MOJA MATKA TO POTWOR :((

mam dola mutanta….dzis rozmawialam z moim ojcem, ktory stwierdzil ze jest na wykonczeniu nerwowym jesli chodzi o zycie z moja mamusia…doskonale go rozumiem, meczylam sie z nia 25 lat 🙁 i przypomnialam sobie okres z przed paru miesiecy…..moja mama dowiedziala sie ze jestem w ciazy, oczywiscie pelna obraza, jak tak wogole moglam, bez pozwolenia (zaznaczam ze mam prawie 30 lat i jestem mezatka od 5 i mieszkamy na szczescie osobno), i wogole “co zamierzam z TYm zrobic” z TYM??? dziecko to jest TO…..bozeeee co za czlowiek….ona myslala ze co jej odpowiem ze usune ciaze??? chyba oszalala…..przez 25 lat prania mozgu mialam wyrobione zdanie na temat dzieci, ze be ze koszmar, ze koniec zycia itd……5 lat moj maz nade mna pracowal zebym zmienila zdanie i zmienilam na szczescie….
moja cudna mamusia tylko zdolala stwierdzic “ciekawe co za gnida i kanalia z tego wyrosnie” myslalam ze zemdleje a i jeszcze “nie obnos sie tak ta ciaza bo nie masz czym sie chwalic i schowaj brzuch bo ci wystaje i obrzydliwie wyglada”….. tak mowi szczesliwa babcia???? nie utrzymuje z nia zadnych kontaktow od konca maja, zreszta moj maz mi zabronil ze wzgledu na moje zdrowie i dziecka, a zreszta sama nie chce….ludzilam sie tyle lat ze sie zmieni…owszem zmienia sie ale na gorsze….stwierdzilam ze ona jest chyba chora psychicznie, jak mozna tak traktowac wlasna corke….
ahaaa i jeszcze jedno…..w grudniu zeszlego roku poronilam i pierwsza rzecz jaka zrobilam to zadzwonilam do matki zeby sie wyzalic a ona mi na to “eeee czym sie matwisz, problem rozwiazal sie sam, wiesz ile kosztuje wychowanie bachora?” nie musze chyba pisac jak sie poczulam…..
powiedzcie…czy na moim miejscu poinformowalybyscie taka mamusie o tym ze urodzil jej sie wnuk? czy raczej przemilczec bo powiem szczerze ale ja to napewno g…. obejdzie??
pozdrawiam
Ania

41 odpowiedzi na pytanie: MOJA MATKA TO POTWOR :((

roberta Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

hej
widze ze twoja wypowiedz nie spotkala sie z zadnym odzewem, ciekawe dlaczego? tak sobie pomyslalam, ze takie opinie o wlasnych matkach moga kogos niesmaczyc i wydawac sie nie na miejscu w naszym stanie, ze niby nie przystoi miec takie uczucia… zreszta nie wiem, moze to zbyt daleko wysuniety wniosek.
ja tez mam podobne przejscia z moja matka, moze ona uzywa troche innego slownictwa ale wydzwiek ich jest podobny. a i tak chyba jestes lepsza osoba niz ja, starasz sie jeszcze i chyba po cihu (wydaje mi sie) liczysz na jej cudowna odmiane. ja juz dawno sobie odpuscilam i nie licze juz na nic. traktuje jak zlo konieczne, kontakty utrzymuje ale szczerze mowiac wisi mi to. od lat nie poruszam z nia zadnych waznych dla mnie tematow, jej tok myslenia i “madrosc zyciowa” sa mi calkowicie obce wiec jakakolwiek rozmowa jest zbedna. zreszta cala moja filozofia zyciowa polega na tym, zeby byc i zyc dokladnie odwrotnie niz ona…ale ciesze sie ze potrafilam odciac sie od niej psychicznie i naprawde nie brac sobie do serca jej zachowania i slow, czasem tylko zatrzymuje sie i sie zastanawiam, jak mozna byc takim dla wlasnego dziecka? (dodam ze bylam zupelnie przecieztnym, nie sparwiajacym klopotow dzieckiem, dobrze sie uczylam, i takie tam, jako dorosla rowniez wszystko w normie, a ona zadna patologia, pani na stanowisku itd) gdzie tkwi powod?
moje negatywne uczucia wzmogly na sile po tym, kiedy urodzilam swoja corke, wczesniej – sadzac po jej (i ojca)zachowaniu – bylam przekonana ze dziecko to tylko problem i TEGO CZEGOS i zycia z tym czyms, nie da sie lubic. a teraz nie wiem co moja corka musialaby zrobic, zebym ja dla niej byla taka paskudna. uswiadomilo mi to, ze problem jednak nie tkwil we mnie (jak sadzilam do tej pory) lecz w niej.

no i widzisz, zaczelam pisac z zamiarem wsparcia cie i okazania zrozumienia a tylko wylalam swoje zale… 🙂

pozdrawiam cie i twoja rodzinke (ta lepsza czesc oczywiscie 🙂 i zycze spokoju i zdrowia dla dzieci

iwona, marta (4,5 roku) i robercik (26.10.05)

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

dziekuje Ci za te slowa…..szkoda oczywiscie ze sa takie osoby jak ja ktore maja ten sam problem…ale chyba skorzystam zTwojej opcji…oleje to totalnie i zaczne zyc dla siebie , meza i dzieciaczka ktory niedlugo pojawi sie na tym swiecie….a jak synus nie bedzie znal babci tym lepiej dla niego….dobrze ze ta druga babcia wrecz pieje ze szczescia 🙂
pozdrowionka
Ania

aniasilenter Dodane ponad rok temu,

Faktycznie:(((

w głowie się nie mieści . Serdecznie Ci współczuję takiej matki . Życzę Ci wspaniałego, kochanego, cudnego dzieciaczka .
pozdrawiam

Ania, Ola 22.01.04 i Ada 28.04.05

Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Witaj,
jestem tego samego zdania- twoja matka ma problem!! Mysle sobie, ze jak bym byla na Twoim miejscu to nie powiedzialam bym osobiscie matce o narodzinach wnuka aby nie uslyszec znowu jakiegos przykrego komentarza a i tak sie pewnie dowie od twojego ojca!! ja po porodzie bylam bardzo slaba psychicznie wiec wszystkie jeakies sytuacje stresujace przezywalam wielokrotnie mocniej!! Zycze zdrowka:) 3maj sie cieplo:)

Ola i Mati 19.04.05 “M&M”

roberta Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

widze ze tez sie dobrze wzenilas… hi hi
moja tesciowa tez jest cudowna babcia i pomimo wielu wad, przede wszystkim potrafi kochac a dzici i wnuki przede wszystkim. tego mi zawsze najbardziej w zyciu brakowalo, zeby ktos mnie po prostu kochal, bez stawiania warunkow bezinteresownie, tylko dlatego ze jestem czyims dzieckiem. skupmy sie teraz na naszych dzieciach, teraz ich los jest w naszych rekach wiec codzinnie “modle” sie o madrosc i cierpliwosc dla siebie i milosc dla nas wszystkich, reszta to pierdoly.
nie namawiam cie do calkowitego olania matki, kazdy powinien znalezc swoja metode na zycie (chyba ze moja metoda rowniez dla ciebie bedzie dobra 🙂 i nie daj boze nie nastawiaj dziecka przeciwko niej. dzieci sa bardzo madre, moja marta (4,5 roku ) sama widzi co sie swieci i calkowicie ja olewa!!! a nigdy w zyciu nie powiedzialm nic, co mogloby tak ja nastawic.
do porodu odpusc ja sobie calkowicie, potem poinformuj (w jak najbardziej oficjalny sposob, w koncu swojego pracodawce rowniez musisz informowac, do urzedu miejskiego tez musisz zglosic, wiec potraktuj ja, jako kolejny “urzad” do poinformowania 🙂
a potem staraj sie o niej nie myslec bo wtedy bedzie ci trzeba przede wszystkim swietego spokoju i wyciszenia. gdybyscie jeszcze mialy miec swoja szanse , to nie ucieknie, bedzie jeszcze duzo na to czasu. teraz najwazniejsza jestes ty i rodzina ktora stworzysz. reszta MUSI zejsc na drugi plan.
zobaczysz jak sie dzidzia urodzi, bedziesz milion razy silniejsza, wszystko bedzie mialo swoja prawidlowa wage i wymiar.
trzymaj sie cieplo

iwona, marta (4,5 roku) i robercik (26.10.05)

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Kur….. mać……… jestem poprostu w cięzkim szoku

Nati i Kamilka 05.04.04

natalia2 Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Straszne to o czym piszesz. A ja narzekałam na swoją… już nie będę.

Skoro pytasz o radę, to na Twoim miejscu odcięłabym się zupełnie od mamy. Wiem, że to Twoja matka, lecz jeśli ona nie traktuje Cię jak córkę, a Twojego Maleństwa jak wnuczka to nie robiłabym sobie wyrzutów sumienia. Na pewno utrzymując kontakt z nią masz ciągle doła… znam to uczucie. Pewnie ciągle u Ciebie w domu przewija się temat “mama”… Nie możesz się w pełni cieszyć ciążą, jesteś ciągle zmęczona psychicznie… Postaraj się zapomnieć o niej, nie utrzymywać kontaktu, bo po co? To smutne, ale tak będzie lepiej dla Ciebie i dla Twojej rodziny. Dla niej chyba to nie zrobi większej różnicy. Mam podobny problem z siostrą, nie rozmawiam z nią już jakieś 8 lat i wiesz co? – bardzo mi z tym dobrze. Wcale mi jej nie brakuje, jest to w tej chwili dla mnie obca osoba, a wcześniej gdy usiłowałam ciągle doprowadzić nasze stosunki do porządku bardzo cierpiałam. I po co? Nie warto…

Życzę powodzenia!

Natalia i Ingusia (01.12.2005r.)

pasiasta Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Ja bym poinformaowała nie wdając się w szczegóły: mamo, w -np- środę zostałaś babcią, do widzenia – i tyle.
Współczuję Ci tej przykrej sytuacji

Dorota 08.08.04

elik Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Faktycznie, zdrowa to ona nie jest. Ale poinformowalabym , tylko ze niekoniecznie osobiscie

elik i ntek 19 mies

kabi Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Shady…
Tak bardzo mi przykro, że nie masz wsparcia od własnej matki…. W takiej sytuacji nie wiele można zrobić. Uważam, że zbyt długo chciałaś mieć prawdziwą matkę, aby nadal się tym zadręczać, wkońcu sama zostaniesz mamą i tylko to się teraz liczy.
Co do tego czy informować ją o narodzinach czy nie – to sprawa drugorzędna, i tak się dowie. Zobaczysz na ile będziesz silna, aby osobiście to przekazać.
Może to co powiem jest okrutne, ale nie myśl o niej wcale (przynajmniej teraz), tak jak mówiłam – zrobiłaś już swoje. Najważniejsze jest zdrowie Twoje i Twojego przyszłego dzieciątka.
Trzymam za was mocno kciuki i wierzę, że Twoje dziecko wynagrodzi Ci brak miłości bo zasługujesz na nią – jak każdy.
pozdrawiam,
Kabi

bibitka Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Jest mi strasznie przykro i współczuję wszystkim dzieciom, które mają takie matki. Ja nigdy nie zaznałam takiego okrucieństwa ze strony swojej. A może dlatego, że właśnie ona nie miała swojej mamusi to mnie potysiąckroć chciała oddać swą miłość….Moja mama do dziś jest dla mnie przyjacielem, ostoją i pomocą a także kimś, do którego mogę podejść, przytulić się i wiem, że nigdy nie sostanę odtrącona a wrecz przeciwnie. I to działa w drugą stronę, bo często ona do mnie podejdzie i słodko powie: co malutka dawno się nie tulkałyśmy choć do mamusi-jak do maleńkiego dzieckaa nie 30-letniej baby. Dlatego ubolewam, że są osoby, takie jak Ty, które nie zaznały czułości, wsparcia i cipeła matczynego. Wiem, że są też kobiety, któe nigdy nie powinny mieć dzieci, bo kompletnie tego nie czują i pewno Twoja mama należy do tej grupy kobiet. Wierzę natomista, że Ty będziesz cudowną matką, której nie zabraknie ciepła i miłości dla swojego dziecka. I uywierz mi ono odda Ci tę miłośc ze zwiększoną siłą, co tylko doda Ci szczęścia i mam nadzieję wynagrodzi to co straciłaś jako córka. Mówię to z własnego doświadczenia, bo wiem jak ważna jest dla mnie mama i jak ją mocno kocham a tym samym wynagradzam jej własny brak miłości w dzieciństwie.
A co do informowania o narodzinach wnuka to musisz sama zadecydować czy masz ochotę narażać się na dodatkowy stres. Może nie od razu a moze przez ojca lub męża zawiadomioć ją….Ja mam za to niezbyt udaną teściową, która przez osyatnie lata piła do nas o wnuka a teraz kiedy za 4 tyg ma zjawić się nasza Milunia na świecie kompletnei ją to nie interesuje. I tez nie mam zamiaru spoecjalnie jej informować, skoro przez 9 miesięcy ani razu nie zapytała się czy ze mną i dzieckiem wszsytko wporządku. A początki ciąży były u mnie wręcz tragiczne.
Życzę dużo ciepła, które na pewno masz w sobie i zdrowego slicznego dzidziusia, który wypełni na pewno pustkę, z którą żyjesz tyle lat.
Małgosia

porky Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

nie wiem czy taka osoba jest godna nazwania jej matką…

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

silvius Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

czwsc aniu.
az sie plakac chce jak sie czyta takie notkii od razu pomyslalam o mojej mamie. ja sobie nie wyobrazam nawet takiej sytuacji miedzy mna a moja mama, znajac mnie pewnie bym sie zalamala.przeciez teraz szczegolnie potrzebujemy wsparcia bliskich i pomocy od nich.ja wlasnie z kazdym problemem dzwonie do mamy, bo wiadomo, mama to mama.tez to przechodzila,wiec rozumie, pomoze, pocieszy, czasem nakrzyczy, jak trzeba.i chociaz w styczniu sama zostala mama po raz drugi, to wnuczki tez juz nie moze sie doczekac.chociaz caly czas powtarza, ze jest na babcie za mloda
nie rozumiem twojej mamy i nawet nie chce myslec,jakie okolicznosci sprawily, ze podchodzi do sprawy tak a nie inaczej.w kazdym badz razie, nie masz chyba zbyt duzego wyboru, po prostu ogranicz wasze kontakty do minimum.tak bedzie lepiej dla ciebie i maluszka.a o wnuku bym ja tylko poinformowala.
pozdrawiamy cieplutko.sylwia i juleczka(4.09.?)

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

mama musiała miec albo trudną ciąże, albo traumatyczny poród ale macierzyństwo samo w sobie pokrzyżowało jej plany zyciowe. Inaczej tego nie widze.
Może młodo zaszła w ciąże niechcianą?
A moze wpadła nie z tym z kim chciała i ciąż jej odebrała możliwość zdobycia wymarzonego meżczyzny?
Może wyszła za mąż “bo była w ciąży”?
Może myślała sobie że posiadanie dziecka jest równie latwe co opieka nad plastikowa lalką?
Może w związku z tym, że dziecko kosztuje, i to nie mało nie mogła spełnić swoich materialnych zachcianek?

A może postawa mamy to wina babci która ja wychowała na księżniczke oczekującą manny z nieba i drogi usłanej różami? Tylko zapomniała dodac że róża ma kolce?
Przeciez Ty tez zostałaś wychowana w niechęci do dzieci?

tak sobie rozważam

ps. nie poinformowałabym o nardzonach “ukochanego” wnuka

mama i córka (10.03.2004)

deltax Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

mały koszmarek, ale odpręż się i ciesz się swoim stanem. Ja bym jej nie informowała, że ma wnuka, tylko tatę. I wyprosiłabym z mieszkania gdyby przyszła do wnuka. Po co się denerwować… Ja też miałam różne przejścia z mamą. chociaż o zupełnie innym charakterze niż Twoje, ale w tych wypadkach asertywność bardzo pomaga. Wystarczy, że powiesz jej w kulturalny sposób, że nie jest Ci potrzebna jej osoba, która skutecznie rujnuje Twoje szczęście.
Być może taki zimny prysznic dobrze jej zrobi, może zrozumie, że szczęście jej dziecka to podstawa i da spokój.. widziałam jak ludzie zmieniają się po latach, sama wiem , że “przykry” rodzic to przykrość w sercu.

Głowa do góry!

pozdrawiam,
deltax

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

jak tak może mówić a nawet myśleć normalny zdrowy człowiek, tym bardziej kobieta, a największym szokiem jest dla mnie ,że takie słowa wypowiada matka, kobieta która urodziła i wychowała dziecko

Współczuję, radzę tak jak mąż unikać kontaktów z Ta osobą , bo trudno mi ja nazwac babcią maluszka

Najwazniejsze, że masz dla kogo żyć, masz męża, maluszka, tatę.. Z tą baby jaga zerwała bym kontakt

Najbardziej mi, żal Twojego taty, że z takim potworem (sorki za wyrażenie) musi być pod jednym dachem

Trzymam za Was kciuki
Ania

Mati 19.04.04

kati1 Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Witaj Aniu. Przykro mi się zrobiło jak przeczytałam Twój post. Może to co napiszę nie spodoba się Tobie ale to jest moje zdanie. Rozumiem, że to jest twoja mama, ale z tego co piszesz nigdy nie mogłaś liczyć na jej wparcie, pomoc czy cokolwiek. Jedyne czego od niej doświadczyłaś to wściekłość, rozczarowanie itd. Przepraszam, że o tym wspomnę ale pamiętam jak ostatnio w którymś poście wspomniałaś o swojej mamie(nie chcę tu przytaczaś- chyba wiesz o co chodzi) i w tej chwili przekonałam się, że na prawdę Twoja mama nie potrafi się cieszyć z takiego szczęścia jakim jest narodziny dziecka. Wiem, że jest Ci przykro, ale moim zdaniem i dla Ciebie i dla męża a przede wszystkim dla twojego maleństwa lepiej byłoby gdybyś zerwała, lub chociaż ograniczyła kontakt ze swoją mamą. Myślę,że taka osoba po prostu nie jest w stanie kochać. Wątpię aby po takim zachowaniu szybko zmieniła swe postępowanie, a być może jak się od niej odsuniesz zrozumie co traci. Myślę, że nie możesz liczyć na jej pomoc a może jeszcze bardziej zaszkodzić twojej rodzinie. Teraz i jak urodzi się maleństwo musisz mieć spokój, nie pozwól by rozgoryczona kobieta to zepsuła. Teraz masz własną rodzinę i musisz dbać o nią. Normalnie matka wspiera swą córkę, tu tego nie ma, więc myślę, że nie możesz na siłę prosić jej o odrobinę uczucia. Zobaczysz, że twoja mama kiedyś zrozumie swój błąd, może będzie za późno, ale musisz zrobić jakiś zdecydowany krok. Teraz myśl o maleństwie i postaraj się nie denerwować. Pozdrawiam.

Kasia i kwietniowa perełka

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

hej Kasiu…..wiesz co ja Ci odpowiem? ze masz zupelna racje…..moja matka sie juz nie zmieni, wiec naprawde sobie odpuszcze kontakty z nia (co prawda od maja jej nie widzialam)….a do napisania tego postu zmusilo mnie to, ze w pewnym momencie zaczelam sie zastanawiac czy ja sama sie taka nie robie, zachowujac sie w sposob olewczy w stosunku do matki, ale widze ze jednak nie a i jeszcze jedno…..to jednak prawda ze na szacunek trzeba sobie zasluzyc….ja juz stracilam szacunek dla tej osoby….
teraz zaczne skupiac sie nad maluszkiem ktory niedlugo przyjdzie na swiat i koniec….

chyba zaczynaja mi szalec hormony, bo wczesniej mialam w nosie cala ta sytuacje, a teraz tak zaczelam nad tym myslec
pozdrawiam
Ania

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

jesli chodzi o przychodzenie do nas to napewno nie przyjdzie, bo jestesmy 5 lat po slubie i ona byla u nas tylko raz jak szla do ciotki na imieniny a bylo po drodze….mielismy swojego czasu male problemy finansowe i ona o tym wiedziala, teraz nawet nie wie czy nam sie dobrze wiedzie czy nie (na szczescie wszystko jest teraz ok) i teraz moglibysmy mieszkac na dworcu centralnym i nawet o tym nie wiedziedzialaby….. jest leniwa nie chce jej sie tylka ruszyc…ale z tego akurat jestem zadowolona bo przynajmniej mi sie nie wymadrza jak powinnam prowadzic dom…..ja na szczescie jestem bardzo asetrywna szczegolnie teraz w ciazy i czasem nie panuje nad jezykiem wiec juz jej pare przykrych slow powiedzialam wtedy podczas tej rozmowy 😉
dzieki za dobre slowa i zycze aby nikogo nie spotkalo co mnie 🙂

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

matko kochana….przerazilo mnie jedno Twoje zdanie…”przeciez ty tez zostalas wychowana w niecheci do dzieci”…..to prawda ale chyba jest szansa ze nie przerzuce swoich przezyc na moje dziecko?? jak myslisz?? tym bardziej ze moja ciaza jest oczekiwana i zaplanowana co do miesiaca 😉

a co do mojej mamy….
-moja babcia byla wspaniala kobieta kochajaca dzieci
– moja mama byla adoptowana, wiec ta babcia nie byla moja prawdziwa babcia
– mama poznala tate w wieku 16 lat i tak zostalo to byl jej pierwszy facet
– urodzila mnie w wieku 30 lat, 8 lat po slubie

ja czasem mysle ze to przez to ze byla dzieckiem porzuconym, ale ja znam osoby ktore byly adoptowane i sa wdzieczne swoim niebiologicznym rodzicom za wychowanie i je bardzo kochaja, wiec to chyba nie to

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

wlasnie ja sie tyle lat nad tym zastanawialam…..ale teraz uwazam ze napewno nie jest godna

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

zgadza sie…nic dodac nic ujac

shady Dodane ponad rok temu,

DZIEWCZYNY DZIEKUJE 🙂

jestescie kochane, naprawde nie przypuszczalam ze sa tu tak madre dziewczyny, ktore potrafia czlowieka na nogi postawic….nobla dla tego kto wynalazl internet 🙂
bardzo mnie wsparlyscie i za to wam bardzo dziekuje 🙂
macie racje, odpuszczam sobie, zajme sie dzieckiem i mezem i wreszcie zaczne zyc dla siebie a nie dla rodzicow a szczegolnie dla matki, ktora tak naprawde byla dla mnie matka tylko z nazwy 🙂
dzieki
pozdrawiam
Ania

kotus Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Wiem coś na ten temat kiedy się ma taką matkę.Swojego dzieciństwa nie wspominam dobrze nigdy nie chciałabym do niego wracac.Nie chcę opisywac jak mnie mama traktowała.Dlatego marzyłam o prawdziwej rodzinie kochajacej się i o 4 dzieciach.Moje dziewczyny są kochane .Traktuję je z szacunkiem i miłoscią i dlatego one odwzajemniaja mi miłosc.Moja najstarsz córka (13 lat).Codziennie mówi mi mamo kocham Cię,a jak coś nie tak zrobi mówi przepraszam.Mąż mi wynagradza miłością tego czego nie miałam w dzieciństwie.Moim dziewczynom nie mówię nic negatywnego na moją mamę.One same widzą,że babcia nie jest czułą babcią.Będąc nastolatką miałam straszne nieprzebaczenie i żal do mamy jednak z wiekiem wybaczyłam jej i prawdę powiedziawszy bałabym się nazwac ją potworem.To jest nadal dla mnie matka choc nie taka jak bym chciała.Widzę ,że ona sama ze sobą ma problemy i czasami jest mi jej szkoda.Mi się w życiu dzięki Bogu ułożyło.Matki potrzebowałam kiedyś,a męża potrzebuję teraz od matki odzwyczaiłam się,choc nadal mam do niej szacunek ona mnie zrodziła i dała mi życie Kiedy ona potrzebuje ode mnie pomocy to pomagam jej.Natomiast ja o nic jej nie prosze i nic od niej nie oczekuję ponieważ w zaden sposób nie mogę na nią liczyc od 15 roku życia.A gdy był kiedyś taki czas,że stresowała mnie po prostu odizolowałam sie od niej ze wzgledu na swoje zdrowie,aby nie popaśc w nerwicę.


Marzena & W,E,K i Marysia 8.07.05

aneci Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Witaj Shady:-)
Wiesz, widzę wiele podobieństw w naszych mamach…
Ja również całe dzieciństwo słyszałam, że dziecko to chyba najgorsza rzecz jaka może nas spotkać ( mojemu bratu wpoiła to skutecznie), a mądre kobiety jak wpadną, to szybko ciążę usuwają…

Ja byłam ta głupia, co nie usunęła za co mama śmiertelnie się obraziła i całą ciążę kontaktów ze mną nie utrzymywała.
Gdy córka się urodziła to babcia oszalała na jej punkcie i zostało jej to do końca. Nie żyje od 4 lat. Przeprosiła mnie po latach za swoje zachowanie, ja jej wybaczyłam. Każdy człowiek popełnia błędy…

Dziś brakuje mi mamy, strasznie przykro mi że nie mogę pochwalić się jej nowonarodzonym synem i osiągnięciami córki, eh co ja bym oddała aby móc przytulić swoją mamę…

Życzę Ci, aby Twoja mama również pokochała swojego wnuczka/wnusię i przeprosiła Cię za swoje postępowanie, jeżeli nie słowem to czynem.

Pozdrawiam ciepło Ciebie i brzuś:-)

Aneta z Kingą i marcowym Igorkiem

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

dzieki serdeczne za mile slowa….chyba predzej wygram w totka 6-tke niz moja mama mnie przeprosi…..on nigdy w zyciu mnie nie przeprosila, tylko ja ja musialam non stop przepraszac to brzmialo mniej wiecej tak “mamo przepraszam ze mnie zbilas” niezle co? 😉

kamuszka Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Wiesz co? Olej ją. Zwłaszcza, że wiesz, jakiej reakcji mozesz się spodziewać. Ja bym jej wcale nie powiedziała, skoro ją to nie obchodzi. Wiesz, moja matka była super, wiadomo, ze nie zawsze się nam układało i bardzo często się nie zgadzałyśmy, ale teraz, z perspektywy czasu ( no i moze troche tez zmądrzałam ;)) stwierdzam, że była naprawdę ok. I wiesz, ja myslę, że to jest bardzo ważne dla dziecka, dlatego Ty przez nią tak wiele straciłaś. Myślę, że będzie sz bardzo dobrą matką, bo wiesz, czego tak naprawdę trzeba dzieciakowi – matki. Prawdziwej, kochającej, normalnej matki.

TRZYMAJ SIĘ!

roberta Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

he he, u mnie bylo to samo, po lansku slyszalam : “przepros, ze tak mnie zdenerwowalas”

brrr, przepadnij zmoro…

iwona, marta (4,5 roku) i robercik (26.10.05)

kati1 Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Aniu to, że zaczęłaś myśleć o tym znaczy tylko tyle, że dobra z Ciebie osóbka. Ty w przeciwieństwie do Twojej mamy przejmujesz się całą tą głupią sytuacją. Ale nie zamartwiaj się dalej, Ty nigdy nie będziesz sama, masz męża(który wierzę, że po narodzinach dzieciątka stanie się lepszy) i niedługo zobaczysz największą miłość swojego życia. Szczerze to resztę miałabym gdzieś. Teraz dbaj o swoje szczęście, nie próbuj uszczęśliwiać nikogo na siłę. To Twoja mama będzie kiedyś żałować, Ty nie stracisz natomiast ani chwili ze swojego życia-tylko musisz być silniejsza (choć i tak wydaje mi się, że nieźle dajesz sobie ze wszystkim radę) Pamiętaj, nie pozwól aby ktokolwiek (a szczególnie twoja mama) zburzyła spokój Twej rodziny, a co gorsze by skłóciła Cię z mężem. Ale się rozpisałam co?. Pozdrawiam i pogłaskaj maleństwo.

Kasia i kwietniowa perełka

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

dzieki Kasiu…..moj maz na szczescie ostatnio jakos mniej nerwowy sie zrobil, to chyba naprawde byly “ciazowe objawy”, ktore u mnie nie wystapily a u niego owszem…..szczegolnie po poniedzialkowej wizycie w szpitalu jak robili mi ktg….samo wejscie do szpitala dla mnie byl stresem, wiec mezus to zauwazyl i odpuscil swoje humorki 😉 wiec z mezusiem wygralam (jak narazie) a mame sobie odpuszcze tak jak mi wszystkie radzicie….niestety to prawda….nieszczesliwa mama to nieszczesliwe dziecko…a ja nie dopuszcze do tego zeby moj synus kiedys powiedzial ze mial okropna mame 🙂
pozdrowionka dla Ciebie i Twojej perelki… 🙂

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

:((((
jestem wstrząśnieta! Oburzona!
Zerwałabym kontakty! wszelkie! To toksyczna baba! czy na pewno chcesz dalej pozwalać zatruwać swe życie?
O swoje szczęście trzeba walczyć. I tak nie jest łatwo…więc po co dokładać niepotrzebnych ciężarów?
A dziecka bym jej do ręki NIGDY nie dała! Jeszcze coś mu zrobi!

shady Dodane ponad rok temu,

wasza szczerosc bardzo mi sie podoba

bylabym zapomniala…wiecie co mi sie w was podoba?? ze mowicie szczerze co myslicie…..jak pytalam o zdanie moich bliskich znajomych czy rodzinke to odpowiadali :”wiesz to twoja mama nie bardzo moge sie wypowiadac” i ogolna sciema….a tu przynajmniej szczerosc…. 🙂 dzieki…..ja sie tylko nad jednym zastanawiam…jak mojej matki “poddani” w pracy (jest kierowniczka biblioteki) sa w stanie ja wogole zniesc…..ostatni hit to byl jak zabronila wlaczyc wiatraka w pracy przy upale ponad 30 stopni bo jeszcze sobie zatoki przeziebi i bedzie miala katar…..nie bylo dyskusji…..biedne kobietki (szt.4) meczyly sie i pocily bo nie chcialy awantur….
jednak ja jestem szczesciara ze nie musze sie juz z nia meczyc, ale ich mi jest naprawde szkoda

brazowooka-23 Dodane ponad rok temu,

Re: wasza szczerosc bardzo mi sie podoba

wiesz moze jest jedna z niewielu dobrych przypadkow ktore mozemy powiedziec ze jej zawdzieczac a mianowicie taki ze urodzila tak wspaniala corke jak ty ktora jest zapewne cudowna osoba pozdrawiam

Ania i maly Krzysio14.12.2004

ewa1979 Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

To smutne ale ja np. mam taka tesciowa. Niby sie cieszy ale tak na prawde ma w dupie wlasnego syna a co dopiero jego dzieci. Mnie nienawidzi ale powiem ci najwazniejsze jest to ze masz sie z kim cieszyc i po co dzwonic do matki czy sie jej chwalic. Mysle ze twoja mama jest chora ale nigdy nie pozwoli sie zaprowadzic do lekarza. Skoro ona ma w d… twojw szczescie ty miej ja.

ewa z dzieciaczkami

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

masz racje tym bardziej, ze moja matka chyba od urodzenia ma nerwice i zamiasat sie leczyc doprowadza wszystkich do szalu, do tego doszla menopauza i wogole dramat…..brac hormonow nie bedzie bo dostanie raka, do psychiatry nie pojdzie bo nie jest wariatka itd itd….. przyklady mozna mnozyc…..no ale jezeli ona twierdzi ze ja na 100% wyhoduje sobie raka bo zrobilam sobie tatuaz to o czym z nia dyskutowac…..powiedzialam jej ze dopoki nie pojdzie do lekarza i nie zacznie sie leczyc nie chce jej znac…..jak widac do lekarza nie poszla bo wogole do mnie nie dzwoni od miesiecy a moj ojciec jest po bypasach i musi jeszcze z tym potworem mieszkac (chociaz to ja jestem winna temu ze w wieku 40 lat mial zawal i teraz ma bypasy, takie pranie mozgu zafundowala mi moja cudna mamusia a nie musze chyba mowic jak czuje sie dziecko ktoremu mowi sie takie rzeczy)…….jak ja sie ciesze ze chociaz z moja tesciowa moge od serca pogadac, chocby przez telefon, bo niestety mieszka za oceanem….kurcze nie moglyby sie zamienic?? moja za ocean a ona do polski 😉

basiarybnik Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

wiem co czujesz może troche u mnie jest inaczej ale zawsze od małego traktowano mnie jak czarną owcę . Moja najstarsza siostra zawsze była najlepsza uczyła się lepiej skonczyła studia i teraz siedzi w niemczech i myje gary u swego przyszłego meza. A ja bez pracy zarowno ja jak moj narzyczony i jeszcze z dzieckiem . Jak rodzice sie dowiedzieli to matka mi powiedziala tak cyt:” Ja tego nie bede bawic jak traficie pod most to wasza sprawa najlepeij jak bys usunela ale jak juz masz to cos to trudno musisz sobie dac rade sama ja nie mam z czego utrzymywac tego czegos” poczulam sie strasznie nie oczekuje od niej niczego tylko kilku rad i wsparcia ale coz zawiodlam sie na niej jak zawsze. Mam nadzieje ze moj narzyczony znajdzie prace stara sie jak moze i ze kiedys udowodnie jej ze milosc do dziecka <jaka ona mi nie dala nigdy> jest tak silna i moze byc wynagrodzona nawet malym usmiechem . Pozdrawiam wszystkie mamy trzymajcie sie

shady Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

tego czegos, to cos??? bosheeeee jakbym moja matke slyszala…..koszmar…mi tak samo sugerowala usuniecie, bo to przeciez przeklenstwo miec dziecko….ona uwaza ze kobieta powinna skupic sie na karierze (ciekawe, jaka ona zrobila? siedzi cale dnie w bibliotece a do domu ma 5 minut jazdy autobusem, po miescie nie chodzi….byla zszokowana ze centrum miasta sie tak zmienilo…..10 lat temu). Jak to dobrze, ze trafilam na faceta ktory mnie “wyprostowal” bo chyba bym w wariatkjowie juz wyladowala….
Tobie zycze,zebyscie jak najszybciej uwolnili sie od toksycznej mamusi 😉 bo nie ma nic gorszego jak zyc z taka osoba pod jednym dachem ehhh, mieszkalam z moja 25 lat i naprawde mi wystarczy
pozdrawiam
Ania

marlencia Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

niby matka to matka, ale ludzie litości! jeśli jej to koło d… i tak lata to daj sobie spokój! nie informuj jej o niczym osobiście, najwyżej dowie się od kogoś innego, no i przede wszystkim jeśli ktoś bedzie czegos zalowal to ona! będzie żałowała swoich słów a nie Ty! jeśli będzie chciała Cię odwiedzić to to zrobi, nie ? to nie ;] nikogo do niczego nie zmuszajmy.. zresztą, nie przejmuj się, nie z nią teraz żyjesz i nie dla niej :D:D:D a jeśli ona nie bedzie chciala utrzymywac kontaktu to jej sprawa, a Tobie tym lepiej, bo słuchania takich rzeczy to lepiej sobie oszczędzać ;] trzymaj się :D:D:D i takimi sprawami nie zawracaj sobie głowy!

Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

Ja też mam taką teściową, niby milutka ale ja swoje wiem że nie jest to życzliwa mi osoba sorry nam tzn mi i mężowi czyli defacto swojemu synowi , którego wypuściła z domu praktycznie z niczym a i teraz niewiele się nim interesuje.Nawet swoją jedyną i wyczekiwana wnuczkę u siostry męża też tak traktuje niby ją kocha ale przez całe trzy lata nic jej nie kupiła newet zwykłych spiochów jak to zwykle robi babcia nic poza świetami bo chyba wtedy nie wypada. Tak więc taki sam los czeka pewnie i nasze dziecko , ale ona jeszcze o nim nic nie wie haha…. A wracając do twojej wypowiedzi to myślałam że takie matki sa tylko na filmach . Myślę że na twoim miejscu wogóle nie utrzymywałabym z nią żadnych kontaktów i tyle jak jest taka podła to niech się topi we własnym sosie …a ty ciesz się dzidzią i mężem bo to oni są towją najbliższa rodziną

effcia Dodane ponad rok temu,

Re: MOJA MATKA TO POTWOR :((

@!##%$^^&(&**(*()()_)_+__((&&^$$@%#$^%%*&&(!!!!!!!!!! słów mi brak, nie jestem w stanie niczego sensownego powiedzieć, po prostu we łbie mi się nie mieści, że matka może w ten sposób traktować własną córkę!!!! SZOK!!!! bardzo, bardzo ci współczuję….

Effcia i NANIU DWULATEK!

Znasz odpowiedź na pytanie: MOJA MATKA TO POTWOR :((?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
witajcie
witajcie Dziewczyny jestem juz starym bywalcem tego foum, jednak potrzebowalam zmiany... dlatego tez wystepuje tu pod innym nickiem... wszystko sobie pozmienialam w funkcjonowaniu owego forum :)) mam nadzieje ze nie macie mi
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
nagrody w konkursie Gerbera - jakiś pic?
Rzekomo wygrałam w ostatnim etapie konkursu Gerbera bluzę z kapturem.No i rzekomo również wysyłają nagrody w terminie do 14 dni od daty przyznania nagrody.Tak więc jeśli przyznawanie nagród w tym
Czytaj dalej