, że Mikołaj przyszedł i poinformował, że mały nic nie dostanie, a nie to, że nie było tego prezentu. Tak jak lizanie lizaka przez papierek… Okrutne. Tylko o to mi chodziło.
U mnie w domu, kiedy to ja byłam dzieckiem nie było tradycji upominków w Mikołajki (zresztą nie jest to zbyt logiczne, bo skoro to imieniny Mikołaja to właśnie on powinien być obdarowywany, a nie obdarowywać w tym dniu), niemniej jednak z racji wielkiej radości jaką budzą Mikołajki w moich dzieciach, ten zwyczaj jest w mojej rodzinie obecny. Nie uważam obchodzenia Mikołajek za obligatoryjne.

kamelia2009-12-16 11:37:25

Zamieszczone przez kurczak:Zgadzam się – nie ma nic wspólnego z coca-colą. Bo u nas na Święta prezenty są od Dzieciątka (lub Gwiazdka przynosi)… I dla mnie to logiczne.

Dzieciątko przynosi prezenty? Hmmm, tzn. nowonarodzony Jezus? Ale jakie to ma przełożenie na religię? Skąd taki pomysł? Przecież to Jezusowi w stajence niesiono prezenty… Hmmm

A Gwiazdka przynosząc prezenty jest dla mnie kompletnie niezrozumiałym zjawiskiem… Czym lub kim jest ta gwiazdka?

Pochodzenie tradycji Mikołaja roznoszącego prezenty jest znane powszechnie, choć rzeczywiście jego wizerunek ewoluował pod wpływem działań marketingowych:
“Święty Mikołaj Cudotwórca z Miry
Według podań po bogatych rodzicach otrzymał w spadku znaczny majątek, którym chętnie dzielił się z ubogimi. Wyróżniał się pobożnością i miłosierdziem. Mieszkańcy Miry wybrali go na swojego biskupa. Po życiu gorliwym i pełnym dobrych czynów, zmarł w połowie IV wieku, spontanicznie czczony przez wiernych.
(…)
Do dziś utrzymuje się zwyczaj składania podarunków w formie niespodzianki, choć obecnie zwyczaj ten jest często łączony z baśniową postacią Świętego Mikołaja.”

qr-chuck2009-12-16 12:12:05

Zamieszczone przez Kamelia:Dzieciątko przynosi prezenty? Hmmm, tzn. nowonarodzony Jezus? Ale jakie to ma przełożenie na religię? Skąd taki pomysł? Przecież to Jezusowi w stajence niesiono prezenty… Hmmm

A Gwiazdka przynosząc prezenty jest dla mnie kompletnie niezrozumiałym zjawiskiem… Czym lub kim jest ta gwiazdka?

Powtórzę się:
Dzieciątko przynosi nam największy prezent – życie wieczne.
A reszta – gratisy…

A Gwiazdka – nie wiem… W dzieciństwie mi mówiono, że Gwiazdka pod choinkę wpadła :).
Jako dziecko tłumaczyłam to sobie odpryskiem ogona z komety (czyli Gwiazdy Betlejemskiej) :Śmiech:

kama282009-12-16 22:12:58

Zamieszczone przez Kamelia:Dzieciątko przynosi prezenty? Hmmm, tzn. nowonarodzony Jezus? Ale jakie to ma przełożenie na religię? Skąd taki pomysł? Przecież to Jezusowi w stajence niesiono prezenty… Hmmm

A Gwiazdka przynosząc prezenty jest dla mnie kompletnie niezrozumiałym zjawiskiem… Czym lub kim jest ta gwiazdka?

myślę, że trzeba to potraktować z lekką rezerwą, dziecko wiele jest sobie w stanie wyobrazić, nie musi miec danych osobowych gwiazdki, by w nią uwierzyć 😉

u nas w domu obowiązuje taka wersja:

6go grudnia Mikołaj przynosi dzieciom (tylko) prezenty,

pod choinkę prezenty robią sobie ludzie nawzajem, bo jest świąteczny czas i cieszymy się wspólnym byciem ze sobą, wyrazem tego są m.in. prezenty.

paszulka2009-12-17 09:07:20

Zamieszczone przez Mata_Hari:I dla nas akurat Święta Bożego Narodzenia i przychodzący wtedy Mikołaj mają zupełnie inne znaczenie niż to, co się od niedawna dzieje w dniu 6 grudnia.

No to chyba żyję od niedawna…. drobiazgi i łakocie zawsze dostawałam od moich rodziców biednych jak myszy kościelne 6 grudnia… a oni od swoich…
A na Święta zawsze przynosiło Dzieciątko prezenty… albo Aniołek…
Nie spędzamy Świą jak ludzie wierzący i dla nas to tradycja a nie przejaw wiary… muszę jednak przyznać, że takiej zgody, miłości, porozumienia i rodzinnego przeżywania Świąt mogłoby pozazdrościć nam wiele katolickich rodzin… to to nie w naszej trójce ale całej rodzinie z dziadkami, pradziadkami, ciotkami i wujkami…. 😉

Zamieszczone przez Mata_Hari:Wygląd i strój Mikołaja to jest zupełnie inna sprawa. Tu faktycznie komercja miała duży wpływ. Mnie raczej chodziło o to, że dawanie prezentów akurat w Święta Bożego Narodzenia ma uzasadnienie, a w Mikołajki już nie bardzo. Chyba, że będziemy je traktować i obchodzić tylko jako imieniny Mikołaja, bo poza tym, to świętowanie 6 grudnia nie ma najmniejszego sensu. Prezenty właśnie w Święta Bożego Narodzenia powinny się pojawiać, a dopiero potem (ewentualnie jeśli ktoś świętuje imieniny Mikołaja – my nie świętujemy ani tych, ani żadnych innych) jak ktoś chce, 6 grudnia.

A nie przekonuje Cię uśmiech dziecka.
Jasne, że nie tylko prezentem można ten uśmiech wywołać ale myślę, że prezenty z odrobiną magii póki dziecko wierzy w min Mikołaja…. bezcenne!;)

paszulka2009-12-17 09:14:28

Zamieszczone przez Kamelia:Dzieciątko przynosi prezenty? Hmmm, tzn. nowonarodzony Jezus? Ale jakie to ma przełożenie na religię? Skąd taki pomysł? Przecież to Jezusowi w stajence niesiono prezenty… Hmmm

A Gwiazdka przynosząc prezenty jest dla mnie kompletnie niezrozumiałym zjawiskiem… Czym lub kim jest ta gwiazdka?

Kamelio każda z nas pochodzi z innego rejony kraju… stąd te różnice.
Na Śląsku właśnie dzieciątko albo aniołek, w Poznaniu gwiazdor w okolicach Warszawy i Łodzi jak widać Mikołaj… nie wiem kto w Białymstoku?

WIele rzeczy wynika z tradycji, która nawet w kościele wynika jeszcze ze starszych przekonań niż katolickie.
Ja mieszkając teraz w Warszawie musiałam z wielkim bólem zrezygnować z Aniołka na rzecz Mikołaja…. bardzo mi to nie leży ale nie chcę dzieciowi w głowie mieszać… choć poważnie myślę nad teorią podziału ról… tzn Aniołek, Gwazdor i Mikołaj dzielą się na Święta robotą!!:Hyhy:

figa2009-12-17 09:20:51

Zamieszczone przez paszulka:Kamelio każda z nas pochodzi z innego rejony kraju… stąd te różnice.
Na Śląsku właśnie dzieciątko albo aniołek, w Poznaniu gwiazdor w okolicach Warszawy i Łodzi jak widać Mikołaj… nie wiem kto w Białymstoku?

WIele rzeczy wynika z tradycji, która nawet w kościele wynika jeszcze ze starszych przekonań niż katolickie.
Ja mieszkając teraz w Warszawie musiałam z wielkim bólem zrezygnować z Aniołka na rzecz Mikołaja…. bardzo mi to nie leży ale nie chcę dzieciowi w głowie mieszać… choć poważnie myślę nad teorią podziału ról… tzn Aniołek, Gwazdor i Mikołaj dzielą się na Święta robotą!!:Hyhy:
W mojej rodzinie Mikołaj (mazowieckie)
u M. gwiazdor (wielkopolskie)
P. traciła niejednokrotnie orientację kto w końcu te prezenty pod choinkę podkłada :Hyhy:
Ale już się ogarnęła i wysnuła wniosek,
że Mikołaj i Gwiazdor to ten sam gość,
tylko w różnych miejscach różnie go nazywają. I jest spokój 😉

Znasz odpowiedź na pytanie: mikołaj, mikołaj – a jesli mikołaj nie przyszedł?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasze zdjęcia
Jarmark Świąteczny
Mała fotorelacja z pobytu na Jarmarku Świątecznym w Berlinie. Nie pytajcie co było w tym roku na straganach bo zaliczyliśmy na nim tylko wszystkie karuzele :) i jedno stoisko z
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
37tydzień przezroczysty śluz z maleńka smużka krwi
witam Was. w pt zauważyłam na bieliznie gesty przezroczysty śluz z maleńka smużka krwi. co to może byc?? jestem w 37tyg..
Czytaj dalej