moja Żona i ja oraz dwoje Tych, którzy odeszli zanim przyszli…

Witam Was wszystkich, a chyba bardziej wszystkie, bo widzę, że więcej tu Pań, niż nas, brzydali.
Zarejestrowałem się z prostej przyczyny. Próbuję znaleźć rozwiązanie, sposób uleczenia mojej Żony. Krótko i treściwie mówiąc, dwa razy mieliśmy już zostać rodzicami i niestety, nie udało się. Nasze Dzieci już we wczesnej fazie ciąży (8-10 tygodni) opuściły nas. Było tak w tym i zeszłym roku. Domyślacie się, co czujemy, wiem to. Problem do tej pory jest dla nas zagadką, a żaden lekarz nie znalazł przyczyny tego co nas spotkało. Było ich już przynajmniej 6 czy 7. Dodatkowo, już po pierwszym poronieniu, u mojej kochanej Kropeczki, pojawiły się silne bóle wewnątrz przy zbliżeniu. Stąd mój krok w stronę forum – może już którąś z Was to spotkało i zna sposób leczenia, sposób, by móc wrócić do normalnego życia małżeńskiego i zapobiec niepowodzeniom, finalnie: urodzić zdrowego, rozkrzyczanego Bobasa?
Bardzo proszę o pomoc.
Za wszystkie odpowiedzi będę bardzo wdzięczny. Moja Ukochana na pewno też.
Trzymajcie się ciepło, Mamuśki!
Shrequ

7 odpowiedzi na pytanie: moja Żona i ja oraz dwoje Tych, którzy odeszli zanim przyszli…

misia272008-10-30 18:16:31

Zamieszczone przez shrequ:Witam Was wszystkich, a chyba bardziej wszystkie, bo widzę, że więcej tu Pań, niż nas, brzydali.
Zarejestrowałem się z prostej przyczyny. Próbuję znaleźć rozwiązanie, sposób uleczenia mojej Żony. Krótko i treściwie mówiąc, dwa razy mieliśmy już zostać rodzicami i niestety, nie udało się. Nasze Dzieci już we wczesnej fazie ciąży (8-10 tygodni) opuściły nas. Było tak w tym i zeszłym roku. Domyślacie się, co czujemy, wiem to. Problem do tej pory jest dla nas zagadką, a żaden lekarz nie znalazł przyczyny tego co nas spotkało. Było ich już przynajmniej 6 czy 7. Dodatkowo, już po pierwszym poronieniu, u mojej kochanej Kropeczki, pojawiły się silne bóle wewnątrz przy zbliżeniu. Stąd mój krok w stronę forum – może już którąś z Was to spotkało i zna sposób leczenia, sposób, by móc wrócić do normalnego życia małżeńskiego i zapobiec niepowodzeniom, finalnie: urodzić zdrowego, rozkrzyczanego Bobasa?
Bardzo proszę o pomoc.
Za wszystkie odpowiedzi będę bardzo wdzięczny. Moja Ukochana na pewno też.
Trzymajcie się ciepło, Mamuśki!
Shrequ

Po pierwsze bardzo mi przykro z powodu tego, co przeszliście. Po drugie to trudno radzić skoro nie wiadomo jakie badania już zrobiliście. Poza tym ja nie jestem ekspertem po pierwszą ciążę straciłam w 17tc (ciąża obumarła), a teraz będąc w ciąży modlę się o szczęśliwe rozwiązanie.
Życzę Wam powodzenia a przede wszystkim dobrego lekarza.

sonia-pp2008-10-30 18:21:23

Zamieszczone przez shrequ:Witam Was wszystkich, a chyba bardziej wszystkie, bo widzę, że więcej tu Pań, niż nas, brzydali.
Zarejestrowałem się z prostej przyczyny. Próbuję znaleźć rozwiązanie, sposób uleczenia mojej Żony. Krótko i treściwie mówiąc, dwa razy mieliśmy już zostać rodzicami i niestety, nie udało się. Nasze Dzieci już we wczesnej fazie ciąży (8-10 tygodni) opuściły nas. Było tak w tym i zeszłym roku. Domyślacie się, co czujemy, wiem to. Problem do tej pory jest dla nas zagadką, a żaden lekarz nie znalazł przyczyny tego co nas spotkało. Było ich już przynajmniej 6 czy 7. Dodatkowo, już po pierwszym poronieniu, u mojej kochanej Kropeczki, pojawiły się silne bóle wewnątrz przy zbliżeniu. Stąd mój krok w stronę forum – może już którąś z Was to spotkało i zna sposób leczenia, sposób, by móc wrócić do normalnego życia małżeńskiego i zapobiec niepowodzeniom, finalnie: urodzić zdrowego, rozkrzyczanego Bobasa?
Bardzo proszę o pomoc.
Za wszystkie odpowiedzi będę bardzo wdzięczny. Moja Ukochana na pewno też.
Trzymajcie się ciepło, Mamuśki!
Shrequ

Ja również straciłam dzidzię w 8tc. Serduszko przestało bić. Współczuję Wam, ale tak jak przedmówczyni radzę znaleźć dobrego lekarza. Jest taka stronka www ” dobry lekarz” – może tam kogoś dobrego znajdziecie. Ja właśnie tak odnalazłam mojego. Pozdrawiam:)

laurencja2008-10-31 09:04:33

Zamieszczone przez shrequ:Witam Was wszystkich, a chyba bardziej wszystkie, bo widzę, że więcej tu Pań, niż nas, brzydali.
Zarejestrowałem się z prostej przyczyny. Próbuję znaleźć rozwiązanie, sposób uleczenia mojej Żony. Krótko i treściwie mówiąc, dwa razy mieliśmy już zostać rodzicami i niestety, nie udało się. Nasze Dzieci już we wczesnej fazie ciąży (8-10 tygodni) opuściły nas. Było tak w tym i zeszłym roku. Domyślacie się, co czujemy, wiem to. Problem do tej pory jest dla nas zagadką, a żaden lekarz nie znalazł przyczyny tego co nas spotkało. Było ich już przynajmniej 6 czy 7. Dodatkowo, już po pierwszym poronieniu, u mojej kochanej Kropeczki, pojawiły się silne bóle wewnątrz przy zbliżeniu. Stąd mój krok w stronę forum – może już którąś z Was to spotkało i zna sposób leczenia, sposób, by móc wrócić do normalnego życia małżeńskiego i zapobiec niepowodzeniom, finalnie: urodzić zdrowego, rozkrzyczanego Bobasa?
Bardzo proszę o pomoc.
Za wszystkie odpowiedzi będę bardzo wdzięczny. Moja Ukochana na pewno też.
Trzymajcie się ciepło, Mamuśki!
Shrequ

Witaj! Bardzo mnie wzruszyło to, że tak na własną rękę szukasz pomocy bo przeważnie mężczyźni pozostają bierni w tych sprawach. Ja tez straciłam dwie ciąże, pierwsza pozamaciczna-musiała być usunięta operacyjnie, a drugą poroniłam na samym początku. Też mieliśmy przejść różne badania itd itp, ale jakoś daliśmy się ponieść chwili na urlopie i teraz jestem w 23 tygodniu szczęśliwej ciąży. Tego jednak nie polecam, bo było to ryzykowne. Ważne jest żeby trafić na fachowca, no ale tu nie pomogę chyba, że jesteście z Łodzi. Chciałam Ci jeszcze napisać o innym aspekcie poronienia. Jeśli Twoja żona nadal cierpi, to ważne jest żebyś troszkę pocierpiał z nią. Nie wiem jak jest u Was ale często mężczyźni chcą jak najszybciej zapomnieć (co jest zrozumiałe), ale warto troszkę “opłakać” z żoną Aniołka. Przynajmniej mi tego brakowało…..Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam.

kaja262008-11-02 09:26:06

współczuję
moja koleżanka straciła dwie ciąże we wczesnym etapie, lekarz powiedział że w takim przypadku potrzebne są badania genetyczne, tymbardziej że urodziła zdrową córeczkę w wyniku inseminacji na cyklu stymulowanym, a więc lekarz stwierdził że może kom. jajowe są niedojrzałe i dlatego nalezałoby przeprowadzić bad gen, niewiem czy takie mieliście?

panterka2008-11-07 09:33:48

Wyrazy współczucia… 🙁
Wiem jak boli taka strata bo sama straciłam dwa Maleństwa… 🙁
U mnie przyczyna się znalazła po badaniu, które nazywa się histeroskopia. Miałam wadę macicy (przegroda), jestem po resekcji tej przegrody. Obecnie jestem w 16tc, bardzo się boję o moje Maleństwo, ale mam nadzieję, że tym razem będzie dobrze…
Jeśli możesz to napisz jakie badania przeszła Twoja żona.

grazyna-kramek2008-11-09 15:00:45

Witam.Strata maluszków bardzo boli.Taka rana z czasem tylko się zaleczy.W sercu pozostanie niespełniona miłość.Musicie przetrwać i się wspierać.Ja straciłam 3 ciąże.Pierwszą w 23tc w 96r,córeczke.W17tc synka w 2006r.W czerwcu tego roku w 9tc okazało się że serduszko nie bije maleństwa.Ale mam córeczke z 2 ciąży,której też miało nie być.Mam dla kogo żyć.Lecz to co siedzi w głowie i sercu wiem tylko ja i te kobiety które straciły swoje dzieciątka.A najważniejsze nie poddawać się.Popieram abyście nadal szukali bardzo dobrego lekarza.Wierzę że zostaniecie rodzicami.Lecz po takich przejsciach jest konkretna mieszanka w głowie.Tych wszystkich uczuć,myśli bólu nie da się nawet opisać.Ale trzeba walczyć.Serdecznie pozdrawiam.

ana72008-11-28 11:39:49

Współczuję serdecznie. Ja jestem po 3 poronieniach. Wielu lekarzy nie potrafilo znaleźć przyczyny. Przypadkowo trafiłam do dr Jerzak. Zajęła się mną, zleciłą mnóstow badań. Prawdopodobną przyczyną u mnie były :celiakia, trombofilia i przeciwciała tarczycowe. Choroby, o których nie miała pojęcia. 2 miesiące tmu urodziłam zdrowego, ślicznego Synka.
Nie poddawajcie się – życzę Wam powodzenia!

Znasz odpowiedź na pytanie: moja Żona i ja oraz dwoje Tych, którzy odeszli zanim przyszli…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Proszę o pomoc!
Witam wszystkie kobiety które starają się o maleńką istotę. Jestem załamana naprawdę od ponad roku staram się z mężem o dziecko i jak sie domyślacie nic z tego nie wychodzi
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
Kilka fotek małej
mała nie chce spać [IMG]http://i479.photobucket.com/albums/rr156/agakaster/aa/tn_Image00004.jpg[/IMG] cała prawda:Hyhy: [IMG]http://i479.photobucket.com/albums/rr156/agakaster/aa/DSCN0302.jpg[/IMG]
Czytaj dalej