Mono – jaka zakaźność?

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #103524

    beamama

    Dziewczyny, czy mogę bez obaw pojechać na kilka dni do domu, gdzie właśnie kończy chorować dziecko na mononukleozę? Mój siostrzeniec jest
    idolem Antosia, Antoni kocha kuzyna bezwarunkowo, zawsze razem śpią :Niepewny:
    Mówię o wyjeździe na święta dopiero…..

    #3358885

    Anonim

    moja siostrzenica chorowala na mononukleoze

    znalazłam takie cos:

    Nie zarażaj!
    Dziecko zaraża otoczenie nie tylko podczas choroby, ale jeszcze przez 4 do 6 miesięcy później. Dlatego chory malec powinien mieć oddzielne naczynia i sztućce.
    Profilaktycznie powinniśmy jak najwcześniej nauczyć dziecko, by nie podpijało z cudzej szklanki i nie prosiło kolegi: „daj ugryźć”. Sami też nie powinniśmy karmić dzieci swoją łyżką. Wyniesione z domu nawyki higieniczne uchronią malucha nie tylko przed mononukleozą.



    #3358886

    beamama

    Zamieszczone przez aoh
    moja siostrzenica chorowala na mononukleoze

    znalazłam takie cos:

    Nie zarażaj!
    Dziecko zaraża otoczenie nie tylko podczas choroby, ale jeszcze przez 4 do 6 miesięcy później. Dlatego chory malec powinien mieć oddzielne naczynia i sztućce.
    Profilaktycznie powinniśmy jak najwcześniej nauczyć dziecko, by nie podpijało z cudzej szklanki i nie prosiło kolegi: „daj ugryźć”. Sami też nie powinniśmy karmić dzieci swoją łyżką. Wyniesione z domu nawyki higieniczne uchronią malucha nie tylko przed mononukleozą.

    :Strach: O rety, pół roku!
    Szkoda mi rezygnować z wyjazdu na świeta, widujemy się tylko parę razy o roku….
    Odpada w takim razie spanie razem na pewno:Hmmm…:

    #3358887

    lilavati

    Zamieszczone przez beamama
    :Strach: O rety, pół roku!
    Szkoda mi rezygnować z wyjazdu na świeta, widujemy się tylko parę razy o roku….
    Odpada w takim razie spanie razem na pewno:Hmmm…:

    Pół roku a niektórzy wspominają nawet do 1.5 roku
    Ale tu nie ma co szaleć tak jak Aoh napisała zarażamy się głownie przez ślinę – przy zachowaniu higieny, nie całowaniu się szanse na zachorowanie są niewielkie.
    Jeździłam do chorej siostry do szpitala(była na normalnym oddziale dzieciecym), chłopcami mieli z nią kontakt praktycznie od powrotu ze szpitala(tutaj ich nie zabierałam bojąc się innych świństw) ani my ani nikt z domowników siostry choroby nie załapał-lada chwila 1.5 roku minie:Niepewny:
    Pić z tych samych butelek, kubków nie piliśmy, nie braliśmy gryzków ale sztucy/naczyń osobnych nie było – były normalnie myte jak wszystkie inne

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close