Mówicie, czy nie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #40207

    orange

    Do napisania postu zainspirował mnie wątek o “załamce w pracy”

    Powiedzcie, czy wtajemniczacie rodzinę, przyjaciół i znajomków w fakt, że się staracie?

    Wspominacie w pracy, czy ani słowa na ten temat?

    Pozdrawiam Orangetka

    _________________________________________
    Zaczynamy od kwietnia 🙂

    #526816

    samanta

    Re: Mówicie, czy nie?

    Mi się wydaje, że to jest indywidualna sprawa.
    W pracy u mnie nikt nie wie o moich staraniach zakończonych niepowodzeniami. Po co mają wiedzieć.
    Jeśli chodzi o znajomych to raczej nie wtajemniczam ich w to. Po co mają niepotrzebnie szeptać poza moimi plecami, że coś nam nie wychodzi.
    A moi rodzice i teściowe tylko pytają kiedy się doczekają wnuków :))

    23 cykl starań Moje temperaturki



    #526817

    becius

    Re: Mówicie, czy nie?

    Wiesz, o naszych staraniach wiem tylko ja i oczywiscie moj mezulek :). Nie mowimy o tym nikomy, ani znajomym, ani rodzinie. Chcemy zachowac to w tajemnicy (choc to jest bardzo trudne), zeby potem byla wieksza niespodzianka. Ale kiedy to sie juz stanie to powiem, powiem wszystkim, bede krzyczec z radosci…

    Becius
    (my tez zaczynamy od kwietnia)

    #526818

    fiolek

    Re: Mówicie, czy nie?

    Ja nikogo nie wtajemniczalam w fakt podjecia staran.
    Wszyscy dopytywali, zyczyli itp. Strasznie mnie to denerwowalo.
    Teraz jestem w 8 tygodniu ciazy i tez sie tym zbytnio nie chwale. Nie chcialam mowic nikomu jednak tak sie zlozylo, ze gdy jechalam do lekarza byla u nas w domku moja tesciowa i tak jakos po powrocie od lekarza wygadalam sie. Bylam tak szczesliwa ze musialam sie tym z kims podzielic.
    Na razie wiedza tylko rodzice i rodzenstwo.
    Pozostali dowiedza sie po 3 miesiacu.

    pozdrawiam

    Fiolek z pazdziernikowym cudem

    http://www.fertilityfriend.com/home/fiolek

    #526819

    bramka

    Re: Mówicie, czy nie?

    Ze mna jest tak, ze najblizsi przyjaciele wiedza, rodzice tez wiedza, a w pracy wygadalam sie tylko jednej zaufanej kolezance, ktora wiem, ze nikomu nie powtorzy, chociaz nie wiem czy to mialoby jakies znaczenie..

    #526820

    zuzanna

    Re: Mówicie, czy nie?

    wiedza rodzice z pewnych wzgledow, ale dlugo nie wiedzieli:)
    jedna zaufana para przyjaciol i wy forumowiczki:)
    nie rozwpowiadamy bo nie zniosla bym co miesiecznych pytan w stylu ” i co?”
    no wlasnie i co ile mozna by bylo mowic ” nie tym raem” i slyszec cos na ksztalt wspolczucia ehh chyba bym zagryzla wszytskich w kolo:)

    Zuzanna 16 cykl starań
    Temperaturki



    #526821

    ami7

    Re: Mówicie, czy nie?

    Ja raczej nikomu nie mówię i nie sprawia mi to większego kłopotu… jestem dość zamkniętą osobą i utrzymywane tejemnic zawsze było moją mocną stroną… tak więc o moich staraniach wie tylko moja siostra i jedna najwierniejsza przyjaciółka… W pracy nie jestem z nikim tak bardzo zaprzyjaźniona, żeby się zwierzać…. myślę jednak, że to jest bardzo indywidualna sprawa, kto chce niech mówi, kto nie chce niech milczy… pozdrawiam i jedne i drugie…

    ami7
    mój wykresik

    #526822

    sloneczko

    Re: Mówicie, czy nie?

    A ja w domu mam ciężki orzech do zgryzienia bo w mojej rodzinie siostra właśnie urodziła a bratowa urodzi w czerwcu. Wiec wszyscy nieustannie sie dopytują kiedy w koncu mu się postaramy bo jesteśmy najstarsi z towarzystawa. Na razie dobrą wymówką jest to że dwoje dzieci w jednym roku to wystarczająco dużo a wiem że gdybyśmy powiedzieli głośno że się staramy tylko nie wychodzi nie znalazło by to zrozumienia i byłyby chichoty poza naszymi uszami chociaż właściwie już są tylko na razie takie żartobliwe. W pracy szefowa cały czas się dopytuje ponieważ to taki charakter który lubi matkować i wyjątkowo troszczy sie o moje losy ale jej powiedziałam, że w ciągu roku na pewno:)))))))).

    słoneczko

    #526823

    bramka

    Re: Mówicie, czy nie?

    To dziwne co piszecie 🙂
    Mnie tam nikt nie pogania, ani sie mnie nikt nie pyta, chociaz z mezem jestesmy juz 1,5 roku po slubie i najmlodsi tez juz nie jestesmy.. (29&35) Wrecz wiele naszych znajomych jawnie twierdzi, ze dzieci nie chce i nigdy nie bedzie chciala, ze to tylko klopot. Poza tym w NL zakladanie rodziny coraz bardziej sie opoznia, odklada, jesli mnie sie uda w tym roku to bede jedna z mlodszych mamus :-))) Moze dlatego nikt sie nie spodziewa?
    Co kraj to obyczaj, nie? Ale zegar biologiczny chyba w kazdym kraju taki sam? Mam nadzieje, ze jak sie nagle obudza to nie bedzie dla nich za pozno..

    Pozdrawiam
    Bramka

    #526824

    orange

    Re: Mówicie, czy nie?

    Miałam już taką sytuację, że przy zestawie “pełnych” objawów chciałam wszystkim powiedzieć, że chyba ….
    Na szczęście się powstrzymałam.

    Kiedy powiedziałam przyjaciołom, że późną wiosną planujemy się starać, ucieszyli się, ale usłyszałam, abym tylko nie zaczęła za mocno chcieć bo się zablokuję.
    To mi dało do myślenia, ostudziło zapał i stwierdziłam, że będę się mocno pilnować, aby nie powiedzieć nikomu nic za wcześnie.

    Moja przyjaciółka zrobiła ten błąd, że zdradziła całej paczce, że od miesiąca “zaczęli”. Skończyło się na tym, że niezręcznie było znajomym ją co miesiąc wypytywać jak rezultaty, tylko wszyscy dyskretnie obserwowali, bądź napomykali o temacie… Tego właśnie chciałabym uniknąć.

    Co do pracy, to jako jedyna jestem mężatką. Reszta to single i singielki. Na razie myślę, że nikt nie podejrzewa, że za chwilkę zaczniemy. A mojej szefowej (znowu singiel i to zatwardziały) powiem jak skończę trzeci bądź czwarty miesiąc…

    Pozdrawiam!

    Ps.
    Mnie tez się nikt nie pyta „a kiedy dzidziuś”. Moja mam i teściowa stoją nawet na stanowisku, abyśmy korzystali z życia i wolności… Mogłyby nas chociaż podopingować 😉

    _________________________________________
    Zaczynamy od kwietnia 🙂



    #526825

    bramka

    Re: Mówicie, czy nie?

    No, ale orange, co ci dalo to, ze nie powiedzialas? Jak mnie sie spoznial okres to od razu zrobilam panike wsrod trzech najlepszych przyjaciolek i jak sie okazalo ze falszywy alarm to coz.. nic.. No, ale przynajmniej byly przy mnie w tym okresie i mnie wspieraly, wymienialysmy doswiadczenia i czulam sie spokojniej. Na pewno w pracy nie powiem wczesniej niz w 4-tym miesiacu, a najlepsi przyjaciele beda wiedziec juz po pierwszym pozytywnym tescie. Wam tez od razu powiem jak bedzie co mowic, nie wierze w zadne zapeszanie 🙂

    #526826

    sonik

    Re: Mówicie, czy nie?

    Wiem, ze to jest indywidualna sprawa kazdej z nas…ale zastanawia sie jedna rzecz..tyle razy czytalam, ze ktoras jest np. 3 lata po slubie i pojechalan do dziadkow meza albo tesciow..i oni ciagle pytaja, kiedy sie doczekaja dzieci, i ze pewnie robia to specjalnie itd. I potem taka osoba pisze, ze plakala caly dzien, ze wiecej tam nie pojedzie. Ale skad Ci biedni dziadkowie czy rodzice maja wiedziec, ze Wam po prostu nie wychodzi choc tak bardzo chcecie? Przeciez mamy takie czasy, kiedy rodzi sie coraz mniej dzieci, ludzie pedza za kariera, pieniedzmi…i pewnie sobie mysla: no tak, kiedts to od razu sie mialo dzieci po slubie a teraz co sie powyrabialo.

    A to przeciez zaden wstyd, ze ktos sie stara o dziecko. Zadna zbrodnia. Kazdy powinien sie cieszyc, ze jest jeszcze ktos, kto marzy o dziecku na tym swiecie a nie uwaza je za zwykly klopot.

    My mowimy innym, ze sie staramy. Rodzice wiedza wszystko, dokladnie…z calym przebiegiem leczenia. Bliscy znajomi tez. A Ci dalsi…zawsze odpowiadamy: jak Bozia da. I to przeciez prawda:)

    Glowa do gory…nie ma czego sie bac:)

    GABI
    10 cykl staran



    #526827

    aga30

    Re: Mówicie, czy nie?

    Poprzednim razem rodzina o ciąży dowiedziała się tydzień po potwierdzeniu przez lekarza czyli 5tc a w pracy przyznałam się dopiero w 5 miesiącu bo było i tak już trochę widać .Następnym razem chyba też tak będzie

    Aga i Dawidek aniołek (10.12.2003)

    #526828

    moni2003

    Re: Mówicie, czy nie?

    U mnie w pracy nikt nie wie. Pracuję w tym miejscu stosunkowo krótko i nie widzę potrzeby informowania współpracowników o tym, że pragnę dzidziusia i staram się o niego. Najbliższa rodzina wie o staraniach i bliskie przyjaciółki też. Staram się nawet w rodzinie nie rozpowiadać o tym. Powodem jest to, że gdy zaskoczyłam to dowiedziało się zbyt wiele osób, jak poroniłam to ogarneło nas przygnębienie i rozczarowanie. Wolę uniknąć tych współczujących min (chociaż wiem, ze były całkowicie szczere; tego jestem pewna) wywoływały łzy. A każde niepowodzenie mogłoby je “wywołać”.
    Pozdrawiam Cię cieplutko
    moni

    #526829

    jade

    Re: Mówicie, czy nie?

    U mnie najbliższa rodzina wie o staraniach. Natomiast w pracy nie mówię i jeżeli będę w ciąży to powiem dopiero gdy zacznie być coś widać lub gdy będę musiała np. iść na zwolnienie.
    Pozdrawiam,

    Jade
    Aniołek 03.09.2003
    http://www.FertilityFriend.com/home/Jade

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close