Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #15044

    renatek

    Witajcie mam na imię Łukasz Szymon urodziłem się 9X 2002 r. o godz. 2.05 w nocy. Czyli mam już pół roku. Moi rodzice, Renata i Stanisław, bardzo niecierpliwie czekali na mnie bo urodziłem się w 11 dniu po terminie. Dobrze było mi u mamy w brzuszku – ale tego dnia lekarze chcieli coś mamie robić żebym się już urodził – wystraszyłem się tego i sam wolałem wyjść przed tym. Dlatego urodziłem się w nocy. Co już potrafię….? Hm, siedzę (i to mi się podoba rodzice muszą mnie niestety sadzać sami, ale myślę, że za niedługo sam się nauczę siadać) i pełzam niestety tylko do tyłu co mi się nie podoba. Ile muszę się na ćwiczyć żeby dojść do zabawki przede mną. Muszę się najpierw obrócić a potem podpełznąć. Powiedzcie jak zrobić żeby chodzić do przodu? Ogólnie jestem zdrowy choć pani neurolog podejrzewała u mnie chorobę, którą ma tylko dwoje dzieci w Polsce (jakąś bardzo rzadką genetyczną). Jak mówi mama mam dwa problemy:
    1. za duży język i z tego powodu wystawiałem go na zewnątrz buzi i jej nie zamykałem. Jednak załapałem jak zrobić żeby zamknąć buzię i już częściej zamykam. Czasami mi to jeszcze nie wychodzi. Nawet pani logopeda, do której chodzę zauważyła poprawę. Dalej jednak mama mnie męczy i codziennie wkłada mi palec do buzi i coś robi mi z językiem.
    2. to moja twarz. Właściwie jest to problem numer 1. Ciągle coś mi na tej twarzy wyskakuje, przeklęte pryszcze no i mam policzki trochę tak jakby polakierowane. Jeszcze od urodzenia nie miałem czystej twarzy choćby jeden dzień. Lekarze mówią, że jestem na coś uczulony, Tylko na co? Mama już chyba sprawdzała prawie wszystko. Teraz sprawdzamy czy jestem uczulony na gluten. Od dwóch tygodni mama nic nie je z pszenicą ale chyba to nie wystarcza i od wczoraj nie je już nawet nic z innymi zbożami. Je tylko na zmianę ryż i kukurydzę. Za parę dni sprawdzimy czy to działa. Choć moja twarz chyba się polepsza już tak ogólnie, ale tego lepiej głośno nie mówić, żeby nie zapeszyć. Moja mama karmi mnie piersią (ale już dają mi rodzice trochę innych rzeczy na łyżeczce) dlatego przez tą dietę chudnie. Mówiła mi, że chciała schudnąć 2 kilo od tego ile ważyła zanim pojawiłem się u niej w brzuszku a schudła już 4 kg. Mama się teraz tacie bardzo podoba. Podobno waży tyle ile ostatni raz w wieku 15 lat. Nie wiem czy ktoś pamięta ale mama pisała – jestem tym chłopczykiem który nauczył się ssać pierś dopiero jak miał 2 miesiące. Wcześniej mama odciągała mleczko i piłem z butelki.

    Oprócz tego wszystkiego mama musi mi jeszcze masować kciuki , tak żebym otwierał piąstki bo przy podpieraniu się mam cały czas zamknięte. Jeszcze mi po kąpieli odciąga napletek ( co 3 miesiące chodzę do kontroli do pani pediatry w szpitalu gdzie przewieźli mnie 4 dnia życia z powodu silnej żółtaczki, i ona mi go powoli po kawałku odkleja, już niewiele zostało pewnie w maju już będę miał całkowicie odlepiony) i masuje kuleczki bo mam wędrujące i pani pediatra z przychodni kazała naciągać jakieś kanaliki.

    Jestem w miarę grzecznym chłopcem od 3 miesiąca życia przesypiam całe noce, wcześniej budziłem się dwa razy a potem tylko raz w nocy. Budzę się tylko w nocy gdy nie śpię w swoim łóżeczku (gdy tata chce zemną spać, robię mu wtedy koncert o 4 rano płacząc). Lubię spać w łóżeczku wiem, że jest ono moje. W łóżku rodziców czasami śpię w dzień no i nie tylko. Kiedyś spędzałem tam dużo czasu teraz chodzę już po podłodze w pokoju. Razem z rodzicami kupiłem nawet taki duży ciepły koc żeby nie było mi zimno od podłogi –bo mieszkamy na parterze.
    Jak rodzice mnie noszą to mam swoją trasę przy meblach i muszą chodzić ze mną tam gdzie ja chcę. Wyciągam rączki do pajaca powieszonego na kluczyku, do uchwytów w meblach bardzo fajnie się nimi bawi, no i do kalendarza od kiedy została karta zmieniona na kwiecień jest teraz taka fajnie niebieska a wcześniej była taka szara buuuu.. i mnie nie interesowała. Lubię ludzi i się do nich od razu uśmiecham z wyjątkiem mojego wujka. Gdy go widzę to na początku buzia robi mi się w podkówkę i zaczynam mocno płakać. Rodzice zastanawiają się dlaczego? Mają do wyboru albo to, że nosi okulary i wąsy lub, że przeważnie ubiera się bardzo ciemno. Z czasem się do niego przekonuję do następnego razu kiedy znów płaczę.
    Rodzice mówią, że jestem wesołym chłopczykiem i lubię się śmiać. Mam dużo łaskotek. Tylko mało mówię moje ulubione to bu,, abu, ebe dlatego tata nazwał mnie Bubusiem. Wcześniej jak miałem 3 miesiące lubiłem mówić gly dlatego byłem Glyglokiem. Tata gdzieś przeczytał, Ze powinienem już mówić ciągi sylab i ciągle się mnie pyta kiedy zacznę je mówić no i kiedy powiem tata.
    Oho, ale się rozpisałem wybaczcie mi to mam to po mamie, która jak zacznie pisać to nie wie kiedy skończyć. Dlatego tak rzadko piszę a może dlatego. Przypomniało mi się mam 3 i pól ząbka. Pół dlatego, że na dniach mi się przebije jeden ząbek na górze. Mam dwa na dole i jeden na górze. Nie mam problemów z ząbkowaniem, nie narzekam. Mama mówi, że wychodzą mi ząbki w takim wieku jak Ignasiowi z forum . Mówi, że jak przeczyta, że Ignasiowi wyszedł ząbek to za trzy tygodnie wychodzą mi bo o tyle jestem młodszy od Niego.
    Teraz naprawdę kończę te moje przechwałki.

    Edited by renatek on 2003/04/09 10:47.

    #221562

    cat

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    Pozdrowienia od trochę młodszego imiennika!
    Mój Łukasz też już od dłuższego czasu przesypia całe noce , z buzią nadal tak sobie, ale okazuje się , że to raczej nie alergia tylko łojotokowe zapalenie skóry. A to się ładnie leczy. Życzymy powodzenia w raczkowaniu!

    Kasia, mama Łukasza (20.12.2002)



    #221563

    renatek

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    Dziękuję za życzenia, A wiesz Łukaszku mama i tata mówią, że z wyglądu jesteśmy do siebie podobni. Przynajmniej do Twojego zdjęcia w podpisie. Choć ja powoli staję się trochę bardziej pucołowaty. Mi jeden lekarz powiedział, że mam Atopowe zapalenie skóry a to jest przez alergię buuuuu…..
    A jak się leczy łojotokowe zapalenie skóry?

    6 miesięczny Łukasz z mamą Renatą

    #221564

    Anonim

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    lukaszku, goraco cie pozdrawiam

    twoj mlodszy kolega krzys

    Ewa i Krzyś (4 miesiące)
    http://www.mln.republika.pl

    #221565

    pinia

    AZS

    Jeśli się można wtrącić, Leon też ma stwierdzone Atopowe Zapalenie Skóry.
    Bardzo długo walczyliśmy u niego ze szklistymi polikami i ranami na dłoniach.
    Dziś pozostała tylko sucha skóra na rączkach i czasami (np. gdy zasypia) odruch drapania po dłoniach.
    Pomogło u Leona niemal z dnia na dzień wprowadzenie nowych pokarmów do jego menu: soczki, zupki i przecierki. Skóra ładnie zaschła i dziś ją tylko nawilżamy.

    Leosiek jest butelkowiczem.

    Łukaszku – zdrówka Ci życzymy i ładniusiej skóry

    Pozdrówki i Całuchi ! ! !
    Pinia i Leon ( 8 miesięcy, wygląda na 18)

    #221566

    izolda

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    Fajny z Ciebie chłop Łukaszku!!!!!!!

    Izolda i Agatka (26.02.03)



    #221567

    cat

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    Z tymi „naszymi” zmianami skórnymi jest o tyle dobrze, że nie są one zawsze, tylko występują od czasu do czasu. Kiedy pojawią się zaczerwienienia stosujemy kurację maściami Pimafucort i Pimafucin – jedna jest ze sterydem a druga nie. I jeszcze mamy przepisaną maść robioną w aptece. A w ciągu dnia ciągłe nawilżanie skóry kremem Balneum, kąpiel też oczywiście w Balneum. No i ewentualnie oliwka salicylowa na ciemieniuchę. Pozdrowienia.
    Mój Łukasz też już się robi pucołowaty.

    Kasia, mama Łukasza (20.12.2002)

    #221568

    renatek

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    Dziękuje wszystkim za życzonka o moich problemach z buzią napisze jutro

    6 miesięczny Łukasz z mamą Renatą

    #221569

    basik

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    Gratulacje! My jestesmy bezzebni, ale i bezkrostni :)))
    Pozdrawiamy i czekamy na zdjecia na priva :)))

    Basik i Tynia urodzona 3.10.2002

    #221570

    izuncia

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    pozdrawiamy Cie!!!

    pozdrawiam
    iza i fabianek (07.10.2002)



    #221571

    julia

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    serdecznie Cię pozdrawiamy Łukaszku
    dużo się nauczyłeś od czasu gdy mama ostatnio pisała
    gratulacje
    ach…..Ignaś podpowieda nowy sposób na zwrócenie na siebie uwagi
    gdy za długo siedzi w krzesełku (gdy ja gotuję lub się kąpię) zaczna na zawołanie …… kaszleć
    a jak się nad nim pochylam to cała buzia się cieszy
    ….polecamy Ci łukaszku tę metodę
    :))))

    Inaśkowa mama pół roczku!!!

    #221572

    renatek

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    Dzięki Ignaś muszę spróbować. Na razie jak mama gotuje i jest odwrócona do mnie tyłem (ja siedzę wtedy w foteliku na krześle obstawiony dwiema ścianami stołem i drugim krzesłem – taki wciśnięty w kąt kuchni, siedzę tak też gdy rodzice z dziadkiem jedzą obiad) to zaczynam ściągać obrus ze stołu lub takie podkadki pod talerz. Mama się trochę denerwuje, ale przynajmniej zaczyna do mnie mówić.

    6 miesięczny Łukasz z mamą Renatą



    #221573

    renatek

    Re: Moje 6 miesięcy – opowieść Łukasza

    Na razie zdjęcia robimy zwykłym aparatem a nie mam dostępu do skanera. Jeśli zrobimy zdjęcia pożyczoną cyfrówką to wyśle. Jak będą fajne to może pochwalimy się na forum

    6 miesięczny Łukasz z mamą Renatą

    #221574

    renatek

    Re: AZS

    Ponieważ Łukasz się nie drapie tylko ma wypryski na skórze raz większe raz mniejsze raz bardziej zaognione raz mniej lekarze każą się tym nie martwić. Dla nich to nic,że brzydko wygląda. Widzą go tylko chwile nie tak jak ja cały czas oprócz momentów kiedy śpimy. Fakt jego wygląd ma tendencje do polepszania się raz bywa gorzej raz lepiej. Dlatego do tej pory nie znalazłam skąd to się bierze co może być przyczyną. Łukasz ma bardzo wrażliwą i delikatną skórę na twarzy wystarczy, że lekko się potrze a już jest strasznie czerwona. Gdy na początku jak nie umiał ssać piersi to czasami próbowaliśmy karmić się przez kapturki. To z powodu pocierania o ten silikon miał brodę i pod noskiem w strasznych strupach. Jak przestaliśmy to broda i pod noskiem się wygoiły i teraz nie ma problemu. Mamy problem z policzkami i trochę z czołem. Jak miał 2,5 i trochę starszy robiły mu się straszne bąble na powiekach i wogóle koło oczu. Teraz to mu minęło czasami ma pojedyńcze syfki pod okiem. Zostały policzki. Jeden lekarz stwierdził, że ma AZS a nasza pedriatra że nie. Nasza pedriatra z powodu uczulenia kazała przestać karmić piersią mamie dziewczynki młodszej od Łukasza o tydzień. Na drugi dzień jak my byliśmy u lekarza to mi kazała karmić jak najdłużej. A mi się wydawało, że Łukasz gorzej wygląda. Mogłabym tak pisać i pisać ale trzeba obiad robić bo za niedługo tata przyjdzie z pracy.

    6 miesięczny Łukasz z mamą Renatą

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close