Mój smutny wątek :(

Czasem trzeba się wyżalić, popłakać sobie, wywalić to, co w środku siedzi… Zakładam ten wątek, bo potrzebuję takiego miejsca…

Kostek odszedł 13.05.2010. Trisomia 17 p. Co czułam – wie każdy, kto stracił swoje maleństwo. To była moja wymarzona ciążą, czekałam na nią ponad 2 lata, czułam ruchy małego, ale nie dane było mi usłyszeć jego płaczu, wziąć w ramiona, przytulić, nakarmić.

Dochodziłam do siebie z dala od miasta, internetu, “ważnych” telefonów. Było trudno, szczególnie, gdy dostałam smsa o narodzinach córki psiapsiółki…

Po miesiącu na odludziu zaczęłam oswajać to, co się wydarzyło. Znów się śmiałam i chodziłam ze znajomymi na piwo. Było dobrze. Od tygodnia znów pracuję. I wydawało mi się, że życie może toczyć się dalej. Przestałam z nienawiścią patrzeć na kobiety w ciąży, zaczęłam rozmawiać o tym, co się stało… dziś pękłam. Spotkałam się w pracy z koleżanką która jest w 20 tc. Nie wiedziałam o tym wcześniej. Rozmawiałyśmy o moich przejściach, obie uroniłyśmy łzy, a jak wyszłam z pracy – rozryczałam się jak bóbr.

DLACZEGO???!!!! Dlaczego tak się stało?! Nawet nie próbuję tego zrozumieć, bo tego zrozumieć nie można. Trudno to ogarnąć myślami, wytłumaczyć, ze to jakiś wyższy plan, pogodzić się z tym. Można tylko myśl o tym oswoić i żyć dalej. Tylko, jak żyć, kiedy traci się sens życia?

Jestem w rozsypce.

736 odpowiedzi na pytanie: Mój smutny wątek :(

ivoonna Dodane ponad rok temu,

:Przytulam:
tylko tyle moge…

gosik Dodane ponad rok temu,

:Przytulam:

Pamiętam niestety to uczucie 🙁

agula31 Dodane ponad rok temu,

Współczuje bardzo 🙁 :Przytulam::Przytulam::Przytulam:

avi Dodane ponad rok temu,

🙁

często o Was myślę…..
:Przytulam:

asik Dodane ponad rok temu,

:Przytulam:

niezapominaja99 Dodane ponad rok temu,

OJ JAK JA CIE ROZUMIE nawet nie wiesz

ciapa Dodane ponad rok temu,

:Przytulam:
Aby Twój niewyobrażalny ból z czasem minął…

magdzik Dodane ponad rok temu,

przytulam…
jestem sercem z Tobą

stokrotka22 Dodane ponad rok temu,

sciskam

kama28 Dodane ponad rok temu,

Jaga, bardzo mi przykro, naprawdę bardzo, i skoda że nie można zrobić nic innego niż tylko na odległość przytulić i współczuć.

gotka Dodane ponad rok temu,

..bardzo mocno Cię tulę do serducha..nic więcej nie mogę zrobić..:Przytulam:

vieshack Dodane ponad rok temu,

trzymaj się Jaga
jestem z Tobą i ja

olusia Dodane ponad rok temu,

Jaguś jak ja dobrze wiem co przeżywasz… Mój Remik odszedł we wrześniu, półtora miesiąca później sąsiadka urodziła córkę, dwa tygodnie później – druga sąsiadka urodziła syna… Miałyśmy wszystkie przybliżone terminy porodów. Patrząc na ich maluchy nie da się nie myśleć o własnej stracie, o swoim bólu. Nie da się nie pytać “dlaczego”… Choć minęło tyle czasu to w serduchu nadal jest żal, tęsknota i poczucie niesprawiedliwości. Nie da się tak poprostu przespać nocy i następnego ranka żyć od nowa. Z czasem nauczymy się żyć, inaczej niż do tej pory. Już nigdy nic nie będzie takie same…
A sens życia masz i to pewnie nie jeden. Nie można myśleć, że już nie ma nic dalej. Życie na tyle sposobów nas zaskakuje, że warto żyć i czekać na lepsze dni.
Przytulam mocno i życzę, żeby te dobre chwile jak najszybciej zagościły w twoim życiu. Będzie dobrze, musi być 🙂

smoki Dodane ponad rok temu,

Przytulam mocno

jaga Dodane ponad rok temu,

Fajne to forum 😉 Jak potrzeba kciuków – trzymacie, jak potrzeba wirtualnego pocieszenia – pocieszacie i jak kopa na rozpęd potrzeba – też dacie 🙂

Dziś już mi lepiej. I cieszę się, że to nie faceci chodzą w ciąży, bo mój przyjaciel niebawem zostanie tatą i gdyby to on brzuch nosił, to byłoby mi cholernie źle. A tak spokojnie mogę mu się wygadać, a i on może liczyć na “ciążową” radę, bo jak brzusia nie widzę, to mnie żal od środka nie rozrywa. Bo przy ciężarnych mam takie uczucie, jakby coś od środka klatkę piersiową chciało rozerwać 🙁

kantalupa Dodane ponad rok temu,

jagus

spedzam wlasnie wakacje u tesciowej

w holu wisi takie piekne, lekko retuszowane zdjecie malego dziecka – skora zdjeta z mojego adacha, kiedy byl niemowleciem

pierwszy raz zobaczylam to zdjecie w 2005 roku – zupelnie nieswiadomie popisalam sie ignorancja (bo tez i nikt mnie nie wprowadzil w tajemnice rodzinne wowczas) i zapytalam, czy to moj maz

a to byl malenki james, ktory zmarl w szostym tygodniu zycia (SIDS)

nie dalej jak dwa dni temu rozmawialam sobie z tesciowa na tematy dzieci, rodziny, przywiazania, pamieci (w ciagu ostatnich lat w rodzinie meza sporo bylo smierci, za duzo zdecydowanie…)

tesciowa bardzo duzo mowila o bolu, ktory nie zniknal nigdy (prawie 50 lat minelo!), ale ktory z czasem po prostu lepiej wkomponowal sie w krajobraz, dal sie ulagodzic, utemperowac, ulozyc tak, zeby nie kolidowal z zyciem, zeby nie przeslanial tego, co istnieje tutaj i dla czego warto zyc

frazes z tym czasem leczacym rany
zdaniem mojej tesciowej czas ich nie leczy, czas je wygladza i uczy z nimi zyc – podobno z czasem otwieraja sie juz rzadziej

zycze ci duzo sily i sciskam

dla kostka, remika, jamesa [*]

ty-gry-sek Dodane ponad rok temu,

Jaga :Przytulam:
tak jak pisze Kantalupa-czas nie leczy ran,ale powoli przyzwyczaja nas do bólu,do bólu który z każdym dniem staje się bardziej znośny,a czy kiedyś całkiem minie???? u mnie nie minął 🙁

jaga Dodane ponad rok temu,

Kantalupa myślę, że Twoja teściowa dobrze mówi. I ja to słyszałam od mojej mamy. Niestety poszłam w jej ślady… ona straciła dwóch synów przy porodzie 🙁 Straty jednego do dziś przeboleć nie może i do dziś się obwinia… nie chcę wchodzić w szczegóły, ale na jej przykładzie wiem, że to rana, która się sączy do końca życia 🙁 Sztuką jest nauczyć się z nią żyć. A ja jak diabli boję się takich dołków, jak wczoraj….

misia27 Dodane ponad rok temu,

Wiem co czujesz…:Przytulam::Przytulam:
Po stracie nie mogłam znieść kobiet w ciąży, a tu tyle było ich dookoła-żona kuzyna, bliska koleżanka-miałyśmy podobny termin…Nigdy nie zapomnę jak jedna z koleżanek dalszych przez telefon oznajmiła mi że jest w ciąży-świeżo po starcie-do tej pory jej nie znoszę…
Córcia daje tyle radości ale czasem się zastanawiam co by było gdyby, ta rana na zawsze zostanie…

olcia78 Dodane ponad rok temu,

Jaga, bardzo często myślę o Was i wspominam Waszą walkę…
Ściskam Cię najmocniej jak się da!!!

inezg Dodane ponad rok temu,

wiem co czujesz.znam ten ból.Ale musisz być dzielna.Na pewno jeszcze usłyszysz płacz swojego maleństwa.

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez inezG:Na pewno jeszcze usłyszysz płacz swojego maleństwa.

Nie 🙁 Nie usłyszę, bo nie dam rady przechodzić przez to wszystko jeszcze raz. Nie zniosę kilkunastu tygodni w nerwach i myślenia “co będzie”. Nie zniosę kolejnego oczekiwania na badania genetycznie, potem na wyniki…. Nie jestem taka dzielna, by to ryzyko podejmować jeszcze raz. Załamała mnie cena ivf z PGD i mała skuteczność metody – a w tym widziałam nadzieję.

Zamieszczone przez Olcia78:Jaga, bardzo często myślę o Was i wspominam Waszą walkę…
Ściskam Cię najmocniej jak się da!!!

A ja staram się nie pamiętać, ale się nie da 🙁

Zamieszczone przez Misia27:
Po stracie nie mogłam znieść kobiet w ciąży, a tu tyle było ich dookoła-żona kuzyna, bliska koleżanka-miałyśmy podobny termin…Nigdy nie zapomnę jak jedna z koleżanek dalszych przez telefon oznajmiła mi że jest w ciąży-świeżo po starcie-do tej pory jej nie znoszę…

Czy wszystkie tak mamy?

Ja z tego powodu mam dość pracy. Kolejna koleżanka jest w ciąży. Jak się wczoraj dowiedziałam, serce mało mi z żalu z piersi nie wyskoczyło. Nie umiem znaleźć sobie miejsca w życiu, które toczy się dalej. Mam wrażenie, że z niego wypadłam. Gdyby jeszcze Kacper był ze mną… a on bawi się na wakacjach u babci. Tak strasznie za nim tęsknię. Nawet jego nie mogę teraz przytulić 🙁

[QUOTE]Córcia daje tyle radości ale czasem się zastanawiam co by było gdyby, ta rana na zawsze zostanie…[/QUOTE]

Co by było, gdyby…. cały czas o tym myślę…. i to tak cholernie boli 🙁

jutka2010 Dodane ponad rok temu,

Chyba nigdy nie ma dobrych słów w takiej sytuacji więc nie napiszę nic poza:
Trzymaj się mocno i… :Przytulam: jak mogę najmocniej !!

tosia Dodane ponad rok temu,

Ściskam Cię z całych sił..
tak bardzo wtedy trzymałam za Was kciuki..

:Przytulam::Przytulam::Przytulam:

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Jaga tulę, przykro mi 🙁

zabulijka Dodane ponad rok temu,

JAga, dobrze, że są też chwile lepsze…
Po pierwszym poronieniu i ciągłym braku wiary co do powodzenia starań nienawidziłam wszystkich kobiet w ciąży…
Po drugim poronieniu było trochę inaczej, ale która moja koleżanka wtedy zaszła w ciążę, do dziś jest na mojej liście tych, do których czuję uraz.
To straszne…Nieracjonalne…Niesprawiedliwe. Ale tak jest. Nic nie poradzę.

Moje drugie (czwarte) dziecko – jeśli będzie dobrze – urodzi się prawie w terminie, kiedy miało się urodzić pierwsze. W siódmą rocznicę…
Pamięta się nawet te wczesne poronienia, oj tak.

A teraz mogę Cię tylko, jak zawsze, uściskać wirtualnie…
i za Kostka świeczuszkę zapalić!

maka21 Dodane ponad rok temu,

boże tak strasznie współczuje!
Sciskam z całej siły i zycze duzo siły by zyc dalej i poradzic sobie z bólem:Przytulam::Przytulam::Przytulam:

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez zabulijka:
A teraz mogę Cię tylko, jak zawsze, uściskać wirtualnie…
i za Kostka świeczuszkę zapalić!

Dzięki Gosieńko 🙂

jaga Dodane ponad rok temu,

Byłam u mojego starszaka w weekend – chłopak bawi teraz u babci. Często wspominał Kostka i pytał, kiedy będę mieć kolejnego dzidziusia w brzuszku… 🙁 To tak boli, boli, boli 🙁

picaporte Dodane ponad rok temu,

Kochana Ty wiesz, że jesteście z Kostkiem w moim sercu.
To zawsze będzie bolało. Pisałam Ci moją historię na priv. Po 7 latach wciąż boli. Mniej. Ale boli. I pamięta się każdego dnia.
Mogę tylko wirtualnie Cię wspierać :Przytulam:

pola24 Dodane ponad rok temu,

J-A-G-A:Przytulam:
Doskonale wiem co czujesz ja straciłam dwie ciąże wychowuje męża syna i nie mogłam sie pozbierać po 3 latach urodził mi się syn chociaż jest chory ale wiem ze wyjdzie z tego rehabilitacja ma mu pomóc…. bardzo serdecznie ściskam i pozdrawiam serdecznie bardzo

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez pola24:J-A-G-A:Przytulam:
Doskonale wiem co czujesz ja straciłam dwie ciąże wychowuje męża syna i nie mogłam sie pozbierać po 3 latach urodził mi się syn chociaż jest chory ale wiem ze wyjdzie z tego rehabilitacja ma mu pomóc…. bardzo serdecznie ściskam i pozdrawiam serdecznie bardzo

Zdrówka dla synusia. Taką miałam nadzieję, że mój Kostek będzie miał wady, które pozwolą mu żyć, że będzie go można na prostą wyprowadzić, że wszystko potrwa dłużej, ale będzie mógł być samodzielnym chłopcem…

——————————-
Byłam dziś u gina. Miałam USG. Macica pusta.. a jeszcze niedawno widziałam tam wywijającego rączkami Kostka 🙁

Gin pytał o moje plany na przyszłość… a jak tu coś planować, gdy genetycy mówią, że szanse na urodzenie zdrowego dziecka (lub noszącego taką translokację jak ja mam) to 50 proc? Czy ja w ogóle mam prawo świadomie narażać dziecko, że będzie mieć taką translokację i takie problemy jak ja?

betrisa Dodane ponad rok temu,

jaga, wiem że to ciężko tak teraz myśleć o kolejnym dziecku przy takim ryzyku ale wydaje mi się,że nie powinnaś sie poddawać, bo potrzeba ci tego bejbika, to widać. A masz jedno zdrowe dziecko to są szanse na zdrowe drugie. Jak tak czytam opiwieści kobiet po stracie tak po jakimś czasie jak trafia im się dzidzia to działa jak lekarstwo, nie zapełni luki po maluszku, którego nie ma ale pomaga i to bardzo, bo wtedy to tak jakby dziecko które odeszło pomogło urodzić się innemu dzidziusiowi. Wierzę,ze kiedyś przeczytam tutaj wiadomosć od ciebie,ze będziesz miała zdrowego dzidziusia. Wiadomo nie teraz ale za jakiś czas z całego serca ci życzę.

jaga Dodane ponad rok temu,

No i kolejna :Ciężarówka: ujawniła się w pracy… 🙁

karolakoj Dodane ponad rok temu,

Jaga… pamiętaj cały czas o tym, ze masz tu, na ziemi starszego synka… dla Niego się trzymaj

aurey Dodane ponad rok temu,

Tak ciężko się trzymać

Czemu, kurczę, jest nas coraz więcej? Też powiem, mimo, że jestem nowa: trzymaj się dla tego dziecka, które masz przy sobie, powiem tak, bo wiem po moich jak bardzo one tego potrzbują. Ale boję się, że myslisz jak ja: że Ty potrzebujesz tego, które odeszło. Słonko odeszło, cień został. Mam nadzieję, że Ciebie będzie bolało krócej, zyczę Ci tego. Ściskam i przytulam, może to coś pomoże?

wasyl Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jaga:No i kolejna :Ciężarówka: ujawniła się w pracy… 🙁

wiesz…to piękne, że innym kobietom jest (daj Boże) zostać matkami…Cieszyć to się z tego Tobie trudno, ale wiesz za to, jak piękne jest to uczucie.

aurey Dodane ponad rok temu,

Nie ma co pamiętać

Dzieci, które nadal mam (11 i 7 lat) są dziecmi moimi i mężczyzny, który nigdy ich nie uznał, mimo, ze byliśmy ze sobą 15 lat (nie pytajcie dlaczego, nie zawsze jest dokąd odejść). Teraz mam wspaniałego męża, który pokochał moje dzieczynki jak własne. Niestety jego dzieci jakoś nie mogą do nas dołączyć. 2 razy roniłam, za drugim razem mąż zbierał z podłogi w łazience najpierw swojego syna, potem mnie, bo leżelismy oddzielnie. Tak bardzo mi żal, ze dochodze 40-tki i nigdy nie dane mi było cieszyc się ciążą. Szukam w tym jakiegoś celu, jakiegoś usprawiedliwienia dla tego co sie stało. Może jeśli uda mi się komus pomóc, pocieszyć, rozweselić, to cała ta tragedia będzie mniej bezsensowna. Nie miałam z kim przepłakać tego, co sie stało. Jeśli któraś z Was (lub któryś) dusi sie z żalu tak jak ja kiedyś – piszcie. Płaczcie, klnijcie, szukajcie winnego, róbcie co chcecie, tylko nie duście tego w sobie. Ściskam wszystkich.

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez betrisa: Wierzę,ze kiedyś przeczytam tutaj wiadomosć od ciebie,ze będziesz miała zdrowego dzidziusia. Wiadomo nie teraz ale za jakiś czas z całego serca ci życzę.

Dziękuję, ale chyba do końca życia już tylko będę o tym marzyć.

Zamieszczone przez karolakoj:Jaga… pamiętaj cały czas o tym, ze masz tu, na ziemi starszego synka… dla Niego się trzymaj

Ostatnio o tym zapominam, bo nie ma go przy mnie. Jest na wakacjach u dziadków, a ja widuję go w co drugi weekend. W lesie mu lepiej niż w mieście, a ja tak tęsknię…

Zamieszczone przez Wasyl:wiesz…to piękne, że innym kobietom jest (daj Boże) zostać matkami…Cieszyć to się z tego Tobie trudno, ale wiesz za to, jak piękne jest to uczucie.

Tylko tak cholernie boli, gdy widzę ich brzuszki. Uczucie, jakby serce z piersi chciało się wyrwać.

jaga Dodane ponad rok temu,

Chciałam dziś jechać po pracy do Kostka. Utknęłam w gigantycznym korku. Półtorej godziny zajęło mi przejechanie niecałego kilometra. Zawróciłam. Nie dojechałam na cmentarz 🙁

Tak mi źle. Cały dzień mowa tylko o powstaniu warszawskim, walce, ofiarach… Mam wrażenie, że mam za sobą swoje małe powstanie – podjęłam walkę, której nie mogłam wygrać 🙁

Znasz odpowiedź na pytanie: Mój smutny wątek :(?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
POSZUKUJE!!!!!
DRODZY RODZICE POSZUUJE KONTAKTU Z RODZICAMI DZIECI KTORE SIE URODZILY BEZ DLONI,PALCOW,REKI...MOJEJ PRZYJACOLCE WCZORAJ SIE URZODZIAL CORECZA SLICZNA ALE BEZ DLONI Z IUTANI PALUSZOW:(JEST ZAŁAMANA A JA OBIECALA JEJ ZE
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Kwatery nad morzem
Dziewczyny wiem że był już taki wątek ale nie moge znależć. Chodzi mi o kwatery prywatne lub jakiś pensjonat w cichej miejscowości nad morzem. Jedziemy z dwójką dzieci- nie
Czytaj dalej