Mój (pierwszy) poród

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #7681

    urszulau

    Cześć! Chciałabym po krótce opisać swój pierwszy poród – bo drugiego jeszcze nie przeżyłam, ale mam nadzieję, że już niedługo to nastąpi (jak wszystko dobrze pójdzie to za ok. 7 m-cy). Moją córkę Claudię rodziłam 30.06.1998r. w szpitalu wraz z moim kochanym mężem. Nie opłaciłam nikogo, fakt,że chodziłam do prywatnej pani doktor, ale ona akurat w czasie mojego rozwiązania była na Cyprze na urlopie. Zgłosiłam się do szpitala z własnej woli 9 dni po terminie porodu. To był poniedziałek. A we wtorek po badaniu pan ordynator stwierdził, że mam 8 cm. rozwarcia i czas na porodówkę. Więc poszłam. Nie miałam żadnych skurczów, tzn. nic nie czułam bo coś tam KTG wykazało. Dostałam oksytocynę w kroplówce, potem zastrzyk i poszło-na początku skurcze bolały trochę, ale z czasem było coraz gorzej. Mąż mówił mi później, że momentami spałam. Najgorsze jednak co pamiętam, to masowanie szyjki macicy. Nie trwało to długo, ale jak bolało!!! W sumie cały poród od początku jak poszłam na porodówkę trwał niecałe 5 godzin. Claudia urodziła się zdrowa tylko trochę ją wyziębiły panie pielęgniarki, kiedy położyły mi ją na brzuchu. Leżała ntaka nagusieńka, i jej temperatura spadła do 35 st. Dlatego miałam ją przy sobie dopiero po 3 godzinach. ALe poród był cudowny i dlatego nie boję się tego drugiego.

    #135837

    dorocia

    Re: mój (pierwszy) poród

    A dlaczego twoja corka ma na imie Claudia, a nie Klaudia? Jak nazwiesz drugie dziecko?



    #135838

    donata12345

    Zamieszczone przez urszulau
    Cześć! Chciałabym po krótce opisać swój pierwszy poród – bo drugiego jeszcze nie przeżyłam, ale mam nadzieję, że już niedługo to nastąpi (jak wszystko dobrze pójdzie to za ok. 7 m-cy). Moją córkę Claudię rodziłam 30.06.1998r. w szpitalu wraz z moim kochanym mężem. Nie opłaciłam nikogo, fakt,że chodziłam do prywatnej pani doktor, ale ona akurat w czasie mojego rozwiązania była na Cyprze na urlopie. Zgłosiłam się do szpitala z własnej woli 9 dni po terminie porodu. To był poniedziałek. A we wtorek po badaniu pan ordynator stwierdził, że mam 8 cm. rozwarcia i czas na porodówkę. Więc poszłam. Nie miałam żadnych skurczów, tzn. nic nie czułam bo coś tam KTG wykazało. Dostałam oksytocynę w kroplówce, potem zastrzyk i poszło-na początku skurcze bolały trochę, ale z czasem było coraz gorzej. Mąż mówił mi później, że momentami spałam. Najgorsze jednak co pamiętam, to masowanie szyjki macicy. Nie trwało to długo, ale jak bolało!!! W sumie cały poród od początku jak poszłam na porodówkę trwał niecałe 5 godzin. Claudia urodziła się zdrowa tylko trochę ją wyziębiły panie pielęgniarki, kiedy położyły mi ją na brzuchu. Leżała ntaka nagusieńka, i jej temperatura spadła do 35 st. Dlatego miałam ją przy sobie dopiero po 3 godzinach. ALe poród był cudowny i dlatego nie boję się tego drugiego.

    witaj Urszulau,mam takie moze glupie pytanie ale jak wazne dla mnie…otoz jestem w ciazy i za 2 m-ce bedzie porod(…),maz sie wacha byc ze mna przy porodzie bo twierdzi ze wszystko widac i nie wie jak zareaguje,natomiast znajoma twierdzi ze nic nie widac bo cale krocze jest zasloniete chusta,niewiem co mam myslec,kogo sie poradzic wiec prosze Ciebie o odpowiedz,jak to jest na prawde,z gory dziekuje 🙂

    #135839

    alice82

    Donato post jest z 2002 r
    ja mogę Ci odpowiedzieć rodziłam 9mscy temu mój mąż się wahał nie chciał być przy porodzie jednak gdy wszystko się zaczęło przyjechał do szpitala i cały poród był ze mną stał koło mojej głowy prawie nic nie widział dopiero gdy się wychylił mocniej to widział jak glówka się wydostaje na zewnątrz
    powiedział,że cieszy się z tego ,że był przy porodzie i 2 raz też by się zdecydował

    #135840

    donata12345

    Zamieszczone przez alice82
    Donato post jest z 2002 r
    ja mogę Ci odpowiedzieć rodziłam 9mscy temu mój mąż się wahał nie chciał być przy porodzie jednak gdy wszystko się zaczęło przyjechał do szpitala i cały poród był ze mną stał koło mojej głowy prawie nic nie widział dopiero gdy się wychylił mocniej to widział jak glówka się wydostaje na zewnątrz
    powiedział,że cieszy się z tego ,że był przy porodzie i 2 raz też by się zdecydował

    kurcze dzieki za szybka odpowiedz!!!troche mi ulzylo,teraz tylko porozmawiac z mezem,ciekawe co on na to 😉 dziekuje i pozdrawiam!!!!!!!!!

    #135841

    katej24

    HEJ !!!

    MÓJ MĄŻ TEŻ BYŁ PRZY PORODZIE I SZCZERZE MÓWIĄC CIESZĘ SIĘ,BO CHOCIAŻ MIAŁAM W NIM OPARCIE I ZAWSZE MOGŁAM NA NIEGO LICZYĆ.

    POZDRAWIAM !!!



    #135842

    jane

    Zamieszczone przez katej24
    HEJ !!!

    MÓJ MĄŻ TEŻ BYŁ PRZY PORODZIE I SZCZERZE MÓWIĄC CIESZĘ SIĘ,BO CHOCIAŻ MIAŁAM W NIM OPARCIE I ZAWSZE MOGŁAM NA NIEGO LICZYĆ.

    POZDRAWIAM !!!

    Maz przy porodzie pilnuje przebiegu akcji – zeby jego ukochana zonke traktowali tam z szacunkiem i byli, kiedy trzeba. Kobieta w bolach nie zawsze jest w stanie na wszystko reagowac. A poza tym daje oparcie – taki porod to przeciez wyzwanie nie lada. Pewnie niejedna z nas tez by sobie wolala grzecznie w domku poczekac, az jej dziecko przywioza bez koniecznosci przezywania tego, co przezywa 😉
    A ze widac… mojego meza nic nie zrazilo, a byl przy wszystkich trzech porodach. Przy trzecim musial sie wyklocac nawet, by go na sale wpuscili, bo w Bulgarii porod mezowie przez szybe ogladaja!

    #135843

    katej24

    FAJNIE MIEĆ OPARCIE W MĘŻU, TO PRAWDA. NAJGORSZE SĄ TE BÓLE PORODOWE 🙁

    #135844

    mama80

    o bólu się jednak szybko zapomina, jak na świat przychodzi zdrowe i rozkrzyczane różowe niemowlę :Hura!:

    #135845

    katej24

    FAKTYCZNIE MASZ RACJĘ, JAK JUŻ SIĘ ZOBACZY DZIDZIUSIA, TO O BÓLU SIĘ ZAPOMINA.JA JAK ZOBACZYŁAM MOJĄ CÓRECZKĘ, TO AŻ SIĘ ROZPŁAKAŁAM ZE SZCZĘŚCIA.

    POZDRAWIAM !!!



    #135846

    agatom

    Zamieszczone przez mama80
    o bólu się jednak szybko zapomina, jak na świat przychodzi zdrowe i rozkrzyczane różowe niemowlę :Hura!:

    czy naprawdę się o tym zapomina? wszystko jeszcze przede mną, ale moje przyjaciółki są już po i każda niemile wspomina poród, po półtora roku od porodu potrafią jeszcze opowiadać jaki to ból i na drugie nie chcą się decydować…
    mnie to trochę przeraża, ale wolę słyszeć prawdą jak to jest…

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close