mojego koszmaru cd…

Po prostu mam już dość… wszystko co mogło być źle z moim zdrowiem po poronieniu właśnie jest….
Dwa tyg. po wszystko wygląd tak :
Macica miękka i boląca, ujście rozwarte na ok. 1 cm… stan zapalny wewnątrz i prawdopodobnie niedokładne wyczyszczenie i chyba coś tam jeszcze pozostało no i dość wysoka temperatura pomimo antybiotyków…
Efekt… dzis wieczorem po południu na USG do szpitala i najprawdopodobniej czeka mnie kolejny zabieg… mam już serdecznie dość… dopiero jakoś zaczęłam się zbierać po stracie mojej córeńki a tu znowu wszystko wraca, i jeszcze to czerwone światełko na starania na całe długie pół roku !!!
Nie ma to jak mieć cholerne szczęście w życiu !!!

Misia i Aniołek 29-06-2004 r

12 odpowiedzi na pytanie: mojego koszmaru cd…

ewa500 Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

Trzymaj się skrzydlata,
przykro mi że musisz dodatkowo cierpieć.
teraz już na pewno dobrze się tobą zajmą i wrócisz do zdrowia.
U mnie minęło niecale 8 tygodni od porodu choć na początku myslałam że czas stoi w miejscu. Ale z każdym tygodniem, dniem ciesze się że czas upływa bo jestem bliżej do następnych starań i wtedy mi lepiej. że zawsze to już bliżej niż dalej.
trzymam kciuki, pa

Ewa mama 2 aniołków Grzesia i Igora 25.05.2004

12ania Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

Ja miałam zabieg łużeczkowania 19 marca, robiony przez panią doktor z tytuami, i co też miałam pozostałości w macicy nie do końca mnie wyczyściła, stan zapalny, mój gin. zrobił mi dopochwowe usg i przepisał antybiotyki i jakieś leki na szybrsze obkurczanie sie macicy, obyło sie bez ponownego łyżeczkowania. poroniłam w marcu a do tej pory mam kłopoty przez ta lekarkę, do piero raz miałam okres samoistny a nie wywoływany, po zabiegu leciały ze mnie takie wątróbki( te resztki co zostały w macicy), do dnia dzisiejszego mam pokarm chos to był 7 tydzien ciąży. Już 5 miesięcy mija a ja jeszcze muszę czekać na starania. To już moje 2 niepowodzenie, w zeszłym roku urodziłam martwe dziecko w 34 tygodniu ciąży, nastepna ciąża miała przebiegać ok i……… poroniłam. pozdrawiam, może na antybiotykach się skończy, ania

12ania Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

Ja miałam zabieg łyżeczkowania 19 marca, robiony przez panią doktor z tytułami, i co też miałam pozostałości w macicy nie do końca mnie wyczyściła, stan zapalny, mój gin. zrobił mi dopochwowe usg i przepisał antybiotyki i jakieś leki na szybrsze obkurczanie sie macicy, obyło sie bez ponownego łyżeczkowania. poroniłam w marcu a do tej pory mam kłopoty przez ta lekarkę, do piero raz miałam okres samoistny a nie wywoływany, po zabiegu leciały ze mnie takie wątróbki( te resztki co zostały w macicy), do dnia dzisiejszego mam pokarm chos to był 7 tydzien ciąży. Już 5 miesięcy mija a ja jeszcze muszę czekać na starania. To już moje 2 niepowodzenie, w zeszłym roku urodziłam martwe dziecko w 34 tygodniu ciąży, nastepna ciąża miała przebiegać ok i……… poroniłam. pozdrawiam, może na antybiotykach się skończy, ania

Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

Dzięki za pocieszenie… może i u mnie obejdzie się bez zabiegu… oby… bo nie chcę… tak bardzo nie chcę…
czekam z niecierpliwością do wieczornego USG
Pozdrawiam

Misia i Aniołek 29-06-2004 r

Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

Mam czekać do następnej @ – w macicy faktycznie jest jakaś pozostałość ale być może sama się oczyści… no to czekam jeszcze bardziej !!!

Misia i Aniołek 29-06-2004 r

mayorka Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

Niektórzy lekarze to…szkoda gadać! Mam nadzieję, że jednak dobrze sie to skończy i oczyści Ci sie macica samoistnie. A z tym światełkiem na staranie, to może nie będzie wcale tak długo. Pewnie, jak wszystko będzie w porządku, będziesz mogła zachodzić w ciążę wcześniej. Mi lekarz pozwolił po pół roku po cesarce, a na początku wszyscy lekarze mówili, ze będę musiała czekać conajmniej rok (a najlepiej dwa). Też straciłam dziecko, więc to światełko mnie przerażało…

angica Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

Tak bardzo ci wspolczuje…domyslam sie jak ci ciezko, ale wierz w to, ze musi byc lepiej, MUSI I KONIEC!!!! Nie poddawaj sie. Duzo tu kobiet ktore sie nie poddaja, Ty tez wytrwaj i walcz o szczescie, bo jest o co walczyc. Trzymaj sie cieplutko i powodzenia.

ninka Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

Moze obejdzie sie bez kolejnego zabiegu. Trzymaj sie.

Ninka

atarasa Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

Sciskam Cię mocno i nie poddawaj się. Taki już nasz los w tym kąciku. Ale grunt to podnosić się i iść dalej 🙂 Wiem, że teraz masz wszystkiego dość i takie rady “spływają” po Tobie ale wierz mi, kiedyś w końcu to cholerne słońce zaświeci i dla nas. 🙂

Agnieszka (mama dwóch aniołków)

jes Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

O matko, no faktycznie bomba. napisz, co dalej z tym stanem zapalnym? tego włąśnie się obawiam i w moim przypadku. jakie bierzesz antybiotyki? Sam augumentin to chyba za mało. mnie jeszcze przed poronieniem dowalali 3x dziennie metronidazol w kroplówce. może to wytłukli, ale kto tam wie… czy mierzyli Ci CRP? (oznaka stanu zapalnego w organiźmie) – mnie wypisali ze szpitala z podwyższonym (norma jest ok. 10). Też się martwię. Ale w koncu jakoś żyjemy, nie?… 🙂

aśka

Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

nie mierzyli, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo … nawet nie wiem co to… leżałam tam 20 dni przed poronieniem i chyba mieli mnie już dość !!! za poronienie obwiniali odklejającą się kosmówkę i chyba nikomu nie przyszło do głowy, ze stan zapalny mógł tam być… to wyszło dopiero jak już byłam w domu i dostałam nagle wysokiej gorączki jak skonczyłam brać serię augmentinu !!! teraz zresztą to potwierdził wynik hist-patu…
Z leków dostałam Augmentin i Trilac; potem (2 tyg. po) dostałam jeszcze bromergon i to było wszystko…; na porodówce dostałam Ketonal, jakieś kroplówki ale co w nich było… ??? w wypisie mam jeszcze parodel, lakcid ale nie wiem kiedy to dostałam i w jakim celu…
czuję, ze tej tragedi mogłam uniknąć gdybym miała zrobiony wymaz… intuicja… ona mnie jeszcze nigdy nie zawiodła… wolę o tym nie myśleć… bo kogo mam obwinić… chyba szpital… z drugiej strony opieka była tam bardzo dobra… ech….

Misia i Aniołek 29-06-2004 r

jes Dodane ponad rok temu,

Re: mojego koszmaru cd…

Obwinianie siebie lub innych to w tym przypadku normalna rzecz. Ja waham się od wściekłosci na siebie po wściekłość na szpital, i na moją ginkę prowadzącą, którą chyba porzucę. mozna sobie gdybać bez końca, ale co to da?… Fakt, ze opieka szpitalna w tym kraju jest poniżej krytyki, ale czasem po prostu nie da się nic zrobić… U mnie zakażenie było zdiagnozowane i co? Leki nie pomogły, przebieg był zbyt gwałtowny… nie wiem zresztą. Bromergon i parlodel to na wstrzymanie laktacji z tego co wiem, a lakcid na uzupełnienie flory bakteryjnej po antybiotykach. Ja z kolei tego nie dostałam, moze będę pic actimel… 😉 Powiedz, ile krwawiłaś? Ze mnie cały czas coś pocieka, taka zwyczajna krew, mało ale czasem trafi się jakis skrzepik…. czy to normalne? boję się… Zmień koniecznie lekarza. Trzymam kciuki.

aśka

Znasz odpowiedź na pytanie: mojego koszmaru cd…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Gromadka dzieciaków...obcych!
Właśnie jutro wyjeżdżam na 12-dniową prawie objazdówkę po pięknej Francji z prawie pięćdziesiątką bachorów (13-18)...YYY i jestem odpowiedzialna za cały ten cyrk...Zresztą po raz pierwszy, bueee. Nie wiem, kto ma
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Marcowa Cat
No to i ja się pochwalę.... W marcu 2005 będę mamą po raz drugi. Cieszę się, boję się, ogólnie mam natłok różnych myśli. Decyzja o drugim dziecku nie była dla mnie łatwa.
Czytaj dalej