Mikołajowe wpadki…

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #58931

    Anonim

    Moje dzieci jeszcze wierzą w Mikołaja – baaardzo.
    Ostatnio szukali zabawki i nie wiem czemu ,ale pomyśleli że może ona sie znajdować w mojej szafie,ja w tym czasie spokojnie sobie w kuchni plotkowałam z przyjaciółką.Nagle przybiega moja córcia i mówi coś o szafie i … domku dla lalek.W pierwszym momencie nie wiedziałam o co jej chodzi,dopiero po chwili doszła do mnie zgroza sytuacji :))Grzebią w szafie gdzie mam prezenty.Biegne do pokoju,córcia za mna już prawie w płaczu że Ona chce taki domek.W pokoju szafa otworzona a Łukasz stoi , patrzy na ten domek i pyta co to jest.Szybko zamykam szafę i tłumaczę ,że to nie nasze tylko sąsiadki ,że to puste pudełko itp.Uwierzyli….Ale nie wiem co będzie w wigilię,kiedy otworzą prezenty i w jednym będzie domek….no zobaczymy,ale strachu to sie najadłam.
    Miałyście też podobne sytuacje?


    Basia z Wiki i Łukaszem

    #752750

    Anonim

    Re: Mikołajowe wpadki…

    O kuracze! Ale wpadka!!! Pamietam jak kiedys znalazlam paczke na Mikolajki w pralce, miedzy ciuchami do prania, byla tam taka sliczna mala malpka ktora mozna przyczepic do ubrania- kiedys bardzo modna zabawka (tj. jakies 15 lat temu) i slodycze. Mama kupila nowy prezent, ale mysle ze niepotrzebnie, dla mnie jako ok. 8- letniego dziecka nie mialo znaczenia ze juz wczesniej wiedzialm co tam jest.
    Dobrze ze powiedzialas ze to sasiadki, sytuacja nie jest taka zla. Wiki powidziala ze chce taki domek, wiec jak zobaczy go w wigilie to mozesz jej powiedziec: – Widzisz, chcialas taki domek, to mikolaj (gwiazdka?) ci taki przyniosl :o) I sprawa zalatwiona :o) Tak mi sie przynajmniej wydaje

    Moj Adrian niby tez wierzy w Mikolaja, ale…. Jak w zeszlym roku brat przebral sie za mikolaja to potem powiedzial , ze ten mikolaj mial takie ladne, biale rece jak Daniel :o) A w tym roku jak dostal prezent „pod poduche” to dziekowal Mikolajowi, a po chwili zapytal sie skad mielismy tyle pieniedzy zeby kupic taki drogi prezent (Lego)….? Zrobilam wielkie oczy a szczeka mi prawie na podloge spadla…

    Napisz pozniej jak zareagowala w wigilie, bo jestem ciekawa

    Pozdrawiam !


    Jola i Adrianek (30.10.2000)



    #752751

    dasza

    Re: Mikołajowe wpadki…

    No tak, ja wczoraj miałam taką wpadkę kupiłam Kacperkowi grę Grzybobranie, a że chciałam zobaczyć jak to wygląda wiec zamknełam się w łazience i zaczełam przeglądać. W tym czasie me dziecie postanowiło umyć ręce i otworzyło drzwi. Tak się przestraszyłam że plansza wypadła mi z ręki, szybko zamknełam mu drzwi przed nosem Okazało się że nie przekręciłam zamka do końca. Jak wyszłam to Kacperek ze zdziwioną mina stał przed dzwiami i pytał co się tam stało – więc chyba nie zauważył co miałam w rękach
    ciekawość może być zgubna
    Dasza mama Kacperka i Dominiczki

    #752752

    Anonim

    Re: Mikołajowe wpadki…

    O Wiki tak bardzo sie nie martwię,bardziej że Łukasz sie pokapuje.Po wszystkim napiszę jak się sprawy mają :))


    Basia z Wiki i Łukaszem

    #752753

    mamma

    Re: Mikołajowe wpadki…

    hej ! :o)
    Ja jeszcze takiej wpadki nie zaliczyłam,bo może Domi – póki co -za mało „kumata” albo to ja tak dobrze kamufluję prezenty,hehe ;o)…w każdym razie dzięki Twojemu postowi,Basiu, będę podwójnie ostrożnia na przyszłość :o)

    pozdrowionka świąteczne !


    DOMINIKA 5.XII 2001

    #752754

    pipi1234

    Re: Mikołajowe wpadki…

    My tez mielismy małą wpadkę w tym roku. Moja Julka uwielbia wszystkie księżniczki z bajek i będac ostatnio z nia hipermarkecie zobaczyłysmy super kalendarz z tymi Paniami. Za 2 dni miał byc Mikołaj i stwierdziłam, że będzie mi trudnio się wyrwac znowu do sklepu. Więc dziadek zagadał Julkę, a ja szybko schowałam go na dno wózka i zakryłam kurtka. Julka oczywiście od razy chciała go mieć, ale zagadaliśmy że pewnie Mikołaj jej przynesie itd, więc dała spokój. Przy kasie dziadek znowu miał z nią odejśc żeby nie widziała przy wypoakowywaniu zakupów. Ale pech chciał że jeszcze na terenie sklepu juz go jakims cudem wygrzebała…. No i po co kupilismy??? Mama więc musiała sciemniac że kupiła go dla Klaudii (z rodziny). Julka uwierzyła. W domu się okazało, że mąż już kupił ten kalendarz… Więc musiałam upchnąc go mojej sąsiadce. W końcowym efekcie obje (Julka i córka sąsiadki) były przeszcześliwe że dostały taki sam kalenadarz .
    Monika, Julka 6.5 roku i Antoś 1 roczek



    #752755

    teo

    Re: Mikołajowe wpadki…

    no to rzeczywiscie

    zawsze mozesz powiedziec ze mikołaj czesto wysłuchuje pragnienia dzieci – nawet te z ostatniej chwili – i jak córcia tak bardzo chciała to on to usłyszał i jej podarował 🙂

    ILONA I KUBEK w lutym 3 lata

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close