Moj problemik z przedszkolanka- rozmowa juz we wtorek!!

Ogolnie z naszego przedszkola jestem zadowolona bardzo!!! Grupa Olivii- super. Natomiast grupa mojej mlodszej coreczki- dostaje normalnie *******ca!!! W sumie moze inna matka bylaby szczesliwa z takiego przebiegu sprawy, ale mnie sie wiele rzeczy nie podoba. Ja poprosilam pania o rozmowe i wyleje cala swa “zolc”. Jedno, co hamowalo mnie wczesniej jest fakt, ze Vicki chodzi do przedszkola chetnie, wydaje sie byc zadowolona, a przede wszystkim nie robi mi cyrkow. Problem polega na tym, ze pani jakby przejela nad nia wychowawcza piecze, i jakby to, co ja chce i mowie ona sobie olewa. Np. my wolamy na mala “Vicki”, ona wola “Vicka”. Dwa razy na poczatku zwrocilam jej uwage, ona tlumaczyla sie, ze miala juz Victorie w grupie i ja wolali wlasnie “Vicka”, wiec z przyzwyczajenia. Pozniej juz machnelam reka. Ona w przeciagu 6 miesiecy, czyli od kiedy Vicki chodzi do przedszkola wymogla na niej : odrzucenie smoczka, kubka- niekapka, odpieluszyla ja, najpierw nocnik, teraz dziecieca toaleta, pozniej opoiwadala, ze uczy chodzic po schodach noga za noga itd. itp. Ja uwazam, ze troche to wszystko za wczesnie i za szybko. Vicki dopiero teraz zaczyna mowic, powtarzac slowa i budowac powoli zadania po polsku. Pani wymaga od niej, zeby powtarzala niemieckie slowa, mimo, ze mowilam, ze ona z mowieniem jeszcze jest ogolnie do tylu. Tak samo powiedziala mi, ze Vicki nie zna imion kolegow i kolezanek, i ze ostatnio w formie zabawy uczyli ja jak sie nazywa poszczegolne dziecko. Po tych wszystkich opowiesciach pani, wyobrazam sobie, ze moje dziecko jest taka malpka doswiadczalna, na ktorej pani poprostu spelnia swoje jakies wychowawcze ambicje. Tak jak pisalam wczesniej, moze ktos inny na moim miejscu bylby szczesliwy i zadowolony z tego powodu, mnie to osobiescie mierzi. Ostatnio powiedzialam pani, ze uwazam , ze zagalopowuje sie troszeczke, powiedzialam, ze przede wszystkim roznice kulturowe, rodzinne sa nie do przeskoczenia i musi uszanowac pewne moje wymogi. Na drugi dzien, maz odprowadzal mloda, powiedzial, ze pani byla “sucha”. I zbiera mi sie kochane na ten wtorek, poczynilam kilka notatek, ktore wespra mnie przy rozmowie z pania, bo pani liste argumentow ma spora. Trzymajcie kciuki za moja “walke”, i chcialabym uslyszec Wasz feedback w tej sprawie.

160 odpowiedzi na pytanie: Moj problemik z przedszkolanka- rozmowa juz we wtorek!!

kaktus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79:Ogolnie z naszego przedszkola jestem zadowolona bardzo!!! Grupa Olivii- super. Natomiast grupa mojej mlodszej coreczki- dostaje normalnie *******ca!!! W sumie moze inna matka bylaby szczesliwa z takiego przebiegu sprawy, ale mnie sie wiele rzeczy nie podoba. Ja poprosilam pania o rozmowe i wyleje cala swa “zolc”. Jedno, co hamowalo mnie wczesniej jest fakt, ze Vicki chodzi do przedszkola chetnie, wydaje sie byc zadowolona, a przede wszystkim nie robi mi cyrkow. Problem polega na tym, ze pani jakby przejela nad nia wychowawcza piecze, i jakby to, co ja chce i mowie ona sobie olewa. Np. my wolamy na mala “Vicki”, ona wola “Vicka”. Dwa razy na poczatku zwrocilam jej uwage, ona tlumaczyla sie, ze miala juz Victorie w grupie i ja wolali wlasnie “Vicka”, wiec z przyzwyczajenia. Pozniej juz machnelam reka. Ona w przeciagu 6 miesiecy, czyli od kiedy Vicki chodzi do przedszkola wymogla na niej : odrzucenie smoczka, kubka- niekapka, odpieluszyla ja, najpierw nocnik, teraz dziecieca toaleta, pozniej opoiwadala, ze uczy chodzic po schodach noga za noga itd. itp. Ja uwazam, ze troche to wszystko za wczesnie i za szybko. Vicki dopiero teraz zaczyna mowic, powtarzac slowa i budowac powoli zadania po polsku. Pani wymaga od niej, zeby powtarzala niemieckie slowa, mimo, ze mowilam, ze ona z mowieniem jeszcze jest ogolnie do tylu. Tak samo powiedziala mi, ze Vicki nie zna imion kolegow i kolezanek, i ze ostatnio w formie zabawy uczyli ja jak sie nazywa poszczegolne dziecko. Po tych wszystkich opowiesciach pani, wyobrazam sobie, ze moje dziecko jest taka malpka doswiadczalna, na ktorej pani poprostu spelnia swoje jakies wychowawcze ambicje. Tak jak pisalam wczesniej, moze ktos inny na moim miejscu bylby szczesliwy i zadowolony z tego powodu, mnie to osobiescie mierzi. Ostatnio powiedzialam pani, ze uwazam , ze zagalopowuje sie troszeczke, powiedzialam, ze przede wszystkim roznice kulturowe, rodzinne sa nie do przeskoczenia i musi uszanowac pewne moje wymogi. Na drugi dzien, maz odprowadzal mloda, powiedzial, ze pani byla “sucha”. I zbiera mi sie kochane na ten wtorek, poczynilam kilka notatek, ktore wespra mnie przy rozmowie z pania, bo pani liste argumentow ma spora. Trzymajcie kciuki za moja “walke”, i chcialabym uslyszec Wasz feedback w tej sprawie.

Ja pewnie nalezałabym do grupy zadowolonej, ale pomińmy

Jak widzę ona ma dwa latka i to za szybko na naukę chodzenia po schodach? na odpieluchowanie, odstawienie smoczka, niekapka…?

inna sprawa jak ten trening wygląda…skoro młoda tak szybko załapała, spędzając w przedszkolu tylko kilka godzin dziennie i jak rozumiem nauka w domu nie była kontynuowana, to może była poprostu gotowa?

No chyba, że pani ją naprawde tresuje behawioralnie:Hmmm…: lub zabrania dotychczasowych nawyków

tuya Dodane ponad rok temu,

Agat …. wydaje się, że Pani nie robi nic złego… wszystko to co opisałaś mnie rzeczywiście by tylko cieszyło, nam wydaje się, że nasze dzieci są cały czas zbyt małe, a tym czasem one rosną 🙂
Wiesz tak to już jest, że jednych lubimy bardziej a innych mniej… pani wyraźnie nie przypadła Ci do gustu, irytuje Cię i podejrzewam ,że będzie cie denerwować baz względu na to co zrobi… nie jesteś i nie będziesz obiektyna, chyba najlepszym papierkiem lakmusowym sytuacji jest córka, która póki co chodzi do przedszkola z ochotą…. przemysla bym jeszcze tą wtorkową ”walkę”

agat79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kaktus…:Ja pewnie nalezałabym do grupy zadowolonej, ale pomińmy

Jak widzę ona ma dwa latka i to za szybko na naukę chodzenia po schodach? na odpieluchowanie, odstawienie smoczka, niekapka…?

inna sprawa jak ten trening wygląda…skoro młoda tak szybko załapała, spędzając w przedszkolu tylko kilka godzin dziennie i jak rozumiem nauka w domu nie była kontynuowana, to może była poprostu gotowa?

No chyba, że pani ją naprawde tresuje behawioralnie:Hmmm…: lub zabrania dotychczasowych nawyków
Mloda skonczyla wlasnie 3 latka. Ja sie wlasnie zastanawiam, jak ona to robi, ale mysle, ze gdyby jakos robila to na wielka sile, Vicki nie chciala by do przedszkola, plakalaby itd. Wiec dlatego pisze, ze to bardziej moj problem, niz mojego dziecka. Tak jakos pozbywa mnie zdania w sprawie mojego dziecka, ja jej swoje, ona mi swoje, taka przepychanka dziwna. W koncu to ja jestem mama i mam prawo do swojego zdania w sprawie dziecka, a ona mam wrazenie rzezbi na wzor kazdego innego dziecka, nie podchodzac indywidualnie, tylko, ze tak jest u wszystkich i koniec!

agat79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez karen.:Agat …. wydaje się, że Pani nie robi nic złego… wszystko to co opisałaś mnie rzeczywiście by tylko cieszyło, nam wydaje się, że nasze dzieci są cały czas zbyt małe, a tym czasem one rosną 🙂
Wiesz tak to już jest, że jednych lubimy bardziej a innych mniej… pani wyraźnie nie przypadła Ci do gustu, irytuje Cię i podejrzewam ,że będzie cie denerwować baz względu na to co zrobi… nie jesteś i nie będziesz obiektyna, chyba najlepszym papierkiem lakmusowym sytuacji jest córka, która póki co chodzi do przedszkola z ochotą…. przemysla bym jeszcze tą wtorkową ”walkę”

Wlasnie, ze pani bardzo mi sie podobala, bo lubie takie babki “z jajami”. Problem chyba polega na tym, ze obydwie jestesmy z podobnej gliny, nie lubimy, jak ktos nam “wchodzi w parade”. Z tym, ze tu nie chodzi o rzecz, tylko o dziecko, ktore ktos zaczyna ksztaltowac w tempie niekoniecznie mi odpowiadajacym.

kaktus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79:Mloda skonczyla wlasnie 3 latka. Ja sie wlasnie zastanawiam, jak ona to robi, ale mysle, ze gdyby jakos robila to na wielka sile, Vicki nie chciala by do przedszkola, plakalaby itd. Wiec dlatego pisze, ze to bardziej moj problem, niz mojego dziecka. Tak jakos pozbywa mnie zdania w sprawie mojego dziecka, ja jej swoje, ona mi swoje, taka przepychanka dziwna. W koncu to ja jestem mama i mam prawo do swojego zdania w sprawie dziecka, a ona mam wrazenie rzezbi na wzor kazdego innego dziecka, nie podchodzac indywidualnie, tylko, ze tak jest u wszystkich i koniec!

Widzisz;) dla mnie nadal 2009:Śmiech: Czyli tym bardziej zasadne sa moje wątpliwości.
Podejście indywidualne ma dać szansę na mozliwie najlepszy rozwój. Myślę, że ta nauczycielka widziała i widzi na co stać twoje dziecko. Mogła więc porozmawaić z Tobą, że moze córka jest już gotowa na odstawienie smoczka, pieluszek itp. Być moze spotkałaby się z podobna reakcją, jaka jest u ciebie teraz…”Co się baba będzie wtrącala do wychowania mojego dziecka…” Doszła więc do wniosku, że da małej szansę, pokaże… A ty tylko będziesz cieszyła się z postępów córki. Mała załapała tylko twoja reakcja inna;)

Kolejna sprawa jest taka. Nauczycielka mogła się też obawiać o reakcję inych dzieci na trzylatka w pieluchach, ze smoczkiem, nie umiejącego pic z kubka i komunikować się z innymi dziećmi. Rozumiejąc fazy rozwoju starala się jej umozliwić jak najlepsze i najbezpiecznijsze wejście w grupę.

Pomyśl też jak ty jako nauczycielka odebrałabyś mamę która przychodzi z pretensjami, że ktos nauczył jej trzyletnia córke pić z kubka, chodzić po schodach, załatwiać się na ubikację czy nie brac do buzi smoka:Hmmm…:

kaktus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79:Wlasnie, ze pani bardzo mi sie podobala, bo lubie takie babki “z jajami”. Problem chyba polega na tym, ze obydwie jestesmy z podobnej gliny, nie lubimy, jak ktos nam “wchodzi w parade”. Z tym, ze tu nie chodzi o rzecz, tylko o dziecko, ktore ktos zaczyna ksztaltowac w tempie niekoniecznie mi odpowiadajacym.

Przepraszam, ale mnie naszło;)

no to nowum na tym forum;)

po watku o idealnych dzieciach, rozwijających się ponad przeciętnie, mamy wreszcię mamę, dla której dziecię rozwija się za szybko:)

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Agat, trochę Cię rozumiem.

Ale…
U nas był obowiazek dziecka odpieluszenia, gdy szło do przedszkola, pani dużo za ciebie zrobiła, u nas wymagają tego od rodziców.

Trzy lata to naprawdę dużo dziecko, skoro szybko załapało, to był czas.

Nie uważam, że pani ma wygórowane wymagania. Powiedz mi, co zrobiła ponad możliwości dziecka?
Oddając dziecko do przedszkola trzeba się liczyć, że pani będzie postępować według swoich zasad, trudno żeby robiła to pod dyktando rodziców. Każdy rodzic by miał swoje preferencje.
Zresztą panie mają podstawę programowa, która muszą wypełnić.

Tak jak pisałam, u nas mają do rodziców pretensje, że dzieci za mało samodzielne(m.in. do mnie:)), proszą o naukę.
Pani za was to zrobiła.

gablysia Dodane ponad rok temu,

Generalnie w ogóle nie bardzo rozumiem twoje pretensje i próbę walki… z no własnie z czym? Gdyby sie pani nie starała… zlekcewazyła twoje dziecko, traktowała je jakoś inaczej niż resztę dzieci….no to ok.
ALe ona twoje dziecko uczy…. po to poszło do tego przedszkola, by się czegoś nauczyć. 3 latek naprawde nie powinien już używac smoczka… ani pieluch… i powinien chodzić już po schodach naprawde sprawnie. To żadne wygórowane wymagania przed twoim dzieckiem.
Ja bym była zachwycona panią, która tyle czasu poświęca mojemu dziecku na jego naukę, wychowanie i te bądź co bądź najtrudniejsze dzieła jak odpieluszanie, czy odsmoczkowanie udają się tak łatwo.
Bądź dumna ze swojego dziecka, podziękuj pani za zaangażowanie, bo tylko na to ta pani zasługuje. Język??? Jeśli ktoś da radę poświęcić twojemu dziecku tyle czasu, by mógł nauczyc się języka, powinnaś temu komuś dziękować a nie fukać się, ze nie gotowe.
Jak jest zadowolone, łapie to wszystko w mig, to znaczy że gotowe.
Nie unoś się dumą, honorem, masz wielkie możliwości w stosunku do wychowania twojego dziecka… ale robisz to dla świata… dla przedszkoli, szkół… pracy… nie robisz tego dla siebie… Daj małej się rozwijać z pomocą osób, które własnie od tego są.
Pozdrawiam…. zdystansuj się… przemyśl swoje żale…. i zastanów się, co będize, jeśli pani przemyśli twoje pretensje i zwolni twoją córkę z wszystkich wymagań jakie stawia się 3, 4 , 5 latkom….

agat79 Dodane ponad rok temu,

Czytam Wasze wypowiedzi, macie duzo racji. Ja kieruje sie poprostu porownaniem, jak to bylo, kiedy moja starsza szla do przedszkola. Tu bylo o tyle latwiej dla mnie, ze komunikowala sie bez problemu (tez tylko po polsku), i wszelkie niescislosci i niezadowolenia umiala przekazac, i mozna bylo z pania rozwiazac. Jakakolwiek moja prosba do pani, byla potraktowana powaznie, bez zadnego “ale ja to tak i tak…”. U mlodszej w grupie panie nie sa tak zorganizowane, jak u starszej, chociaz im sie wydaje ze sa. Kazdy dzien zaczyna sie inaczej, w zaleznosci od tego, czy sa w komplecie, czy jakas pani chora itd. Jest to logiczne, ze kazda zmiana ma wplyw na organizacje, ale one uwazaja, ze wszystko ZAWSZE jest tak samo. Vicki nie umie mowic, dopiero zaczyna w tej chwili. Jest ogolnie malym uparciuszkiem. Jezeli pani do mnie mowi, ze mam jej powiedziec, ze jezeli cos od niej chce, to ma powiedziec do niej calym zdaniem po niemiecku ” Sandra pomoz mi”. Ja jej na to, ze moge jej to powiedziec, ale zeby nie wymagala, ze ona to powtorzy, bo dopiero od niedawna umie powiedziec mama daj, mama chodz, wczesniej poprostu “wydawala dzwieki”. I tak samo wydaje dzwieki w przedszkolu. Ja jestem pani wdzieczna za jej zajmowanie sie moja corka, jednak uwazam, ze sa rzeczy bardziej potrzebne przypilnowania, np. czy ma prawidlowo ubrane buciki, czapke na dworze, niz to, czy chodzi po schodach dwiema nogami, czy jedna, bo to pierwsze pozostawia wiele do zyczenia. Mi sie poprostu nazbieralo, wiem, ze moze brzmiec to co tu pisze za niewdziecznosc. Ale wyobrazcie sobie sytuacje, kiedy np. narysowala Victori na kapciach dlugopisem oczy, ze maja sie na siebie patrzec. Bylam troche zdziwiona, doceniam kreatywnosc,ale… w koncu nie pani kupila te kapcie, i moglaby choc spytac, czy mozna porysowac dziecku kapcie. Wiec stawia mnie co rusz w sytuacjach, kiedy czuje sie bez mozliwosci wplywu na cokolwiek i jakos mi z tym dziwnie i zle 🙁

kaktus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79:Czytam Wasze wypowiedzi, macie duzo racji. Ja kieruje sie poprostu porownaniem, jak to bylo, kiedy moja starsza szla do przedszkola. Tu bylo o tyle latwiej dla mnie, ze komunikowala sie bez problemu (tez tylko po polsku), i wszelkie niescislosci i niezadowolenia umiala przekazac, i mozna bylo z pania rozwiazac. Jakakolwiek moja prosba do pani, byla potraktowana powaznie, bez zadnego “ale ja to tak i tak…”. U mlodszej w grupie panie nie sa tak zorganizowane, jak u starszej, chociaz im sie wydaje ze sa. Kazdy dzien zaczyna sie inaczej, w zaleznosci od tego, czy sa w komplecie, czy jakas pani chora itd. Jest to logiczne, ze kazda zmiana ma wplyw na organizacje, ale one uwazaja, ze wszystko ZAWSZE jest tak samo. Vicki nie umie mowic, dopiero zaczyna w tej chwili. Jest ogolnie malym uparciuszkiem. Jezeli pani do mnie mowi, ze mam jej powiedziec, ze jezeli cos od niej chce, to ma powiedziec do niej calym zdaniem po niemiecku ” Sandra pomoz mi”. Ja jej na to, ze moge jej to powiedziec, ale zeby nie wymagala, ze ona to powtorzy, bo dopiero od niedawna umie powiedziec mama daj, mama chodz, wczesniej poprostu “wydawala dzwieki”. I tak samo wydaje dzwieki w przedszkolu. Ja jestem pani wdzieczna za jej zajmowanie sie moja corka, jednak uwazam, ze sa rzeczy bardziej potrzebne przypilnowania, np. czy ma prawidlowo ubrane buciki, czapke na dworze, niz to, czy chodzi po schodach dwiema nogami, czy jedna, bo to pierwsze pozostawia wiele do zyczenia. Mi sie poprostu nazbieralo, wiem, ze moze brzmiec to co tu pisze za niewdziecznosc. Ale wyobrazcie sobie sytuacje, kiedy np. narysowala Victori na kapciach dlugopisem oczy, ze maja sie na siebie patrzec. Bylam troche zdziwiona, doceniam kreatywnosc,ale… w koncu nie pani kupila te kapcie, i moglaby choc spytac, czy mozna porysowac dziecku kapcie. Wiec stawia mnie co rusz w sytuacjach, kiedy czuje sie bez mozliwosci wplywu na cokolwiek i jakos mi z tym dziwnie i zle 🙁

Ten post trochę zmienia obraz…
Wymaganie od dziecka, które nie mówi zwracania sie pelnym zdaniem jest dla mnie wątpliwą metodą usprawniania mowy:Niepewny: rysowanie po kapciach też …

ewike Dodane ponad rok temu,

dwa różne style prowadzenia grupy, jeden się podoba drugi mniej (przerabiam na mojej dwójce, długo nie mogłam zaakceptować Pani drugiego dziecka, ha mało tego wręcz wyczuwało się niechęć Pani drugiego dziecka do Pani pierwszego dziecka i jej metod)

po drugie smutno mi gdy kończy się jakiś etap w życiu mojego dziecka, czasem chciałabym zatrzymać czas, nie dalej jak tydzień temu zasmuciłam się na cały dzień, bo dopiero co urodziłam, a już mleczaki zmienia … i już miałam powód do jęczenia :Wstyd::Stres:

Co do jednej literki w imieniu, przyznaję się bez bicia, na dziewczę Nicol wołałam Nikola dla zasady, bo jesteśmy w Polsce :Wstyd: do tej pory długie sekundy zastanowienia i i tak nie zawsze mówię tak, jak dziewczę sobie życzy … ( a kolejna zdziwiona czemu z kolei Nicol przecież jest Nikola)

Dzieci odsmoczyłam i oduczyłam pić z niekapka na wyraźne zalecenie logopedy, kazała stosować od razu do dwójki (Przemek miał 2,5 roku), Milena siłą rzeczy jeszcze wcześniej. Z odpieluszeniem zwykło się zdążyć przed pójściemdo przedszkola choc to nie lada wyzwanie dla mie było i z forumowych obserwacji.
I jeszcze chodzenie po schodach – nasza logopeda przedszkolna przywiązuje do tego dużą wagę, sama opowiada, że po przedszkolach się obsługa dziwi: “pani znowu uczy po schodach chodzić”. M. bardzo szybko nauczyła Pani w przedszkolu chodzić po schodach chyba w pierwszym półroczu maluchów, P. przy blisko 6 dalej dostawia jak nie dopilnuję …

kasienia Dodane ponad rok temu,

Dziecko idące do przedszkola powinno chodzić bez pieluchy, no chyba że poszło do grupy złobkowej…smoczek?? podejrzewam, że dla dobra dziecka, bo inne dzieci w grupie śmieją się z dzieci niuchających didki…Ty jako matka powinnas była przygotować dziecko do przedszkola, a nie jeszcze obrażać sie na panią, że wyręczyła Cię w wielu sprawach. Mogłas jej otwarcie powiedzieć, że sobie nie życzysz, że dziecko ma dalej w pampersy robić, brać smoczka, itp. SDla mnie zarzuty sa absurdalne…co do kapci to masz rację, nie powinna rysować bez Twojej zgody…ale z drugiej strony, jeśli to dziecku pomaga, a kapcie są tylko do przedszkola….

vieshack Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kasienia:Dziecko idące do przedszkola powinno chodzić bez pieluchy, no chyba że poszło do grupy złobkowej…smoczek?? podejrzewam, że dla dobra dziecka, bo inne dzieci w grupie śmieją się z dzieci niuchających didki…Ty jako matka powinnas była przygotować dziecko do przedszkola, a nie jeszcze obrażać sie na panią, że wyręczyła Cię w wielu sprawach. Mogłas jej otwarcie powiedzieć, że sobie nie życzysz, że dziecko ma dalej w pampersy robić, brać smoczka, itp. SDla mnie zarzuty sa absurdalne…co do kapci to masz rację, nie powinna rysować bez Twojej zgody…ale z drugiej strony, jeśli to dziecku pomaga, a kapcie są tylko do przedszkola….

podpiszę się…

agat79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kasienia:Dziecko idące do przedszkola powinno chodzić bez pieluchy, no chyba że poszło do grupy złobkowej…smoczek?? podejrzewam, że dla dobra dziecka, bo inne dzieci w grupie śmieją się z dzieci niuchających didki…Ty jako matka powinnas była przygotować dziecko do przedszkola, a nie jeszcze obrażać sie na panią, że wyręczyła Cię w wielu sprawach. Mogłas jej otwarcie powiedzieć, że sobie nie życzysz, że dziecko ma dalej w pampersy robić, brać smoczka, itp. SDla mnie zarzuty sa absurdalne…co do kapci to masz rację, nie powinna rysować bez Twojej zgody…ale z drugiej strony, jeśli to dziecku pomaga, a kapcie są tylko do przedszkola….
Tutaj wyglada to troszke inaczej. Tutaj nawet 4-latek moze przyjsc w pieluszce, jesli rodzic nie odpieluszyl. Moja corka zaczela chodzic do przedszkola majac niecale 2,5 roku. Tu przedszkole zaczyna sie od 1 roku zycia i grupy sa mieszane. Jak juz wczesniej pisalam, jestem pani wdzieczna, jednak uwazam, ze wszystko robi za szybko, i boje sie, zeby nie odbilo sie to na moim dziecku. Kazdy ma prawo do swoich odczuc. Ja opisalam po kolei co mnie dziwilo, jesli chodzi o szybki postep, jak dla mnie bardzo szybki, za szybki biorac pod uwage nowa sytuacje dziecka w przdszkolu. A co powiecie na to : Odbieram starsza z grupy, a ta opowiada mi, ze dzisiaj plakala, bo byla na dworze, i widziala, jak pani z Victoria wychodza z przedszkola, i myslala, ze pani ja porywa. POniewaz znam moje starsze dziecko, i wiem, ze bez powodu nie byloby takie reakcji, idac po mlodsza otwarcie pytam pania, co bylo dzisiaj, ze Olivia widziala Vicki wychodzaca. A panie popatrzyly na siebie, po czym usmiechnela sie i mowi, ze wyszla do sklepu po cos tam, i zabrala Vicki ze soba. Male dziecko w wozku + moja Vicki!!!!! Lekko zdziwiona mina pytam jak to, a ona mi, ze bylo fajnie, ze Vicki sie cieszyla, kupily jajka i cos tam jeszcze. Widzialam moje dziecko zadowolone, ale…i znow wewnetrzne pytanie- o co kaman????? Wiadomo, patrzac obiektywnie, co w tym zlego, pani wziela moje dziecko poszla na spacer, ale jakos dziwnie nie czuje sie wyrozniona. Co powiecie do tej sytuacji- zbieram opinie- bo widze, ze patrzycie na mnie jak na kopnieta mamuske:Fiu fiu: ale ja i tak przy swoim przystaje:Hyhy:

kasienia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79:Tutaj wyglada to troszke inaczej. Tutaj nawet 4-latek moze przyjsc w pieluszce, jesli rodzic nie odpieluszyl. Moja corka zaczela chodzic do przedszkola majac niecale 2,5 roku. Tu przedszkole zaczyna sie od 1 roku zycia i grupy sa mieszane. Jak juz wczesniej pisalam, jestem pani wdzieczna, jednak uwazam, ze wszystko robi za szybko, i boje sie, zeby nie odbilo sie to na moim dziecku. Kazdy ma prawo do swoich odczuc. Ja opisalam po kolei co mnie dziwilo, jesli chodzi o szybki postep, jak dla mnie bardzo szybki, za szybki biorac pod uwage nowa sytuacje dziecka w przdszkolu. A co powiecie na to : Odbieram starsza z grupy, a ta opowiada mi, ze dzisiaj plakala, bo byla na dworze, i widziala, jak pani z Victoria wychodza z przedszkola, i myslala, ze pani ja porywa. POniewaz znam moje starsze dziecko, i wiem, ze bez powodu nie byloby takie reakcji, idac po mlodsza otwarcie pytam pania, co bylo dzisiaj, ze Olivia widziala Vicki wychodzaca. A panie popatrzyly na siebie, po czym usmiechnela sie i mowi, ze wyszla do sklepu po cos tam, i zabrala Vicki ze soba. Male dziecko w wozku + moja Vicki!!!!! Lekko zdziwiona mina pytam jak to, a ona mi, ze bylo fajnie, ze Vicki sie cieszyla, kupily jajka i cos tam jeszcze. Widzialam moje dziecko zadowolone, ale…i znow wewnetrzne pytanie- o co kaman????? Wiadomo, patrzac obiektywnie, co w tym zlego, pani wziela moje dziecko poszla na spacer, ale jakos dziwnie nie czuje sie wyrozniona. Co powiecie do tej sytuacji- zbieram opinie- bo widze, ze patrzycie na mnie jak na kopnieta mamuske:Fiu fiu: ale ja i tak przy swoim przystaje:Hyhy:
Wiesz, masz prawo do swoich obaw, w końcu Ty jesteś jej matką. Sytuacja z wyjściem co najmniej dziwna, co innego zorganizowany spacer z całą grupą a co innego takie coś…Powinnas stanowczo powiedziec Pani, że sobie tego nie życzysz. Ja też nie chciałabym, żeby pani targała moje dziecko poza przedszkole, gdy załatwia swoje prywatne sprawy.

agat79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kasienia:Wiesz, masz prawo do swoich obaw, w końcu Ty jesteś jej matką. Sytuacja z wyjściem co najmniej dziwna, co innego zorganizowany spacer z całą grupą a co innego takie coś…Powinnas stanowczo powiedziec Pani, że sobie tego nie życzysz. Ja też nie chciałabym, żeby pani targała moje dziecko poza przedszkole, gdy załatwia swoje prywatne sprawy.
Dlatego wlasnie moje “czepianie” sie, to nie sprawa tylko nauki, ale chodzi o ogol wszystkiego, i sprawy, ktore mi soe pokolei nasuwaja, i powoduja, ze mnie w srodku trzesie.

ciapa Dodane ponad rok temu,

Podpisuje się pod wypowiedzią Gabrysi
Osobiście cieszyłabym się, że młoda ruszyła z rozwojem do przodu..(a nazywając rzeczy po imieniu np mowa była opóżniona) podobnie dla mnie z pieluchami i smoczkiem – to nie jest za szybko – oczywiście kazde dziecko ma swoje tempo ale skoro Młoda zadowolona i rozwój idzie do przodu to tylko się cieszyć z tego faktu i raczej zadna krzywda się dziecku nie dzieje… przynajmniej moim zdaniem
Kapcie—- to tylko kapcie i cieszyłabym się z kreatywności, spacer, no cóz ze wzgledu na starszą córkę pewnie bym się zdenerwowała tylko się zastanawiam skąd taka reakcja Twojej starszej córki – generalnie jak w przedszkolu czuje się bezpiecznie to skąd te obawy… może przenosisz na nie jakieś swoje lęki?
Rozumiem, że czujesz się zdegradowana z roli rodzica…i to ambicjonalnie boli
Rozumiem, że chciałaś aby Twoje córka nie mówiła, nosiła pieluchy i uzywałą smoczka jak najdłużej – i w pewnym momencie sama zdecydowała o ich odstawieniu i o tym, że zacznie mówić? Tak ja to rozumiem…
Ja czesto piszę opinie o przyjecie dziecka do przedszkola, po to by własnie ruszyło z rozwojem i mowy i samodzielności…

Taka jest moja opinia … troche brutalna

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79:Tutaj wyglada to troszke inaczej. Tutaj nawet 4-latek moze przyjsc w pieluszce, jesli rodzic nie odpieluszyl. Moja corka zaczela chodzic do przedszkola majac niecale 2,5 roku. Tu przedszkole zaczyna sie od 1 roku zycia i grupy sa mieszane. Jak juz wczesniej pisalam, jestem pani wdzieczna, jednak uwazam, ze wszystko robi za szybko, i boje sie, zeby nie odbilo sie to na moim dziecku. Kazdy ma prawo do swoich odczuc. Ja opisalam po kolei co mnie dziwilo, jesli chodzi o szybki postep, jak dla mnie bardzo szybki, za szybki biorac pod uwage nowa sytuacje dziecka w przdszkolu:

Agat, sama piszesz, że dziecko chętnie chodzi do przedszkola, więc wymagania chyba nie są za duże.
Zresztą według mnie standartowe, podręcznikwe.
Dla mnie napewno to nie argumenty przeciw paniom.

Natomiast co do wyjścia…
U nas takie wyjścia nie powinny mieć miejsca. Panie są odpowiedzialne za wszystkie dzieci, nie mogą tak po prostu wyjść na zakupy w godzinach pracy, a tym bardziej zabrać dziecko.

Nie wiem jak w niemczech, sprawdź regulamin.

A jeszcze kapcie… Ja bym podoarowała, to przecież tylko ciapy. W razie czego można wyprać.

ciapa Dodane ponad rok temu,

Dodam, że magia przedszkola tkwi w spontanicznosci
W tym, że dziecko w rozoju idzie jak burza
Rzeczy, które sprawiały trudność nagle spontanicznie, poprzez obserwację rówiesników i pomoc Pań stają się proste

Także to nie tylko wina Pani, że Twoje dziecko się rozwija…. to też specyfika przedszkola i tylko się z tego cieszyć

Kolejna rzecz to taki naturalny odruch, że jak jakieś dziecko jest słabsze na tle grupy to się mu pomaga w rozwoju…

To tak analogicznie – mój młody nie mówi SZ, to tak jakbym ja podeszła do pani powiedziała, że nie zyczę sobie aby robiła cokolwiek w tym względzie…. oczywiście jakby go zaczęła katowac tym SZ i młody nie chciałby chodzić do przedszkola moje pretensje były by zasadne, no ale w przypadku jak panie robią to dyskretnie to mi wypada się tylko cieszyć…

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79:Wlasnie, ze pani bardzo mi sie podobala, bo lubie takie babki “z jajami”. Problem chyba polega na tym, ze obydwie jestesmy z podobnej gliny, nie lubimy, jak ktos nam “wchodzi w parade”. Z tym, ze tu nie chodzi o rzecz, tylko o dziecko, ktore ktos zaczyna ksztaltowac w tempie niekoniecznie mi odpowiadajacym.
I ja zaliczę się do grona dla której Twoje problemy są absurdalne.
Dziecko znalazło się w grupie, uczy się od innych (i pani ma na to wpływ i inne dzieci) rozwija się w prawidłowym tempie 2-3 latka a mama…no właśnie odbieram, że mama wydaje się być nie gotowa na dorastanie dziecka i ma najwyraźniej żal, że ważne dla mamy etapy dziecko pokonuje poza nią (coś w styl jak dziecko swe pierwsze kroczki zrobi przy opiekunce a mamę ściska z żalu, ze tego nie widziała)
Pomysł z kapciami bardzo mi się spodobał – na pewno wykorzystam na butach swojego syna
W podanych sprawach nie szła bym na rozmowę z nauczycielką , no chyba że po to by podziękować , ewentualnie wywiedzieć się jak jej się udało dokonac tak wielu pozytywnych zmian

agat79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:I ja zaliczę się do grona dla której Twoje problemy są absurdalne.
Dziecko znalazło się w grupie, uczy się od innych (i pani ma na to wpływ i inne dzieci) rozwija się w prawidłowym tempie 2-3 latka a mama…no właśnie odbieram, że mama wydaje się być nie gotowa na dorastanie dziecka i ma najwyraźniej żal, że ważne dla mamy etapy dziecko pokonuje poza nią (coś w styl jak dziecko swe pierwsze kroczki zrobi przy opiekunce a mamę ściska z żalu, ze tego nie widziała)
Pomysł z kapciami bardzo mi się spodobał – na pewno wykorzystam na butach swojego syna
W podanych sprawach nie szła bym na rozmowę z nauczycielką , no chyba że po to by podziękować , ewentualnie wywiedzieć się jak jej się udało dokonac tak wielu pozytywnych zmian

Moze i troche w tym racji, jednak mimo wszystko chce z pania wyjasnic sprawy, ktore nie podobaja mi sie, ktorych juz nie bede tu cytowac. Ja poprostu mam juz porownanie od starszej corki, jak wyglada wspolpraca pani- rodzic. Mimo, ze starsza byla w przedszkolu poza mna, ja mialam wplyw na wiele rzeczy, natomiast teraz to wszystko jakos nie spelnia moich wymogow. >Co nie oznacza, ze nie jestem pani wdzieczna. Zreszta powiedzialam jej to. Ale… i tak bede z nia rozmawiac i opowiam Wam o przebiegu.

arkek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79:Czytam Wasze wypowiedzi, macie duzo racji. Ja kieruje sie poprostu porownaniem, jak to bylo, kiedy moja starsza szla do przedszkola. Tu bylo o tyle latwiej dla mnie, ze komunikowala sie bez problemu (tez tylko po polsku), i wszelkie niescislosci i niezadowolenia umiala przekazac, i mozna bylo z pania rozwiazac. Jakakolwiek moja prosba do pani, byla potraktowana powaznie, bez zadnego “ale ja to tak i tak…”. U mlodszej w grupie panie nie sa tak zorganizowane, jak u starszej, chociaz im sie wydaje ze sa. Kazdy dzien zaczyna sie inaczej, w zaleznosci od tego, czy sa w komplecie, czy jakas pani chora itd. Jest to logiczne, ze kazda zmiana ma wplyw na organizacje, ale one uwazaja, ze wszystko ZAWSZE jest tak samo. Vicki nie umie mowic, dopiero zaczyna w tej chwili. Jest ogolnie malym uparciuszkiem. Jezeli pani do mnie mowi, ze mam jej powiedziec, ze jezeli cos od niej chce, to ma powiedziec do niej calym zdaniem po niemiecku ” Sandra pomoz mi”. Ja jej na to, ze moge jej to powiedziec, ale zeby nie wymagala, ze ona to powtorzy, bo dopiero od niedawna umie powiedziec mama daj, mama chodz, wczesniej poprostu “wydawala dzwieki”. I tak samo wydaje dzwieki w przedszkolu. Ja jestem pani wdzieczna za jej zajmowanie sie moja corka, jednak uwazam, ze sa rzeczy bardziej potrzebne przypilnowania, np. czy ma prawidlowo ubrane buciki, czapke na dworze, niz to, czy chodzi po schodach dwiema nogami, czy jedna, bo to pierwsze pozostawia wiele do zyczenia. Mi sie poprostu nazbieralo, wiem, ze moze brzmiec to co tu pisze za niewdziecznosc. Ale wyobrazcie sobie sytuacje, kiedy np. narysowala Victori na kapciach dlugopisem oczy, ze maja sie na siebie patrzec. Bylam troche zdziwiona, doceniam kreatywnosc,ale… w koncu nie pani kupila te kapcie, i moglaby choc spytac, czy mozna porysowac dziecku kapcie. Wiec stawia mnie co rusz w sytuacjach, kiedy czuje sie bez mozliwosci wplywu na cokolwiek i jakos mi z tym dziwnie i zle 🙁
To, co zaznaczyłam ma ogromny wpływ na rozwój mowy dziecka, tak samo jak smoczek i wiele, wiele innych rzeczy, które wydawałyby się bez wpływu na mowę. I jak większość twierdzę, że powinnaś być kobiecie wdzięczna.

figa Dodane ponad rok temu,

Jestem kolejna :Hyhy:
Moim zdaniem babka odwala dobrą robotę,
a Ty chciałabyś dyktować tempo tych prac.

No cóż, rozwój nie czeka,
dzieci są różne,
młodsza może potrzebuje innych działąń, co innego ją cieszy, innych stymulacji potrzebuje niż starsza,
może twojej córce bardzo podoba się przyswajanie nowych umiejętności,
poświęcanie czasu tylko jej,
i dlatego tak szybko idą te zmiany?
Skoro dziecku się podoba, to oznacza, że nic nie dzieje się wbrew niemu.

Zrobisz jak zechcesz,
ale imo to pani uzna, że jesteś nadopiekuńczą mamą,
która nie chce przyjąć do wiadomości, że jej dzidziuś dorasta 😉

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79:Moze i troche w tym racji, jednak mimo wszystko chce z pania wyjasnic sprawy, ktore nie podobaja mi sie, ktorych juz nie bede tu cytowac. Ja poprostu mam juz porownanie od starszej corki, jak wyglada wspolpraca pani- rodzic. Mimo, ze starsza byla w przedszkolu poza mna, ja mialam wplyw na wiele rzeczy, natomiast teraz to wszystko jakos nie spelnia moich wymogow. >Co nie oznacza, ze nie jestem pani wdzieczna. Zreszta powiedzialam jej to. Ale… i tak bede z nia rozmawiac i opowiam Wam o przebiegu.

Są różne panie, różne metody.
Która lepsze, to zależy kto od kogo oczekuje.
A tak zapytam, jakie są Twoje wymogi?
No bo wiesz, panie też mają swoje wymogi:)
Oddając dzieci do przedskzola, musimy liczyć się z tym, że panie wychowują nasze dzieci i uczą wegług własnych wzorców.

Ja nie byłabym zachwycona, gdy matka by przyszła do mnie, że za dużo jego dziecka nauczyłam, tym bardziej gdy dziecko byłoby zadowolne. Pomyślałabym, że matka koniecznie chce postawić na swoim, a nie chodzi o dobro dziecka.

Dodane ponad rok temu,

ło matko, przeczytałam ten wątek i nie wiem o co Tobie chodzi
tak jak napisały dziewczyny – oddałaś dziecko do przedszkola a pani przedszkolanka to nie jest twoja prywatna opiekunka, której możesz nakazać co i kiedy ma robić z dzieckiem, w przedszkolu pewne rzeczy robi się zbiorowo np. siusianie i dzieci błyskawicznie załapują takie tematy

moja córka, totalny niejadek w domu, w przedszkolu jest podobno dzieckiem zjadającym wszystko i w każdej ilości, zawsze oddaje pusty talerz, prosi o dokładki co w domu jej się nie zdarza, tak poprostu działa psychologia mas :Śmiech: w domu inaczej a w grupie inaczej, bo nie chce odstawać od kolegów z którymi przy stoliku siedzi, i w życiu by mi nie przyszło do głowy mieć choćby cień podejrzenia, że za szybko stała się dzieckiem ładnie jedzącym samodzielnie:Fiu fiu:

to czego nauczyła twoją córkę przedszkolanka to jest minimum przyzwoitości dla trzyletniej dziewczynki (wiem bo mam córkę o pół miesiąca starszą od twojej), patent z kapciami – jak dla mnie bomba, sama przetestuję:Cwaniak:

jak dla mnie twoja postawa przed planowana rozmową jak najbardziej do zweryfikowania

powodzenia:Kciuki:

adik11 Dodane ponad rok temu,

Tez przeczytalam caly watek i uwazam, ze niepotrzebnie sie czepiasz kogos, kto wklada bardzo duzo w prawidlowy rozwoj Twojego dziecka. 3-letnie dziecko ze smoczkiem i w pieluszce to faktycznie spore opoznienie:Boje się: Moim zdaniem powinnas byc wdzieczna za to wszystko, co udalo sie zrobic w tak krotkim czasie. Pamietaj rowniez, ze Twoje dziecko patrzy na inne dzieci, ktore juz potrafia same wchodzic po schodach, nie korzystaja z pieluszek itp i porownuje sie z nimi. Jesli nie pozwolisz na jego rozwoj w normalnym tempie (a sama piszesz, ze dziecko jest zadowolone) to dziecko zauwazy, ze jest ‘inne’ – zupelnie niepotrzebnie moze uwazac, ze jest gorsze. Najlepszym polem do rozwoju dla dziecka jest kontakt z innymi dziecmi a przez to nauka nowych umiejetnosci. Ja to widze po swojej coreczce:Wow!:

A wyjscia na spacer przedszkolanki tylko z jednym dzieckiem z grupy moze sa standardem w Niemczech? Jesli nie to o to na pewno mozesz spytac.
Moim zdaniem cala rozmowe powinnas mocno przemyslec jesli nie chcesz uzyskac odwrotnego skutku – dziecka, ktore niepotrzebnie bedzie odstawac od grupy, pomimo, ze posiadanie nowych umiejetnosci sprawiaja jej frajde i umacniaja poczucie wlasnej wartosci!

anetka-sweet Dodane ponad rok temu,

przeczytalam caly watek i duzo myslalam o tym co napisalas Agat.najpierw pomyslalam o cotej kobiecie chodzi,czego sie czepia,ale dlugo lezalam wieczorem myslac o tym wszystkim i zaczelam cie rozumiec.
moj kuba ma 2 lata i jest odpieluszony,odmoczony i pije z normalnego kubeczka,ale zrobilam to sama i bardzo szybko poddal sie tym rewolucjom i mimo ze nie bylo latwo i najpierw pomyslalam ze fajnie ze ktos to zrobil za ciebie,ale potem stwierdzilam ze jednak ciesze sie ze zrobilam to sama.dowartosciowalam sie jako matka i moglam widziec te wszystkie postepy mojego dziecka i teraz po glebszym zastanowieniu popieram cie,a ta sprawa ze spacerem to juz calkiem przegiecie.
trzymam kciuki jutro i bede czekac na relacje

adik11 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez anetka_sweet:przeczytalam caly watek i duzo myslalam o tym co napisalas Agat.najpierw pomyslalam o cotej kobiecie chodzi,czego sie czepia,ale dlugo lezalam wieczorem myslac o tym wszystkim i zaczelam cie rozumiec.
moj kuba ma 2 lata i jest odpieluszony,odmoczony i pije z normalnego kubeczka,ale zrobilam to sama i bardzo szybko poddal sie tym rewolucjom i mimo ze nie bylo latwo i najpierw pomyslalam ze fajnie ze ktos to zrobil za ciebie,ale potem stwierdzilam ze jednak ciesze sie ze zrobilam to sama.dowartosciowalam sie jako matka i moglam widziec te wszystkie postepy mojego dziecka i teraz po glebszym zastanowieniu popieram cie,a ta sprawa ze spacerem to juz calkiem przegiecie.
trzymam kciuki jutro i bede czekac na relacje

A ja sie nie zgadzam. To znaczy rozumiem, ze fajnie jest jak tego wszystkiego naucza rodzice. Ale jak dziecko jest w przedszkolu to MUSI nauczyc sie tego co robia inne dzieci w jego wieku – mam na mysli rozwoj dziecka.

anetka-sweet Dodane ponad rok temu,

ale sadze ze nauczycielka mogla to rozwiazac w inny sposob.tzn powiedziec mamie co o tym mysli,ze dziecko odstaje od grupy i poprosic zeby sama sie tym zajela.
po za tym Agat napisala ze grupy sa mieszane czyli moga byc tez mlodsze dzieci,ktore niekoniecznie sa odpieluszone itd

Dodane ponad rok temu,

Witam.

Troche mnie dziwi twoja reakcja. Też bym chciała, żeby u nas w przedszkolu była nauczycielka, która aż tyle robi dla dzieci. Twoja córeczka wcale nie jest za mała na nauke tego wszystkiego, przeciwnie IMO już powinna dawno to mieć za sobą. U nas w przedszkolu jest wymóg, że dziecko nie może używać pieluszki. Mój synek jest tylko 3 miesiące starszy od twojej córci a o pieluszkach już baaardzo dawno zapomnieliśmy i inne rzeczy ma też już grubo za sobą. Widocznie nauczycielka uznała, że twoja córeczka za bardzo odstaje od grupu i się tym zajeła. Powinnaś być jej za to wdzięczna.

agat79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez anetka_sweet:ale sadze ze nauczycielka mogla to rozwiazac w inny sposob.tzn powiedziec mamie co o tym mysli,ze dziecko odstaje od grupy i poprosic zeby sama sie tym zajela.
po za tym Agat napisala ze grupy sa mieszane czyli moga byc tez mlodsze dzieci,ktore niekoniecznie sa odpieluszone itd

Cala sprawa polega na tym, ze zapisujac dziecko do przedszkola, wypelniasz formularz, do czego dziecko jest przyzwyczajone, zeby panie mogly wziasc dziecko, jakim jest, i nie ma wytycznych, ze dziecko nie moze tego, czy owego, jak to jest np. Pl- ze nie moze miec pieluchy!. Dziecko jest dzieckiem, i tu przedszkola sa dla dzieci i rodzicow, a nie na odwrot. Ja powtorze, ze oczywiscie podziwiam, i nie opieprzam pani “bo mi pani dziecko nauczyla, niedobra jedna…”. Mnie chodzi o niesamowita szybkosc, jak dla mnie totalnie inna, jak metody pan z grupy drugiej. Ja poprostu nie moge sobie wyobrazic, ze dziecko, ktore lubi smoczka, i pije z niekapka, nagle, przy absolutnie nowej sytuacji, otoczenia, jezyka, dzieci, pan, jeszcze rezygnuje ze swoich przyzwyczajen. Do tej pory, kiedy ja odbieram, mala sie ubiera i mowi “smok czeka” i jak wpada do domu, leci po smoczka. Czyli tak do konca nie jest widac pogodzona z tym, ze go ze soba nie ma. I prosze o nie komentowanie sprawy “smoczka w tym wieku”, bo akurat mam inne podejscie do tej sprawy, i mysle, ze do 3.roku zycia nie jest nic zlego w smoczku. Teraz powoli bedziemy “klasc smoka spac” w ciagu dnia. Na noc moze jeszcze miec.
W Niemczech nie jest to standart, ze sobie panie wychodza z dziecmi wybiorczo. Po pierwsze- mam kolezanke przedszkolanke, a po drugie, wiele znajomych z dziecmi w innych placowkach, i powiem Wam, ze sluchajac moje opowiesci, sa bardzo zdziwione tempem tego wszystkiego. A tak na marginesie dodam, ze wlasnie ta kolezanka przedszkolanka, ma syna w grupie Vicki, i miala podobne “przeprawy” z paniami na poczatku, zanim wreszcie znalazly wspolny mianownik!! To rowniez utwierdza mnie w przekonaniu, ze nie jestem jakas bala bala w glowie:Boje się: Bo mi welasnie o to chodzi- nie o dyktowanie, ale o ten wspolny mianownik, wspolprace. Ja nie odsylam pieska na szkolenie- a niestety czesto mam takie uczucie.

gablysia Dodane ponad rok temu,

Jesteś bardzo dziwną osobą, jeszcze sie z czymś takim nie spotkałam.
Jak dla mnie pomysł z patrzeniem kapci na siebie jest po prostu genialny i sama go chyba wprowadzę. Jest GENIALNY!
Jeśli ci sie nie podoba, to weź kapcie, wrzuc do pralki, nasyp proszku i ustaw na 40 stopni. I problem z głowy.
Na twoim miejscu miałabym wielkie obawy, że jak wyjade na panią w przedszkolu usłyszę słowa, jakich nigdy nie chciałaby usłyszeć żadna matka. Że zaniedbałaś wychowawczo swoją córkę niczego ją nie ucząc. Fakt co kraj to obyczaj, ale w stosunku do tego, co sie wymaga od dzieci przedszkolnych w Polsce i w Niemczech, to chyba ci sie troche w głowie poprzewracało od nadmiaru swobody.
Kwestionariusz co dziecko lubi a co nie…. porównaj jak sie sprawy mają w Polsce, że nawet diety dla alergików w większości przedszkoli nie umieją utrzymać… i potem dopiero wylewaj swoje żale.
Skończ z porównywaniem dwóch córek. Jedna córka jest zupełnie innym człowiekiem od drugiej. Nie możesz ich tak samo wychować, nie możesz oczekiwać, ze tak samo będą traktowane… nigdy w życiu tak nie ma.

Tak to jest, że jak sie ma za dużo… to nawet w pełnej misce zupy znajdzie sie makaron, który swoim kolorem nie pasuje do reszty.

agat79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:Jesteś bardzo dziwną osobą, jeszcze sie z czymś takim nie spotkałam.
Jak dla mnie pomysł z patrzeniem kapci na siebie jest po prostu genialny i sama go chyba wprowadzę. Jest GENIALNY!
Jeśli ci sie nie podoba, to weź kapcie, wrzuc do pralki, nasyp proszku i ustaw na 40 stopni. I problem z głowy.
Na twoim miejscu miałabym wielkie obawy, że jak wyjade na panią w przedszkolu usłyszę słowa, jakich nigdy nie chciałaby usłyszeć żadna matka. Że zaniedbałaś wychowawczo swoją córkę niczego ją nie ucząc. Fakt co kraj to obyczaj, ale w stosunku do tego, co sie wymaga od dzieci przedszkolnych w Polsce i w Niemczech, to chyba ci sie troche w głowie poprzewracało od nadmiaru swobody.
Kwestionariusz co dziecko lubi a co nie…. porównaj jak sie sprawy mają w Polsce, że nawet diety dla alergików w większości przedszkoli nie umieją utrzymać… i potem dopiero wylewaj swoje żale.
Skończ z porównywaniem dwóch córek. Jedna córka jest zupełnie innym człowiekiem od drugiej. Nie możesz ich tak samo wychować, nie możesz oczekiwać, ze tak samo będą traktowane… nigdy w życiu tak nie ma.

Tak to jest, że jak sie ma za dużo… to nawet w pełnej misce zupy znajdzie sie makaron, który swoim kolorem nie pasuje do reszty.
Uuuuhuhuuh, pojechalas po bandzie kochana. Fakt realia nie sa do porownania, moze stad obopulny brak zrozumienia. Nie uwazam sie za matke, ktora zaniedbala dziecko, bo wychowuje dzieci i poswiecam im swoj czas, wlasnie kosztem finansowych wyzeczen, nie latajac do pracy po ta, by miec czas dla nich- by nie musialy byc z obcymi osobami (bo mam taka mozliwosc, podkreslam, nie pije absolutnie do innych). Tym bardziej nie rozumiem Twojego ostatniego zdania, ale coz, puszcze mimo uszu, nie klocic sie tu zagladam.
Dziekuje wszystkim za wypowiedzi, napewno na pewne sprawy spojrzalam troche innym katem, z pania rozmawiam jutro, wiec opowiem co i jak.

alex77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79:Ogolnie z naszego przedszkola jestem zadowolona bardzo!!! Grupa Olivii- super. Natomiast grupa mojej mlodszej coreczki- dostaje normalnie *******ca!!! W sumie moze inna matka bylaby szczesliwa z takiego przebiegu sprawy, ale mnie sie wiele rzeczy nie podoba. Ja poprosilam pania o rozmowe i wyleje cala swa “zolc”. Jedno, co hamowalo mnie wczesniej jest fakt, ze Vicki chodzi do przedszkola chetnie, wydaje sie byc zadowolona, a przede wszystkim nie robi mi cyrkow. Problem polega na tym, ze pani jakby przejela nad nia wychowawcza piecze, i jakby to, co ja chce i mowie ona sobie olewa. Np. my wolamy na mala “Vicki”, ona wola “Vicka”. Dwa razy na poczatku zwrocilam jej uwage, ona tlumaczyla sie, ze miala juz Victorie w grupie i ja wolali wlasnie “Vicka”, wiec z przyzwyczajenia. Pozniej juz machnelam reka. Ona w przeciagu 6 miesiecy, czyli od kiedy Vicki chodzi do przedszkola wymogla na niej : odrzucenie smoczka, kubka- niekapka, odpieluszyla ja, najpierw nocnik, teraz dziecieca toaleta, pozniej opoiwadala, ze uczy chodzic po schodach noga za noga itd. itp. Ja uwazam, ze troche to wszystko za wczesnie i za szybko. Vicki dopiero teraz zaczyna mowic, powtarzac slowa i budowac powoli zadania po polsku. Pani wymaga od niej, zeby powtarzala niemieckie slowa, mimo, ze mowilam, ze ona z mowieniem jeszcze jest ogolnie do tylu. Tak samo powiedziala mi, ze Vicki nie zna imion kolegow i kolezanek, i ze ostatnio w formie zabawy uczyli ja jak sie nazywa poszczegolne dziecko. Po tych wszystkich opowiesciach pani, wyobrazam sobie, ze moje dziecko jest taka malpka doswiadczalna, na ktorej pani poprostu spelnia swoje jakies wychowawcze ambicje. Tak jak pisalam wczesniej, moze ktos inny na moim miejscu bylby szczesliwy i zadowolony z tego powodu, mnie to osobiescie mierzi. Ostatnio powiedzialam pani, ze uwazam , ze zagalopowuje sie troszeczke, powiedzialam, ze przede wszystkim roznice kulturowe, rodzinne sa nie do przeskoczenia i musi uszanowac pewne moje wymogi. Na drugi dzien, maz odprowadzal mloda, powiedzial, ze pani byla “sucha”. I zbiera mi sie kochane na ten wtorek, poczynilam kilka notatek, ktore wespra mnie przy rozmowie z pania, bo pani liste argumentow ma spora. Trzymajcie kciuki za moja “walke”, i chcialabym uslyszec Wasz feedback w tej sprawie.

Myślę, że pani przedszkolanka nie robi nic złego. To są normalne rzeczy, których wymaga się od dziecka. Jedno łapie szybciej, drugie wolniej. Generalnie w grupie dzieci szybciej się uczą, podpatrują od innych.

gablysia Dodane ponad rok temu,

Ja nie napisałam, ze ja uważam, ze zaniedbałaś wychowawczo swoją córkę…. ale że bałabym się usłyszec to od przedszkolanki robiąc jej awanturę.
Każdy ma swoje za uszami, ja też…

paszulka Dodane ponad rok temu,

Jestem bardzo zaskoczona…
Ja miałabym pretensje jeśli pani stosowała by siłę względem mojego dziecka czy wpajała wątpliwe wartości moralne…. ale właśnie stawianie na samodzielność, naukę, rozwój to jest to czego oczekuje się od przedszkola… ja oczekuję… to nie przechowalnia dzieci tylko pierwsze miejsce poza domem rodzinnym mające istotny wpływ na nasze dzieci i ich przyszłość.
Moje dziecko w przedszkolu potrafi wszsytko zrobić samo… z mamą mięczakiem nie koniecznie!! 😉

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez anetka_sweet:ale sadze ze nauczycielka mogla to rozwiazac w inny sposob.tzn powiedziec mamie co o tym mysli,ze dziecko odstaje od grupy i poprosic zeby sama sie tym zajela.
po za tym Agat napisala ze grupy sa mieszane czyli moga byc tez mlodsze dzieci,ktore niekoniecznie sa odpieluszone itd

Widzisz, mi pani będąca na zastępstwie, powiedziała, że moje bliźniaki odstają od grupy. Uwierz, to nie jest miłe.
Oczywiscie atakiem odpowiedizałam na atak.

Żadne dziecie nie odstają od grupy, ino są w danej dziedzinie wolniejsze.

Druga rzecz, bardzo ważna moi chłoppcy młodsi są o rok od niektórych dzieci z grupy.

Zamieszczone przez agat79: Cala sprawa polega na tym, ze zapisujac dziecko do przedszkola, wypelniasz formularz, do czego dziecko jest przyzwyczajone, zeby panie mogly wziasc dziecko, jakim jest, i nie ma wytycznych, ze dziecko nie moze tego, czy owego, jak to jest np. Pl- ze nie moze miec pieluchy!. Dziecko jest dzieckiem, i tu przedszkola sa dla dzieci i rodzicow, a nie na odwrot. Ja powtorze, ze oczywiscie podziwiam, i nie opieprzam pani “bo mi pani dziecko nauczyla, niedobra jedna…”. Mnie chodzi o niesamowita szybkosc, jak dla mnie totalnie inna, jak metody pan z grupy drugiej.

Do tej pory, kiedy ja odbieram, mala sie ubiera i mowi “smok czeka” i jak wpada do domu, leci po smoczka. Czyli tak do konca nie jest widac pogodzona z tym, ze go ze soba nie ma. I prosze o nie komentowanie sprawy “smoczka w tym wieku”, bo akurat mam inne podejscie do tej sprawy, i mysle, ze do 3.roku zycia nie jest nic zlego w smoczku. Teraz powoli bedziemy “klasc smoka spac” w ciagu dnia. Na noc moze jeszcze miec.

No bo nie współpracujecie z panią wspólnie.
Gdybyś zabrała smoczka w domu, też by się pożegnała.

Widzisz, Konrad je w przedszkolu sam pełną miskę, w domu zje pół, a resztę czeka az go nakarmię.
Nie winię absolutnie pani, że go nie karmi, ani nie móiwę że jest jeszcze nie gotowy.
Po prostu jest cwany i wie, że można mnie wykorzystać w tym względzie(a mnie zależy by zjadł wszystko).

Oczywiście pretensje nie do pani, tylko do siebie samej mam:)

Co do smoczka, to źle wpływa na wymowę, układ jezyczka. Zapytaj logopedy.
Dlatego dziewczyny piszą o błędzie używania przez tak dużą pannę smoczka.

No sama powiedz, po co dziecku smoczek? Małemu, to ma zaspakajany odruch ssania, a takie duże?

Agat, musicie dojść do porozumienia, bo na razie to każda próbuje na swoim postawić. A dobro dziecka zupełnie jest na drugim miejscu

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:
Każdy ma swoje za uszami, ja też

E nie… to chyba nie możliwe!! :Hyhy::Hyhy:;)

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszulka:Jestem bardzo zaskoczona…
Ja miałabym pretensje jeśli pani stosowała by siłę względem mojego dziecka czy wpajała wątpliwe wartości moralne…. ale właśnie stawianie na samodzielność, naukę, rozwój to jest to czego oczekuje się od przedszkola… ja oczekuję… to nie przechowalnia dzieci tylko pierwsze miejsce poza domem rodzinnym mające istotny wpływ na nasze dzieci i ich przyszłość.
Moje dziecko w przedszkolu potrafi wszsytko zrobić samo… z mamą mięczakiem nie koniecznie!! 😉

Ano właśnie…

Ja jestem bardzo wdzięczna paniom za to, że tak wiele moich nauczyły.
A byłabym jeszcze bardziej, gdyby ich nauczyły jeść tak jak ludzie, a nie jak świnki.

A tak każą mi ich nauczyc;):)
W żłobku tez miałam nadzieję, że odpieluszą ich, same tak się chwaliły.:)
Guzik, cały lipiec musiałam ścierać siuśki;):)

tuya Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez agat79: Nie uwazam sie za matke, ktora zaniedbala dziecko, bo wychowuje dzieci i poswiecam im swoj czas..

wiesz, często jest tak, że postrzebamy się zupełnie inaczej niż robią to inni … nie zaniedbujesz dziecka, nie chodzi brudne czy głodne, poświęcasz mu swój czas, ale ono rośnie i musi ”iść” do przodu a Ty trochę to blokujesz:(
matki 6-ków, które wcinają kaszę z butli, też nie mają sobie nic do zarzucenia a w oczach innych jest to szok…
Przeczytaj raz jeszcze to co tu zostało napisane i zastanów się czy może rzeczywiście czas się obudzić, bo tak jak napisała Gablysia kiedyś od kogoś usłyszysz brutalną prawdę, którą dziś odrzucasz pod pretekstem ”za wcześnie” ”za szybko” ”za mała” ”jeszcze ma czas”

Znasz odpowiedź na pytanie: Moj problemik z przedszkolanka- rozmowa juz we wtorek!!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ORGANIZACYJNE
Ratunku
Moja córa ostatnio waliła rączkami w klawiaturę podczas gdy ja przeglądałam sobie forum i zmniejszyła mi tu czcionkę jakimiś klawiszami. Ratujcie bo ja taka ślepa kura, teraz siedzę z nosem
Czytaj dalej
Nasze związki
Czy jest sens?
Michlinka ma miesiac ale problem wcale nie zaczą sie od jej narodzin juz jak byłam w ciazy M Zacza sie odemnie oddalac fakt było troche problemow ale myslałam ze to
Czytaj dalej