Mit, czy nie mit o „wypalance” i dłuższym porodzie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #56017

    punkcik

    Wczoraj podczas zajęć w szkole rodzenia, połozna powiedziała, że kobiety które miały „wypalanki” (nie wiem jak to się fachowo nazywa, ale chodzi o leczenie nadżerki) zazwyczaj mają dłuższe porody bo szyjka o wiele dłużej się rozwiera. Czy któraś z Was potwierdza tę teorię? Dodam, że ja w ten sposób miałam leczona nadżerkę i trochę sie przestraszyłam.

    #716450

    Anonim

    potwierdzam!

    u mnie tak właśnie było – zero postępu akcji porodowej, szyjka nie chciała sę rozwierać pomimo używania wszelkich możliwych farmakologicznych przyspieszaczy (oksytocyna, prostaglandyny). mój ginekolog, który przyjmował poród nie miał wątpliwosci, że to przez wypalaną kilka lat temu nadżerkę

    Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂



    #716451

    punkcik

    Re: potwierdzam!

    No to teraz jestem poważnie wystraszona, tymbardziej, że tam gdzie będę rodziła nie stosuje się zzo. Jak zakończył się Twój poród, tzn. czy cięciem cesarskim?

    #716452

    Anonim

    Re: potwierdzam!

    nie martw się, zzo i tak stosuje się gdy jest już 5-centymetrowe rozwarcie, a w moim przypadku, gdy szyjka w końcu „puściła” pełne rozwarcie nastąpiło bardzo szybko. Urodziłam naturalnie :))

    Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂

    #716453

    punkcik

    Re: potwierdzam!

    Dziękuję bardzo za odpowiedzi, trochę się uspokoiłam.
    Coś czuję, że Natusia nie jest najspokojniejszym dzieckiem na świcie :-))) Świetne zdjęcie!
    Pozdrawiam
    Ania

    #716454

    siebaska

    Re: potwierdzam!

    Ja miałam stosowaną podobno nowszą metodę leczenia nadżerki, tzn. wymrażankę. Czy któś słyszał o powikłaniach porodowych po takim zabiegu?



    #716455

    Anonim

    Re: potwierdzam!

    o tak, jest wulkanem energii :)))) dzięki!

    Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂

    #716456

    bapu

    Re: potwierdzam!

    No wlasnie tez mialam wymrazana nadzerke i jestem ciekawa czy jest podobnie jak przy wypalaniu….
    Marta, Bartoszek(25.08.01) i Matylda 27tydzien

    #716457

    joanka5

    Re: Mit, czy nie mit o \”wypalance\” i dłuższym porodzie

    Miłam robioną wypalankę, a poród był szybki i sprawny choć dostałam oksytocynę, bo chciałam aby „to” już się zaczęło, a nie chciało mi się godzinami czekać na skurcze (odeszły mi wody płodowe i czop, a skurczów nie było). U mnie zastrzyk zadziałał, rozwarcie szło spawnie i było bez problemów, nawet nikt nie wspomniał o bliźnie po wypalance.

    Pozdrawiam
    Joanka i Jagoda (04.09.2003)

    #716458

    kokunia

    Re: potwierdzam!

    Umnie była identyczna sytuacja!!!!!!!!!

    Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)



    #716459

    marta-g

    Re: Mit, czy nie mit o \”wypalance\” i dłuższym porodzie

    Ja też miałam wypalaną nadżerkę. Czy poród był jakoś wyjatkowo długi? Hmmm, od 1 cm rowarcia o 23:00 do 06:55. Więc chyba średnio. Fakt, że był wspomagany oksytocyną, bo rzeczywiście na początku szło to jakoś bardzo opornie. Ale punkciku drogi nie martw się. To i tak najpiękniejsze przeżycie! Mimo, że bolało (nie ma się co oszukiwać), było cudownie i już 🙂 Przyznam, że nie słyszałam o wpływie wypalania nadżerki na poród.

    Życzę lekkiego i szybkiego porodu!

    Marta i Lenka 15.01.2004

    #716460

    agusiaradom

    Re: Mit, czy nie mit o \”wypalance\” i dłuższym porodzie

    Totalna bzdura, ja miałam usuwaną nadżerkę i nie tylk oszyjka mi sie wolno rozwierała ale nawet skróciła sie już w 5 m-cu i miałam problemy z donoszeniem, a poród szybciutki, 4,5 godz , w tym godzinka prawdziwych bóli, ale podobno co poród to inaczej, nie ma sie co zamartwiac na zapas , zapewniam cie że niczego nie przewidzisz

    agusiaradom



    #716461

    kra

    Re: Mit, czy nie mit o \”wypalance\” i dłuższym porodzie

    Z tego, co wiem, to jest tak: wszelkie blizny na szyjce mogą powodować kłopoty z rozwieraniem. Im większa blizna, tym większy kłopot. Zapewne po wypalaniu jakieś blizny powstają i stąd to wszystko. ALE: 1. nic nie jest pewne – to przecież różnie bywa i nie można dać gwarancji jak zachowa się Twój organizm. Nie mówiąc już o tym, że pewnie sama nie wiesz, jak dużą masz tą bliznę. 2. Każdy poród jest inny. Jeśli nawet miałoby to przedłużyć jego trwanie, to przecież nie wiadomo ile u Ciebie trwał by „normalnie”, więc może nawet z tym przedłużeniem nie będzie to tak długo.
    Ja niestety mam podobny problem. Ostatnio dowiedziałam się, że moja szyjka po pierwszym porodzie jest „cała w strzępach” i kwalifikuje się do operacji plastycznej i że prawdopodobnie przy kolejnym porodzie będą duże problemy z rozwieraniem. Przeraża mnie to tym bardziej, że za pierwszym razem bez żadnych konkretnych powodów poród trwał dwie doby, więc aż boję się pomyśleć co to będzie, jeśli następny będzie jeszcze dłuższy!

    Kra i Wiktorek (19.11.2003)

    #716462

    Anonim

    Re: Mit, czy nie mit o \”wypalance\” i dłuższym porodzie

    szczerze mówiac nie spotkalam sie z taka teoria
    Ale u mnie by sie zgadzalo – kilka lat temu mialam ekektrokoagulacje
    a porod…. nie wspominam go najlepiej – rozwarcie postepowalo w tepie 1 cm na dwie godziny (pomimo 3 kroplowek z oksytocyna)
    Juz chcieli mnie ciac, ale w koncu sie udalo 🙂

    K.

    Martusia 14.09.2004

    #716463

    gosia

    Re: Mit, czy nie mit o \”wypalance\” i dłuższym porodzie

    Ojej cóż to za położna, która straszy?
    Miałam dwie wypalanki (kilka lat przed porodem – nie wiem czy to ma jakieś znaczenie) i poród trwał u mnie 7 godzin licząc od pierwszych bóli, więc to naprawdę nie jest długo moim zdaniem jak na pierwszy raz

    Gosia i Artek

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close