Mini-Mini zaczyna doprowadzać mnie do szału!

Miałam napisać o tym już dawno i z okazji tego, że wczoraj odzyskałam łącze z netem, postanowiłam sobie ulżyć.

Odkąd UPC, którego jestem “szczęśliwym” abonentem (ale to osobna historia, nadająca się niemal do gazet:mad:) wprowadziło do oferty Mini-Mini, a więc jakieś 1.5 roku temu, moje dziecko strasznie polubiło ten kanał, zwłaszcza niektóre programy i bajki. Oglądała z chęcią i sporo się z nich uczyła.

Do czasu.

Dochodzę do wniosku, że Ci, którzy decydują o ramówce, na ten moment mają dzieci i ich rodziców głęboko w pewnym ciemnym miejscu i stwierdzili, że można im wcisnąć ekranową sieczkę. 😡 Od dobrego pół roku niemal cały program Mini-Mini to niekończące się pasmo powtórek!!! Zu uwielbia na przykład Clifforda, ogląda go, a właściwie oglądała, codziennie – teraz przestała, bo ile razy, do ch…..ry jasnej, można oglądać ten sam odcinek!!! Sama niektóre z nich widziałam przynajmniej sześciokrotnie o ile nie więcej!

To samo tyczy się “Misia w dużym, niebieskim domu”, wszelkich “Sezamków”, “Clown’a Kiri”, “My Little Pony”, “Nurkuj Ollie, “Śniegusiów”, “Fifi niezapominajki” i niemal wszystkich innych z oferty programowej. Warto zauważyć, że wiele z tych bajek jest stosunkowo niedawno wprowadzonych i krótko emitowanych, a i tak zdążyłyśmy już zobaczyć wielokrotnie te same odcinki.

Być może z mojego posta można wywnioskować, że moje dziecko nic innego nie robi, tylko ogląda telewizję. 🙂 Spieszę wyjaśnić 🙂 Ja mam obecnie nakaz leżenia; Zu nie chodziła w wakacje do przedszkola, a wcześniej miała złamaną rękę i też większość czasu siedziała w domu, więc miałyśmy dośc duża swobodę w wyborze z oferty Mini-Mini tego, co ją interesuje. Powiedzmy więc, że mamy przegląd z kilku miesięcy.

Szczerze mówiąc, wystarczy mi, że reklamy utwierdzają mnie w przekonaniu, że ich twórcy mają nas – konsumentów – za totalnych kretynów (vide chociażby reklama jakiegoś kremu Garniera z udziałem Danuty Stenki, cytuję w miarę dosłownie “zauważyłaś, że gdy skóra jest sprężysta ma mniej zmarszczek?” – kurczę, nie domyśliłabym się za nic :eek:). Ale dlaczego w podobny sposób traktowane jest moje dziecko, któremu serwuje się po raz enty tą samą bajkę i sądzi, że będzie zadowolone?

Czy tylko ja mam takie odczucia względem ”SUPERPRODUKTu za nowatorski pomysł i edukacyjną treść w konkursie organizowanym przez magazyn dla rodziców „Mam Dziecko” (cytat ze strony wspomnianego kanału)? Czy może jest nas więcej?

Swoją drogą założę chyba wątek o najgłupszych reklamach… 🙂

49 odpowiedzi na pytanie: Mini-Mini zaczyna doprowadzać mnie do szału!

chilli Dodane ponad rok temu,

i zdjeli franklina :mad::mad::mad:

ja juz niejednokrotnie mowilam ze mini-mini to kanal
o niebo lepiej bylo go nie miec 😉

annia Dodane ponad rok temu,

zgadzam się …Mini Mini zrobiło się jakieś kiczowate, te powtórki powtórek mnie wykończą.

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

TV w domu nie mam, więc może się nie powinnam wypowiadać ;), ale od czasu do czasu coś tam obejrzę u rodziny… Wydaje mi się, że jest to nie tylko “problem” mini mini, ale ogólnie wszystkich stacji – te same seriale, te same filmy…
Kiedyś były najwyżej 2 programy dla dzieci dziennie (z czego dobranocka trwała 10 minut), więc łatwo było nie robić powtórek… Przy programie po kilkanaście godzin dziennie, to już nie takie proste. A podobno (podobno, bo moje nawet lubią) dzieci teraz gardzą starymi dobrymi Uszatkami, Krecikami itd., wiec musi być “nowocześnie” i krzykliwie kolorowo ;), więc wybór się zawęża…
A jeszcze do tego pewnie niektóre seriale są za drogie (a abonenci płacić nie chcą ;)), więc znowu mniejszy wybór…

ika Dodane ponad rok temu,

Popieram!!
Myślałam, ze tylko mnie to denerwuje.
Co prawda przez wakacje moje dzieci neimal nie oglądały TV, ale Clifford zawsze jakos sie zdarzał. Widzę, że Igor powoli odwraca głowę do niego bo cześć dialogów umie niemal na pamięć.

ika Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak1: A podobno (podobno, bo moje nawet lubią) dzieci teraz gardzą starymi dobrymi Uszatkami, Krecikami itd., wiec musi być “nowocześnie” i krzykliwie kolorowo ;), więc wybór się zawęża…
A jeszcze do tego pewnie niektóre seriale są za drogie (a abonenci płacić nie chcą ;)), więc znowu mniejszy wybór…

Moich dzieci faworyci
Krecik – miejsce pierwsze!!
Bolek i Lolek – miejsce drugie, Reksio, Uszatek plasują sie wraz z Cliffordem na miejscu 3
No i kucyki których chyba ostatnio nie ma.
Osobiście jeszcze lubie Sam Sam, ale on leci w takich godzinach, ze rzadko go oglądamy.

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

ja tam nie wiem ale moje dzieci lubia ogladac w kolko to samo

domi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez “szpilki”]i zdjeli franklina :mad::mad::mad:[/quote]

Niestety, jeden z lepszych filmów i do tego mało powtarzany :mrgreen:

[quote=”kurczak1″]musi być “nowocześnie” i krzykliwie kolorowo :

A wiesz co, jak ja widzę niektóre “bajki” na przykład na Cartoon Network, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Chociażby “Krowa i kurczak” (ale to nie przytyk do Ciebie 😀 ). Koszmarnie brzydkie i bezdennie głupie, mniejsza o to, dla dzieci czy nie dla dzieci (bo do tego, że nie dla dzieci, doszłam już dawno).
Nawiasem – moja koleżanka uwielbia “Włatców móch” (chyba tak to się pisze?) i płacze ze śmiechu oglądając te filmy – kompletnie jej nie rozumiem; chyba niczego bardziej kretyńskiego nie widziałam w swoim 30-toletnim życiu. 😯

[quote=”ikkunia”]Widzę, że Igor powoli odwraca głowę do niego bo cześć dialogów umie niemal na pamięć.

U nas to samo. Zu wyprzedza lektora – i chyba tylko ten fakt jeszcze ją bawi.

mai Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dominikka:U nas to samo. Zu wyprzedza lektora – i chyba tylko ten fakt jeszcze ją bawi.

skądś to znam;)
moje uwielbiają peppę, a wszystkie odcinki znają już dokładnie;)

mai Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dorotka1:ja tam nie wiem ale moje dzieci lubia ogladac w kolko to samo

moje też;)
nawet jak włączamy coś na youtubie to w pierwszej kolejności proszą o to co już najwięcej razy wałkowane;)

nusiak Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez amargo:moje też;)
nawet jak włączamy coś na youtubie to w pierwszej kolejności proszą o to co już najwięcej razy wałkowane;)

tak jest np reksio dentysta 🙂

super dziewczyny 🙂

jaga Dodane ponad rok temu,

Mój od niedawna interesuje się TV i pierwsze co robi po wstaniu woła – Tato/Mamo włącz mini!
Problem, bo ostatnio wstaje o 5.00 i mini jeszcze śpi 😉
A serio – jego powtórki nie wkurzają, wręcz bawią, bo wie, co za chwilę będzie. Bardziej mnie wkurzają, bo Kacper domaga się mini niezależnie czy ogląda, czy nie. Przeważnie bawi się w pokoju obok, a gdy ja wyłączę bajkę on leci do dużego i krzyczy – Mamo nie można! Włosy rwę z głowy, bo mnie to dobija…wrrrr… Dziadków bym powiesiła, bo to oni mu zaczęli puszczać TV, gdy się nim opiekowali, jak ja byłam w pracy. A teraz nie umiem dziecka przekonać, ze TV ni musi być włączone 24 godziny na dobę….

natinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez amargo:skądś to znam;)
moje uwielbiają peppę, a wszystkie odcinki znają już dokładnie;)

U mnie to samo

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dominikka: Chociażby “Krowa i kurczak” (ale to nie przytyk do Ciebie 😀 ). .

Ja byłam pierwsza 😀

kalcz Dodane ponad rok temu,

Chyba wszystkie kanały tak mają,
zdarzyło mi się obejrzeć film na HBO i potem co włączyłam ten program z nadzieją na rozrywkę…to okazywało się, że leci ten jeden jedyny film co go już widziałam tydzień wcześniej 😡

Trochę inaczej trzeba patrzeć na te programy dla dzieci, mini-mini jest dla maluchów (nie wiem dokładnie do którego roku życia) a te generalnie lubią oglądać w kółko to samo (nie nudzą się jeszcze tak jak te starsze) podobnie jest przecież z książeczkami – Jasiek miał kiedyś taką fazę, jedna książka wałkowana była tygodniami.

Podobno za każdym razem dziecko odbiera bajkę/film/książkę inaczej…to jest coś czego dorosły nie potrafi 😉

kamelia Dodane ponad rok temu,

Po pierwsze (ale nie najwazniejsze) jest jeszcze Nickelodeon, Cartoon Network, Jetix, Jetix Play, Disney Channel itp 😉
Po drugie (wazniejsze?), zbyt czesto rodzice traktują TV jak niańkę. Weź książkę i dziecku poczytaj, weź kartkę i kredki – porysujcie razem, niech polepi obok Ciebie ciastoliną, niech coś powycina albo porozwiązuje zadania w książeczce… Możecie nawet lalkami pobawić się w pościeli… Twoje leżenie nie tłumaczy nic! Wręcz przeciwnie! Tzn, że nie musisz wykonywac tych wszystkich domowych czynności, które kradną nam czas jaki mogłybyśmy spędzić z dzieckiem. Skoro lezysz to pewnie z powodu ciąży? To wykorzystaj tan czas tak, żeby Twoja córka skorzystała, bo potem siłą rzeczy więcej czasu poswięcisz malcowi.

Powtórki to nie problem jesli założymy, że dziecko nie powinno ogladać bajek dłużej niż 1h? 2h? na dobę.

Do Broni: przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś… I jak to brzmi? Skoro nie chcesz żeby TV było włączone tyle czasu to go NIE WŁĄCZAJ! Ty jesteś matką. I tyle…

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dorotka1:ja tam nie wiem ale moje dzieci lubia ogladac w kolko to samo

;):D

doki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ikkunia:Moich dzieci faworyci
Krecik – miejsce pierwsze!!
Bolek i Lolek – miejsce drugie, Reksio, Uszatek plasują sie wraz z Cliffordem na miejscu 3
No i kucyki których chyba ostatnio nie ma.
Osobiście jeszcze lubie Sam Sam, ale on leci w takich godzinach, ze rzadko go oglądamy.

U nas tez Krecikna samej gorze.
Ania uwielbia tez Mysie 🙂

dinna Dodane ponad rok temu,

Dobitnie napisane ale do jasnej ciasnej to prawda

Bardzo mi się spodobały bajki na minimini. I zaraz na początku wpadłam w szal nagrywania. Przy kolejnej płytce obudziłam się, że przecież my nie mamy czasu tego oglądać.

Były okresy, że zasadą było, krótka bajka w tygodniu (do 20 min) długa w weekend. I zasadę tą wprowadziłam właśnie wtedy kiedy zauważyłam pierwszy objaw tego, że dziecko nie chce przestać.
Był okresy, że o bajkach zapominaliśmy.
I były też dni, na szczęście sporadycznie, że bajki ratowały mnie i można powiedzieć, były niańką. I niestety sama wiedziałam, że moje usprawiedliwienia są naciągane.
Ale generalnie szybko zrozumiałam, że folgując raz, sama robiłam sobie pod górkę.

pozdrawiam
Hanka

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Kamelia:

Do Broni: przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś… I jak to brzmi? Skoro nie chcesz żeby TV było włączone tyle czasu to go NIE WŁĄCZAJ! Ty jesteś matką. I tyle…

Kamelia, wiem doskonale, ale miękka jestem – po godzinie ryku się poddaję. Niestety dotyczy to nie tylko TV, ale to temat na oddzielny wątek w oddzielnym dziale 🙁

amber Dodane ponad rok temu,

A ja się strasznie cieszę, że nie mamy kablówki i tej tony różnych dziecięcych programów…

Dziecko ograniczam do wieczorynek i kilku ulubionych DVD…
Rano TV nie włączamy bo przedszkole.
W czasie chorób w zeszłym roku Maciek oglądał poranne Domisie i inne…

Sama sobie powtórki funduję dzięki bajkom na DVD 😉

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dorotka1:ja tam nie wiem ale moje dzieci lubia ogladac w kolko to samo

Moje starsze też tak lubiło… Ale od paru miesięcy już lubić przestało – a ja tv nie mam, więc na płytki bankrutuję 🙁

Młodszy na razie bajkami nie zainteresowany, ale 3 płytki teletubisiów już czekają (i z doświadczenia ze starszą liczę, że to przynajmniej rok wystarczy ;))

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bronia:. A teraz nie umiem dziecka przekonać, ze TV ni musi być włączone 24 godziny na dobę….

Jak nie umiesz odmówić wprost to zepsuj TV – niech po godzinie się przegrzewa i musi ostygnać 😉

kamelia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bronia:Kamelia, wiem doskonale, ale miękka jestem – po godzinie ryku się poddaję. Niestety dotyczy to nie tylko TV, ale to temat na oddzielny wątek w oddzielnym dziale 🙁
Bronia ten ryk trwa godzinę bo wie, że w końcu ustąpisz… Jak raz czy dwa razy przekona się, ze ryk nie działa to przestanie…
Ps. Ostatnio na nowo odkrywam supernianię… 😉

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Kamelia:Bronia ten ryk trwa godzinę bo wie, że w końcu ustąpisz… Jak raz czy dwa razy przekona się, ze ryk nie działa to przestanie…
Ps. Ostatnio na nowo odkrywam supernianię… 😉

Ja może zacznę ją po prostu odkrywać – wcześniej Młody był za młody na jej metody, a teraz ma już 2 lata i rogi pokazuje 😉

domi Dodane ponad rok temu,

Droga Kamelio.
Twoja “wszechwiedza” i kategorycyzm po raz kolejny mnie powaliły. Już na niejeden post napisany w ten deseń miałam odpisać, ale dawałam sobie spokój, żeby się nie wdawać w niepotrzebne dyskusje; m.in. w sprawie łuszczycy i basenu i paru jeszcze innych, których przywoływać nie będę.
Teraz jednak, ponieważ sprawa dotyczy bezpośrednio mnie, powiem wprost: czytaj ze zrozumieniem, to po pierwsze, a po drugie, zacznij się wypowiadać w sposób asertywny. Zaznaczę może tutaj, na wszelki wypadek, że asertywny sposób wypowiedzi polega nie na pouczaniu kogoś tonem osoby, która wszystko wie, lecz na wyrażeniu swojego zdania.

Kwestia pierwsza:
Napisałam, cytuję:
[quote]miałyśmy dośc duża swobodę w wyborze z oferty Mini-Mini tego, co ją interesuje[/quote]

Moim zdaniem, nie jest to równoznaczne z twierdzeniem, że ogląda telewizję przez całe dnie. Oznacza tylko, że dziecko mogło sobie wybrać to, co chce oglądać, ponieważ nie było ograniczone innymi zajęciami typu np. przedszkole. I jeżeli miała ochotę danego dnia obejrzeć konkretny film, to inne zajęcia mogłyśmy dostosować w taki sposób, aby mogła to zrobić.

Kwestia druga:
Napisałaś:
[quote]Powtórki to nie problem jesli założymy, że dziecko nie powinno ogladać bajek dłużej niż 1h? 2h? na dobę.[/quote]

Moje dziecko – pewnie jak większość – ma swoje ulubione bajki i programy, które ogląda codziennie (jeżeli może bo na przykład nie jest w przedszkolu) – m.in. jest to Clifford, Mój Mały Kucyk, lubi też Opowieści Mamy Mirabelle, czasami wybiera coś innego. I uwierz, jeżeli widzi po raz szósty ten sam odcinek (pomijam już moją irytację i świadomość tego, że oglądanie szósty raz tego samego jej raczej nie rozwija) to jest to problem. Bo niestety mojej córki nie bawi oglądanie kolejnej powtórki, o czym sama mi powiedziała.

Kwestia trzecia:
[quote]Po pierwsze (ale nie najwazniejsze) jest jeszcze Nickelodeon, Cartoon Network, Jetix, Jetix Play, Disney Channel itp[/quote]

Dziękuję Ci bardzo za uświadomienie, że są jeszcze inne programy oprócz Mini-Mini, olśniło mnie wręcz! (ironizuję oczywiście) Może dodam od siebie, że jest jeszcze Boomerang, NCBabies (czy jakoś tak) i pewnie sporo innych. Pomijam, że trzech z pięciu wymienionych przez Ciebie programów nie uważam za odpowiednie dla czterolatka (to moje zdanie), zaś jednego nie posiadam. Co to ma do rzeczy? Napisałam swoje zdanie o konkretnym programie, gdyż uważam, że to, co obecnie oferują widzowi – a więc klientowi – nijak nie przystaje do wielu nagród i tytułów, jakie otrzymali jakiś czas temu. Po prostu mi się to nie podoba – ma prawo? W końcu nie jest to działalność charytatywna, płacę za to – dlaczego mam oglądać w kółko to samo?

Kwestia czwarta:

Napisałaś:

[quote]zbyt czesto rodzice traktują TV jak niańkę. Weź książkę i dziecku poczytaj, weź kartkę i kredki – porysujcie razem, niech polepi obok Ciebie ciastoliną, niech coś powycina albo porozwiązuje zadania w książeczce… Możecie nawet lalkami pobawić się w pościeli… Twoje leżenie nie tłumaczy nic! Wręcz przeciwnie! Tzn, że nie musisz wykonywac tych wszystkich domowych czynności, które kradną nam czas jaki mogłybyśmy spędzić z dzieckiem. Skoro lezysz to pewnie z powodu ciąży? To wykorzystaj tan czas tak, żeby Twoja córka skorzystała, bo potem siłą rzeczy więcej czasu poswięcisz malcowi.[/quote]

Z powyższej wypowiedzi mam – jak sądzę – wywnioskować, że zbyt mało czasu poświęcam dziecku i że TV spełnia rolę niańki w naszym domu. Skąd ta sugestia? Skąd możesz wiedzieć, co robię i jak spędzam czas z moim dzieckiem? Skoro już poruszyłaś ten temat (w wątku kompletnie nie związanym z tematem pt. “jak spędzać czas z dzieckiem, kiedy leży się w łóżku”) powiem Ci, że wszystkie zajęcia, jakie wymieniasz, są u nas na porządku dziennym. Ponadto Zuzia chodzi do przedszkola. Ponadto moja mama, z którą mieszkam pod jednym dachem, zajmuje się dużo małą i spędza z nią czas bynajmniej nie przed telewizorem. Ponadto Zuzia ma komputer, a na nim zainstalowane “rozwojowe” gry typu Adibu i inne, dostosowane do jej wieku i możliwości, z których korzysta, zaznaczę, w odpowiednich ograniczeniach czasowych. I po raz kolejny powtórzę to słowo: ponadto moje dziecko w weekendy uczy się jeździć konno, wyświetlamy starym projektorem bajki na ścianie, budujemy z klocków, malujemy farbami, prasujemy, a przede wszystkim bardzo dużo ze sobą rozmawiamy – sporo też na temat ciąży, dziecka i tego, jak nasze życie będzie wyglądało, kiedy się już urodzi – własnie dlatego, żeby łatwiej było się jej wdrożyć w nowy tryb życia, bo bynajmniej nie zamierzam jej izolować, lecz wciągać w opiekę nad bratem, bo nie chcę, żeby odczuła, że teraz ma mnie mniej, niż przed jego pojawieniem się na świecie.
Wiem, że gotowych recept nie ma, ale sądząc po reakcjach Zuzi, mogę być dobrej mysli. Bardzo czeka na brata, deklaruje pomoc, miłość, a mnie – kiedy podniosę się z kanapy – ochrzania, że pani doktor kazała mi leżeć i mam leżeć i już.

Gdybym chciała wdawać się w polemikę w Twoim stylu, musiałabym jeszcze napisać, tonem oczywiście pouczającym, że posiadanie drugiego dziecka niekoniecznie musi oznaczać, że więcej czasu poświęca się jemu. Bo moim zdaniem czynności, jakie wykonuje się przy “obsłudze” niemowlaka, zwłaszcza, że ma się już praktykę, z reguły dają się podzielić pomiędzy matkę a ojca i nie są aż tak absorbujące – to raz. Można też, przy odrobinie pomysłowości (wszystko zależy od odpowiedniego sposobu przedstawienia sprawy), wciągnąć w nie czterolatkę, zwłaszcza, jeżeli ma się z nią dobry kontakt i przygotowywało się ją do roli starszej siostry od początku ciąży – to dwa. Oczywiście Ty się powołasz na swoje doświadczenie matki dwojga dzieci – OK. Ale to nie zmienia faktu, że ja mogę mieć swoje doświadczenia i swoje sposoby i niekoniecznie musisz wiedzieć lepiej ode mnie, jak to będzie wyglądać.

Dziekuję Ci bardzo za Twoją opinię (oczywiście masz prawo do swojego zdania) i rady, o które nie prosiłam (gdyby tak było, zapytałabym na forum wprost), pozwolisz jednak, że zastosuję dyplomatyczny trick i odpowiem Ci “to interesujące, co piszesz” jednocześnie myśląc sobie, że i tak będę żyć po swojemu.

O. :p

PS. Chętnie natomiast poznam Twoje zdanie na temat obecnej oferty Mini-Mini, czyli głównego tematu założonego przeze mnie wątku 😀

Dodane ponad rok temu, [quote]

PS. Chętnie natomiast poznam Twoje zdanie na temat obecnej oferty Mini-Mini, czyli głównego tematu założonego przeze mnie wątku :D[/quote]Tak właśnie mi się wydawało, ze to był temat wątku, a nie propozycje jak spędzac wolny czas z dziecikem.

Ale nie mogę się powstrzymac 😉
[quote]
[… budujemy z klocków, malujemy farbami, prasujemy….[/quote]Powiedz, jak nakłoniłaś córkę do prasowania? Dokładnie to robi? Doprasowuje rękawy itp? Zamotany
Bo ja nie cierpię tej czynności i chętnie wykorzystałabym dziecko. Moze polubi… hmmm:D Ewentualnie zawsze mogę jej włączyć ‘bogatą’ ofertę mini – mini. Tak dla umilenia prasowania :p:D

domi Dodane ponad rok temu,

O, a w tym wątku [Zobacz stronę] Dinna wskazała bardzo, ale to bardzo trafny artykuł, który pośrednio wyjaśnia, dlaczego się wściekam na Mini-Mini. To znaczy dlaczego (droga Kamelio) raczej nie korzystam z pozostałych programów dla dzieci, a nawet jeżeli, to starannie monitoruję to, co moje dziecko ogląda. Bo osobiście (pomimo, że nie traktuję TV jako niańki) uważam, że telewizja rozwija dziecko. Tylko pod warunkiem, że ogląda odpowiednie programy. I kiedy uzyskałam możliwość odbioru Mini-Mini bardzo się ucieszyłam. A teraz, kiedy na tym jednym z niewielu sensownych kanałów dla dzieci w kółko leci to samo, czuję się zwyczajnie rozczarowana.

domi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez koralka:Powiedz, jak nakłoniłaś córkę do prasowania? Dokładnie to robi? Doprasowuje rękawy itp? Zamotany
Bo ja nie cierpię tej czynności i chętnie wykorzystałabym dziecko.

🙂
Mamy taką golarkę do swetrów, która ma kształt małego żelazka – Zuzia z namaszczeniem “prasuje” nią koszule dla tatusia 😀
Obie mamy ubaw, jak udaje, że chce nalać do golarki wody 🙂
Ech, też bym chętnie ją wykorzystała, bo prasowania nienawidzę 🙂 chyba kupię małe turystyczne żelazko 😀
Zu lubi też kroić warzywa na obiad :):cool:

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bronia:Mój od niedawna interesuje się TV i pierwsze co robi po wstaniu woła – Tato/Mamo włącz mini!
Problem, bo ostatnio wstaje o 5.00 i mini jeszcze śpi 😉
A serio – jego powtórki nie wkurzają, wręcz bawią, bo wie, co za chwilę będzie. Bardziej mnie wkurzają, bo Kacper domaga się mini niezależnie czy ogląda, czy nie. Przeważnie bawi się w pokoju obok, a gdy ja wyłączę bajkę on leci do dużego i krzyczy – Mamo nie można! Włosy rwę z głowy, bo mnie to dobija…wrrrr… Dziadków bym powiesiła, bo to oni mu zaczęli puszczać TV, gdy się nim opiekowali, jak ja byłam w pracy. A teraz nie umiem dziecka przekonać, ze TV ni musi być włączone 24 godziny na dobę….

Da rade, uwierz… na pewno warto… potem moze byc trudniej…
ten placz nie potrwa wiele dluzej, jesli dziecko zobaczy, ze nic nie da
po 2 – 3 dniach moze juz w ogole nie byc problemu – ani zmartwienia, ani szkody dla dziecka
jesli podejmiesz probe, postaraj sie raz wyjasnic, a potem przetrzymac
nie mozna poddawac terrorowi
a dziecku z natury bajka do szczescia naprawde nie jest potrzebna – nie skrzywdzisz go

Jesli postanowisz sprobowac – powodzenia!

Dodane ponad rok temu,

zdziadziało MiniMini strasznie….na razie mamy małą odmianę, bo zamieniliśmy UPC na N-ke……
wprowadzili Jim Jam’a…jest jeszcze parę innych kanałów dla dzieci więc zawsze coś wybiorę, poza tym, od kiedy młoda w przedszkolu, oglądalność bajek spadła drastycznie

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bronia:Mój od niedawna interesuje się TV i pierwsze co robi po wstaniu woła – Tato/Mamo włącz mini!
Problem, bo ostatnio wstaje o 5.00 i mini jeszcze śpi 😉
A serio – jego powtórki nie wkurzają, wręcz bawią, bo wie, co za chwilę będzie. Bardziej mnie wkurzają, bo Kacper domaga się mini niezależnie czy ogląda, czy nie. Przeważnie bawi się w pokoju obok, a gdy ja wyłączę bajkę on leci do dużego i krzyczy – Mamo nie można! Włosy rwę z głowy, bo mnie to dobija…wrrrr… Dziadków bym powiesiła, bo to oni mu zaczęli puszczać TV, gdy się nim opiekowali, jak ja byłam w pracy. A teraz nie umiem dziecka przekonać, ze TV ni musi być włączone 24 godziny na dobę….

bronia dasz radę
nie poddawaj się
moja też tak miała swgo czasu bajka się znudziła szła się bawić do drugiego pokoju ale wyła jak tv wyłączylismy.
Zrozumiała bo musiała, nie miała innego wyjścia, matka zołza była 😉

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Dominikka:🙂

Ech, też bym chętnie ją wykorzystała, bo prasowania nienawidzę 🙂 chyba kupię małe turystyczne żelazko 😀
Zu lubi też kroić warzywa na obiad :):cool:

no ładnie, nie dość, że wykorzystujesz tv jako niańke do dziecka to jeszcze chcesz wyręczać się małą w pracach domowych?:D:D:D;)

a tak poważnie, dobry pomysł podrzuciłaś z ta golarką, bo moja namiętnie do prawdziwego żelazka się rwie

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Lea:Da rade, uwierz… na pewno warto… potem moze byc trudniej…
ten placz nie potrwa wiele dluzej, jesli dziecko zobaczy, ze nic nie da
po 2 – 3 dniach moze juz w ogole nie byc problemu – ani zmartwienia, ani szkody dla dziecka
jesli podejmiesz probe, postaraj sie raz wyjasnic, a potem przetrzymac
nie mozna poddawac terrorowi
a dziecku z natury bajka do szczescia naprawde nie jest potrzebna – nie skrzywdzisz go

Jesli postanowisz sprobowac – powodzenia!

Dzięki 🙂
W sumie to problemu nie ma, jak się bawimy oboje – wtedy Młody jest zajęty i TV może nie istnieć. Ale kiedy bawi się sam lub ja mam coś do zrobienia – masakra. No i wiadomo, kiedy muszę np. ugotować obiad, wolę, zeby pooglądał bajkę niż zaglądał do garów na kuchence. A jak bajkę już mu włączę, to potem jest problem z wyłączeniem. Tak źle i tak niedobrze. Matka musi dbać o umiar we wszystkim, a nie zawsze to wychodzi 😉 Kończę i idę się bawić w berka, bo właśnie bajkę wyłączyłam i jest płacz. PA

kiara Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dorotka1:ja tam nie wiem ale moje dzieci lubia ogladac w kolko to samo

U mnie to samo, choc niezadowolony z tego, ze o 7:00 nie ma tak jak kiedys “Tomek i przyjaciele” – zawsze rano przed przedszkolem oglada bajki.
a najbardziej uwielbia ogladac jak rybka spi i chrapie, a nas ona wnerwia niemilosiernie:D

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szpilki:i zdjeli franklina :mad::mad::mad:

😉
noooo, a ja tak lubilam go ogladac!

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nelly21:noooo, a ja tak lubilam go ogladac!

Ja również, ogólnie fajne bajki są na mini mini. A czy powtarzane, to nie wiem, rzadko oglądamy, raczej na kompie swinkę pepe, wczesniej franklina, nie wazne ile razy, aby dana bajka

kamelia Dodane ponad rok temu,

Dominikko!
Wypowiedziałam się jednoznacznie w temacie który poruszyłaś (czytałaś? a czy ze zrozumieniem?), przypominam:
[quote]“Powtórki to nie problem jesli założymy, że dziecko nie powinno ogladać bajek dłużej niż 1h? 2h? na dobę.”[/quote]

Co do pozostałych kwestii.
Bardzo się ciesze, że tak wspaniale spędzacie razem z córką czas. Piszę bez ironii.

Ps. Czy w odniesieniu do definicji “asertywnego wypowiadania się” którą przytoczyłaś napisanie mi:
[quote]“a po drugie, zacznij się wypowiadać w sposób asertywny”[/quote]
nie jest “pouczaniem kogoś tonem osoby, która wszystko wie”? 😉

domi Dodane ponad rok temu, [quote]
Dominikko!
Wypowiedziałam się jednoznacznie w temacie który poruszyłaś (czytałaś? a czy ze zrozumieniem?), przypominam:

Cytat:
“Powtórki to nie problem jesli założymy, że dziecko nie powinno ogladać bajek dłużej niż 1h? 2h? na dobę.”
Ustosunkowałam się do tej wypowiedzi w poprzednim poście.
Tak jak pisałam, powtórki są problemem, jeżeli dziecko ma ulubiony program, który ogląda codziennie. Ponadto mnie, jako klienta, ten fakt (ciągłych powtórek) po prostu irytuje.

Co do pozostałych kwestii.
Bardzo się ciesze, że tak wspaniale spędzacie razem z córką czas. Piszę bez ironii.

Ps. Czy w odniesieniu do definicji “asertywnego wypowiadania się” którą przytoczyłaś napisanie mi:

Cytat:
“a po drugie, zacznij się wypowiadać w sposób asertywny”
nie jest “pouczaniem kogoś tonem osoby, która wszystko wie”? ;)[/quote]

Sposób wypowiedzi, jaki prezentujesz, sugeruje, że jesteś tak święcie przekonana o swojej racji i prawdziwości przekonań dotyczących jakby nie było czyjegoś życia, że trudno Twoich słów nie odebrać w kategoriach ataku. Postawa asertywna zakłada również umiejętność porozumiewania się z innymi – natomiast wiele osób tutaj (bo, jak widzę, to nie tylko mój “problem”) postrzeganych (przynajmniej przeze mnie) jako asertywne i nie mających problemów z dogadaniem się z innymi, w relacjach z Tobą często czują się atakowane, lekceważone itp. Po konfrontacji dotyczących tych odczuć Ty piszesz najczęściej, że nic złego nie miałaś na myśli, że wyraziłaś tylko swoje poglądy i że ktoś Cię źle zrozumiał.
W tym świetle można łatwo wysnuć wniosek, że może jednak Twoje wypowiedzi nie do końca są takie, jak być powinny? Stąd moja sugestia, żebyś “zaczęła sie wypowiadać w sposób asertywny”. Być może irytacja spowodowana tonem Twojego postu spowodowała, że sformułowałam swoje zdanie zbyt ostro, powiem więc inaczej: nie odbieram Twoich wypowiedzi (to się tyczy nie tylko tej dyskusji) jako asertywne, często mnie drażnią, a konkretnie drażni mnie ich ton. Z tonu Twoich postów bowiem można łatwo wywnioskować, że uważasz się za eksperta w każdej dziedzinie, przy czym forumowych rozmówców traktujesz “z góry”, często wtrącając krytyczne opinie zupełnie niezwiązane z tematem wątku, tonem pouczenia, z całkiem sporą dozą nonszalancji.

Takie jest moje zdanie na ten temat.

kaaskaa Dodane ponad rok temu,

Przepraszam, że się wcinam – bo ja nie na temat:o

Dominikka, czy przeczytałaś prv? Bardzo mi na tym zależy, dlatego się dopytuję:)

joannar Dodane ponad rok temu,

Ale chwała mini-mini za wydanie płyt Mini-mini Party 🙂
Teraz moje dzieci jadąc w koszyku sklepowym śpiewają na cały sklep:
“łi łi łi łi ruak jał 😀

Znasz odpowiedź na pytanie: Mini-Mini zaczyna doprowadzać mnie do szału!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zdrowie i uroda
Czy ktoś brał Marvelon?
Dziewczyny biore od pol roku te tabletki a w tym miesiacu czuje się jakbym była w ciązy, mam mdłosci, pobolewa mnie brzuch wogóle czuje się słabo i źle jak napoczatku
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Najgłupsze reklamy....???
No właśnie - tak mi przyszło do głowy przy okazji wątku o Mini-Mini, jaki założyłam wcześniej. Które reklamy Was drażnią / denerwują / śmieszą swoją głupotą / bezsensem / traktowaniem widza
Czytaj dalej