Mit czy nie mit o “wypalance nadżerki” i dłuższym porodzie?

Wczoraj podczas zajęć w szkole rodzenia, położna powiedziała, że kobiety które miały “wypalanki” (nie wiem jak to się fachowo nazywa, ale chodzi o leczenie nadżerki) zazwyczaj mają dłuższe porody, bo szyjka o wiele dłużej się rozwiera. Czy któraś z Was potwierdza tę teorię? Dodam, że ja w ten sposób miałam leczoną nadżerkę i trochę się przestraszyłam. Czy któraś z Was miała wypalaną nadżerkę? Jak w Waszym wypadku wyglądał poród?

21 odpowiedzi na pytanie: Mit czy nie mit o “wypalance nadżerki” i dłuższym porodzie?

Dodane ponad rok temu,

potwierdzam!

U mnie tak właśnie było. Zero postępu akcji porodowej. Szyjka nie chciała się rozwierać, pomimo używania wszelkich możliwych farmakologicznych przyspieszaczy (oksytocyna, prostaglandyny). Mój ginekolog, który przyjmował poród nie miał wątpliwości, że to przez wypalaną kilka lat temu nadżerkę.

punkcik Dodane ponad rok temu,

Re: potwierdzam!

No to teraz jestem poważnie wystraszona. Tym bardziej, że tam gdzie będę rodziła, nie stosuje się zzo. Jak zakończył się Twój poród, tzn. czy cięciem cesarskim?

Dodane ponad rok temu,

Re: potwierdzam!

Nie martw się. Zzo i tak stosuje się, gdy jest już 5-centymetrowe rozwarcie. W moim przypadku, gdy szyjka w końcu “puściła”, pełne rozwarcie nastąpiło bardzo szybko. Urodziłam naturalnie.

punkcik Dodane ponad rok temu,

Re: potwierdzam!

Dziękuję bardzo za odpowiedzi, trochę się uspokoiłam.
Coś czuję, że Natusia nie jest najspokojniejszym dzieckiem na świcie.

siebaska Dodane ponad rok temu,

Re: potwierdzam!

Ja miałam stosowaną podobno nowszą metodę leczenia nadżerki, tzn. wymrażankę. Czy ktoś słyszał o powikłaniach porodowych po takim zabiegu?

Dodane ponad rok temu,

Re: potwierdzam!

O tak, jest wulkanem energii. Dzięki!

bapu Dodane ponad rok temu,

Re: potwierdzam!

No właśnie też miałam wymrażaną nadżerkę i jestem ciekawa, czy jest podobnie jak przy wypalaniu.

joanka5 Dodane ponad rok temu,

Re: Mit czy nie mit o wypalanej nadżerce i dłuższym porodzie?

Miłam robioną wypalankę, a poród był szybki i sprawny, choć dostałam oksytocynę. Chciałam, aby “to” już się zaczęło, a nie chciało mi się godzinami czekać na skurcze (odeszły mi wody płodowe i czop, a skurczów nie było). U mnie zastrzyk zadziałał, rozwarcie szło spawnie i było bez problemów, nawet nikt nie wspomniał o bliźnie po wypalance.

kokunia Dodane ponad rok temu,

Re: potwierdzam!

U mnie była identyczna sytuacja!

marta-g Dodane ponad rok temu,

Re: Mit, czy nie mit o “wypalance” i dłuższym porodzie

Ja też miałam wypalaną nadżerkę. Czy poród był jakoś wyjatkowo długi? Hmmm, od 1 cm rowarcia o 23:00 do 06:55. Więc chyba średnio. Fakt, że był wspomagany oksytocyną, bo rzeczywiście na początku szło to jakoś bardzo opornie. Ale punkciku drogi nie martw się. To i tak najpiękniejsze przeżycie! Mimo, że bolało (nie ma się co oszukiwać), było cudownie i już. Przyznam, że nie słyszałam o wpływie wypalania nadżerki na poród.

Życzę lekkiego i szybkiego porodu!

agusiaradom Dodane ponad rok temu,

Re: Mit czy nie mit o “wypalance” i dłuższym porodzie?

Totalna bzdura. Ja miałam usuwaną nadżerkę i nie tylko szyjka mi się wolno nie rozwierała, ale nawet skróciła się już w 5 m-cu i miałam problemy z donoszeniem. Poród szybciutki. 4,5 godziny, w tym godzinka prawdziwych bóli. Podobno jednak co poród, to inaczej. Nie ma się co zamartwiać na zapas. Zapewniam cię, że niczego nie przewidzisz.

kra Dodane ponad rok temu,

Re: Mit czy nie mit o “wypalance nadżerki” i dłuższym porodzie?

Z tego, co wiem, to jest tak: wszelkie blizny na szyjce mogą powodować kłopoty z rozwieraniem. Im większa blizna, tym większy kłopot. Zapewne po wypalaniu jakieś blizny powstają i stąd to wszystko.
ALE:
1. nic nie jest pewne – to przecież różnie bywa i nie można dać gwarancji, jak zachowa się Twój organizm. Nie mówiąc już o tym, że pewnie sama nie wiesz, jak dużą masz tą bliznę.
2. Każdy poród jest inny. Jeśli nawet miałoby to przedłużyć jego trwanie, to przecież nie wiadomo ile u Ciebie trwał by “normalnie”, więc może nawet z tym przedłużeniem nie będzie to tak długo.

Ja niestety mam podobny problem. Ostatnio dowiedziałam się, że moja szyjka po pierwszym porodzie jest “cała w strzępach” i kwalifikuje się do operacji plastycznej i że prawdopodobnie przy kolejnym porodzie będą duże problemy z rozwieraniem. Przeraża mnie to tym bardziej, że za pierwszym razem bez żadnych konkretnych powodów poród trwał dwie doby, więc aż boję się pomyśleć, co to będzie, jeśli następny będzie jeszcze dłuższy!

Dodane ponad rok temu,

Re: Mit czy nie mit o “wypalance” i dłuższym porodzie?

Szczerze mówiąc, nie spotkałam się z taką teorią.
U mnie jednak by się zgadzało. Kilka lat temu miałam elektrokoagulacje, a poród? Nie wspominam go najlepiej. Rozwarcie postępowało w tempie 1 cm na dwie godziny (pomimo 3 kroplówek z oksytocyną).
Już chcieli mnie ciąć, ale w końcu się udało.

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: Mit czy nie mit o “wypalance” nadżerki i dłuższym porodzie?

Ojej cóż to za położna, która straszy?
Miałam dwie wypalanki (kilka lat przed porodem – nie wiem czy to ma jakieś znaczenie) i poród trwał u mnie 7 godzin, licząc od pierwszych bóli. Więc to naprawdę nie jest długo moim zdaniem jak na pierwszy raz.

bociek Dodane ponad rok temu,

Re: Mit czy nie mit o “wypalance” i dłuższym porodzie?

Miałam usuwaną nadżerkę 5 lat temu, ale nie była wypalana w tradycyjny sposób, tylko usuwana laserem. Jestem świeżo po porodzie, który przebiegł błyskawicznie – w ciagu ok. 20 minut rozwarcie zwiększyło się z 4 cm do 7, więc z całą pewnością w moim przypadku leczenie nadżerki nie mogło wydłużyć porodu.

badzia Dodane ponad rok temu,

Re: Nadżerka a poród naturalny

Miałam wypalankę 2 lata przed porodem. Poród trwał 27 godzin, rozwarcie doszło (mimo skurczy co 2 minuty i włączonej oksy) do 3 cm. Miałam cc.

marta-g Dodane ponad rok temu,

Re: Mit, czy nie mit o “wypalance” i dłuższym porodzie

Kasiu, może bez leczenia byłoby jeszcze szybciej? 10 minut i po zabawie! To do Księgi Rekordów Guinessa by się nadawało.

W każdym razie gratuluję i zazdroszczę szybkiego porodu!

urge Dodane ponad rok temu,

Re: Mit, czy nie mit o “wypalance” i dłuższym porodzie

Ja miałam wypalaną nadżerkę “starą” metodą, czyli prądem, a po niej dwa szybkie porody! Podczas drugiego szyjka rozwierała się tak szybko, że lekarze nie mogli uwierzyć. W ciągu pół godziny od całkowicie zamkniętej i długiej do krzyża szyjki doszłam do całkowitego zgładzenia i 4-5 cm rozwarcia. Tak więc z całą pewnością nie jestem przypadkiem potwierdzającym tą teorię i dobrze, że nie słyszałam o niej przed porodem.

amik Dodane ponad rok temu,

Re: Mit czy nie mit o “wypalance” i dłuższym porodzie?

Też miałam tak leczoną nadżerkę, ale poród był krótki. Trwał zaledwie 2,5 godz.

mimmi Dodane ponad rok temu,

Re: Wypalanie nadżerki a ciąża i poród

U mnie skończyło się cesarką, bo nie było żadnego postępu w porodzie, pomimo dwóch wywoływań. A nadżerkę miałam naprawdę wielką.

Ksieciunio2019-08-04 15:07:38

Ja miałam wypaloną nadżerkę po drugim porodzie i minęło 12 lat jak zaszłam ponownie w ciążę. Nikt mi nie powiedział, że to ma znaczenie i niestety trzeci poród skończył się cc. Nie było rozwarcia i doszło do zatrucia płodowego. Wszystko się jednak dobrze skończyło.

Znasz odpowiedź na pytanie: Mit czy nie mit o “wypalance nadżerki” i dłuższym porodzie??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Założyli mi pesar! Czy jest mniej skuteczny niż szew?
Jestem w 27 tygodniu ciąży. Przez ostatnie 2 tygodnie leżałam w szpitalu. Celem tego pobytu było założenie mi szwu, gdyż miałam rozwarcie na 1,5 cm. Ze względu infekcji pochwy niestety
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Espumisan dla 2 tygodniowego noworodka?
Czy to możliwe, że 2-tygodniowy noworodek ma już kolki? Moja córeczka od około tygodnia ma kolki (a przynajmniej tak mi się wydaje). Płacze okropnie i wierzga nóżkami o stałych, wieczornych
Czytaj dalej