Mówicie, czy nie?

Do napisania postu zainspirował mnie wątek o “załamce w pracy”

Powiedzcie, czy wtajemniczacie rodzinę, przyjaciół i znajomków w fakt, że się staracie?

Wspominacie w pracy, czy ani słowa na ten temat?

Pozdrawiam Orangetka

_________________________________________
Zaczynamy od kwietnia 🙂

17 odpowiedzi na pytanie: Mówicie, czy nie?

samanta Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

Mi się wydaje, że to jest indywidualna sprawa.
W pracy u mnie nikt nie wie o moich staraniach zakończonych niepowodzeniami. Po co mają wiedzieć.
Jeśli chodzi o znajomych to raczej nie wtajemniczam ich w to. Po co mają niepotrzebnie szeptać poza moimi plecami, że coś nam nie wychodzi.
A moi rodzice i teściowe tylko pytają kiedy się doczekają wnuków :))

23 cykl starań [Zobacz stronę]

becius Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

Wiesz, o naszych staraniach wiem tylko ja i oczywiscie moj mezulek :). Nie mowimy o tym nikomy, ani znajomym, ani rodzinie. Chcemy zachowac to w tajemnicy (choc to jest bardzo trudne), zeby potem byla wieksza niespodzianka. Ale kiedy to sie juz stanie to powiem, powiem wszystkim, bede krzyczec z radosci…

Becius
(my tez zaczynamy od kwietnia)

fiolek Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

Ja nikogo nie wtajemniczalam w fakt podjecia staran.
Wszyscy dopytywali, zyczyli itp. Strasznie mnie to denerwowalo.
Teraz jestem w 8 tygodniu ciazy i tez sie tym zbytnio nie chwale. Nie chcialam mowic nikomu jednak tak sie zlozylo, ze gdy jechalam do lekarza byla u nas w domku moja tesciowa i tak jakos po powrocie od lekarza wygadalam sie. Bylam tak szczesliwa ze musialam sie tym z kims podzielic.
Na razie wiedza tylko rodzice i rodzenstwo.
Pozostali dowiedza sie po 3 miesiacu.

pozdrawiam

Fiolek z pazdziernikowym cudem

[Zobacz stronę]

bramka Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

Ze mna jest tak, ze najblizsi przyjaciele wiedza, rodzice tez wiedza, a w pracy wygadalam sie tylko jednej zaufanej kolezance, ktora wiem, ze nikomu nie powtorzy, chociaz nie wiem czy to mialoby jakies znaczenie..

zuzanna Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

wiedza rodzice z pewnych wzgledow, ale dlugo nie wiedzieli:)
jedna zaufana para przyjaciol i wy forumowiczki:)
nie rozwpowiadamy bo nie zniosla bym co miesiecznych pytan w stylu ” i co?”
no wlasnie i co ile mozna by bylo mowic ” nie tym raem” i slyszec cos na ksztalt wspolczucia ehh chyba bym zagryzla wszytskich w kolo:)

Zuzanna 16 cykl starań
[Zobacz stronę]

ami7 Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

Ja raczej nikomu nie mówię i nie sprawia mi to większego kłopotu… jestem dość zamkniętą osobą i utrzymywane tejemnic zawsze było moją mocną stroną… tak więc o moich staraniach wie tylko moja siostra i jedna najwierniejsza przyjaciółka… W pracy nie jestem z nikim tak bardzo zaprzyjaźniona, żeby się zwierzać…. myślę jednak, że to jest bardzo indywidualna sprawa, kto chce niech mówi, kto nie chce niech milczy… pozdrawiam i jedne i drugie…

ami7
[Zobacz stronę]

sloneczko Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

A ja w domu mam ciężki orzech do zgryzienia bo w mojej rodzinie siostra właśnie urodziła a bratowa urodzi w czerwcu. Wiec wszyscy nieustannie sie dopytują kiedy w koncu mu się postaramy bo jesteśmy najstarsi z towarzystawa. Na razie dobrą wymówką jest to że dwoje dzieci w jednym roku to wystarczająco dużo a wiem że gdybyśmy powiedzieli głośno że się staramy tylko nie wychodzi nie znalazło by to zrozumienia i byłyby chichoty poza naszymi uszami chociaż właściwie już są tylko na razie takie żartobliwe. W pracy szefowa cały czas się dopytuje ponieważ to taki charakter który lubi matkować i wyjątkowo troszczy sie o moje losy ale jej powiedziałam, że w ciągu roku na pewno:)))))))).

słoneczko

bramka Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

To dziwne co piszecie 🙂
Mnie tam nikt nie pogania, ani sie mnie nikt nie pyta, chociaz z mezem jestesmy juz 1,5 roku po slubie i najmlodsi tez juz nie jestesmy.. (29&35) Wrecz wiele naszych znajomych jawnie twierdzi, ze dzieci nie chce i nigdy nie bedzie chciala, ze to tylko klopot. Poza tym w NL zakladanie rodziny coraz bardziej sie opoznia, odklada, jesli mnie sie uda w tym roku to bede jedna z mlodszych mamus :-))) Moze dlatego nikt sie nie spodziewa?
Co kraj to obyczaj, nie? Ale zegar biologiczny chyba w kazdym kraju taki sam? Mam nadzieje, ze jak sie nagle obudza to nie bedzie dla nich za pozno..

Pozdrawiam
Bramka

orange Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

Miałam już taką sytuację, że przy zestawie “pełnych” objawów chciałam wszystkim powiedzieć, że chyba ….
Na szczęście się powstrzymałam.

Kiedy powiedziałam przyjaciołom, że późną wiosną planujemy się starać, ucieszyli się, ale usłyszałam, abym tylko nie zaczęła za mocno chcieć bo się zablokuję.
To mi dało do myślenia, ostudziło zapał i stwierdziłam, że będę się mocno pilnować, aby nie powiedzieć nikomu nic za wcześnie.

Moja przyjaciółka zrobiła ten błąd, że zdradziła całej paczce, że od miesiąca “zaczęli”. Skończyło się na tym, że niezręcznie było znajomym ją co miesiąc wypytywać jak rezultaty, tylko wszyscy dyskretnie obserwowali, bądź napomykali o temacie… Tego właśnie chciałabym uniknąć.

Co do pracy, to jako jedyna jestem mężatką. Reszta to single i singielki. Na razie myślę, że nikt nie podejrzewa, że za chwilkę zaczniemy. A mojej szefowej (znowu singiel i to zatwardziały) powiem jak skończę trzeci bądź czwarty miesiąc…

Pozdrawiam!

Ps.
Mnie tez się nikt nie pyta „a kiedy dzidziuś”. Moja mam i teściowa stoją nawet na stanowisku, abyśmy korzystali z życia i wolności… Mogłyby nas chociaż podopingować 😉

_________________________________________
Zaczynamy od kwietnia 🙂

bramka Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

No, ale orange, co ci dalo to, ze nie powiedzialas? Jak mnie sie spoznial okres to od razu zrobilam panike wsrod trzech najlepszych przyjaciolek i jak sie okazalo ze falszywy alarm to coz.. nic.. No, ale przynajmniej byly przy mnie w tym okresie i mnie wspieraly, wymienialysmy doswiadczenia i czulam sie spokojniej. Na pewno w pracy nie powiem wczesniej niz w 4-tym miesiacu, a najlepsi przyjaciele beda wiedziec juz po pierwszym pozytywnym tescie. Wam tez od razu powiem jak bedzie co mowic, nie wierze w zadne zapeszanie 🙂

sonik Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

Wiem, ze to jest indywidualna sprawa kazdej z nas…ale zastanawia sie jedna rzecz..tyle razy czytalam, ze ktoras jest np. 3 lata po slubie i pojechalan do dziadkow meza albo tesciow..i oni ciagle pytaja, kiedy sie doczekaja dzieci, i ze pewnie robia to specjalnie itd. I potem taka osoba pisze, ze plakala caly dzien, ze wiecej tam nie pojedzie. Ale skad Ci biedni dziadkowie czy rodzice maja wiedziec, ze Wam po prostu nie wychodzi choc tak bardzo chcecie? Przeciez mamy takie czasy, kiedy rodzi sie coraz mniej dzieci, ludzie pedza za kariera, pieniedzmi…i pewnie sobie mysla: no tak, kiedts to od razu sie mialo dzieci po slubie a teraz co sie powyrabialo.

A to przeciez zaden wstyd, ze ktos sie stara o dziecko. Zadna zbrodnia. Kazdy powinien sie cieszyc, ze jest jeszcze ktos, kto marzy o dziecku na tym swiecie a nie uwaza je za zwykly klopot.

My mowimy innym, ze sie staramy. Rodzice wiedza wszystko, dokladnie…z calym przebiegiem leczenia. Bliscy znajomi tez. A Ci dalsi…zawsze odpowiadamy: jak Bozia da. I to przeciez prawda:)

Glowa do gory…nie ma czego sie bac:)

GABI
10 cykl staran

aga30 Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

Poprzednim razem rodzina o ciąży dowiedziała się tydzień po potwierdzeniu przez lekarza czyli 5tc a w pracy przyznałam się dopiero w 5 miesiącu bo było i tak już trochę widać .Następnym razem chyba też tak będzie

Aga i Dawidek aniołek (10.12.2003)

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

U mnie w pracy nikt nie wie. Pracuję w tym miejscu stosunkowo krótko i nie widzę potrzeby informowania współpracowników o tym, że pragnę dzidziusia i staram się o niego. Najbliższa rodzina wie o staraniach i bliskie przyjaciółki też. Staram się nawet w rodzinie nie rozpowiadać o tym. Powodem jest to, że gdy zaskoczyłam to dowiedziało się zbyt wiele osób, jak poroniłam to ogarneło nas przygnębienie i rozczarowanie. Wolę uniknąć tych współczujących min (chociaż wiem, ze były całkowicie szczere; tego jestem pewna) wywoływały łzy. A każde niepowodzenie mogłoby je “wywołać”.
Pozdrawiam Cię cieplutko
moni

jade Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

U mnie najbliższa rodzina wie o staraniach. Natomiast w pracy nie mówię i jeżeli będę w ciąży to powiem dopiero gdy zacznie być coś widać lub gdy będę musiała np. iść na zwolnienie.
Pozdrawiam,

Jade
Aniołek 03.09.2003
[Zobacz stronę]

lagu Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

Ja bym nic nie mówila .. każdy sie bedzie co 5 minut dopytywał a to jest denerwujące !! zwłaszcza jak nie “załapie” za pierwszym razem….
wiem po sobie ..nic nikomu nie mówiłam ..chcieliśmy dopiero jak skończy się 3 miesiąc .. .. w 10 tyg ciąży miałam zabieg gdzyż ciaża obumarła ..więc teraz nikt mnie nie pyta co się stało i dlaczego .. mam święty spokój …- wiedzieli tylko rodzice o zabiegu …
zrobisz jak uważasz ..ja bym nic nie mówiła !
pozdrawiam !
też zaczynam w kwietniu następne starania
powodzenia !

bombelek Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

Rodzicom i teściom mówiliśmy po pozytywnym teście, kiedy wiedziałam , że ide do szpitala. W pracy niestety też bo szłam na zwolnienie. Na szczęście w pracy przyjęto ten fakt z pełnym zrozumieniem, bo są tam osoby, które same bądź ich żony poroniły. Następnym razem zrobie test wtedy gdy okres spóźni sie 2 tygodnie, a rodzicom powiem, gdy na usg ujrzymy bijące serduszko, a w pracy po 3 miesiącu lub gdzy będę musiała iść na zwolnienie.
Najtrudniejsze było tłumaczenie każdemu z osobna co sie stało. Niemal wszyscy dociekali przyczyn, a jak wiadomo w większości przypadków przyczyny są nieznane.
Na szczęście uniknęłam operacji więc starania możemy rozpoczynać po miesiączce. :o)

kasiat Dodane ponad rok temu,

Re: Mówicie, czy nie?

U mnie moja Mama wie od samego początku. Stara się za bardzo nie wtrącać i zawsze mnie wspiera i pociesza. Teściowej powiedziałam na początku tego roku, bo dowiadywałam się o numer profesora od niepłodności od jej koleżanki i nie chciałam by dowiadywała się od obcych. Poza tym to przez całe nasze małżeństwo (ponad 3 lata) Teściowie zachowywali się w tej kwesti niezwylke taktownie.

Jeśli chodzi o pracę, to jestem w sytuacji komfortowej (mam własną firmę) i o staraniach wie jedynie pracownica z którą jestem blisko związana.

Pozdrawiam Wszystkie Starające i życzę spełnienia marzeń Same-Wiecie-Jakich

Kasia
12 cykl starań

Znasz odpowiedź na pytanie: Mówicie, czy nie??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystko o porodzie
PORÓD RODZINNY lub NIE-jak to wygląda w praktyce?
Dziewczyny! Zwracam się do Was jako do bardziej doświadczonych, w końcu poród (bądź porody) macie już za sobą. Jestem pierwszy raz w ciąży i mam pytanie dotyczące przebywania męża bądź kogoś
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Po doustnym Polio...
Lekarka wszystko mówiła, ale ja oczywiście bylam zakręcona i chyba wszystko pomieszalam, zapamiętałam tylko, ze na pewno nie wolno jeść nic przez godzine, mówiła też cos o tym, zeby nie
Czytaj dalej