Może jednak zdecydować się na in vitro?

Cześć Dziewczyny!
Chciałabym podzielić się z Wami moimi obawami co do sposobu leczenia. Nie pękają mi jajeczka i gin zaproponował stymulację hormonami ale od następnego miesiąca, teraz czekamy na @. Zdecydujemy sie na nią bo nie mamy na co czekać ale lekarz przy każdej wizycie mówi o in vitro. I tak się zastanawiamy z mężem czy może od razu nie zafundowac go sobie bo jest pewniejszy niż stymulowanie???

Ja już zgłupiałam całkowicie i nie wiem co robić. Mąż jest coraz bardziej niecierpliwy z braku dzieciaczków. Chyba wybierzemy sie nawet do psychologa bo czasem nie dajemy rady aby zapanować nad emocjami. Zwłaszcza ja fiksuję i to coraz częściej – ale jak nie zwariować kiedy tak bardzo pragniemy dziecka i nie wychodzi? Tak mówi się żeby wyluzować, odstresować, tylko jak kiedy żyjemy w czasach pogoni za dobrami materialnymi i w ciągłym strachu utraty pracy, itp???

Robiliśmy badania i przyczyną braku potomstwa jest brak owu, niby pięknie rosną te jajeczka tylko nie chcą pękać!!!
I tym bardziej jest mi przykro że to moja wina. Chociaż mąż nigdy nie dał mi tego odczuć. Ale same pewnie wiecie jak to jest – czuję się kobietą ale nie w pełni, czegoś mi brak.

Poradźcie coś kochane dziewczynki bo ja już wysiadam psychicznie.
Bardzo byśmy chcieli już mieć swoją kruszynkę ale czy in vitro to przyśpieszy?

nerinka
czekająca na cud…prawie 2 lata :(((

10 odpowiedzi na pytanie: Może jednak zdecydować się na in vitro?

iza2307 Dodane ponad rok temu,

Re: Może jednak zdecydować się na in vitro?

Wierzę, że chęć posiadania dziecka pochłania całą Waszą energię. Przykro mi, że Wam nie wychodzi. Nie mam pojęcia co Ci doradzić. Powiem Ci co ja bym zrobiła na Twoim miejscu: poszukałabym przyczyny niepękania jajeczek (hormony), gdyby okazało się, że wszystko jest ok, wtedy wzięłabym kilka razy pregnyl na pęknięcie, gdyby to nie poskutkowało wtedy pomyślałabym o in vitro. Twój lekarz pewnie chce Cię trochę postymulować clo. Ja bym się zgodziła. Stymulacja do IVF bardzo obciąża organizm. Ale decyzja i tak należy do Ciebie.
Życzę Ci trafnych decyzji i szybkiego zaciążenia

suminka Dodane ponad rok temu,

Re: Może jednak zdecydować się na in vitro?

Nerina
moim zdaniem na ivf macie czas szczególnie ze większość badan ok.
Po pierwsze ivf jest kosztowne jakies 10-15 tys.
po drugie wcale nie ma 100% pewnosci a jakies 20% czyli jak przy osobach całkowiecie zdrowych
Po trzecie takie dawki hormonów nie są dla nas obojętne

Może większa dawka prenylu albo innego leku na dojrzałości i pękanie
A moze warto lekarza zmienic??

Suminka
na zastrzykach/decapeptyl

nerinka Dodane ponad rok temu,

Re: Może jednak zdecydować się na in vitro?

Dziewczynki, owszem mamy czas na in vitro tylko ile można czekać, ile jestem jeszcze w stanie znieść? Właśnie koleżanka ogłosiła wczoraj że znów jest w ciąży a ja nie mogę nawet raz!!! Wyć się chce!!! To mnie przerasta, nie potrafię cieszyć się cudzym szczęściem. Czy to normalne?

Tak macie rację że in vitro obciąża organizm ale stymulacja również chyba? Nie wiem jeszcze zbyt wiele o tych hormonalnych sposobach leczenia także wybaczcie jak popełnie jakąś gafę.
Mój lekarz zajmuje sie leczeniem niepłodności i chodzimy do niego dopiero od 3 mcy. Dopiero bo mąż uważał że natura potrzebuje czasu. Porobiliśmy parę badań i to ja jestem główną przyczyną niepowodzeń. Za mało estradiolu i podobno jajeczka są niepełnowartościowe. Biore właśnie duphaston i femoston conti. Jak dostanę @ to coś na polepszenie jakości jajeczek i chyba jakieś zastrzyki. Nie pamiętam dokładnie więc nie piszę nazw.
Ale zanim zacznę stymulację to jeszcze raz porobię hormony bo może coś się zmieniło.
Osobiście uważam że in vitro to ostatnia szansa na dziecko ale czasami chciałabym to jakoś przyśpieszyć i dlatego myślę o tym sposobie.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że lekarzom “być może” jest na rękę zrobienie in vitro bo zawsze to więcej kasy dla kliniki.
Nie wiem co zrobimy ale dłużej nie możemy tak żyć bo to wykańcza nas oboje. Wczoraj długo z mężem rozmawialiśmy o leczeniu,in vitro,itp i narazie damy szansę temu lekarzowi. W sumie to jeszcze nic nam nie zrobił, tylko zastanawiamy się jaką obrać drogę.

Bardzo Wam dziękuję za odzew i za to że jesteście kiedy Was potrzebuję
pozdrawiam WAS serdecznie
nerinka

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Może jednak zdecydować się na in vitro?

oj Nerina daj lekarzowi szansę, jak nie pekaja to powinna wystarczyc stymulacja, zastrzyki na pękanie i sex z mężem, głowa do góry, spróbuj najpierw tego, bo co bedzie jak juz wykorzystasz wszystkie środki, moim zdaniem na in vitro za wcześnie skoro przyczyna są tylko niepękające pęcherzyki, powodzenia

29 cykl starań, w tym cyklu hsg!

suminka Dodane ponad rok temu,

Re: Może jednak zdecydować się na in vitro?

Nerinka

trzymam kciuki za powodzenie.
Sytmulacja jest duzo mniejszymi dawkami hormonow(zaczyna się od clostbergytu) wiec raczej jest bezpieczniejsze. A na niepekające jajeczka są dodatkowe leki 🙂
Nie martw się nastrojami każda z nas ma takie doły szczególnie gdy są niepwoodzenia ale powstaje i walczy dalej bo nas zmaluszek jest tego wart.
Ja wiem ze ciężko się mówi “wrzuć na luz” pomyś o czymś innym. tak naprawdę myslenie o maluszku gdzies siedzi w głowie i mimo ze zajmujesz się czymś innym. Kiedyś przeżywałam każda kobietę w ciązy czy malenkie dziecko bardzo im zazdrościłam i myślałam DLACZEGO NIE JA ale teraz myślę sobie a może ona miał równie długą drogę do malenśtwa ??

szybkiego zafasolkowania zyczę

Suminka
na zastrzykach/decapeptyl

vievioorka Dodane ponad rok temu,

Re: Może jednak zdecydować się na in vitro?

hmmm jak to czytam to jakbym słuchała siebie sprzed 2 lat…

Ile człowiek może znieść? Dużo. Bardzo dużo. Więcej niż sobie jest w stanie wyobrazić.
Wiem co czuje kobieta, która czeka na dziecko. Wiem co czuje taka kobieta, której kolejna z kolei koleżanka ogłasza, że spodziewa się dziecka i porozumiewawczo mruga i pyta kiedy wkońcu ty się decydujesz. A ty wtedy się uśmiechasz i mówisz, że masz jeszcze czas. I wiem jak wtedy wszystko się w tobie gotuje i modlisz się, żeby w takim momencie nie wybuchnąć.
I wybuchasz. W domu. I wyjesz w poduszkę. Z rozpaczy. Bezsilności.
Wyjesz i przeklinasz. Los. Boga. Cały Świat.
I to jest normalne.

I wiem jak wtedy jest potrzebny ktoś kto da ci porządnego kopa.
A potem da rękaw i pozwoli się wypłakać.
Pomoże się pozbierać do kupy i będzie wierzył, że dasz radę.

Wszystko to przerobiłam.
A na tym forum Nerinko jest kilkanaście takich duszyczek.
Które kopną albo pogłaszczą. W zależności od potrzeby

I wiem, że dziś pomyślisz, że jestem mądra, daję dobre rady bo mam już dziecko.
Masz rację, jestem mądra bo przez to wszystko przeszłam.
I wiem jak się dziś czujesz.

I napiszę za Izą i za Suminką. Na in vitro masz jeszcze czas.
To jest już ostatnia furtka. Za nią nie ma już nic.
Moja córcia nie jest “naturalsikiem” Poczęła się po drugim IUI.
Zbierałam już na ICSI.

Poczekaj, poczytaj więcej o stymulacji, o innych możliwościach. Tańszych, mniej obciążających organizm a dających duże możliwości.

Co do twoich objawów to na mój gust jest to typowe PCOS.
Mam dokładnie to samo. Jeśli potrzebujesz kopa albo rękawa do wypłakania się to służę uprzejmie oby dwoma pod nr gg 7412310

rrenya z Nuteczką starająca się o Tadzika

marti1 Dodane ponad rok temu,

Re: Może jednak zdecydować się na in vitro?

Przy IVF stymulacja jest dość wyczerpująca i warto najpierw spróbować stymulacji CLO, później ew. lekką stymulację analogami z inseminacją a później in vitro. Owszem, musi się to wam kalkulować więc nie brnęłabym w zbyt wiele inseminacji zwłaszcza jak wciąż nie będą chciały pękać. Tak pół roku intensywnych działań bym sobie dała. Ale zdecydowanie was rozumiem i wasze zniecierpliwienie 🙂 miałam to samo. trzymam kciuki

Aniołek (8.2003) i Filipek (19.05.2006)

nerinka Dodane ponad rok temu,

Re: Może jednak zdecydować się na in vitro?

Wiem Dziewczyny że mnie rozumiecie dlatego piszę do WAS 🙂
Najpierw próbowałam pogadać ze starającymi się ale przeszłam tutaj bo nie mogę wytrzymać jak dziewczyny piszą że starają się np 3 miesiąc i nic nie wychodzi i są załamane. A co mam powiedziec ja? Czekać na współczucie?
Ja potrzebuje wsparcia od kogoś kto mnie zrozumie, kto przeszedł dość długą drogę i wie o czym piszę – WAS potrzebuję !!!

Dziękuję za słowa otuchy, za rady, za to że jesteście…

Rrenya napewno odezwę się na gg ale ja korzystam z internetu tylko w pracy. Z domu wyrzyciłam wszystkie komputery itp gadżety bo miałam dość kiedy mój mąż ciągle pracował. Teraz przydał by się ale przecież nie mogę zmienić zdania 😉

Tak, macie rację dam szanse temu lekarzowi. Niech pokaże co potrafi.

DZIĘKUJĘ WAM KOCHANE DZIEWCZYNY ZA WSPARCIE !!!

pozdrawiam serdecznie
nerinka

mallorca Dodane ponad rok temu,

Re: Może jednak zdecydować się na in vitro?

mi też nie pękają… rosną i robią się torbiele, potem się wchłaniają, najczęściej na antykoncepcji. wsyztsko jest ok, hormony, nasienie, jajowowy. tylko stwierdzono wrogi śluz. miałam 3 inseminacje i nic.nawet jeśli przy IUI po zastrzyku pęcherzyki pękają, to później znowu skądś się bierze torbiel. mialam stymulacje i CLO i gonadotropinami.
podjęliśmy już decyzje o in vitro, szkoda mi nerwów, czasu i pieniezy na dalsze inseminacje. życzę ci więcej szczęścia.

analityk Dodane ponad rok temu,

Re: Może jednak zdecydować się na in vitro?

co do in vitro, przede wszystkim diagnoza, jeżeli to PCOS wówczas jednak należałoby spróbować wszelkich możliwych metod. Dlaczego? In vitro przy PCOS jest bardzo ryzykowne i mało skuteczne ze względu na duze ryzyko hiperstymulacji dlatego dobry lekarz, laparoskopia a potem dopiero in vitro

[Zobacz stronę] klik codziennie info o odkryciach, testy owu

Znasz odpowiedź na pytanie: Może jednak zdecydować się na in vitro??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
Polecam wyjscia wieczorne...
...kiedy dzieci wieczorkiem juz spia i jest ktos kto moze byc z nimi w domu ;-) A wtedy mozna sobie wyjsc gdziekolwiek piwko do pubu, spacer, zakupy do marketu, pogaduchy
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
czy byście pojechały
Mam dylemat. Mój mąż jutro jedzie do Berlina. Chce żebyśmy pojechali z nim. Nie na długo, sobota, niedziela powrót. Jednak cały czas się zastanawiam czy jechać. Termin porodu mam na
Czytaj dalej