mój mąż powiedział mi ,że….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 53)
  • Autor
    Wpisy
  • #56617

    mamatata9999

    mnie nie kocha….nie wiem co ja mam teraz robić mieszkamy oddzielnie już od kilku miesięcy spotykamy się tylko w towarzystwie naszych dzieci jeszcze kilka dni temu chciał abnyśmy zamieszakli razem co w ciągu jednego dnia się zmieniło zmienił zdanie mówiąc,że musimy pozostać jeszcze w separacji bo on mnie nie kocha bił się z myślami i jest już tego pewien…..nie wiem czy walczyć czy się poddać?ale walczyć tzn.nażucać się…???minęło od tej wiadomości kilka dni od tego czasu mój mąż jest dwuznaczny czasem zimny traktujący mnie jak koleżankę a czasem przyjdzie pocałuje przytuli ale mam wrazenie ,że chodzi tu tylko o seks bo o czym innym moę pomyśleć w takiej sytuacji?jak walczyć?wczoraj gdy wychodziłam od niego chciał mnie pocałować powiedziałam mu,że nie będzie łączyło nas tylko „to”widziałam,że poczuł się urażony ale jak ja mam się czuć?dziewczyny błagam poradzcie coś kobiecie załamanej i nei widzącej sensu dalszego życia

    Magda

    Edited by mamatata9999 on 2004/11/09 10:46.

    #724938

    Anonim

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    calkiem duzo tu samotnych mam. daja sobie swietnie rade. mysle ze powinnas brac z nich przyklad.
    wydaje mi sie ze wyjscia innego nie masz jak pogodzic sie z sytuacja. przeciez nie bedziesz zebrac o milosc, ktorej i tak nie ma. a rana w sercu zagoi sie szybciutko.

    Ania i Oliwka (8-mcy)



    #724939

    natinka

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    Sorry ze to powiem ale kolejny facet który nie wie czego chce od zycia.Ja tego nie rozumiem bo albo traktuje cie jak kolezanke albo jak kochanke moze z nim porozmawiaj i wyjasnij sytuacje,a najlepiej wez się w garsc i daj sobie z nim spokoj jesli powiedział ci ze cię nie kocha.
    Pozdrawiam i zycze siły.

    Nati i Kamilka 05.04.04

    #724940

    ahimsa

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    Przykro mi, mocno tule! wszelkie rady …nie wiem, serce niech powie. i rozum:)

    #724941

    vieta

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    ja już nie mam sił na takich facetów!!! im tylko jedno siedzi w głowie i nic poza tym

    Przykro mi bardzo, że to Ciebie spotkało.

    Ja bym chyba dała sobie spokój. Ułożysz sobie życie. Z całego serduszka powodzenia i tzrymam kciukaski!

    to Julcia (26.04.2001)

    #724942

    annaw

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    Chyba czas żebys zaczęla ukladać sobie życie na nowo .Piszesz że to trwa juz od kilku miesiecy ,wiec zapewne zrobilaś juz wszystko zeby uratowac ten związek. Wiem a raczej domyslam sie jak ciężko Ci musi byc , ale nie moze byc tak ze Twój mąż jeden dzien zachowuje sie jak kochanek a drugiego dnia jak kolega ,zależnie od humoru. Nie daj się tak traktować , bo to Cie przeciez tylko rani . Być moze Twój mąz zagubil sie gdzieś w swoich uczuciach i nie wie czego chce i co czuje ,ale co Ty masz w tym czasie robić czekac az on sie zastanowi ,zmieni zdanie …. Nie czekaj ,zacznij zyc bez niego .Idz do fryzjera ,kup ładny ciuch i nie rób tego dla niego zrób to dla siebie ,spotkaj sie z przyjaciolmi ,rodziną , rób wszystko to co sprawia Ci przyjemnosc a czego dawno nie robilas . Zostaw dzieci z dziadkami , idz do kina z przyjaciolka itd To wszystko nie rozwiąze Twoich problemów ale napewno choć na moment oderwiesz sie od tego bólu i smutku ,który jest w Tobie . Musisz odnalezc w sobie sile by na nowo zyc. Kontakty z mężem ograniczylabym do wspolnych spotkan z dziecmi . Skoro twierdzi ze Cie nie kocha , to niech zobaczy i poczuje co traci …..Nie wiem czy mam prawo Ci to wszystko pisac i Ci radzić ,bo ja tego nie przeszlam , moge tylko sie domyslac co bym czula i co zrobila . Może lepiej poradzilyby Ci dziewczyny ,które same wychowuja dzieci ,które byly w podobnych sytuacjach.
    Zyczę Ci duzo sily i wytrwalosci ……..

    Ania i Natalka (24.06.04)



    #724943

    rudafretka

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    Madziu, nie zgadzam się z komentarzami dziewczyn, niestety. Nie znamy do końca Waszej sytuacji i myslę, że generalizowanie i drastyczne cięcie w postaci zostaw go, daj sobie spokój to troche za kategoryczne podejście. Moim zdaniem powinnaś poprostu dac na wstrzymanie, przede wszystkim nie narzucać się ale też nie mówic kategorycznie nie. Ukaładaj sobie zycie w sensie żyj teraz normalnie, nie dzwoń, nie proś, nie dyskutuj, tak jakby przyjmij do wiadomości jego stanowisko. Bądź honorowa i na dystans. daj mu czas. Może on poprostu jest Ciebie zbyt pewny? Może to go męczy? Może jest typem zdobywcy i najnormalniej w świecie trochę się nudzi układem kiedy Ty pozwalasz na te powroty i ucieczki? Daj sobie czas, zajmij się sobą, dziećmi. W końcu jesteście małżeństwem nie bez przyczyny, coś było między wami, to może w dalszym ciągu jest ale stało się tak oczywiste, że przestaliście o to dbać. Może Twój mąż jest tak pewien Twojej miłości, że pozwala sobie na takie zagrywki. Bądź stanowcza, obojętna, wyniosła i honorowa. Napewno więcej tym zyskasz. Skoro powiedział, że chyba Cie juz nie kocha to ok, minie troche czasu i przypełznie na kolanach ale nie zrobi tego jeśli jakikolwiek gest z Twojej strony utwierdzi go w przekonaniu, że to właśnie Tobie tak bardzo zależy. Macie razem dzieci, wiele was łączy, czasem trzeba czasu żeby na nowo coś odbudować i często okazuje się, że było warto. Bo wbrew pozorom najłatwiej jest zrezygnować zupełnie, poddac się albo prosić o miłość i samemu siebie wykańczać. Żyj w tej chwili dla siebie i dzieci, jestes napewno bardzo wartościową kobietą i o tej swojej wartości sobie przypomnij. Jeśli Twój mąż tego nie dostrzeże to trudno, jego błąd. Ale uważam, że nie można zbyt szybko się poddawać. Poświęć teraz maksymalnie duzo czasu i uwagi sobie, będzie Ci to potrzebne i napewno poprawi Twój nastrój. Napewno masz dookoła masę ludzi którzy w jakis sposób wypełnią lukę po mężu a on kiedy zobaczy, że żyjesz i funcjonujesz bez niego to może przejrzy na oczy. Pozdrawiam i życzę dużo siły.

    #724944

    mamatata9999

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    nie wiem co powiedziec…dziekuje tych słów było mi trzeba tak bardzo podniosły mnie na duchu:)tak bardzo chciałabym aby między nami było dobrze ….pozdrawiam

    #724945

    mamatata9999

    minęło już kilka dni i nic się nie zmieniło

    a ja nie mam już siły brakuje mi jego,jego sygnałłów , smsów i jego całego…wiem histeryzuje ale już nie wiem co mam robić….wczoraj traktował mnie zimno na dystans dzisiaj chciał przytulić i pocałować dlaczego to wszystko jest takie dwuznaczne…co ja mam robić… 🙁

    #724946

    gadusia

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    mam takie samo zdanie na ten temat, zwłaszcza że miałam podobną sytuację… mój mąż to typ zdobywcy, który wiecznie musi gonić za zajączkiem. Też usłyszałam…chyba cię juz nie kocham…To było 2 lata temu. Uznałam, że skoro tak, to przyjmuję to do wiadomości. Zamieszkalismy osobno, ja przestałam sie z nim kontaktować, odbierać telefony. Czasem gdy się spotkaliśmy udawałam obojętną ( choć w środku serce biło mi jak oszalałe ). Nawet powiedziałam mu wtedy, że kazde z nas ma prawo sobie ułożyć życie z innym partnerem, skoro nam nie wyszło… Brzydko mówiąc olałam go ( a przynajmniej taką przyjęłam pozę ) i wiesz co efekt był zaskakujący. Zaczął mnie zapraszać na randki, organizowała wyjazdy, zaskakiwał prezentami, wróciły czułe smsy i wyznania, a ja dalej obojętnie do tego podchodziłam. W końcu to ja mu powiedziałam, że chyba już we mnie zgasło uczucie i wtedy boom! mąż cudo, ja najważniejsza, nic i nikt się nie liczy i tak do dziś. A z tego wszystkiego mamy teraz 2 mieś. Kacperka.
    Morał dla mnie jednak pozostał taki – nie pokazywać do końca uczuć, zostawiać jakieś niedomówienie, czasem pokazać zadumę, to działa na mojego męża jak afrodyzjak.
    ……oj my podstepne kobiety……
    I jeszcze jedno – zachowując sie wtedy w ten sposób brałam pod uwage fakt, że moje zachowanie może spotęgować jego oddalenie, ale z tego by wynikało, że na prawdę już go ze mną nic nie łączy.

    pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki

    Daga i Kacperek 8.IX.04



    #724947

    rudafretka

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    Dokładnie, postapiłabym w ten sam sposób, zbyt oczywista miłość dla niektórych jest nudna, bo o co zabiegać jak wszystko podane na talerzu? Cieszę się, że Wam się udało, teraz Twój mąż pewnie już sobie na takie numery nie pozwoli nigdy mając doświadczenie i wiedzę jak Ty to przyjmiesz.

    #724948

    kantalupa

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    Moj maz tez tak powiedzial. Z placzem i przepraszajac, w dwa lata po slubie. Plakalam, blagalam, zebralam o milosc. Dostawalam jakies ochlapowate gesty, dla mnei byly jak leki podtrzymujace zycie. W koncu spakowal moje walizki. Pomyslalam, ze dam na wstrzymanie, poczekam, przemysli, przejdzie mu. Po dwoch miesiacach juz mialam w reku wezwanie na rozprawe rozwodowa. Moje malzenstwo sie rozpadlo, myslalam, ze swiat sie zawalil, skonczyl i nigdy juz nic dobrego mnei nie spotka. Utwierdzalam sie w tym przekonaniu przez bardzo dlugi czas i wszystkim dookola mowilam, ze mimo wszystko podziwiam jego decyzje, bo on po prostu nie chcial mnie krzywdzic. A on pokazywal wszystkim dookola, jak jemu ciezko, ale „tak bedzie najlepiej”. Nie wiedzialam tylko, ze od baaaardzo dawna moje miejsce zajela inna kobieta. Pewnie, ze warto dac druga szanse, poczekac, pozwolic wszystkim pomyslec. Ale czasami pewne zwiazki, jak moj, sa z gory skazane na niepowodzenie. Bo nie mozna budowac zdrowego zwiazku, kiedy tylko jedna osoba tego chce. Powiem Ci jeszcze, ze teraz z perspektywy czasu, jest mi wstyd, ze tak sie ponizylam w tej walce. Zycze Ci, zebys podjela dobra decyzje, taka, ktorej nie bedziesz pozniej zalowac. I raczej nie podejme sie udzielania porady, chociaz moja sytuacja byla obiektywnie podobna do Twojej. To za trudne. Trzymaj sie, bede o Tobie cieplo myslala.



    #724949

    mamatata9999

    jest gorzej niż źle a przynajmniej ja nic z tego

    nie rozumie postąpiłam tak….zdjął dzięki temu obrączkę więc ja mu oddałam swoją nie pisał nie dzwonił ale było tak jeden dzień obrączki nie założył ale zaczyna pisać a kiedy się spotykamy zachowuję się jak gdyby nigdy nic jak ja mam to rozumieć?chce w tej chwili związku bez zobowiązań?czy poprostu korzysta fakt posiadania kogoś z boku?gdy powiedziałam , że ma mnaie nie dotykac nie przytulać bo jestem potrzebna mu tylko kiedy mnie widzi powiedział , że tak nie jest ale obrączki nie założył leżą obie na widoku nawet ich nie chowa…dlaczego faceci tak postępują o co im chodzi w takiej sytuaxcji????

    Magda

    #724950

    mamatata9999

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    postąpiłam tak….zdjął dzięki temu obrączkę więc ja mu oddałam swoją nie pisał nie dzwonił ale było tak jeden dzień obrączki nie założył ale zaczyna pisać a kiedy się spotykamy zachowuję się jak gdyby nigdy nic jak ja mam to rozumieć?chce w tej chwili związku bez zobowiązań?czy poprostu korzysta fakt posiadania kogoś z boku?fakt gdy odpychałam przyciągało fgo jeszcze mocniej ale mam wrażenie ,że tylko do jednego…w pewnym momencie powiedział,że z czasem „przestane na niego tak działać”jak to rozumieć czy ja juz jestem taka ciemna?gdy powiedziałam , że ma mnaie nie dotykac nie przytulać bo jestem potrzebna mu tylko kiedy mnie widzi powiedział , że tak nie jest ale obrączki nie założył leżą obie na widoku nawet ich nie chowa…dlaczego faceci tak postępują o co im chodzi w takiej sytuaxcji???? jak zmusić go do podjęcia jakiejś decyzji jak otworzuyć przed sobą i skłonić do podjęcia decyzji…udało ci się więc błagam pomocy:)

    Magda

    #724951

    Anonim

    Re: mój mąż powiedział mi ,że….

    przykro to pisac, ale nie widze dla was szans. przykro sie czyta ze koles traktuje cie jak ….latwe wyjscie, przyzwyczajenie. przykre jest to ze na to pozwalasz. na twoim mniejscu strzelilabym w pysk za kazda kolejna probe chocby dotkniecia.
    nie pozwol tak sie ponizac…..sama sie nie ponizaj….

    Ania i Oliwka (9-mcy)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 53)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close