Moje dążenie do DZIDZIUSIA!!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 186)
  • Autor
    Wpisy
  • #99815

    monamii

    Dziś postanowiłam,że założę własny wątek i opowiem moją historię.

    Wszystko zaczęło się gdy po pół roku starań o dzidzię okazało się, że nie udaje nam się poczęcie. Pierwszy lekarz, do którego trafiłam-zwykły ginekolog stwierdził,że mam nie myśleć o tym,że coś jest ze mną nie tak tylko najzwyczajniej w świecie „wziąć się do roboty”. Niestety ja wewnętrznie przeczuwałam,że coś jest nie tak.Niby dlaczego młoda kobieta, która nie pali, nie pije, nie brała nigdy środków antykoncepcyjnych i do tego regularnie współżyje nie może zajść w ciążę…Było to dla mnie nie zrozumiałę, tym bardziej,że dużo się słyszało ,że tak wiele par nie może mieć dzieci.
    W niedługim czasie dostałam kontakt od koleżanki do NAPRAWDĘ DOBREGO ginekologa, który pomógł jej po poronieniu dojść do siebie i sprawić ,że po 3 miesiącach ponownie zaszła w ciążę. Pomyślałam sobie „TO JEST TO” on nam napewno pomoże. I zaczęło się. Dostaliśmy pełno skierowań na badania hormonalne itp. i dodatkowo kalendarz abym codziennie mierzyła temperaturę (waginalnie) i wpisywała ją do kalendarza w celu określenia jak wygląda owulacja.Okazało się ,że mam problem z progesteronem i prolaktyną, lekarz stwierdził, ,że na początek musimy się zająć wyrównaniem poziomu hormonów. Leczenie trwało ok 4 miesięcy, po czym zagadkę stanowiło,że mimo iż hormonki wróciły do normy nam wciąż się nie udaje. Pan doktor zaproponował mi bromergon oraz duphaston, aby podtrzymać ewentualną ciążę, kuracja trwała 4 miesiące i teoretycznie nie przyniosłą skutków poza tym, że teoretycznie podejżewałam ciążę , spóżniał mi się okres i miałam objawy ciążowe. Przy braku @ 6dni po terminie zrobiłam test, ku mojemu zdziwieniu po raz pierwszy w życiu ujżałam dwie kreski II z czego ta testowa była duuużo jaśniejsza od kontrolnej, ale poleciałam od razu do mojego M i obudziłam go ,żeby i on spojżał i powiedział czy widzi to co ja. Potwierdził… Pomyślałam sobie nic tylko się udało, przecież zdażały się historie ,że kobietom test pozytywnie wyszedł dopiero ok 6/7 tygodnia ciąży , tak miała nawet moja przyjaciółka, więc dlatego jest tak słaba kreseczka. Więc po pracy pełna nadzieji pobiegłam zrobić betę, wynik miał być na drugi dzień. Wstałam rozpromieniona, i pełna nadzieji na oblewanie, soczkiem naszego powstającego we mnie maleństwa, lecz radość nie trwała zbyt długo. Gdy odebrałam wynik zesztywniałam, okazało się,że nie jestem w ciąży a wynik wskazywał na to ,że najprawdopodobniej doszło do poronienia. Na potwierdzenie nie czekałam dugo, kiedy dotarłam do domu dostałam @…. Załamałam się, dręcząc się czemu byłam taka głupia,że w to uwierzyłam ,że nam się udało. A teraz to tak bardzo bolali. Niestety , przy najbliższej wizycie mój lekarz potwierdził teorię samoporonienia i zdecydował o rozpoczęciu kuracji CLO, pytając mnie czy będę przychodziła na USG , ale mogę to zrobić tylko w szpitalu gdzie jest ordynatorem w godzinach 9-10 rano. Postawiłam oczy i powiedziałam ,że nie będę w stanie bo pracuję, poczym pan dr. stwierdził,że w takim razie nie będzie to konieczne i wystarczą mu moje pomiary temperatury. Niestety ja nie byłam w tamtym momencie doinformowana, że branie CLO bez monitoringu jest GŁUPIE I NIEODPOWIEDZIALNE.Na koniec, dr.zaznaczył mi ,żebym się nastawiła na to,że bardzooooo szybko moge zajść w ciążę i ,że mam na siebie uważać, natomiast gdy spytałam go o testy owulacyjne stwierdził ,że nie ma takiej potrzeby, bo one sa bardzo drogie i nie skuteczne, że najlepszą metodą jest systematyczność. Pomyślałam sobie, przecież to człowiek z wieloletnią praktyką i ogromnym zagranicznym doświadczeniem, napewno ma rację.. I pełna nadzieji opuściłam gabinet, bo przecież za miesiąc mogę być w ciąży! I tak na wizycie kontrolnej po 2 cyklach z CLO i BRAKU ciąży, lekarz postawił mi diagnozę ” PANI NIE MA OWULACJI”, stwierdził ,że musimy coś z tym zrobić bo i in vitro nie będzie miało sensu. Stwierdził ,że czeka mnie cała seria CLO czyli ok 6 miesięcy, a jak to nie wyjdzie to trzeba będzie sprawdzić jajowody. I tak po 4 miesiącach leczenia CLo, duphastonem i bromergonem, które opatrzone były skutkami ubocznymi przez CLO czyli bólem brzucha, sennością w ciągu dnia, bezsennością w nocy, zawrotami i bólami głowy(to wszystko przez pierwsze 2 tygodnie, ale czego się nie robi dla upragnionego dziecka) a na koniec przybieraniem na wadze, trafiłam do pana doktora, gdyż zamiast @ dostałam tylko 2-dniowego plamienia. Lekarz stwerdził,że napewno nie jestem w ciąży bo on w czasie badania nic nie stwierdza, ale na podstawie mojego wykresu oraz diagnozy postawionej 2 miesiące wcześniej wnioskuje ,że nie mogę być w ciąży, ale jak chce to moge zrobić sobie 2 testy ,żeby mieć pewność, a przy tym mam kategorycznie odtawić CLO i brac bromergon i duphaston. Ponieważ wcześniej coś przebąkiwał o HSG, zapytałam go,czy nie mógł by mi dać skierowania, żebym to zrobiła gdyż może w tym tkwi problem… Pan dr. stwierdził,że on by nie chciał abym to bdanie zrobiła, tylko bym skończyła całą serię CLO… Wtedy moje nerwy mi puściłu, wstałam i wyszłam z gabinetu. To była moja ostatnia wizyta u tego lekarza NACIĄGACZA!! Z płaczem wróciłam do domu.. byłam załamana nie wiedziałam co mam dalej ze sobą zrobic, gdzie szukac pomocy. Weszłam na forum dużo poczytałam i postanowiłam ,że spróbuję szczęścia z Novum, przypomniałam sobie ,że koleżance pomogli, i jeśli nie oni to już nikt nam nie pomoże. Powiedziałam o tym mężowi, zgodził się bez zastanowienia. Tego samego dnia zadzwoniłam do kliniki i zapisałam nas na pierwszą wizytę.Tego samego dnia postanowiłam,że odstawiam WSZYSTKIE leki, że chcę zacząć wszystko od początku w NOVUM. W środę weszłam ponownie na forum i zaciekawiły mnie artykuły na temat testów owulacyjnych. Po pracy poszłam do apteki i kupiłam opakowanie testów, powiedziałam o nich mężowi on stwierdził,że co mamy do stracenia warto zrobić i sprawdzić, a dodam ,że od 3dni pobolewają mnie jajniki. Zrobiłam test , wynik wyszedł negatywnie, były 2 kreseczki, ale ta testowa znacznie słabsza od kontrolnej. Pomyślałam , a jednak, on miał rację , nie ma owulacji. Ale nawet nie było mi smutno, chyba sie z tym już pogodziłam. Aż do wczoraj, kiedy poszłam z czystej ciekawości zrobić 2 test owulacyjny, i co?…. WYSZŁY DIWE KRECHY z czego testowa ciemniejsza od kontrolnej 😀 pobiegłam do męża ,żeby spojżał i powiedział co widzi i potwierdził to co widziałam ja… Dziewczyny ja chyba mam owulację :Hura!:Oczywiście mimo iż odstawiłam leki nie tracimy czasu i okazji, co drugi dzień przytulanko kto wie, kto wie co może z tego wyjść…. A 19 czerwca, w 19 cyklu starań, idziemy na wizytę do Novum , więc zobaczymy co tam nam powiedzą, na co mamy szanse, może oni nie będą patrzec jedynie na pieniądze, tylko postarają się nam skutecznie pomóc… Zaczynam ponownie wierzyć,że wszystko się uda i niebawem doczekamy sie własnego ukochanego maleństwa..

    #2565432

    nicoretta

    Życzę spełniania marzeń i żadnych już więcej lekarzy-naciągaczy :*



    #2565433

    wykalaczka

    3mam kciuki,aby ten cykl był owocny!!! :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #2565434

    paszulka

    Ten Twój lekarz to wszystko na odwrót kurcze robił.
    Ech… dobrze, że mu kosza dałaś!!!
    Trzymam kciuki!!!:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #2565435

    kaja26

    dobrze że już trafiliście pod właściwy adres! trzymam kciuki!:Kciuki:

    #2565436

    vievioorka

    Monamii i ja dołączam do „trzymaczy kciuków” :Kciuki:

    Sama „leczyłam się” u 3 naciągaczy 😡

    jeden mi powiedział, że nigdy nie urodzę dziecka, że mam się zdecydować na adopcję a przy tym mam jeszcze zbadać męża i wmówić mu, że to przez niego nie mamy dzieci 😮

    3 miesiące później trafiłam do mojego „Archanioła Gabryjela”, który powiedział mi, „do tej pory panią leczyli, a my teraz będziemy „robić” dziecko”
    Równiutko dwa lata od tej pamiętnej wizyty wychodziłam ze szpitala z malutkim, kwilącym tłumoczkiem, który niedługo 4 lata skończy :Wow!:



    #2565437

    mala5-mi

    Pomogą WAM! Ja w to wierzę! Buziaki i pamiętaj że :Kciuki: mam cały czas za Ciebie zaciśnięte! Uda się nam wszystkim!

    #2565438

    monamii

    Kochane jesteście WSZYSTKIE :Buziaki:, bardzo Wam dziękuje , zwłaszcza za Wasze :Kciuki:

    #2565439

    monamii

    Zamieszczone przez mala5_mi
    Pomogą WAM! Ja w to wierzę! Buziaki i pamiętaj że :Kciuki: mam cały czas za Ciebie zaciśnięte! Uda się nam wszystkim!

    mala5_mi ponieważ ty już wiesz jak to jest, powiedz mi czego mogę się spodziewać po tej pierwszej wizycie w NOVUM? Czy dr. W. powie nam na podstawie zgromadzonych badań co jego zdaniem jest problemem, jakie przewiduje dla mnie leczenie i przede wszystkim jakie mamy szanse na własne malleństwo?? Heh z jednej strony nie mogę się już doczekać tej wizyty, a z drugiej strony boję się,że dowiem się czegoś czego wiedzieć bym nie chciała,że zapadnie wyrok… 🙁 To już za 1,5 tygodnia..

    #2565440

    mala5-mi

    Wizytą się nie przejmuj ani decyzjami jakie mogą ale wcale nie muszą (i pewnie nie zapadną) od razu! Po pierwsze wyniki same w sobie swoje, ale na pewno zleci pełno badań (nam zlecił aż się przeraziliśmy), na pewno usg dopochwowe, na pewno wyniki M – i jeśli wyniki są około 10 mln to zaproponują IUI (polecam bo cuda się zdarzają), jeśli mniej ale od 5 mln to wizyta u dr W od panów i na pewno M przejdzie badanie wywiad oraz zleci Mu badania hormonów etc. Wszystko jest do przejścia, wiedz jedno, że tam się nie szczypią (w pozytywnym znaczeniu) – chcą uzyskać ciążę najszybciej co i dla WAS jest ważne! Mój M już 5 miesięcy bierze leki (choć w marcu bądź kwietniu na wizycie dr W powiedział że organizm dobrze zareagował na leki i już teraz jest niezła próbka do IUI ale mnie czekała hitseroskopia i czekamy do 19 czerwca, aż na wizycie dowiemy się co dalej – oboje chcemy podejść do pierwszej tam IUI i ja strasznie wierzę, że ostatniej bo owocnej! :Kciuki: za Ciebie, ważne abyście nie zwlekali i nie przeciągali tego co wam zaproponują, rach ciach i bobasek z wami:) :Kciuki:



    #2565441

    monamii

    Dziękuję Ci Kochana.. Nie wiem czy to tylko ja tak mam, ale cały czas czuję się jak by to nie działo się naprawde, jak by to była jakaś ogromna pomyłka i obudzę się i okaże się ,że jest z nami wszystko ok i zajdę w ciążę naturalnie…. Wciąż się okłamuję….Jejjj jakie to jest trudne!!:Boje się:

    #2565442

    mala5-mi

    Wiesz, takie rzeczy czyt. złe, to nigdy nie bierzemy pod uwagę tak naprawdę, dopiero jak się dzieją to zaczynamy to wypierać, że to nie możliwe, że to pomyłka etc! Ale prawda jest taka, że coś jest na rzeczy że dzidzi nie ma… u nas jak się okazuje jak dotąd wyniki M, mam owszem jakieś tam zachwiania ale to daje się korygować lekami, natomiast może coś mam z tarczycą skoro te przeciwciała są… nie wiem, endokrynolog nic nie kazał robić tylko brać selen, w przyszły poniedziałek sprawdzę czy coś pomaga… ponoć działa cuda, jak u mnie dr W stwierdzi prawidłowość to już olewam siebie a zajmiemy się ominięciem bariery nasienia (IUI bądź/ i in vitro)… :Kciuki: za NAS wszystkie!



    #2565443

    monamii

    Przyłączam się, :Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki: za nas!!! Teraz to napewno będzie dobrze 😉

    #2565444

    monamii

    Dziewczyny, zwariuje!!! W piątek idziemy z M na wizytę do NOVUM, a ja już mam strasznego stresa… Z jednej strony się ciesze a z drugiej boję :Strach:

    #2565445

    catherineii

    Zamieszczone przez monamii
    Dziewczyny, zwariuje!!! W piątek idziemy z M na wizytę do NOVUM, a ja już mam strasznego stresa… Z jednej strony się ciesze a z drugiej boję :Strach:

    Monamii nie stresuj się :Nie nie:Pomyśl ,że oni pomogą Ci osiągnąć to ,czego tak bardzo pragniesz.Trzymam :Kciuki:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 186)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close