Mój poród ( UWAGA długie )

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #14371

    agus-25

    Tak więc wszystko zaczęło się 2 dni po terminie. Tydzień wcześniej dowiedziłam się , że mam palec rozwarcia ale szyjka macicy jest jeszcze dość długa ( 3 cm). Dnia 23.03.2003 ok godziny 4-tej poczułam dziwne skórcze, niezbyt bolesne ( takie jak menstruacyjne, tyle że doszło jeszcze pobolewanie w krzyżu ). Zaczęłam więc zapisywać co ile się one powtarzają. Jeszcze mężowi mówiłam, że fajnie by było urodzić z datą 23.03.2003 🙂 A więc te skórcze pojawaiły sie najpierw regulrnie co 10 min. potem znowu były przerwy 20 min. i potem ponownie co 10 min. Tak wytrwałam do godziny 17.00 i stwierdziłam, że lepiej podjechać na Izbę Przyjeć i się dowiedzieć czy coś przypadkiem sie nie zaczyna. Oczywiście z wielką torbą udaliśmy się do szpitala. Jeszcze mąż z tego wszystkiego rozdarł sobie kurtkę 🙂 Dodam oczywiście, że czułam się świetnie i trochę głupio wyglądałam z wielkim uśmiechem na twarzy na Izbie przyjęć. No ale pani która tam była zbadała mnie i stwierdziła, że nic się nie dzieje, że to skórcze przeowiadające i to jeszcze potrwa. Dała mi jakiś zastrzyk i powiedziła, żebym pochodziła sobie z 40 min. a potem zbada mnie jeszcze ginekolog. No i tak też zrobiłam, przez ten czas miałam z 5 skórczy, w tym jeden dość silny. Po badaniu ginekologicznym lekarz stwierdził, że jest palec rozwarcia i szyjka nadal dość długa. Oczywiście podziękowałam i wróciliśmy do domu. Zawiodłam się, że nic się dzieje. Postanowiliśmy z meżem pojechac więc do paru sklepów w poszukiwaniu jakiejś kurtki bo z tej dziurawej to aż wstyd się pokazywać.I tak spędziliśmy na poszukiwaniach kurtki ponad 3 godziny. Oczywiście już pod koniec miałam tak silne skórcze, że już nawet nie mogłam iść. Wróciliśmy do domu i tam zaczął się koszmar, okropne bóle co 5 min. Zaczęłam zapisywać je od 21:20 i o 23.45 steiwrdziłam , że to już chyba to bo normalnie z bólu nie mogłam wyrobić. Zadzwoniłam jeszcze na Izbę ptzyjęć, aby dowiedzieć się co to był za zastrzyk, ale była już inna zmiana i pani powiedziała abym jak najszybciej przyjechała bo to chyba się zaczęło. Ponownie więc z wielką torbą pojechaliśmy do szpitala, tyle, że mi już mój uśmiech na twarzy trochę zmizerniał. Po badaniu okazało się, że nadal palec rozwarcia, tylko że szyjka się trochę wygładziła. Przeraziłam się, że po takich bólach nic się w zasadzie nie posunęło do przodu . No ale poszliśmy na pordówkę tam podłączono mnie do KTG i podano jakiś lek na skórcze. I wtedy zrozumiałam, że te skórcze które były wcześniej to pryszcz. Bolało jak diabli, naszczęście maż był przy mnie i dodawał mi otuchy, nie wiem jak bym bez niego przez to wszystko przeszła. Bardzo bolesny był też masaż szyjki macicy, po nim odeszły mi wody płodowe. Potem dano mi jeszcze pare leków, nawet wszystkiego nie pamiętam bo po jednym leku to normalnie miałam taki odlot, że pomiędzy skórczami spałam. I zaczęły się bóle parte. Najwspanialsze bóle pod słońcem w porównaniu do poprzednich 🙂 Dzidzia w szybkim tempie wydostała się na świat, byłam zaskoczona, że już po wszystkim. Cały poród zaczął się gdzieś ok. 1:00 a skończył o 4:25. I tak 24.03.2003 przyszedł na świat mój wyczekany synek. Ważył 3,54 kg , wzrost 56 i dostał 10 punktów. Mąż oczywiście dumny przeciął pępowinę. A mnie zaczęto szyć, w sumie prawie nic nie czułam, nie wpominając o nacinaniu, miałam wrażenie, że w ogóle mi nie nacinali krocza 🙂 Potem przeniesiono nas do pokoju, gdzie spędziliśmy jeszcze ze 2 godzinki. No a później przeniesiono mnie do pokoju, gdzie spędziłam 3 dni z maluszkiem 🙂 Pobyt w szpitalu wspominam bardzo dobrze, pomimo nieprzespanych nocy 🙂 No ale oczywiście po 3 dniach pragnęłam znaleść sie w domku bałam się troszkę, że pobyt mi się przedłuży bo Kamilek dostał lekkiej żółtaczki, ale naszczęście wszytko było w granicach normy i już jestem w domku. Czuję się teraz znakomicie pomimo nadal bolącego krocza i bólu piersi przez pogryzione sutki i nawał pokarmu:) Ale strasznie się cieszę, że mogę już przytulić synka do siebie. Mamusie, porodu nie trzeba się bać, napewno nie będzie lekko, ale faktycznie wszystko da się znieść i o tym bólu szybko się zapomina 🙂

    Agus i chłopaczek (20.03.2003)

    #214603

    solapp

    Re: Mój poród ( UWAGA długie )

    Gratulacje ode mnie i Sylwka!!!! I od dzidzi!!!

    Aleksandra i MK (14.08.03)



    #214604

    lea

    Re: Mój poród ( UWAGA długie )

    Gratulacje serdeczne… zaczeło sie dokładnie jak u mnie… w takim samym stanie stawiłam się do szpitala, a mimo to szło wolno i wiadomo jak sie skonczylo 🙁 Gratuluję tak dobrego przebiegu u Ciebie i przepraszam, że ciągle porownuje ze sobą, ale ciągle sie zastnawiam, czy dobrze zrobilam jadąc wtedy do szpitala…
    Możesz zmienić podpis, Aguś 🙂 Zyczę cudownych dni z maluszkiem i spokojnego wprowadzania go w Wasz swiat.

    Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

    #214605

    goha

    Re: Mój poród ( UWAGA długie )

    Rzeczywiście, takiego tempa porodu tylko pozazdrościć!! Cieszę się, że jesteście już w domku!!! Dochodź szybko do siebie!!! Pozdrawiam!!!

    Pozdrawiam
    GOHA i Dareczek
    14. 04. albo wcześniej

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close