Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Nie mam się gdzie wyżalić, więc pozwolę sobie troszkę zaśmiecić to Forum – dlatego lepiej nie czytajcie.

Dzisiaj najgorszy dzień w roku i tak już będzie do końca mojego życia, 3 lata temu – w 27 rocznicę ślubu rodziców – zmarł mój tata najukochańszy… to było straszne, tak jak z porodu, z tych ponad 16 godzin pamiętam mało bo mi się film urywał, tak tu pamiętam każdą minutę i nie mogę zapomnieć co się działo przez kolejny tydzień…
Tata wracał z delegacji do domu, do którego już nie dojechał, jakieś 80km przed Poznaniem kazał zatrzymać się pracownikowi na drodze, powiedział że coś się zaczyna dziać i wysiadł z samochodu – to były jego ostatnie słowa. W lesie – który tak kochał – przewrócił się i zmarł… pracownik reanimował go do przyjazdu karetki, potem lekarze przez 30 min i nic już się nie dało zrobić, zawał był tak rozległy, że tata nie miał szansy nawet, a miał tylko 51 lat! co to jest za wiek do umierania!
Pamiętam, że jego szef przyjechał do domu i nam o wszystkim powiedział, masakra, ja szłam wieczorem do pracy, ale nie byłam w stanie pracować (w hotelowej recepcji), koleżanka zadzwoniła po drugą kochaną koleżankę, która aż z Szamotuł przyjechała by mnie zmienić – dzięki Ci Kamiś
Pamiętam całą rodzinę w domu, wiem że babci – wtedy miała 83 lata, dali jakiś zastrzyk i potem dopiero powiedzieli co się stało… Pamiętam że się modliliśmy, mój obecny mąż był cały czas przy mnie, po północy ciocia dała nam jakieś prochy na spanie… Pamiętam następny dzień – sobota – wcześnie rano jechaliśmy do kostnicy, ja przez ten cały czas nie wierzyłam że to tata, byłam pewna że to jakaś pomyłka, niestety, to był tata, pamiętam budynek kostnicy, tą przeklętoą lodówę, ciągle widzę jak tatę stamtąd wyciągają, ta ropięta koszula, te ślady po reanimacji, igliwie we włosach…
Cały następny tydzień to było załatwianie wszystkiego, w tym czasie schudlam chyba 10kg i byłam cały czas na prochach, pamiętam jak zasypiałam z mamą, trzymałyśmy się za rence, ona płakała po cichu,a ja udawałam silną i beczałam tylko pod prysznicem. W czwartek był pogrzeb, było bardzo dużo ludzi, ja na następny dzień o 6:16 miałam pociąg do Gdyni – rozpoczynałam MSU, tata był taki dumny, że zostałam przyjęta bez egzaminów, że to Akademia Morska i w ogóle i co z tego, nie było go już wtedy przy mnie, tak mi brakowało jego wsparcia, nie wiem jak skończyłam te studia i nie ześwirowałam (pamiętam, że ryczałam wieczorem pod prysznicem, by koleżanka tego nie widziała), na szczęście były to tylko weekendy, ale i tak cały czas myślałam co się dzieje w domu, bałam się o mamę, do dzisiaj mówi że teraz to tylko chce do taty.
Patrzę sobie na moją małą córeczkę i myślę jak wspaniałym dziadkiem by był mój tata, wiem że szalała by za nim, on by ją rozpieszczał, a ja bym mu na to pozwalała…
Rodzina zdaje się już zapomniała o swoim bracie i szwagrze, w zeszłym roku wujas się pytał czy po mszy będzie jakiś placek, bo jak nie to on nie przyjedzie…
Ile bym dała by cofnąć czas, by wiedzieć co teraz wiem i móc temu zapobiec, ale się nie da. Zostały mi tylko rozmowy do taty, nie z tatą, wierzę że mnie słucha i jest cały czas przy nas, ale wolała bym móc się przytulić do niego…


Dorcia 08.08.04

109 odpowiedzi na pytanie: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Wiesz bardzo smutna twoja historiaTwój tata był wspaniałym człowiekiem z tego co piszesz kochał cię bardzo i ty jego napewno był by wspaniałym dziadkiem.
Az łza mi sie uroniła jak cztałam twoją opowieść bo ja nie mogę napisac tak dobrze o moim ojcu tylko tyle ze go mam ( a moze nie ) ale to zupełnie inna historia.
Jeśli bedziesz chciała sie wygadać pisz na priva chetnie cie wysłucham bo wiem jak ci ciezko.
Pozdrawiam

Nati i Kamilka 05.04.04

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno sme˛ce i z˙ale sie˛ – lepiej tego nie cz

Mam podobne odczucia. jak patrze na swoja mala to mysle o moim tacie. Moj tata zmarl w kwietniu a Bianka urodzila sie w grudniu. Tylko 2 tygodni zabraklo aby moj Tata dowiedzial sie, ze bedzie mial kolejnego wnuke/wnuczke. Wiem jak to boili. Nie moge sie powstrzymac od lez.


Bianca XII 03, Ania i Teri

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Siedze i placze…. Nie chce aby moj tata umieral, tak bardzo sie tego boje…. Teraz dbam o Jego diete, bo mial kiedys stan przedzawalowy, a teraz ma cholestrol prawie dwukrotnie podwyzszony. Ma tylko 48 lat! Strasznie mi smutno, ze Twoj tata nie zyje….

Asia i Oliwierek 14.01.2004

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Kasiu, mam łzy w oczach :(((
Szkoda, że do Poznania daleko, przytulilabym Cie…
Mysle o Tobie i Twoim kochanym Tacie. Jestem pewna, że opiekuje się Dorotką z góry…

Igor(14 m.) i Hubert (17.8.04)

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Kasiu Twoja historia bardzo mnie wzruszyła, tak bardzo mi przykro, że musiałaś przeżyć takie nieszczęście… Dobrze że jest Dorotka-na pewno dzięki niej uśmiech gości na Twojej twarzy częściej.
Ja też studiowałam to samo co Ty, w tym samym czasie, może chodziłyśmy razem do grupy?
Jak chcesz pogadać napisz na moje gg 1021730
pozdrawiam

Ada 16m.
[Zobacz stronę]

zabka Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Mimo iż napisałaś że smutne i lepiej nie czytać to ja “mundra” siedzę w pracy i czytam i łzy mi zaczęły lecieć, zaraz przyjdą wszyscy do pokoju a zapłakana. Ale piękniej o swoim tacie napisać nie mogłaś, ja myślę że też to sobie przeczytał i jest mu tam wysoko bardzo przyjemnie. I na pewno czuwa nad Wami i pomaga tam z góry.

Pozdrawiam
Żabka i Mikołaj (13.02.03)

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

To smutne

Gosia i Artek

rita25 Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Bardzo , bardzo Ci współczuję…to tak strasznie boli gdy odchodzą bliscy…trzymaj się…

rita25 i Sonia 03.07.03

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Dziś też jest ten dzień…

… i będzie za rok, za dwa, trzy… i tak już do końca

Dorota 08.08.04

kmw Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czyta


Karina i Kubus <10.06.2004>

Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Przytulam Cię najmocniej jak mogę… mój tata zmarł też na zawał – w wieku 43 lat!!! (tata mojej Natalki miał tyle samo gdy go poznałam!) To stało się dwa dni przed rozpoczęciem mojego pierwszego roku akademickiego… Tata zmarł w naszym domu, w górach. Ja odebrałam TEN telefon… Na życzenie mojej mamy trumna była zamknięta. Nie chciałyśmy go widzieć po śmierci….

Kaśka z Natusią (3,5 roku 🙂

Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

Tule mocno!!

claudiac Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

Nie wiem co napisac….. Bo mnie zamurowalo….
Czytajac Twoj post z ubieglego roku juz wiedzialam o kim piszesz….
I nie wiem czy cos da to co napisze (na pewno nie…)….

Znalam Twojego tate….. Pracowalam w firmie A….

Ja tez plakalam tamtego dnia gdy dowiedzialam sie co sie stalo(nie moglam w to uwierzyc!!!), plakalam na pogrzebie, przez wiele tygodni chodzilam po pracy jak struta (jak zreszta wielu jego pracownikow), brakowalo mi jego usmiechu, cieplych slow, zawsze mial czas dla kazdego i z kazdym problemem mozna bylo do niego sie zwrocic…
Jak co roku i w tym zapale swieczke nad jego grobem (w ubieglym niestety nie bylam – ostatnie dni przed porodem, ale zrobil to za mnie ktos inny)
….
Zastanawialam sie czy o tym pisac…
….
Ale Twoj Tata byl na prawde wspanialym czlowiekiem…. I wiem, ze Was i Twoja mame kochal nad zycie……….
Takich ludzi juz nie ma………………………………………..

Claudia….

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Jak ja dobrze Cię rozumiem…
W poniedziałek minie pół roku od śmierci mojego Taty. Chorował na raka, śmierć na tym eteapie choroby była dla niego zbawieniem.
Sześć miesięcy, a ja nadal nie wierzę, że go nie ma. Że moja Marta nie ma żadnego Dziadka.
Był pogrzeb. Tato ma już śliczny pomnik. Mija pół roku. A ja nadal nie mogę się przywyczaić do myśłi, że go nie ma.
Choć właściwie to On jest. Może fizycznie nieco dalej, ale jest. Patrzy na nas, towarzyszy nam…
Miał 51 lat – jak Twój Tato…
Smutno mi…

Magda & Marcia 07.09.04

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

Mati 19.04.04

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czyta

Kasiu bardzo mi przykro…..zawal niestety dotyczy coraz mlodszych ludzi….ojcic mojego bylego chlopaka zmarl na zawal w wieku 43 lat…a byl zdrowym, silnym, wysportowanym mezczyzna…..
Najwazniejsze ze Twoj Tato bedzie zawsze w Twoim serduszku i jestem pewna ze wychowasz tak Dorotke by i ona miala go zawsze w sercu….

Ala i Małgosia (16.12.2003)

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

Dziękuję Ci za to co napisałaś – w ogóle dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i szczerze współczuję tym, co sa w podobnej sytuacji…

To cudowne, że tyle osób o nim ciągle pamięta (szkoda, że z rodziną różnie bywa)…

Tak dla informacji: dzisiaj na 19:00 jest msza za niego w kościele w Lusowie…

Dorota 08.08.04

amber Dodane ponad rok temu,

Współczuję…i znam ból o którym piszesz…

Kasiu doskonale rozumiem Twój żal i smutek…i współczuję ogormnie…

Za miesiąc, 14 listopada, minie 7 rocznica śmierci mojego Taty…miał 43 lata…
Od tego dnia…śmierć zaczęła mnie przerażać…każdego dnia myślę i modlę się aby nie zabrała nikgo z moich najbliższych…tak jak to zrobiła pewnego listopadowego popołudnia, w sobotę…
Mojego Taty bardzo brakowało i wciąż brakuje w naszym zyciu…ja miałam lat 18, siostra 15, a brat zaledwie 8.
Wiem, że cieszyłby się z naszych osiągnięć…poznałby mojego męża i cudownego syneczka…a tak pozostaja nam wizyty na cmentarzu

Przytulam Cie mocno…przez łzy…i ciesz się każdym dniem jaki możesz spędzić ze swoją rodzinką

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą…

Beata i Maciek (11.02.2004)

kasiejka Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czyta

Kasiu- chyba nikt dzięki temu tytułowi nie ominie Twego wątku o TACIE i dobrze-niech to będzie prezent dla NIEGO na cześć JEGO pamięci. Łzy stanęły mi w oczach kiedy to czytałam. Śmierć bliskich i ukochanych to moim zdaniem najtrudniejsze przeżycie jakiego się doświadcza w życiu. Tak trudno potem żyć dalej normalnie jak dotychczas. Wszystko, kompletnie wszystko się zmienia przez odejście nawet jednego ale bardzo kochanego człowieka.
“Niech odpoczywa w pokoju….” Kasia

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

Kasiu, tak bardzo mi przykro. Z tego co piszesz, byłaś bardzo związana z tatą. Wtedy najmocniej boli czyjeś odejście. Ale On na pewno się Wami opiekuje z nieba. Macie tam swojego anioła.

Kasia i Maciek 25.04.2003

teo Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

kasiu

mocno cię przytulam
ryczę czytając ten watek ;-(

ja czuję to samo w związku z odejściem mojej ukochanej babci w zeszłym roku 🙁
tak bardzo za nią tesknię!

ściskam

ILONA I KUBEK3,5roku

beem Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Kasia, niech fakt, że tylu ludzi przeczytało tyle ciepłych słów o Twoim Tacie i popłakało się nad Twoim postem bedzie wyrazem szacunku do Niego i do innych bliskich, którzy od nas odeszli…
Ja WIERZĘ, że Oni nie odchodzą na zawsze i są z nami w zsczególny sposób. Trudno jest tylko pogodzć się z faktem, że nie można usłyszeć Ich głosu, spojrzeć Im w oczy, przytulic się i poczuć na włosach Ich dłoni…
Ale… ONI byli, dali nam coś wyjątkowego, są w naszych sercach i może właśnie za to należy dziękować – w kontekście ostatnich wydarzeń skatowanych dzieci, które tego ciepła nie doznaly. O tyle jesteśmy bogatsi.
Chroń swoje wspomnienia jak najcenniejszy skarb, przekaż je córce bo i w Tobie i w Niej żyje Twój Tata. Dalej jest. I to co w Nim było najpiękniejsze przekazał Wam.
Ściskam Was mocno obie.

Beata + Szymek (25.04.2004)

viccy Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

wyrazy współczucia


Viccy + Sara 11.07.2005

aneci Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Kasiu wiem to przeżywałaś i przeżywasz tego dnia. Jestem z Tobą całym sercem!

4 września 11 lat temu zmarł mój tata. Najukochańszy tata na świecie. Byłam w 4 m-cu ciąży w córką, tak bardzo cieszył się że zostanie dzidzkiem, jako jedyny z całej rodziny.
Jechał samochodem. Wracał z działki, wesoły, pogodny z koszem własnoręcznie zebranych grzybów. Dla mnie.
Dostał rozległego zawału na krzyżowaniu dwóch ruchliwych ulic Wawy. Pomimo strasznego bólu był na tyle świadomy że wymanewrował samochodem tak aby nie spowodować czołówki z innym autem. Wjechał w witrynę salonu samochodowego. Potem zmarł podczas natychmiastowej reanimacji ( za nim jechał patrol policji).
Ja dowiedziałam się dzień później. Nikt nie miał śmiałości mi o tym powiedzieć ze względu na mój stan.
Pogrzebu nie pamiętam. Byłam w potwornym szoku.
Mam w sercu swój nawiększy i najukochańszy autorytet.

4 i pół roku temu zmarła też maja mama…

urge Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Kasieńka, prawie każdy odchodzący człowiek był dla kogoś najważniejszy, niezastąpiony. Siedem lat temu zmarł mój teść -my byliśmy wtedy na 2-gim roku studiów, 2 braci Patryka jeszcze w liceum, tata miał 46 lat… Miał raka, sam wiedział że jego dni są policzone, chciał delikatnie przygotować na to rodzinę …nie zdążył. Też do ostatnich chwil śmiał się, rozmawiał z nami, późnym wieczorem źle się poczuł, zawołał Patryka a gdy on wszedł do pokoju tacie pękła aorta -zmarł mojemu mężowi na rękach dławiąc się własną krwią…

Kasia, każdy potrzebuje tego czasu na smutek i żal, gorzej by było gdybyś nie tęskniła za tatą. Ja nie wyobrażam sobie Waszego smutku bo mi jest bardzo źle gdy sobie pomyślę że tata mojego męża nie doczekał wnuków -wiem że byłby cudownym dziadkiem i cieszyłby się z chłopaków jak szalony …zawsze mi bardzo smutno gdy o tym myślę więc wyobrażam sobie że gdyby to był mój tata byłoby jeszcze gorzej.

Ale myślę też że nie powinnaś tak surowo oceniać swojej rodziny -tata był częścią życia Twojego, Twojej mamy i brata -innym był bardziej lub mniej bliski ale to nie to samo, oni nie chodzą po jego śladach, nie było go w ich życiu na codzień więc nie mogą odczuwać aż takiej pustki jak Ty. Nie do końca też wiemy co przeżywają inni -każdy inaczej radzi sobie ze swoim smutkiem i bólem -Ty potrzebujesz do tego wracać, przypominasz sobie każdą chwilę, dzielisz się z nami nie pierwszy już przecież raz swoją tragedią. Ale każdy to przeżywa po swojemu -mój mąż przez te siedem lat NIGDY NIKOMU (oprócz mnie -tylko jeden raz dawno temu) nie opowiadał o tym jak wyglądały ostatnie chwile jego taty -nawet ostatnio ktoś z naszych nowszych znajomych zagadnął go o to a on nie chciał (a ja widziałam po nim że po prostu NIE MÓGŁ) powiedzieć ani słowa na ten temat!

Co do zachowania wujka po mszy -skąd wiesz czy nie chciał w ten sposób rozładować trochę nastroju? Sare ludowe i bardzo mądre przysłowie mówi że czas leczy rany -może wujek nie pomyślał o tym że ta rana jest nadal aż tak krwawiąca? Na msze w rocznice śmierci mojego teścia część rodziny już nawet nie przychodzi… nie mamy im tego za złe, ale rzeczywiście jest to w jakiś sposób przykre…

Trzymaj się Kasia cieplutko, całe szczęście że jest jeszcze tyle bliskich osób wokół Ciebie, całe szczęście że jest przecież również mnóstwo szczęśliwych chwil -ja wierzę że spotkasz jeszcze kiedyś swojego tatę i nie będziesz musiała mu opowiadać tego co się teraz tutaj dzieje ani przedstawiać Dorotki -oni się będą świetnie znali

Pozdrawiam -Marta mama Jurka (05.02.02) i Jasia (28.07.04)

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czyta

Bardzo Ci wspolczuje smierci taty – i wszystkim tym, ktorzy stracili kogos bliskiego. Ciezko sie z tym pogodzic. Pierwsze, co mi przyszlo do glowy, to “spieszmy sie kochac ludzi, tak szybko odchodza” – ale widze, ze juz Amber to napisala. Tak naprawde trudno wymyslic cos madrego w obliczu smierci. Ale jestem z Toba.

Mateusz 08.05.2005

pablo-per Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Nie wiem czy będzie Ci lżej jak powiem Ci:
znam to … miałam 21 lat, tkwiłam w toksycznym dla mnie związku, a jedynie bliska i kochająca osoba mój tata zginał w wypadku samochodowym w zderzeniu czołowym …
Potem było kupę załatwiania, przesłuchania na komendzie i w prokuraturze, załatwianie pogrzebu, wspieranie mamy, stypa … a po 3 tygodniach rozsypałam się … totalnie! Mało nie wezwali do mnie pogotowia!
W listopadzie będzie 12 rocznica śmierci, a mnie wciąż brakuje Go tak samo …
Byłam w tej tragicznej chwili zupełnie sama zdana na siebie, to ja musiałam wspierać mamę, brata, potem została pustka nie do zapełnienia … To między innymi dlatego moja rodzina, którą tworzę z mężem i dziećmi jest teraz NAJWAŻNIEJSZA i łapię każdą chwilę radości przebywania z nimi, bo NIC I NIKT NIE JEST MI DANY NA ZAWSZE!!!

Ania z Wiktusią i Maciusiem

ykke Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

To strasznie smutne. Ja się bardzo boję, mnie tez to kiedys spotka. Jak z tym żyć??? Miało sie kogoś od zawsze, a potem.. koniec….
Życzę ci, abys jak najmniej miała czasu na te smutne mysli, no i zeby bolało coraz mniej.


Iga 2 lata!

porky Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

“Pan Bóg zabiera człowieka wtedy, gdy widzi, że zasłużył sobie na niebo.”

J.Grzegorczyk

[*]

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

mai Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

Kasiu, baaaaaaaaaardzo mi przykro…..:-((((((((((((

[‘]

Mesianka 11 maja ’04

dagi Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

Przytulam Cie bardzo , bardzo mocno …

dAgI&MiA25.11.2004

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

Kasiu, pamiętam ten Twoj post sprzed roku. Bardzo było mi wtedy smutno i od tamtej pory caly czas mam ow post w pamieci – czesto o nim mysle.
Pół roku temu umarła moja kochana Babcia. Przyszlam do szpitala kilkanascie minut po jej smierci. Nie zdążyłam się z nią pożegnać, powiedzieć kilka słów. I do teraz pamiętam, że ją strofowałam, że nie dba o siebie…
Każda taka strata boli, ja boję się tego każdego dnia. Nie ma dnia, żebym o tym nie myslala – co bedzie jesli zabraknie moich rodzicow, meza, kiedy moim dzieciom zabraknie mnie…
To co sie stalo – tego nie zmienimy. Ale możemy zyc tak, żeby ktos kto od nas odszedl byl z nas dumny. Ja się staram. I wierzę, że Ty również. I co też ważne -nie zapomnieć.

No i na koniec – Twoj tata zostawil po sobie wiele dobrych cudownych ludzi – Ciebie, Twojego brata i Twoją Dorotę – to jego najlepsze świadectwo.


Igor(1.7.03), Hubert(17.8.04)

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czyta

Bardzo to smutne :((((((
Wierzę jednak, że Twój tatko jest blisko Was.
Trzymaj się dzielnie.

Natunia (20 m-cy)

majarzeszow Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Kasiu, przykro mi okropnie…..
moj tata tez niestabilny sercowo, ma 52 lata ! tak jak powiedzialas – coz to za wiek do umierania ????
ale praca stresowa i w ogole….
boje sie bardzo…..

sciskam cie i przytulam….

maja i

Adaś (19.05.2004)

domi Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czyta

Kasiu bardzo mi przykro. Jestem w stanie wyobrazić sobie, co czułaś wtedy.
Twój Tata na pewno jest gdzieś “obok” i opiekuje się Wami wszystkimi, chociaż wiem, że na pewno nie uda się taką nadzieją ukoić tęsknoty za chociażby jednym przytuleniem się, możliwością pożegnania… Ale najważniejsze, że żyje w Twoim i Twojej rodziny sercu.

Jesteś bardzo silną i dzielną kobietką, Dorotka na pewno będzie taka sama Trzymaj się cieplutko.

Zuziaczek (23.08.04)+starania za chwilę

Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Kasiu bardzo Ci współczuję straty Taty. Musiał być cudownym człowiekiem skoro tak pięknie o nim piszesz. Ja o swoim nigdy tak nie mogłam powiedziec…..tak naprawdę nigdy nie czułam tej typowo ojcowskiej miłości :(((…szkoda słów…
Myślę że Twój Tata cały czas jest z Wami, gdzieś z góry posyła buziaki Dorotce i przez chmurki się do Was uśmiecha…

Aga z Szymkiem (24.03.1999) i Julcią (12.06.2004) !

joannar Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś też jest ten dzień…

łzy po prostu same płyną…………………
Kasiu, cokolwiek powiem, będzie zwykłym banałem, bo tylko Ty czujesz najlepiej to co czujesz, ale jestem pewna, że Tata patrzy na Was i się uśmiecha, jest dumny i szczęśliwy……

Pawełek 2 l. + Kruszynki majowe

Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Dobrze, że napisałaś ten post
.
3 dni temu minęła 15 rocznica śmierci mojego ukochanego Taty – miał 52 lata – ja wówczas 17, mój najmłodszy brat 9
Pozostały wspomnienia, rozmowy z Nim, o Nim

Współczuję Ci z całego serca.


Ewa i Martynka 24.09.2003

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno sme˛ce i z˙ale sie˛ – lepiej tego nie cz

“Zosta?y mi tylko rozmowy do taty, nie z tata˛, wierze˛ z˙e mnie s?ucha i jest ca?y czas przy nas, ale wola?a bym móc sie˛ przytulic´ do niego…”

Czuje dokladnie to samo……. Przytulam Cie….

Pozdrawiamy
Ania i Bianca

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać

Wiem, jak to jest! dwa lata temu zmarł mój tato..miał 46 lat!

tragicznie….do tej pory trudno zrozumieć, zapomnieć…
trzymaj się! masz dla kogo!


14.10.2004 Mati

Znasz odpowiedź na pytanie: Mocno smęce i żale się – lepiej tego nie czytać?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
poszukuje dobrego neurloga dzieciecego w Krakowie
czy mozecie polecic kogos??? Adrianek ma wodniaki w glowie, kolejne USG na szczescie nie wykazuja ze sie powiekszaja ale tez nie wchlaniaja sie, moj neurlog uspokaja ze jest ok, ale mam
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
Cykle
Od 20 dni robie pomiary temp, aby sprzwdzic czy wogole nastepuje u mnie owulacja. Typowy dla niej spadek temp zauwazylam w 7 dc! Zaraz potem pojawily mi sie syptomy PMS.
Czytaj dalej