moja Mala nie chc spac we wlasnym lozeczku

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #7765

    ahjp

    Moja mlodsza corka (5 1/2 miesiaca)nie spac we wlasnym lozku. Ona spi z nami w sypialni i potrzebuje w nocy jeszcze kilka razy piers. Pierwsza czesc nocy (po kaszy) spi u siebie do max 5godzin, a potem zaczyna sie cyrk. Ona ma strasznie piskliwy glos i jak placze buzi tez siostrzyczke , ktora spi we wlasnym pokoju. Jak ja po karmieniu zostawie u mnie w lozku to spi jak anioleczek, a jak wkladam do jej lozeczka to krzyk.
    Moze mi ktos cos poradzic? Az tak bardz mi to nie przeszkadza ale kiedys bedzie wiekrza i bedzie mi ja troche trudniej odzwyczajic.

    #136333

    ida

    Re: moja Mala nie chc spac we wlasnym lozeczku

    Ja też śpie ze swoim maleństwem(8 mies.).Fakt,że mój mąż nie jest zachwycony tą decyzją.Myślę ,że z czasem dziecko samo będzie chciało spać( więcej miejsca,nie poci się).Jak na razie to mogę Cię pocieszyć,że milutko jest przytulać się do śpiącego bobasa



    #136334

    klaudianka

    Re: moja Mala nie chc spac we wlasnym lozeczku

    Moja córeczka od urodzenia spała we własnym łóżku i we własnym pokoju. Do karmienia wstawałam. Przez pierwszy miesiąc. Od drugiego miesiąca przeszła na butelkę i do karmienia nocnego wstawał mąż.

    Potem wstawaliśmy każdej nocy na zmianę, a wszystko przez smoka. Potrzebowała go, a on wypadał z buzi. Budziła się, płakała i trzeba było biec do jej pokoju, znaleźć tego smoka i wsadzić do buźki.

    Jak biegaliśmy do 5 razy w ciągu nocy, to była bardzo dobra noc. Jak trzeba było wstać 6-10 razy w ciągu nocy, to była średnia noc. Koszmarem było wstawanie około 20 razy w ciągu nocy. Dlatego mieliśmy z mężęm dyżury co drugą noc.

    Jak miała dwa i pół roku, to nauczyła się sama odnajdywać smoka. Nie umiała niestety całkiem z niego zrezygnować.

    Może wydaje się to trochę nie na temat, ale chcę opisać, jak wielki problem stanowiło oddzielne spanie. Zdecydowanie łatwiej byłoby, gdyby mała spała ze mną. Nikt nie musiałby biegać.

    Kiedy córcia skończyła 3 lata, coś jej się w nocy przyśniło i kazała się zabrać do naszego łóżka. Było ciasno we trójkę, więc mąż musiał się wyprowadzić do drugiego pokoju.
    Następnej nocy było to samo.

    Teraz córcia ma prawie 4 lata. Od prawie roku śpi ze mną. I po co ja męczyłam się przez tamte trzy lata i biegałam po nocy do niej?

    Kiedyś się odzwyczai. Chyba. Więc może twoja niech śpi z tobą.

    #136335

    wesola

    Re: moja Mala nie chc spac we wlasnym lozeczku

    No tak – moja Ciri ma 16 miesiecy i tez niestety (moze stety, ale to juz troche meczy) spi ze mna i za cycusiem. I nie zanosi sie na rychla zmiane… To jednak nie jest najgorsze. Ciri zasypia w wozku – musze ja bujac -inaczej sie nie da. Wiem, ze to nie jest zdrowe dla jej kregoslupa, ale nie wiem jak ja odzwyczaic. Nie moge juz patrzec jak jej nogi zwisaja a ona nie chce inaczej – kolo 1 w nocy przelazi do mojego lozka i tak zwykle juz do rana sobie spi… Boje sie radykalnie odstawic gdzies wozek, ale chyba trzeba tak bedzie zrobic…

    wesolek

    #136336

    ahjp

    Re: moja Mala nie chc spac we wlasnym lozeczku

    cos podobnego znam po mojej pierwszej corce, w w ieku 13 miesiecy pol nocy musialam ja nosic i kolysac na reku, jak tylko chcialam ja polozyc do lozka budzila sie i tak darla jakby ja ze skury obdzierali. Bylam juz na poczatku drugiej ciazy i ktoregos razu powiedzialam sobie nie tak dalej byc nie moze. Strasznie sie balam , ze drugie dziesko tez bedzie takie. Kladlam ja do lozka i wychodzilam z pokoju, darla sie i darla sie …co kilka minut chodzilam ja uspokajac ale bez brania na rece po kilku dniach zaskutkowalo i wszystko bylo dobrze do 20 miesiaca zycia. Julianka calkiem normalnie poszla spac, babci ja polozyla (my bylismy w szpitalu-falszywy alarm, ale musialam zostac na noc) o 21 sasiadka zaczela szalec z wiartarka i Julianka sie przestraszyla zobaczyla , ze nie ma mamy i taty i w ryk . Babcia spedzila prawie dwie godziny na uspokajaniu jej i od tej pory na widok wlasnego lozka byl ryk, darcie sie i wymioty „tu brudno i mokro, tu nie lulu, tam spac” znaczy w naszym lozu. i tak trwalo przez kilka tygodni. W miedzyczasie urodzila sie druga corka. Zrobilam to samo co wczesniej , ktoregos dnia wsadzilam ja do jej lozka, dalam buzi i dobranoc. Darla sie prawie 2 godziny, chodzilam uspokajalam ale tylko krotko bylam w pokoju i wychodzilam, jak zwymiotowala to bez komentarzy, zmiana poscieli , prysznic i do lozka. Po trzech dniach zaakceptowala to. Po tygodniu byl maly nawrot, ale pozostalismy twardzi.
    Teraz jakos doszlam z mala w miare do ladu, czasem zasne i zostanie u mnie ale udaje mi sie ja odkladac do lozeczka, wystarczy , ze kilka razy w nocy wstaje do cycka. Lozeczko przysunelam do naszego lozka no i jest w miare dobrze.

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close