mój romantyczny wieczor trwa…

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #50561

    mirabelka79

    na poczatek dzien dobry wszystkim Dziewczynom. wrocilam z wakacji. bylam z Gosia i z moja mama na wsi…takiej zabitej dechami:)) moj maz w pracy, za krotko pracuje w jego obecnej firmie zeby dostac urlop.

    wczoraj wrocilam z wakacji a dzis mielismy miec romantyczny wieczor tylko we dwoje…mieszkamy z mama ale ona miala isc z Gosia na noc do mojej babci (5 minut samochodem od nas wiec w razie czego bysmy przyjechali natychmiast). mama chciala nam zrobic zalegly prezent na nasza rocznice i zabrala Gosie.

    maz byl caly dzien w pracy, ja ok 16 zaczelam sie szykowac…i totalna porazka:(( ogolilam nogi bo na depilator bylo za malo czasu…polala sie krew, popekala mi skora, wszedzie zrobily sie otwarte rany a struzki krwi ciekly mi po nogach.tamowalam to wszystko przez godzine. teraz mam cale nogi w krwawych strupach bo jak je zdrapuje to leci od nowa. oprocz tego moj chomiczek od jakis 3 tygodni zle wygladal, wyraznie sie postarzal….o 18 zajrzalam do klatki, zle wygladal, poszlam do weterynarza…uspil go:(( byl nie do odratowania, mial ropomacicze….ryczalam do 20…maz przyszedl…nici z wieczoru, kolacji nie zrobilam bo ryczalam, seksownej pizamki nie zaloze bo mam strupy i siedze w dlugich spodniach od dresu, mam zapuchniete oczy, zero makijazu.
    zamowilismy pizze, wypilam 3 lampki wina, jestem chyba pijana, maz przysypia w fotelu a ja nadrabiam czytanie na forum…patrze na pusta klatke chomika i nie wiem co ze soba zrobic:((

    Ala i Małgosia (16.12.2003)

    #650161

    leszczynka

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    sorry ale jak dobrnęłam do końca to sie roześmiałam .
    Nie złośliwie ,rozbawiła mnie sytuacja czyli nie jest chyba u was tak smutno.Ja w życiu miałam już kilka takich sytuacji ,niestety czasami tak bywa ale co sie odwlecze to nie uciecze.
    A pizza i winko to fajnie też ,teraz do łóżeczka sie poprzytulać.Pozdrówka

    LESZCZYNKA ,Mati,Natka i Emi.



    #650162

    mirabelka79

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    z samej sytuacji pewnie tez bym sie smiala gdyby nie chomik…w koncu to byl domownik:((

    a nogi pieka jak cholera:) jak sie mam przytulac skoro nog nie mozna dotknac?:))

    Ala i Małgosia (16.12.2003)

    #650163

    barkus

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    Oj…no nie jest dobrze:-(((Kilka lat temu też miałam chomika i skończył niestety tak samo…one tak dziwnie mają, że przed śmiercią nagle się bardzo postarzają:-(((Wyobraź sobie jednak, że jest sobie gdzies tam na niebieskiej polance i jest mu fajnie:-) A Ty myśl teraz o tym , co zostało….Zajrzyj do wątku PROWOKACJA , może Cie troszkę nastroi do „romantycznego wieczoru”….Trzymaj się dzielnie- pozdrawiamy-

    Basia+Julia17.04.02+Barti 21.10.03

    #650164

    emalka

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    ojojjoojojoj, wiem, ze to nie na miejscu ale sie usmialam na koniec 😉
    z chomikiem – smutne, ale przynajmniej juz nie cierpi…
    nie martw sie – nogi sie zagoja, ale odrastajace wlosy beda kluly, oj kluly!!!! – to pewnie wiesz doskonale 😉 – a meza obudz i nie daj przeminac wieczorowi… 🙂
    pozdrawiamy
    emalka i Zuzka, ur.21.04.03

    #650165

    asia80

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    To popre Leszczynke – wiecej winka (nogi przestana bolec ), zamykaj komputer i wskakujcie do lozeczka. Szybko taka okazja sie nie zdarzy. A pal licho pizamke, makijaz, itd. Umyjcie tylko zeby
    A pomysl, ze chomiczek jest w chomiczkowym niebie i jest mu tam dobrze!!!!!!!!! Nie placz!

    Asia i Oliwierek 14.01.2004 r



    #650166

    mirabelka79

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    wiecej winka chyba nie moge bo o 9 mamy jechac po Gosienke i cyc pojdzie w ruch:)))

    masz racje nastepna taka okazja bedzie nie predko. po co makijaz jak i tak potem trzeba zmyc? po co pizamka jak i tak bedzie zdjeta?:)) wiec papa Dziewczyny zmykam:))

    stesknilam sie za moim Kochaniem bardzo:))

    Ala i Małgosia (16.12.2003)

    #650167

    anastazja

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    Moze wiecej winka
    Nie martw sie jeszcze nadrobicie ten wieczor
    ……… a moze nawet tej nocy

    pozdrowionka

    Jagodzia 01.08.03.

    #650168

    krzemianka

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    Widze, ze Twoje samopoczucie pododne do mojego… Tylko, ze ja praktycznie bez powodu snuje sie od rana zaryczana :(((
    I tez nie wiem, co ze soba zrobic… A beczec juz mi sie nie chce :((( Musimy to jakos przetrzymac. Ty mozesz chociaz przytulic sie do meza…
    Trzymaj sie!


    A, Igor ( ROK!) i Adas (17.08.04)

    #650169

    aniaolo

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    Moglibyście przynajmniej zgasić światło. A, fe, tak przy nas się… i to bez piżamki.

    Ania i Olo, 22 lipca 2003



    #650170

    mik3

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    Ja po moim chomiku plakalam 2 tygodnie, az w pracy pytali co sie stalo. Po prostu bylo mi smutno. Za krotko one zyja, a potem czlowiek przezywa.
    Wino to naprawde dobre lekarstwo.

    Marta i Kasper 31/01/04

    #650171

    annak26

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    Witamy po wakacjach.
    Coz powrot do zycia, bedzie lepiej moze na nastepna rocznice….
    Ale Cie pocieszylam


    Ania i Bianca 19 XII 03



    #650172

    asia80

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    No u Ciebie to hormonki Mam nadzieje ze dzis juz Ci lepiej….

    Asia i Oliwierek 14.01.2004 r

    #650173

    krzemianka

    Re: mój romantyczny wieczor trwa…

    Dziekuje, lepiej 🙂 Wystarczylo, ze mezus rano z pracy wrocil i arbuzka przyniosl 🙂


    A, Igor ( ROK!) i Adas (17.08.04)

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close