moja córka ciągle płacze

Witam trochę na własna prośbę zostałem sam z 4 letnią córką i masą innych obowiązków i jako ze jestem tu w miarę anonimowy musze się przyznać ze w ogóle sobie z tym nie radzę a zapowiada się sytuacja moja nie ulegnie zmianie . O ile same obowiązki domowe typu gotowanie pranie itp. coraz bardziej są mi bliższe to jeżeli chodzi o wychowanie córki to jestem na poziomie zero . Oczywiście wiem ze nikt za mnie córki nie wychowa i nie ma przepisu na wychowanie ale szukam choć niewielkiej rady jak sobie poradzić z tym ze moja córka jak cos jej nie pasuje to wybucha płaczem. Nie wiem czy mam być twardy do końca i stać przy swoim uspokajać czy nie. Przeszukałem forum są opisane podobne problemy, ale tak naprawdę są to posty nie dokończone i nie wiadomo czy rada pomogła czy nie, a szczerze mówiąc nie chce jej robić wody z mózgu i zachowywać się co dziennie inaczej. Drugi problem to nie wiem jak mam wymusić na córce sprzątanie po sobie i nie chodzi mi o to że nie chce mi się po niej sprzątać, bo i tak haruje tak ciężko ze samo sprzątanie przy innych obowiązkach to pikuś ,ale chciał bym żeby moja córka czuła się w obowiązku sprzątnięcia po sobie. Może mój post wydaje się głupi może trochę banalny ale naprawdę nie wiem jak się zachować , a mój instynkt macierzyński nie istnieje a ojcowski podpowiada dobre lanie czego chce uniknąć. Niestety nie mam się do kogo zwrócić bo osoby które powinny być mi podporą dawno o mnie zapomniały a osobą z mojego otoczenia które pewnie by mi pomogły nie chce pokazać ze sobie z tym nie radzę. Pozdrawiam gorąco i jeżeli choc torche mnie ktos naprowadzi z góry dziękuję.

10 odpowiedzi na pytanie: moja córka ciągle płacze

elza29 Dodane ponad rok temu,

Najpierw o sprzataniu 😉
Ja uzgodnilam z corka ze jesli chce ogladac dobranocke i Clliforda to musi byc posprzatany pokoj. O godz 18.30 dostaje komunikat ze koniec zabawy i czas na sprzatanie i sprzata, czasem zapomne ja uprzedzic i ja wolam na bajke to ona sama wtedy najpierw biegiem sprzata zabawki i dopiero pozniej idzie na bajke. Oczywiscie na poczatku nie było tak łatwo tylko np dwa tyg nie sprzatała wiec nie ogladala bajki ja nie krzyczalam bo to jej pokoj jej dobranocka i jej wybor wreszcie sie zlamala i sprzata zwlaszcza ze juz zrozumiala ze latwiej sprzatnac jednodniowy balagan niz tygodniowy. W soboty sprzatam razem z nia dokladnie. Od zawsze kazda zabawka w jej pokoju miala swoje miejsce tj w jednym pudle klocki w innym zabawki “wrozkowe”, osobno naczynia itd w ten sposob ona wie jak sprzatac i to nie jest upychanie gdzie popadnie.

Jak byla mlodsza to jezeli nie chciala powynosic zabawek z naszego pokoju nastepnego dnia nie mogla do niego za kare wejsc z niczym. Zadziałało i juz sprzata u nas takze swoje rzeczy

Jezeli chodzi o wynoszenie do kuchni po sobie naczyn czy wyrzucenie papierka po cukierku to czasem o tym pamieta czasem trzeba przypomniec ale to pewnie jeszcze przez dlugi czas nie uniknione.

Jezeli chodzi o ataki placzu to za malo napisales, moze to jest wymuszanie i nie mozna ulegac, moze proba sil, a moze potrzebuje wiecej czulosci bo jest jej trudno w nowej sytuacji ?

Jezeli wczesniej mieszkala z mama i mama nic od niej nie wymagala tylko ulegala na placz i po niej sprzatala itd nie radze szybko i nagle wprowadzac duzych zmian bo dla niej jest to juz wystarczajaco trudna sytuacja.

Nigdy nie mialam zadnych problemow z corka uwazana jest za bardzo grzeczna. Nigdy nie stosowalam klapsow bo wedlug sa niepotrzebne i tylko wynikiem braku argumentow przez rodzicow.
Jezeli corka cos zle robi to najpierw spokojnie wytlumacz dlaczego tego nie wolno robic i uprzedz ze jesli to sie jeszcze kiedys powtorzy bedzie miala kare “taka i taka”. I badz zawsze konsekwentny jezeli znowu to zrobi to ta kare wykonaj.

Dodane ponad rok temu,

1. Płacz – 4-latka już pownna zrozumiec że płaczem niczego nie wymusi. I tu radzę być konsewentnym- czekać aż się uspokoi i wtedy z nią porozmawiać. Płacz najbardziej rusza rodzica i dziecko doskonale o tym wie;) to my musimy być mądrzejsi:) Słuchaj co dziecko ma Ci do powiedzenia- to co dla nas błahostką dla takiego malucha to mega problem…

2. Sprzątanie- nie mów: posprzątaj, bo dziecko nie ogarnia tego. Trzeba dawać krótkie polecenia w stylu- włóż drewniane klocki do tego pudełka, lale ułóż do łóżeczka bo chcą spać itd itp A najlepiej jak na początku sam się trochę zaangażujez i na przykład będziesz liczył te klocki a Mała niech wrzuca:_) u nas świetnie się sprawdza właśnie liczenie wszytskiego

dominik77 Dodane ponad rok temu,

Czytam forum już od 3 godzin i czym więcej czytam to bardziej się przerażam co mnie jeszcze czeka, może powinienem dawkować apele o pomoc ale to jak na razie mój jedyny ratunek pomijając zakup ksiązki super niani . Moja córka wybucha płaczem jak tylko cos się jej sprzeciwie , mogę na wiele sobie pozwolić ale nie chce rozpieszczać jej ,bo potem będzie miała ciężko . Kontakt z dzieckiem mam od urodzenia sytuacja tyle się zmieniła ze zabrakło nam mamy, ale szczerze powiem ten kontakt córka nie był aż tak duży by na co dzień widzieć jej bunty , bo nie ma co ukrywać ktoś musiał zarabiać na życie (praca, praca, praca). Rozumiem ze nie iść na żadne ustępstwa i stanowczo próbować przetrzymać ten płacz ze jednak jak zobaczy ze to nic nie da to jej przejdzie ?

elza29 Dodane ponad rok temu,

Podaj jakies przykłady tych atakow placzu to łatwiej bedzie cos doradzic.
I przedewszystkim o programie tvn turbo zapomnij a za to zaprzyjaznic sie z tvn style 😉 Sa tam powtorki programów Superniani i “jej” wiele problemow z dziecmi napewno beda czasem i u Ciebie sie zdazac wiec poznasz sposoby z ich radzeniem sobie. Jest tam jeszcze kilka innych programow gdzie udzielaja rad jak madrze wychowac dzieci wiec napewno nie zaszkodzi jak zaczniesz je ogladac.

elza29 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aba:2. Sprzątanie- nie mów: posprzątaj, bo dziecko nie ogarnia tego. Trzeba dawać krótkie polecenia w stylu- włóż drewniane klocki do tego pudełka, lale ułóż do łóżeczka bo chcą spać itd itp A najlepiej jak na początku sam się trochę zaangażujez i na przykład będziesz liczył te klocki a Mała niech wrzuca:_) u nas świetnie się sprawdza właśnie liczenie wszytskiego

Sposob faktycznie sie sprawdza ale ja tak robilam gdy dziecko mialo 2 latka. Mysle ze od 4 latka mozna juz samodzielnego sprzatania wymagac. Pierwszy raz razem aby kazda zabawka miala ustalone swoje miejsce a te zepsute wyladowaly w koszu na smieci a pozniej niech sprzata sama. Mozna nie tylko bajka ale tez jakimis np naklejkami zachecic, jak uzbiera np. piec to jakas nagroda np wypad do kina, basen itp. Jak nowe zasady sprzatania zostana juz wprowadzone i zaakceptowane to mozesz jej powiedziec ze jezeli bedzie z toba rozmawiac spokojnie a nie plakac to za caly dzien bez “klotni” w nagrode pokoj posprzatasz razem z nia.

Ja moja corke tez swego czasu placzka spokojnie odsylalam do pokoju i mowilam zeby sie tam uspokoila a jak juz jej placz minie to niech do mnie przyjdzie i wszystko mi spokojnie powie bo tak przez placz to ja NIC nie rozumiem.

elza29 Dodane ponad rok temu,

Mozesz rowniez sprzatanie rozwiazac w ten sposob, czesc zabawek umiesc gdzies wysoko lub tak aby corka nie mogla ich wziasc sama. Troche zabawek jej zostaw wtedy jak bedzie chciala zebys jej podal np klocki powiedz ok ale najpierw odloz na miejsce te zabawki ktorymi sie bawilas. Sprzatnie to dostanie klocki, nie posprzata to pewnie bedzie plakac ze chce ale nie ulegaj i nie dawaj. W ten sposob unikniesz sytuacji ze wszystkie zabawki zostana “wywalone” na srodek pokoju bo z takim balaganem czterolatek faktycznie sobie nie poradzi na poczatku.

dominik77 Dodane ponad rok temu,

tvn style 😉 jakoś dam radę , dzis po przedszkolu próbuje wcielić w życie te rady, dam znać jak poszło ale to dziwne że sam na to nie wpadłem np. z tym liczeniem

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aba:1. Płacz – 4-latka już pownna zrozumiec że płaczem niczego nie wymusi. I tu radzę być konsewentnym- czekać aż się uspokoi i wtedy z nią porozmawiać. Płacz najbardziej rusza rodzica i dziecko doskonale o tym wie;) to my musimy być mądrzejsi:) Słuchaj co dziecko ma Ci do powiedzenia- to co dla nas błahostką dla takiego malucha to mega problem…

Otóz to – dzieko z jednej strony powinno to rozumiec, ze placzem niczego nie wymusi
ale z drugiej strony jest w wieku, gdy wie, ze mozna probowac i ze to moze podzialac

dlatego sie podpisuje – konsekwencja to kluczowa zasada
jasne zasady
niezmienianie ustalen pod wplywem placzu
to moze troche potrwac, ale daje efekty

poza tym jest inna sprawa – dziecko jest jak rozumiem w nowej, trudnej dla niego sytuacji…
a to nie pozostaje bez wplywu 🙁 czyli trzeba przyjac, ze to bedzie trudny czas i potrzebuje wsparcia – a takze wyznaczania granic
a wiec konsekwencja, ale z drugiej strony akceptacja tego, ze jest ciezko i ze to wymaga czasu…

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dominik77:Czytam forum już od 3 godzin i czym więcej czytam to bardziej się przerażam co mnie jeszcze czeka, może powinienem dawkować apele o pomoc ale to jak na razie mój jedyny ratunek pomijając zakup ksiązki super niani . Moja córka wybucha płaczem jak tylko cos się jej sprzeciwie , mogę na wiele sobie pozwolić ale nie chce rozpieszczać jej ,bo potem będzie miała ciężko . Kontakt z dzieckiem mam od urodzenia sytuacja tyle się zmieniła ze zabrakło nam mamy, ale szczerze powiem ten kontakt córka nie był aż tak duży by na co dzień widzieć jej bunty , bo nie ma co ukrywać ktoś musiał zarabiać na życie (praca, praca, praca). Rozumiem ze nie iść na żadne ustępstwa i stanowczo próbować przetrzymać ten płacz ze jednak jak zobaczy ze to nic nie da to jej przejdzie ?

Czyli do niedawna było tak, że dziecko przebywało z mamą lub kimś innym częściej niż z Tobą?
Mama była a teraz nie ma?

Jeśli tak, to dziecko przechodzi bardzo trudny okres.
Trzebaby dziecku wyjasnić, dlaczego mamy nie ma, na miarę jej 4 lat.
Pozwolić jej odżałować stratę poprzedniej sytuacji. Prawdopodobnie przechodzi cos na kształt żałoby.

Dzieci nie lubią tak duzych zmian,
źle się z nimi czuja, potrzebują czasu.

Imo kilkukrotne (np. 3) ostrzeżenie przed zastosowaniem kary, ostatnie ostrzeżenie z zaznaczeniem, że jest ostatnie – i potem kara odosobnienia na 4 minuty.
U nas sie sprawdzało.

Poza tym mówiłabym często dziecku, że je kocham – nawet kiedy broi, kiedy nie słucha i kiedy płacze – niezaleznie od tego co robi, ja ja kocham.
Zawsze będę kochał i nigdy jej nie opuszczę.

Można spróbować wytłumaczyć, że karzemy (nie fizycznie ofkors) ją
bo ją kochamy, chcemy żeby duzo umiałą, żeby wiedziała jak się zachować.
Moja to kupiła 😉

MOżna spróbowac ignora.
Kiedy wymusza płączem, udajesz, że nie widzisz, nie słyszysz.
Bez złości, bez emocji, na chłodno, nie łapiesz kontaktu wzorkowego.
Powinno pomóc.

Trzymam kciuki 🙂

tora Dodane ponad rok temu,

na poczatek polecam ksiazke

ale trzeba ja przeczytac kilka razy. przekartkowanie, jedynie uswiadomi, co jest na rzeczy.
zmiana jezyka jakim porozumiewamy sie z dzieckiem na codzien i postaw, jest przeciezka orka. nasze przyzywczajenia, wpojone w zaszlosci i to jak z nami obchodzili sie rodzice, jest tak gleboko zakorzenione, ze naprawde trzeba sie przylozyc. chwila nieuwagi i wracamy na stare tory.
idealna sprawa jest poglebic ksiazke warsztatami
[Zobacz stronę]

to co zalinkowalam, to opis czegos jeszcze z zeszlego roku w warszawie, ale jestem pewna, ze we wroclawiu tez takie warsztaty znajdziesz. lata temu zaliczylam, wtedy jeszcze dziecka na stanie nie mialam. teraz rozladam sie powoli za czyms takim u siebie.
wiem, ze ile razy znajduje sile zeby wbrew temu co nawyki wyniesione z zycia podpowiadaja potraktuje dziecie z szacunkiem – dziala

Znasz odpowiedź na pytanie: moja córka ciągle płacze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
O Polakach...
Dziś mąż przypomniał mi ten numer...ktos go wstawił na interii360 [url]http://www.youtube.com/watch?v=KBwwFsKTJGs[/url] Strasznie dużo refleksji ciśnie mi się do głowy...smutnych niestety. Otacza mnie ostatnio tyle "złości" ludzkiej...:( Szwedzki zespół...a ilu Polaków wie coś o
Czytaj dalej
Zdrowie i uroda
robaki w ryżu i makaronie ?
ostatnio wyciągając z szafki ryż zauważyłam w nim coś czarnego ruszającego się - były to robaki. Nie wiem skąd się wzięły ale do ryżu nabrałam strasznego wstrętu. Przejrzałam resztę produktów
Czytaj dalej