mordeca jest kim innym niz to opisuja media

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 69)
  • Autor
    Wpisy
  • #100738

    chilli

    ja sie lapie na statystyke

    a nawet podwojnie, bo nauczona jazdy po roznych miejscach na swiecie zatrzymuje sie przed przejsciem dla pieszych – a kierowca jadacy obok przelatuje – do tej pory „moi” piesi uchodzili z zyciem – udawalo im sie zatrzymac przed samochodem, ktory sie nie zatrzymal..

    #2716676

    yoko

    nie wiem o co kaman, arykulu nie czytam, ale wnioskuje, ze o zachowanie kierowcy przed pasami…
    w PL moim zdaniem bezpieczniej jest się czasem na wiecej niz 1 pasmówce nie zatrzymać, bo można zrobić komuś wychodzącemu na pasy krecią przysługę…
    🙁
    Nasi kierowcy jak jeden mąż powinni się podszkolic w Austrii , Niemczech… tam niezatrzymanie się przed pasami i nie przepuszczenie pieszego grozi niezłym mandatem…

    Włosi pod tym wzgledem sa jeszcze gorsi od Polaków – tam na drodze obowiazuje zasada – żadnych zasad byle do przodu:)



    #2716677

    redyna

    Głównymi przyczynami wypadków w Polsce nie są szybkość, brawura, alkohol, dziurawe drogi, kiepskie samochody. Głównymi przyczynami są: bezmyślność, skrajna głupota, kretynizm, debilstwo, idiotyzm i durnota kierujących samochodami osobowymi.

    Może i tak, ale pieszym też często brakuje wyobraźni.
    -przebieganie w niedozwolonych miejscach (zazwyczaj miłe starsze panie z siatkami, biegnące na przystanek tramwajowy)
    -jak już wyjdzie na drogę, to w połowie staje, cofa się, „tańczy” i sam nie wie, co zrobić
    -idzie ulicą, choć po drugiej stronie jest chodnik…etc, etc..

    #2716678

    vinga

    No to ja, jako przyszły kierowca (w końcu po wielu latach dałam się namówić na prawo jazdy i 9 września robię pierwsze podejście) jeżdżąc na kursie miałam właśnie takie obserwacje jak te z artykułu, niestety :(…
    Na statystykę też się łapię… no nic… zobaczymy jak to będzie

    #2716679

    yoko

    fakt, że piesi to łazą jak chcą, gdzie chcą…
    to tak jakbym ja sobie jeździła po chodnikach, przejeżdzała notorycznie na czerwonym, etc…
    ostatnio w Łodzi jest akcja i tym szwendaczon drogowym wlepiają mandaty – …
    wskawianie pod maskę jadącego samochodu , „bo mi się spieszy do autobusu”…
    trąbię zawsze na takich ile wlezie!!

    #2716680

    Anonim

    wlasnie bylam swiadkiem jak kretyn widzac ze auto sie zatrzymalo na dwupasmowce,malo nie zgarnął z pasów kobiety…ja sie boje przechodzic na pasach nawet na zielonym…a bo ja wiem co takiemu kierowcy do łba wpadnie…
    jak pisalam wczoraj mamabyla swiadkiem jak chlopak na pasach wjechal zw kobiete z 4 letnia dziewczynke



    #2716681

    kata

    ja jestem pieszym, wczoraj byłam w szoku bo autobus zatrzymał się na pasach bez świateł i mi pozwolił przejść, byłam z brzuchem i młodym 😉

    co do bezmyślnych pieszych to krew mnie zalewa własnie na te stada staruszków przechodzących radośnie czy to zielone czy to czerwone, ja zawsze czekam na zielone światło i wpajam to młodemu, często głosno mu mówię jak staruszki lezą na jezdnię na czerwonym „tak się nie robi” i tłumaczę że każdy jest odpowiedzialny za siebie, jak chcą sobie zrobić krzywdę to niech idą

    wnerwiają mnie też ludzie idący po ścieżce rowerowej jak i rowerzyści na chodniku a obok ścieżka

    #2716682

    yoko

    Zamieszczone przez Kata

    wnerwiają mnie też ludzie idący po ścieżce rowerowej jak i rowerzyści na chodniku a obok ścieżka

    w PL sciezki rowerowe , szczegolnie te w miescie i przy osiedlach służą jako dodatkowe miejsca do parkowania i spacerowania…
    tez każdy łazi po tym jak chce:(
    masakra, zero kultury.

    #2716683

    qr-chuck

    Zamieszczone przez szpilki

    ja sie lapie na statystyke

    a nawet podwojnie, bo nauczona jazdy po roznych miejscach na swiecie zatrzymuje sie przed przejsciem dla pieszych – a kierowca jadacy obok przelatuje – do tej pory „moi” piesi uchodzili z zyciem – udawalo im sie zatrzymac przed samochodem, ktory sie nie zatrzymal..

    Też się łapię na statystykę, mimo że od 4 miesięcy nie mam już służbowego ;).

    Niestety, światła na skrzyżowaniach są tak ustawione, że samochody w miarę ze sobą nie kolidują, ale piesi i samochody już tak :(.

    Poprzednio pracowałam przy skrzyżowaniu (Marsa x Okularowa) – jak ktoś wyjeżdżał z Okularowej i skręcał w lewo, to miał dość dużo miejsca, żeby się rozpędzić, i nagle, za wysepką, trafiał na grupę pieszych, których nie bardzo wcześniej widział – niemal nie było tygodnia, żeby tam kogoś nie potrącili… Stali kierowcy już wiedzieli, że trzeba uważać, ale jak ktoś jechał pierwszy raz nie miał szans :(… I jakoś czarnego punktu tam nie postawili, a chyba by się właśnie przydał…

    Zielone strzałki to wg mnie też lokalna głupota…

    Chociaż dla mnie największym horrorem jest skrzyżowanie z drogą dla rowerów (nie powinni przypadkiem przeprowadzać roweru przez drogę?). Na stałych trasach już wiem, gdzie trzeba patrzeć, ale i tak jak do takiego skrzyżowania podjeżdżam, to kręcę głową jak kura ;).

    #2716684

    marchewkowa

    Zamieszczone przez kurczak
    Chociaż dla mnie największym horrorem jest skrzyżowanie z drogą dla rowerów (nie powinni przypadkiem przeprowadzać roweru przez drogę?). Na stałych trasach już wiem, gdzie trzeba patrzeć, ale i tak jak do takiego skrzyżowania podjeżdżam, to kręcę głową jak kura ;).

    jak jest ścieżka rowerowa to można przejechać przez przejście dla pieszych. jak nie ma ścieżki to trzeba przeprowadzić.



    #2716685

    2308

    Ja się zatrzymuję przed przejściami dla pieszych, ale do szłu mnie doprowadza jak ludzie wkraczają na jezdnię tuż przed samochodem jak np. jest śnieg lub pada deszcz. Mam wrazenie, że piesi wtedy w ogóle są pozbawieni wyobraźni nie nie mają pojęcia, ze nie koniecznie da się zahamować na takim krótkim odcinku jezdni.

    W BB jest jedno bardzo niebezpieczne skrzyżowanie na którym światła mam wrażenie, że zapalają się wg dziwnego niezrozumiałego dla mnie schematu. I sama osobiście widziałam tam pare razy jak ktoś potrącił pieszego. TZN. zapala się zielone dla pieszych (lub jeszcze się nie kończy) i zielone dla jadących i skręcających w prawo jednocześnie.

    Ostanio jechałam samochodem sama jakieś 300 km i byłam w szoku jak nagle zaczął na trzeciego wyprzedzać mnie wielki TIR. Wszystkie samochody stanęły niezależnie z której strony jechały i zaczęły trąbić.

    Ogólnie myślę, że ludzie jeżdżą jak wariaci, drogi są koszmarne zwłaszcza te na północy Polski, za dużo jest dziwnych ograniczeń…

    I co dla mnie jest największym szokiem to to, że do W-wy nie prowadzi żadna autostrada.

    #2716686

    klucha

    przez wiele lat byłam pieszym
    od jakiegoś czasu jestem i pieszym i kierowcą

    będąc pieszym na niektórych ulicach zawsze przechodzę ze strachem w oczach
    bywa że musze wymusić pierwszeństwo, bo na uprzejmość kierowcy mogłabym czekać i czekać
    ale wymuszanie nie polega na wchodzenie przed maskę samochodu, licząc na to że w czasie zahamuje
    wchodząc na pasy idę „marszowym krokiem”
    mając zielone światło i zawsze kontroluję sytuację

    bedąc kierowcą, zbliżajac się do pasów do których zbliża się pieszy, ściągam nogę z gazu, bo:
    – nie patrzą przed wejściem na pasy
    – stoją i stoją, dawno by już przeszli, ale na ten krok decydują się przed maską kierowcy
    – irrytuje mnie przechodzenie przez pasy krokiem spacerowym, pieszy wychodzi z założenia że jak już się na nich znajduje to jest świetą krową
    – przebieganie na czerwonym świetle, bo jeszcze zdążę
    – przechodzenie w miejscach niedozwolonach, zwłaszcza tam gdzie nateżenie ruchu kołowego jest makabryczne

    pieszy w niektórych sytuacjach też nie jest bez winy
    kultura jazdy polskich kierowców i ich umiejetności pozostawia dużo do życzenia

    jakis czas temu paroletni chłopak, ściął rodzinę na pasach
    kobieta zginęła na miejscu, jej maż w kiepskim stanie
    dzieci wyleciały z wózków

    parę lat temu mojemu slubnemu przed maskę auta wyszedł pan z siatką, nawet nie spojrzał czy coś jedzie.

    a rowerzyści poruszajacy sie po ulicach super wyglądają w odblaskowych kamizelkach 🙂

    kiedyś walczyłam o swiatła na ulicy przy której mieszkałam
    o takie na przycisk
    zapomnij



    #2716687

    chilli

    Zamieszczone przez Klucha

    kiedyś walczyłam o swiatła na ulicy przy której mieszkałam
    o takie na przycisk
    zapomnij

    ja mam takie na przycisk
    absolutniekompletnienieuzyteczne
    swiatlo sobie – auta sobie
    a to przejscie ktore bedzie musiala pokonac wiktoria i leon w drodze do szkoly – jak ich nie przyjma tak gdzie bym chciala

    mi tak rowerzysta pod kola sie wladowal przejezdzajac po pasach, a jechal chodnikiem, gdzie nie bylo sciezki rowerowej. przejscie bez swiatel.
    mial oczywiscie ipoda i sluchal glosno muzyki.
    nic mu nie zrobilam, bo go widzialam z daleka i z daleka „czulam” ze ma w dupie swiat.

    dla mnie to kolejna zmora – sluchawki w uszach – odcinaja czlowieka od rzeczywistosci. a w zamysleniu nie trudno o nieuwage.

    #2716688

    dziej

    Zamieszczone przez Klucha
    kiedyś walczyłam o swiatła na ulicy przy której mieszkałam
    o takie na przycisk
    zapomnij

    O – a jak walczyłaś?

    Ja – widząc, że po moim osiedlu jeżdżą samochody znacznie szybciej niż pozwala na to znak „droga wewnętrzna” chciałem, aby na wjazdach zamontować „leżących policjantów”, ale niestety każdy odżegnywał się od tego (że to nie w jego kompetencjach, itp)
    Dzieciaki jeżdżą rowerami, na rolkach itp – a tu taki małolat z muzyką na full pędzi po osiedlu.

    #2716689

    mata-hari

    Zamieszczone przez Klucha
    przez wiele lat byłam pieszym
    od jakiegoś czasu jestem i pieszym i kierowcą

    będąc pieszym na niektórych ulicach zawsze przechodzę ze strachem w oczach
    bywa że musze wymusić pierwszeństwo, bo na uprzejmość kierowcy mogłabym czekać i czekać
    ale wymuszanie nie polega na wchodzenie przed maskę samochodu, licząc na to że w czasie zahamuje
    wchodząc na pasy idę „marszowym krokiem”
    mając zielone światło i zawsze kontroluję sytuację

    bedąc kierowcą, zbliżajac się do pasów do których zbliża się pieszy, ściągam nogę z gazu, bo:
    – nie patrzą przed wejściem na pasy
    – stoją i stoją, dawno by już przeszli, ale na ten krok decydują się przed maską kierowcy
    – irrytuje mnie przechodzenie przez pasy krokiem spacerowym, pieszy wychodzi z założenia że jak już się na nich znajduje to jest świetą krową
    – przebieganie na czerwonym świetle, bo jeszcze zdążę
    – przechodzenie w miejscach niedozwolonach, zwłaszcza tam gdzie nateżenie ruchu kołowego jest makabryczne

    pieszy w niektórych sytuacjach też nie jest bez winy
    kultura jazdy polskich kierowców i ich umiejetności pozostawia dużo do życzenia

    jakis czas temu paroletni chłopak, ściął rodzinę na pasach
    kobieta zginęła na miejscu, jej maż w kiepskim stanie
    dzieci wyleciały z wózków

    parę lat temu mojemu slubnemu przed maskę auta wyszedł pan z siatką, nawet nie spojrzał czy coś jedzie.

    a rowerzyści poruszajacy sie po ulicach super wyglądają w odblaskowych kamizelkach 🙂

    kiedyś walczyłam o swiatła na ulicy przy której mieszkałam
    o takie na przycisk
    zapomnij

    Iza, mogę się tylko podpisać.
    Pieszym bywam już baardzo rzadko i pewnie dlatego zawsze mnie to stresuje, bo widzę jak ludzie jeżdżą.
    Będąc kierowcą natomiast z jednej strony cieszę się, bo jestem potencjalnie bezpieczniejsza w środku samochodu, a z drugiej, do białej gorączki doprowadza mnie zachowanie innych kierowców i pieszych.
    Tak jak Klucha napisała, piesi:
    – włażą na przejście nawet nie rozejrzawszy się
    – słuchawki w uszach, a głowa odwrócona dokładnie w odwrotną stronę niż ta, z której nadjeżdża samochod, to wg mnie standard
    – mając zielone stoją i czekają nie wiadomo na co, chyba tylko na to, by na przejście zdecydować się w ostatniej chwili, jak już zderzak samochodu dojeżdża im do nóg
    – przebiegają w miejscach niedozwolonych
    – uprawiają slalom pomiędzy stojącymi na światłach samochodami
    – wciskają przycisk zapalający im zielone światło tylko po to, by zatrzymać jeden, jedyny nadjeżdżający ulicą samochód (notabene, doprowadza mnie to do białej goraczki – rozumiem, jak jest sznur samochodów, ale jak jedzie jeden?!)

    Ruch u nas jest koszmarny. Ludzie, zarówno kierowcy, jak i piesi nie mają wcale wyobraźni. Dla policji liczy się tylko o to, o ile km ktoś przekroczył prędkość (i czy nie był pod wpływem), ale że jedzie trupem, który stanowi zagrożenie dla innych i zaraz się rozleci nie ma najmniejszego znaczenia. Moim zdaniem powinno się karać nie tylko tych, co jeżdżą za szybko, ale również i tych, którzy jadą za wolno stwarzając niebezpieczne sytuacje, tych, dla których prawa i lewa to jedno i to samo oraz tych, dla których np. skręcenie w prawo ze skrajnego, lewego pasa to nic złego.
    Powinno się karać pieszych nie przestrzegający zasad ruchu drogowego, oraz rowerzystów bez wyobraźni, jadących ciemnymi zaułkami bez żadnego oświetlenia roweru i własnej osoby.
    Tak być powinno, ale czy kiedyś będzie…. wątpię 🙁

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 69)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close