Mleko matki to mało – tekst

Całkiem niedawno, w 2001 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że w pierwszym okresie życia karmienie wyłącznie piersią jest najlepsze dla maluchów. Tymczasem teraz, i to na łamach prestiżowego czasopisma ?British Medical Journal?, lekarze z kilku wiodących instytutów badawczych przyznają, że nigdy nie istniały żadne dowody wspierające zalecenia WHO. Zdaniem ekspertów niewprowadzanie pokarmów stałych przed ukończeniem szóstego miesiąca może się wręcz okazać szkodliwe dla zdrowia dzieci.

wietrze niezly dym :Fiu fiu:

161 odpowiedzi na pytanie: Mleko matki to mało – tekst

aborka2011-01-19 14:37:32

u nas w sumie zaleca sie dodawaie innych pokarmów juz od 4 mies. tak było za czasów Bartka. potem juz było mi wsio ryba…

usianka2011-01-19 14:50:18

Szpilki, chyba masz racje 😉

jaewa2011-01-19 15:37:25

Spotkalam się z opinią lekarza, że karmienie piersią po 6 miesiącu życia jest niewskazane, bo dziecko już spokojnie może jeść “normalnie”, a matka jedynie pracuje na swoją osteoporozę.

2011-01-19 16:02:51

E tam, za jakiś czas okaże się, że jednak karmienie tylko piersią do 6 m-ca życia było korzystniejsze i tak w kółko:D.

eliz2011-01-19 16:20:35

Zamieszczone przez JaEwa:Spotkalam się z opinią lekarza, że karmienie piersią po 6 miesiącu życia jest niewskazane, bo dziecko już spokojnie może jeść “normalnie”, a matka jedynie pracuje na swoją osteoporozę.
A nasza pediatra twierdzi, że karmienie piersią zmniejsza ryzyko osteoporozy 🙂

Jedni eksperci to, inni tamto, a ja karmię bo lubię 🙂

eliz2011-01-19 16:21:09

Zamieszczone przez Avocado:E tam, za jakiś czas okaże się, że jednak karmienie tylko piersią do 6 m-ca życia było korzystniejsze i tak w kółko:D.
O to to właśnie! 😀

2011-01-19 16:26:43

Zamieszczone przez eliz:Jedni eksperci to, inni tamto, a ja karmię bo lubię 🙂
Dokładnie :).

2011-01-19 16:50:27

Zamieszczone przez eliz:A nasza pediatra twierdzi, że karmienie piersią zmniejsza ryzyko osteoporozy 🙂

U nas ze raka szyjki macicy i piersi 🙂

Bądź tu człeku mądry 🙂

jaga2011-01-19 17:02:15

Zamieszczone przez Mamrotka:
Bądź tu człeku mądry 🙂

Zasada złotego środka – nie świrować w żadną stronę i będzie dobrze :Kciuki:

kantalupa2011-01-19 19:01:08

Zamieszczone przez Jaga:Zasada złotego środka – nie świrować w żadną stronę i będzie dobrze :Kciuki:

amen
a moze i dobrze, ze cos z tego wyszlo, bo skonczy sie terror laktacyjny w przychodniach zdrowia, ktore w imie tzw. “absolutnego zdrowia dziecka” i “budowania tej szczegolnej wiezi miedzy matka a dzieckiem” wpedzilo mnostwo lasek w depresje

pisalam ja – matka, ktora karmila obu 8 m-cy, zeby nie bylo, ze mi ktos znowu zazdrosc o udana laktacje zarzuci

ulaluki2011-01-19 19:17:50

Zamieszczone przez kantalupa:amen
a moze i dobrze, ze cos z tego wyszlo, bo skonczy sie terror laktacyjny w przychodniach zdrowia, ktore w imie tzw. “absolutnego zdrowia dziecka” i “budowania tej szczegolnej wiezi miedzy matka a dzieckiem” wpedzilo mnostwo lasek w depresje


Ano właśnie.

Zwłaszcza jak to jest pierwsze dziecko.

ahimsa2011-01-19 20:04:30

Ja tam jestem za karmieniem. Ale nie jestem za terrorem laktacyjnym- w sensie, że narzucają mi to w szpitalu itd.
To powinien być WYBOR. A nie przymus!

23082011-01-19 20:20:26

Zamieszczone przez Jaga:Zasada złotego środka – nie świrować w żadną stronę i będzie dobrze :Kciuki:

Zamieszczone przez kantalupa:amen
a moze i dobrze, ze cos z tego wyszlo, bo skonczy sie terror laktacyjny w przychodniach zdrowia, ktore w imie tzw. “absolutnego zdrowia dziecka” i “budowania tej szczegolnej wiezi miedzy matka a dzieckiem” wpedzilo mnostwo lasek w depresje

pisalam ja – matka, ktora karmila obu 8 m-cy, zeby nie bylo, ze mi ktos znowu zazdrosc o udana laktacje zarzuci

I ja się pod tym podpiszę.

Terror piersiowy dokładnie pamiętam jak mój Pat się urodził w 2000 roku.
Jak Eg był mały było już całkiem inaczej.

jaga2011-01-19 20:30:29

Przez terror piersiowy zmieniłam pediatrę.
Pierwsza mówiła mi, że jestem złą (czy wyrodną – już nie pamiętam dokładnie) matką, bo nie mogę wykarmić Ka piersią. A ja tak się tym stresowałam, że cyc pusty miałam. Dopiero druga pediatra mnie doprowadziła do porządku i bez żadnego terroru nauczyłam się karmić cycem bezstresowo, dając przy tym młodemu inne “smakołyki”.

lilavati2011-01-19 21:08:03

Co do linkowanego artykułu się nie odniosę bo wiem, ze i wśród naukowców powstają badania tak ukierunkowane by wyniki i ich publikacje były zgodne z zamówieniami

Co do wolnego wyboru – jak najbardziej jestem zdania, że to wybór tylko kobiety i dziecka i nic ani lekarzowi, ani doradcy laktacyjnemu, ani mamie sąsiadce, mężowi nic do tego.
Z drugiej strony cenie to, ze ktoś zachęca, chce pomóc w nauce karmienia bo uważam, ze przynajmniej na starcie to najlepszy pokarm dla zdrowego malucha

Ja terroru nie doświadczyłam, może dlatego, ze chciałam karmić
Ale w szpitalu gdzie rodziłam starszaka nie poinformowali mnie, ze leki które mi podali przenikają do mleka – mam im to za złe, czuje sie oszukana, na 95% rozważyła bym czasowe odstawienie dziecka nawet przy ryzyku, że młode nie zaskoczy
W drugim ze szpitali w drugą stronę, młody po porodzie trafił do inkubatora, wysyłałam męża by popytał czy mam się dokulac i dziecko nakarmić, czy mam odciągnąć mleczko i dać do karmienia na co usłyszeliśmy , ze mam spać spokojnie -oni dziecku głodnemu nie pozwolą być – co mi też się nie spodobało:Hyhy:

2011-01-19 21:19:07

Mam trójkę.
Z 2006, 2008 i 2010.
Jestem matką niewydolną laktacyjnie.
I dopiero przy trzeciej szpital nie sterroryzował mnie karmieniem piersią.
Pierwszej córy mało nie wykończyłam nerwowo karmiąc na siłę.
Oczywiście wizytację sekty “poradnia laktacyjna” przeżyłam ale spokojnie.
Poza tym miałam ogromnie wsparcie lekarzy i pielęgniarek w………..butelce. Byłam ogromnie zaskoczona.
Więc może w końcu jakaś odwilż.

ahimsa2011-01-19 22:10:06

Jak sobie przypomnę horror szpitalny z M. to…brrr…musiałam papiery podpisywać, że ODMAWIAM karmienia! a prawda taka, że młody z jakiejś przyczyny siniał cały jak tylko się go przystawiało ( potem okazało się, że miał skazę itd.)

Nie zapomnę słów jednej pielęgniarki ( bo co wizyta na siłę stano nade mną i kazano cycka wyciągać i przystawiać)- “przepraszam panią-matka to jednak wie najlepiej a przyjdzie taka krowa jadna z drugą i myślą, że wiedzą lepiej”

Mówiła to z uśmiechem o sobie;) po tym jak bardzo długo próbowała mi M. przystawić i się nie dało- a ja im mówiłam, że młody już zagłodzony ( bo nic do jedzenia nie dostawał innego) a ja przerażona o dziecko, które spada z wagą i ma zapalenie płuc wrodzone! no maskara! musiałam podpisywać jakieś papiery, że “odmawiam karmienia”! ( sic!)

Przy drugim- w szpitalu karmiłam sobie tak, jak mi było wygodniej ( i młodemu)-czyli on na brzuchu na mnie:) i git! a jakaś baba oburzona, że tak nie można” – tylko ją skwitowałam uśmiechem.

No ale M. nie karmiłam wcale. Potem już bardzo szybko ( po tygodniu!) straciłam mleko- miałam bardzo duży uraz po szpitalu.

[quote]Ja terroru nie doświadczyłam, może dlatego, ze chciałam karmi[/quote]

No właśnie sugerowano mi, że to MOJA wina, że dziecko nie chce ssać-bo ja NIE chcę karmić i to dlatego….myślisz, że dlatego doświadczyłam terroru?;)

lilavati2011-01-20 08:35:58

Zamieszczone przez ahimsa:
No właśnie sugerowano mi, że to MOJA wina, że dziecko nie chce ssać-bo ja NIE chcę karmić i to dlatego….myślisz, że dlatego doświadczyłam terroru?;)

🙂 przeczytałam jeszcze raz i rzeczywiscie głupio napisałam i wyszło z tego zupełnie co innego niż to o czym pisząc myślałam.

Ja nie doświadczyłam terroru być może dlatego, że nie powiedziałam, ze karmić nie chcę (z jakichkolwiek powodów)
🙂

Ale nikt z personelu mnie nie nękał sprawdzaniem czy dziecko dobrze przystawiam (oj zniechęciło by mnie to na maksa), nikt nie macał mi cycków czy mam pokarm(o czym chocby tutaj na forum czytałam) – przegoniła bym do 100 diabłów – takie działania imo jak to ktoś określił pod “sektę laktacyjną” podciągają

Miałam jeden incydent – młody kilkugodzinny , cyc dwa razy większy od głowy dziecka, młody ma problem chwycić brodawkę, w odwiedzinach u mnie 4 ciotki i jedna kuzynka (prawdziwy doradca laktacyjny) – w sali 6 osób 5 wszystkowiedzących i jedna głupia matka “nie tak” “nie srak”, “zrób tak” (4 z tych osób nie karmiły piersia albo karmiły bardzo krótko przez pierwsze kilka tygodni) – nie wytrzymałam, przegoniłam, sama w spokoju dziecko nakarmiłam

Drugie dziecko ssać nie umiało, nikt nie miał do mnie pretensji, ze o kieliszek poprosiłam i tak na poczatku dziecko karmiłam

kamelia2011-01-20 08:56:10

A ja mam luz do karmienia cudzych dzieci. 😉 Od kiedy? Odkąd zdecydowałam, że więcej własnych dzieci nie planuję. 😀
I zwyczajnie jest mi wszystko jedno co piszą czy to WHO czy inne British Medical Journal…
Swoje wykarmiłam, to było dla mnie ważne i jestem głęboko przekonana, że mleko “biologicznie czynne” jest lepsze. Czy do 6 miesiąca jako jedyny pokarm? Niekoniecznie, ale równolegle z innym papu, jak najbardziej.

tygryska2011-01-20 09:23:39

Cytat z artykułu:

“Redakcja ?British Medical Journal? potwierdziła, że trzech z czterech autorów ?w ciągu trzech ostatnich lat pracowało jako konsultanci i/lub otrzymało fundusze na prace badawcze od firm produkujących mleko i jedzenie dla niemowląt?.”

Ktoś ma jeszcze jakieś pytania? :Hyhy:

Zamieszczone przez Jaga:Zasada złotego środka – nie świrować w żadną stronę i będzie dobrze :Kciuki:

Amen.

Zamieszczone przez ania_st:Co do linkowanego artykułu się nie odniosę bo wiem, ze i wśród naukowców powstają badania tak ukierunkowane by wyniki i ich publikacje były zgodne z zamówieniami

Właśnie tym mi tu pachnie.

Zamieszczone przez ahimsa:Mówiła to z uśmiechem o sobie;) po tym jak bardzo długo próbowała mi M. przystawić i się nie dało- a ja im mówiłam, że młody już zagłodzony ( bo nic do jedzenia nie dostawał innego) a ja przerażona o dziecko, które spada z wagą i ma zapalenie płuc wrodzone! no maskara! musiałam podpisywać jakieś papiery, że “odmawiam karmienia”! ( sic!)

Masakra :Strach:

chilli2011-01-20 09:32:50

Zamieszczone przez tygryska:Cytat z artykułu:

“Redakcja ?British Medical Journal? potwierdziła, że trzech z czterech autorów ?w ciągu trzech ostatnich lat pracowało jako konsultanci i/lub otrzymało fundusze na prace badawcze od firm produkujących mleko i jedzenie dla niemowląt?.”

Ktoś ma jeszcze jakieś pytania? :Hyhy:

“To nie jest próba promocji gotowych produktów dla niemowląt. Jesteśmy pracownikami uniwersytetu i zespołu finansowanego przez Medical Research Council ? zastrzega.”

czy jezeli pracowałam w orange 5 lat temu to do końca zycia bede twierdzic ze to najlepsza siec?
czy jeżeli unia europejska dofinansowała mi działalnść gospodarczą to jest to najlepsza unia na świecie? i nieomylna?

i skąd przekonanie o nieomylnośći WHO?

goooosia2011-01-20 09:37:51

Zamieszczone przez ahimsa:Jak sobie przypomnę horror szpitalny z M. to…brrr…musiałam papiery podpisywać, że ODMAWIAM karmienia! a prawda taka, że młody z jakiejś przyczyny siniał cały jak tylko się go przystawiało ( potem okazało się, że miał skazę itd.)

Nie zapomnę słów jednej pielęgniarki ( bo co wizyta na siłę stano nade mną i kazano cycka wyciągać i przystawiać)- “przepraszam panią-matka to jednak wie najlepiej a przyjdzie taka krowa jadna z drugą i myślą, że wiedzą lepiej”

Mówiła to z uśmiechem o sobie;) po tym jak bardzo długo próbowała mi M. przystawić i się nie dało- a ja im mówiłam, że młody już zagłodzony ( bo nic do jedzenia nie dostawał innego) a ja przerażona o dziecko, które spada z wagą i ma zapalenie płuc wrodzone! no maskara! musiałam podpisywać jakieś papiery, że “odmawiam karmienia”! ( sic!)

Przy drugim- w szpitalu karmiłam sobie tak, jak mi było wygodniej ( i młodemu)-czyli on na brzuchu na mnie:) i git! a jakaś baba oburzona, że tak nie można” – tylko ją skwitowałam uśmiechem.

No ale M. nie karmiłam wcale. Potem już bardzo szybko ( po tygodniu!) straciłam mleko- miałam bardzo duży uraz po szpitalu.

No właśnie sugerowano mi, że to MOJA wina, że dziecko nie chce ssać-bo ja NIE chcę karmić i to dlatego….myślisz, że dlatego doświadczyłam terroru?;)

mi nic nie kazano podpisywać, ale jak sobie przypomnę te chwile gdy moje dziecko wyło z głodu pół nocy, ja miałam puste cycki, a dziecko kompletnie nie umiało ich złapać i szłam prosić o mleko a w odpowiedzi słyszałam że oni mleka mają mało i muszę karmić piersią. na argument, że mleka nie mam miałam cyt “pokazywać” to mnie normalnie trzęsie.
teraz to bym taką jedną i drugą ostro pogoniła.
ale wtedy i tak 90% czasu chodziłam zaryczana i nie miałam w sobie siły nawet spokojnie z moją ginekolog porozmawiać o ranie na brzuchu….
tak, wiem co to terror laktacyjny

gdybym jeszcze kiedyś dziecko mieć miała to juz całkiem świadomie karmić nie zamierzam, nie zamierzam też nikomu nic udowadaniać 😉 (a już na pewno nie brak mleka w cycach) i mogę nawet stosowne oświadczenie podpisać 😀

lilavati2011-01-20 10:03:25

Zamieszczone przez szpilki:“To nie jest próba promocji gotowych produktów dla niemowląt. Jesteśmy pracownikami uniwersytetu i zespołu finansowanego przez Medical Research Council ? zastrzega.”

czy jezeli pracowałam w orange 5 lat temu to do końca zycia bede twierdzic ze to najlepsza siec?
czy jeżeli unia europejska dofinansowała mi działalnść gospodarczą to jest to najlepsza unia na świecie? i nieomylna?

i skąd przekonanie o nieomylnośći WHO?
Magda tu nie chodzi o przekonanie o nieomylności WHO, tu chodzi o dystans do “nowinek naukowych” a zwłaszcza jednego artykułu wyciągniętego przez onet.
Nie śledzę wyników wszystkich badań w temacie bo nie mam takiej potrzeby, nie wiem ile badań na temat karmienia obecnie się przeprowadza (znając życie jest tego w pip) dlatego dla mnie bezwartościowe jest wyciagnięcie jednego z nich – być może nic nie wartego (ot tak ktoś chciał cos pobadać innego by móc nowinę opublikować i doktorat obronić) być może przełomowego (w nauce stale jest coś raz w prawo za chwile w lewo by za kilka miesięcy znowu zawrócić) .
Nikt nikomu nie karze trzymać się bezgranicznie zaleceniom WHO – myślę, ze wiele z nas/lekarzy traktuje je jako dobrą sugestię dopuszczając modyfikację do konkretnego przypadku – dziecka z anemią nikt o zdrowych zmysłach na samym mleku do 6 miesiąca nie trzyma, podobnie alergika (ale fakt są lekarze i Lekarze – jeden wykończy matkę na samych burakach tylko by dziecko jak najdłużej karmiła inny zmodyfikuje zalecenia WHO dla konkretnego pacjenta i zaproponuje dobry sposób/schemat by jak najszybciej mleko w diecie dziecka ograniczyć).

banita2011-01-20 10:09:33

ja mam uraz do karmienia piersią ogromny
mordowałam się przy pierwszym dziecku prawie 3 miesiące, płakaliśmy oboje, ale skoro MUSZĘ karmić to chciałam za wszelką cenę dać radę
z drugim po 3 dniach nieudanych prób z karmieniem obwieściłam, że nie będę karmić i co usłyszałam? że tylko matki, które zostawiają dzieci pod śmietnikiem nie karmią piersią
chore jest to, że dziecko dostawało butlę w szpitalu niemalże po kryjomu
zero wyboru 🙁

lilavati2011-01-20 10:36:28

Zamieszczone przez banita:ja mam uraz do karmienia piersią ogromny
mordowałam się przy pierwszym dziecku prawie 3 miesiące, płakaliśmy oboje, ale skoro MUSZĘ karmić to chciałam za wszelką cenę dać radę
z drugim po 3 dniach nieudanych prób z karmieniem obwieściłam, że nie będę karmić i co usłyszałam? że tylko matki, które zostawiają dzieci pod śmietnikiem nie karmią piersią
chore jest to, że dziecko dostawało butlę w szpitalu niemalże po kryjomu
zero wyboru 🙁

🙁

W kontekście tego co napisałaś nasunęły mi się inne moje spostrzeżenia
Nie wiem skąd wiele matek czuje presję, że trzeba karmić piersią (prasa? TV? lekarze?) – ja presji nie czułam, był to mój wybór – jak zaszłam w ciążę po prostu wiedziałam, że chcę malucha karmić ale z nikim tego wyboru nie omawiałam -za to jak karmiłam niemowlaka co chwilę słyszałam – że też się Tobie chce, dała byś sobie już spokój, kup mleko w puszce będziesz miała spokojne noce,….A może to presja podobna do tej o której się ostatnio na forum dowiedziałam, ze seksowna kobieta powinna byc szczupła.
Ale nie o tym chciałam
W swoim otoczeniu mam kilka znajomych których poczucie, ze MUSZĄ karmić (nie znam źródła tego ich poczucia) po prostu spaliła. Laski stresowały się, wiecznie nakręcały się, ze mają mało mleka, bo piersi miękie, bo dziecko kwęka więc pewnie się nie najadło – a nierzadko pomagały w tym nakręcaniu się matki, babki, sąsiadki.. które z butelka herbatki koperkowej nad głową stały bo tak ciepło, które bóg wie po co diety wymyślały, które bawarkę w karmiącą wlewały,”o matko masz takie miękie piersi dziecko nie ma co jeść”” które oprócz doprowadzania matki do wyczerpania fizycznego wyczerpały je psychicznie

tygryska2011-01-20 10:49:15

Zamieszczone przez ania_st:Magda tu nie chodzi o przekonanie o nieomylności WHO, tu chodzi o dystans do “nowinek naukowych” a zwłaszcza jednego artykułu wyciągniętego przez onet.
Nie śledzę wyników wszystkich badań w temacie bo nie mam takiej potrzeby, nie wiem ile badań na temat karmienia obecnie się przeprowadza (znając życie jest tego w pip) dlatego dla mnie bezwartościowe jest wyciagnięcie jednego z nich – być może nic nie wartego (ot tak ktoś chciał cos pobadać innego by móc nowinę opublikować i doktorat obronić) być może przełomowego (w nauce stale jest coś raz w prawo za chwile w lewo by za kilka miesięcy znowu zawrócić) .
Nikt nikomu nie karze trzymać się bezgranicznie zaleceniom WHO – myślę, ze wiele z nas/lekarzy traktuje je jako dobrą sugestię dopuszczając modyfikację do konkretnego przypadku – dziecka z anemią nikt o zdrowych zmysłach na samym mleku do 6 miesiąca nie trzyma, podobnie alergika (ale fakt są lekarze i Lekarze – jeden wykończy matkę na samych burakach tylko by dziecko jak najdłużej karmiła inny zmodyfikuje zalecenia WHO dla konkretnego pacjenta i zaproponuje dobry sposób/schemat by jak najszybciej mleko w diecie dziecka ograniczyć).

No właśnie o to chodzi 😉

banita2011-01-20 10:58:26

skąd presja? gazety, tv – najlepsze co możesz zrobić to karmić, powinnaś zrobić wszystko co w Twojej mocy by karmić piersią itp. Korytarz w szpitalu na oddziale noworodkowym poobwieszany był zdjęciami dziecka przy cycu i różnymi frazesami, np. mamo, nie podawaj dziecku butelki – to zaburzy naturalny odruch ssania piersi czy jakoś tak, mnóstwo tych napisów na temat karmienia piersią było. Chodzisz, czytasz i łapiesz doła, bo akurat karmienie nie wychodzi. Położne Ci wmawiają, że każda kobieta potrafi i może karmić. Że trzeba tylko chcieć. Z pierwszym dzieckiem nikt mnie nie zmuszał, sama chciałam, ale mnie to przerosło. Byłam wyczerpana zwłaszcza psychicznie. Ja po prostu nie jestem stworzona do karmienia piersią, jak już to zrozumiałam to od razu życie stało się prostsze, cieszyłam się macierzyństwem a nie drżałam, bo zaraz będzie pora karmienia.
Przy drugim dziecku wrzuciłam na luz, próbowałam – nie wyszło. Usłyszałam co usłyszałam od lekarki, przepłakałam trochę ale młody i tak dostał butlę. Nie dałam się tym razem sterroryzować. I bardzo dobrze mi z tym było 🙂

lilavati2011-01-20 11:16:46

Zamieszczone przez banita:skąd presja? gazety, tv – najlepsze co możesz zrobić to karmić, powinnaś zrobić wszystko co w Twojej mocy by karmić piersią itp. Korytarz w szpitalu na oddziale noworodkowym poobwieszany był zdjęciami dziecka przy cycu i różnymi frazesami, np. mamo, nie podawaj dziecku butelki – to zaburzy naturalny odruch ssania piersi czy jakoś tak, mnóstwo tych napisów na temat karmienia piersią było. Chodzisz, czytasz i łapiesz doła, bo akurat karmienie nie wychodzi. Położne Ci wmawiają, że każda kobieta potrafi i może karmić. Że trzeba tylko chcieć. Z pierwszym dzieckiem nikt mnie nie zmuszał, sama chciałam, ale mnie to przerosło. Byłam wyczerpana zwłaszcza psychicznie. Ja po prostu nie jestem stworzona do karmienia piersią, jak już to zrozumiałam to od razu życie stało się prostsze, cieszyłam się macierzyństwem a nie drżałam, bo zaraz będzie pora karmienia.
Przy drugim dziecku wrzuciłam na luz, próbowałam – nie wyszło. Usłyszałam co usłyszałam od lekarki, przepłakałam trochę ale młody i tak dostał butlę. Nie dałam się tym razem sterroryzować. I bardzo dobrze mi z tym było 🙂

Ja się nie spotkałam z naciskiem ani w TV, ani w szpitalu – może TV za mało oglądam a w szpitalu przez dwa tygodnie nie wyszłam poza granice swej sali..:Niepewny:
I w sumie ja nie jak terroryzm odbieram broszury a bardziej widzę to tak, że nie mogę zajśc w ciążę wszędzie widzę cieżarne, jestem otyła wszędzie widzę “wieszaki”, jak się nie jest przekonanym co do słuszności swojego wyboru to ze ścian przychodni straszą teksty “nie pozwól zgasnąć swemu dziecku” dlatego dystans wszędzie wskazany.
No i może trochę dobrej woli czasem trzeba wypatrzeć w radach tych którzy czasami chcą pomóc, wesprzeć, służą radami by jak najszybciej udało się odnieść sukces – nie każda położna, nie każdy doradca to “sekta” – znam takie co wiele serca wykazały, poświęciły swój prywatny czas by wielu karmiącym pomóc w trudnych początkach.

ulaluki2011-01-20 11:17:16

Zamieszczone przez ania_st:🙁

W kontekście tego co napisałaś nasunęły mi się inne moje spostrzeżenia
Nie wiem skąd wiele matek czuje presję, że trzeba karmić piersią (prasa? TV? lekarze?) – ja presji nie czułam, był to mój wybór – jak zaszłam w ciążę po prostu wiedziałam, że chcę malucha karmić ale z nikim tego wyboru nie omawiałam -za to jak karmiłam niemowlaka co chwilę słyszałam – że też się Tobie chce, dała byś sobie już spokój, kup mleko w puszce będziesz miała spokojne noce,….A może to presja podobna do tej o której się ostatnio na forum dowiedziałam, ze seksowna kobieta powinna byc szczupła.
Ale nie o tym chciałam
W swoim otoczeniu mam kilka znajomych których poczucie, ze MUSZĄ karmić (nie znam źródła tego ich poczucia) po prostu spaliła. Laski stresowały się, wiecznie nakręcały się, ze mają mało mleka, bo piersi miękie, bo dziecko kwęka więc pewnie się nie najadło – a nierzadko pomagały w tym nakręcaniu się matki, babki, sąsiadki.. które z butelka herbatki koperkowej nad głową stały bo tak ciepło, które bóg wie po co diety wymyślały, które bawarkę w karmiącą wlewały,”o matko masz takie miękie piersi dziecko nie ma co jeść”” które oprócz doprowadzania matki do wyczerpania fizycznego wyczerpały je psychicznie

Ania, ja doświadczyłam presji od lekarzy, rodziny, położnej.

Przez trzy dni nie miałam pokarmu, pielęgniarki nie pomogły.
No to się męczyłam.
Potem mleka nie wystarczało, Konrad bardzo dużo jadł.
Około dwóch miesięcy płakał dużo, bo niedojedzony, ale absolutnie nie pozwalano mi dokarmiać, a że ja jeszcze nie doszłam do siebie, to słuchałam.
Pamiętam ten strach, czy starczy mleka dla niego, czy będzie dojedzony.

Konrad później odmówił ssania,to przez rok spuszczałam i karmiłam, bo zaprzestać nie można.
Później krew mi leciała z mlekiem(w ciąży byłma z bliźniakami), też ciagle mówiono, aby dalej karmić.

Z bliźniakami też był terror, ale tu się już nie dałam.
W szpitalu czasem po kryjomu dokarmiałam butelką,pielegniarki miały jednego bliźniaka, a ja drugiego,no i ten “ich” spadał z wagi, a “mój” przybierał.
A nie wypuszczali dzieci, jak nie przybierali,więc zamieniałam dzieciaki.

Z tekstami, że bliźniaki spokojnie można wymarmić piersiami, olewałam,bo wiedziałam, że ja nei dam rady. W wieku 5 miesięcy zakończyłąm karmienie, oczywiście skrytykowana przez niektórych.
Byłam z nimi w szpitalu(chorowali na zapalenie płuc), ze mną leżała dziewczyna z dwumiesięczną córką, której nie karmiła.
Ileż to lekarzy mowiono do niej z pogardą, mieli pretensje, oo czym mówili wciąż.

kamelia2011-01-20 11:21:27

Jak tak czytam wątek, to mi luz mija i zaczynam się wkur*… 🙁
“Terror” jak to nazywacie jest paskudny. Ale paskudne jest także to straszenie jakie ciężkie i wymagające poświeceń, pełne bólu cielesnego i egzystencjalnego jest karmienie piersią… Czy to nie może zniechęcić przypadkiem przyszłych mamuś do podjęcia wysiłku? A kto powiedział, że wszystko to co lekkie łatwe i przyjemne jest lepsze?
No i robi się z tego dyskusja światopoglądowa… A w taką to ja nie wchodzę… 😉

BTW, przegięciem dla mnie jest także podciąganie pod “terror”:
[quote]Korytarz w szpitalu na oddziale noworodkowym poobwieszany był zdjęciami dziecka przy cycu i różnymi frazesami, np. mamo, nie podawaj dziecku butelki – to zaburzy naturalny odruch ssania piersi czy jakoś tak, mnóstwo tych napisów na temat karmienia piersią było[/quote]
A co tam miało wisieć innego? Tym bardziej, że WHO zaleca karmienie piersią…

kamelia2011-01-20 11:24:51

Zamieszczone przez ania_st:
I w sumie ja nie jak terroryzm odbieram broszury a bardziej widzę to tak, że nie mogę zajśc w ciążę wszędzie widzę cieżarne, jestem otyła wszędzie widzę “wieszaki”, jak się nie jest przekonanym co do słuszności swojego wyboru to ze ścian przychodni straszą teksty “nie pozwól zgasnąć swemu dziecku” dlatego dystans wszędzie wskazany.
No i może trochę dobrej woli czasem trzeba wypatrzeć w radach tych którzy czasami chcą pomóc, wesprzeć, służą radami by jak najszybciej udało się odnieść sukces – nie każda położna, nie każdy doradca to “sekta” – znam takie co wiele serca wykazały, poświęciły swój prywatny czas by wielu karmiącym pomóc w trudnych początkach.

Zgadzam się!

banita2011-01-20 11:31:53

Zamieszczone przez Kamelia:Jak tak czytam wątek, to mi luz mija i zaczynam się wkur*… 🙁
“Terror” jak to nazywacie jest paskudny. Ale paskudne jest także to straszenie jakie ciężkie i wymagające poświeceń, pełne bólu cielesnego i egzystencjalnego jest karmienie piersią… Czy to nie może zniechęcić przypadkiem przyszłych mamuś do podjęcia wysiłku? A kto powiedział, że wszystko to co lekkie łatwe i przyjemne jest lepsze?
No i robi się z tego dyskusja światopoglądowa… A w taką to ja nie wchodzę… 😉

BTW, przegięciem dla mnie jest także podciąganie pod “terror”:

A co tam miało wisieć innego? Tym bardziej, że WHO zaleca karmienie piersią…
mogło tam nie wisieć nic
dla Ciebie jest przegięciem a ja to uważam za element terroru
bo narzuca Ci z góry to co “najlepsze”

lilavati2011-01-20 11:36:13

Zamieszczone przez banita:mogło tam nie wisieć nic
dla Ciebie jest przegięciem a ja to uważam za element terroru
bo narzuca Ci z góry to co “najlepsze”

Nie narzuca a promuje to co najlepsze
Bo chyba nie podważacie, ze dla zdrowego maluszka i zdrowej mamy w pierwszych chwilach razem najzdrowsze jest mleko matki? Dla mnie coś na zasadzie analogii – witaminy i mikroelementy dla organizmu najlepiej zapewnia zdrowa i optymalna dieta a nie jej suplementy.

nusiak2011-01-20 11:42:54

napisze krótko
zachodząc w ciąże “już” wiedziałam, że nie długo karmić

po prostu
to nie mój swiat i tyle
ale ok – jak ktoś sobie chce niech karmi i do studniówki :Hyhy:

terrorowi nie uległam, moja mała miała ciąg, jej pierwsze pół roku polegało na jedzeniu i spaniu 🙂 po porodzie kiedy wyła z głodu a ja nie miałam pokarmu/ nie umiałam dostawać / miałam słąbe mleko itd itp powiedziałam pielęgniarce, że będę małą dokarmiać – pani walnęła tekst życia – ” czy pani wie ile kosztuje puszka mleka ? a jak będzie deszcz i śnieg i męzowi się nie będzie chciało po mleko pojechac to co pania zrobi ???”:Szok::Szok::Szok:

wiecie ( kto mnie zna ) jak to na mnie podziałało :Hyhy:
dokarmiałam od urodzenia, a mała tylko bekała i szła w kimę 🙂
karmiłam na przemian swoim i butlą do 4 mca
nie interesuje mnie co kto myślał i myśli na ten temat, wiec niech sobie piszą i mówią co chcą 🙂

banita2011-01-20 11:47:25

Zamieszczone przez ania_st:Nie narzuca a promuje to co najlepsze
Bo chyba nie podważacie, ze dla zdrowego maluszka i zdrowej mamy w pierwszych chwilach razem najzdrowsze jest mleko matki? Dla mnie coś na zasadzie analogii – witaminy i mikroelementy dla organizmu najlepiej zapewnia zdrowa i optymalna dieta a nie jej suplementy.

nie podważam
ale wyników konkretnych badań na poparcie tej teorii nie znam

goooosia2011-01-20 11:50:27

Zamieszczone przez ania_st:🙁

W kontekście tego co napisałaś nasunęły mi się inne moje spostrzeżenia
Nie wiem skąd wiele matek czuje presję, że trzeba karmić piersią (prasa? TV? lekarze?) – ja presji nie czułam, był to mój wybór – jak zaszłam w ciążę po prostu wiedziałam, że chcę malucha karmić ale z nikim tego wyboru nie omawiałam

może ja odpowiem 😉 przez całą ciążę miałam bardzo neutralne nastawienie, stwierdziłam że pójdę z prądem wydarzeń. jak będę miała pokarm, a dziecko załapie to będę karmiła piersią, a jak nie to będzie butla. wiedziałam, że może być ciężko bo mam kiepskie brodawki do karmienia co przyznała nawet doradca laktacyjny ze szpitala, a sprawdzając “ciąg” moje syna od razu nazwała go butelkowcem 😉
w ciąży w zasadzie nie czułam presji, poza rodziną męża, która mi powtarzała, że cyt”najważniejsze to kamić piersią”. podchodziłam do tego z przymrużeniem oka. po czym….
w szpitalu dostałam zminy prysznic. głównie przez pielęgniarki z noworodków. najpierw tak jak dziecku banity przez 2 doby po cesarce , gdy młody był prawie cały czas z nimi dawały mu mleko przez smoczek, którego otwory były większe niż w największych smokach dla półrocznych dzieci, a później miały pretensje, że nie umiem dziecka przystawić.
każda wizyta lekarska zaczynała się słowami “karmi Pani?” (jakby to miało jakiekolwiek znaczenie dla okulisty czy ortopedy) jak okazywało się, że nie to najczęściej dostawałam cudowne rady jak wzbudzić laktację. i tak przez dobry miesiąc.
walczyłam, młody poprawnie zassał chyba raz czy dwa po czym rozdarł japę, bo nic nie wyciągnął (a sztucznego pił dwa razy więcej niż rzekomo powinno pić dzievcko w jego wieku wg norm podanych na opakowaniu) ryczałam razem z nim, próbowałam ściągać żeby dostał chociaż troszkę mojego mleka to dostałam zjeby od lekarzy i położnych że to jest bez sensu i albo trzeba karmić naturalnie albo przerzucić się na butlę….
i tak w kółko
dlatego choćby nie wiem co – nigdy więcej nie dam się w to wkręcić 😉

kamelia2011-01-20 11:51:08

Zamieszczone przez banita:mogło tam nie wisieć nic
dla Ciebie jest przegięciem a ja to uważam za element terroru
bo narzuca Ci z góry to co “najlepsze”

W Polsce jest prowadzony Program Upowszechnienia Karmienia Piersią… Domyślam się, że szpital był państwowy?
****************************************************************
Dla zainteresowanych jeszcze taki link:
[Zobacz stronę]
Nie wiem na ile wiarygodny, ale mi się spodobał.

nusiak2011-01-20 11:53:46

Zamieszczone przez garstka:może ja odpowiem 😉 przez całą ciążę miałam bardzo neutralne nastawienie, stwierdziłam że pójdę z prądem wydarzeń. jak będę miała pokarm, a dziecko załapie to będę karmiła piersią, a jak nie to będzie butla. wiedziałam, że może być ciężko bo mam kiepskie brodawki do karmienia co przyznała nawet doradca laktacyjny ze szpitala, a sprawdzając “ciąg” moje syna od razu nazwała go butelkowcem 😉
w ciąży w zasadzie nie czułam presji, poza rodziną męża, która mi powtarzała, że cyt”najważniejsze to kamić piersią”. podchodziłam do tego z przymrużeniem oka. po czym….
w szpitalu dostałam zminy prysznic. głównie przez pielęgniarki z noworodków. najpierw tak jak dziecku banity przez 2 doby po cesarce , gdy młody był prawie cały czas z nimi dawały mu mleko przez smoczek, którego otwory były większe niż w największych smokach dla półrocznych dzieci, a później miały pretensje, że nie umiem dziecka przystawić.
każda wizyta lekarska zaczynała się słowami “karmi Pani?” (jakby to miało jakiekolwiek znaczenie dla okulisty czy ortopedy) jak okazywało się, że nie to najczęściej dostawałam cudowne rady jak wzbudzić laktację. i tak przez dobry miesiąc.
walczyłam, młody poprawnie zassał chyba raz czy dwa po czym rozdarł japę, bo nic nie wyciągnął (a sztucznego pił dwa razy więcej niż rzekomo powinno pić dzievcko w jego wieku wg norm podanych na opakowaniu) ryczałam razem z nim, próbowałam ściągać żeby dostał chociaż troszkę mojego mleka to dostałam zjeby od lekarzy i położnych że to jest bez sensu i albo trzeba karmić naturalnie albo przerzucić się na butlę….
i tak w kółko
dlatego choćby nie wiem co – nigdy więcej nie dam się w to wkręcić 😉

ja uwielbiałam miny ” nie karmisz juz ? ” :Fiu fiu::Fiu fiu:

superbasiek2011-01-20 11:55:25

jak Tymek miał dwa miesiące to oprócz cyca dokarmiałam go nanem… lekarka mnie za to zrąbała, .. jak zaczęłam mu dawać inne rzeczy niż mleko to już jej nic nie mówiłam…. przy Zuzannie to już niczym się nie chwaliłam… szłam w zaparte ze dzieć do pół roku na samym cycu, a robiłam i tak po swojemu i gdzieś miałam co piszą w “mądrych książkach”…. uważam, że najważniejsze robić jak się czuje, raczej każda matka ma jakiś instynkt i wie co i kiedy dla dziecka najlepsze….

… i jeszcze jedno, uważam, że cycek maksymalnie do roku i nie dłużej wystarczy …
mój Tymek cycował 11miesięcy, Zuzanna 6… moje dziecki nie chorują, a jak już to mocno sporadycznie, zahartowane są, i są alergikami, ale to po mamusi w genach im przeszło niestety… tyle

Pozdrówki 🙂

banita2011-01-20 11:57:20

Zamieszczone przez Kamelia:W Polsce jest prowadzony Program Upowszechnienia Karmienia Piersią… Domyślam się, że szpital był państwowy?
****************************************************************
Dla zainteresowanych jeszcze taki link:
[Zobacz stronę]
Nie wiem na ile wiarygodny, ale mi się spodobał.

był państwowy
i był też “Przyjazny matce i dziecku” a raczej powinien być, bo takim tytułem się szczycił

Znasz odpowiedź na pytanie: Mleko matki to mało – tekst?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
Białystok, przedszkole 56 lub 71
Witam Drogie Mamusie, Czy któreś z Waszych dzieci uczęszczało do któregoś z powyższych przedszkoli. Są one najbliżej miejsca naszego zamieszkania, więc tylko one wchodzą w grę. Jakieś opinie na ich temat?
Czytaj dalej
A-psik: moje dziecko jest uczulone…
Witam serdecznie
to moj pierwszy post. Od czegos trzeba zaczac. pozdrawiam
Czytaj dalej