może na pocieszenie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 44)
  • Autor
    Wpisy
  • #52330

    jes

    Tyle smucenia się, aż głowa boli! To może coś w innym stylu? Oto

    LISTA RZECZY KTÓRE BĘDĘ MOGŁA TERAZ ROBIĆ

    -będę jeść sery plesniowe, szynkę dojrzewającą i sushi
    -kupię rower (miałam to zrobić w maju, ale zaszłąm w ciążę)
    -bedę nosić niebotyczne szpilki, które wcześniej schowałam nja dno szafy
    – kupię sobie super kieckę i będę wyglądać jak seksbomba (brzuch się już zmniejszył, a cycki dalej jak balony… 😉
    – kupię seksowną bieliznę, w która się wreszcie zmieszczę (trudno znaleźć sexy stanik w rozmiarze 75 F i takież gacie nr.42…)
    – bedę się kochać w kółko i w każdej pozycji (no, za 4 miesiące…)
    -polecę z mężem na Cypr. A może nawet na Karaiby…
    -zajmę sie wreszcie sprzedażą mojego cholernego mieszkania, które już od 3 lat przynosi mi pecha
    -bedę pić piwo, dobre wino a czasem mocniejsze trunki…
    – od czasu do czasu bedę palić naszą fajkę wodną (mmm, ten egipski jabłkowy tytoń…)
    itd, itd.
    A może stworzycie Wasze własne listy?

    pozdrawiam

    aśka

    #671856

    aggulka

    Re: może na pocieszenie

    O, nareszcie ktoś napisał to, o czym ostatnio sobie myślę
    Asia, tak trzymać!
    Ja też mam listę rzeczy, które będę mogła teraz robić! Takich na poprawę humoru…
    Jedzenie: sery śmierdzące, salami, różne niezdrowe chipsy i chrupki z glutaminianem sodu (jeszcze przez tydzień, bo potem się za siebie wezmę ) popijane czerwonym winem i piwem! No i Martini oczywiście.
    Sporty: dokupimy rower mężowi (też się wstrzymalismy wiosną) i będziemy razem jeździć po bezdrożach, a może i po innych krajach, zapisujemy się znów na konie! Może sobie pobiegam, bo mam gdzie 🙂
    Wygląd: pójdę do solarium, bo słońca nie użyłam w tym roku, pójdę do fryzjera i obetnę włosy (to mogłam zrobić i wcześniej, ale nie miałam odwagi obcinać włosów po 10 latach noszenia długich), schudnę 10 kilo i będę wyglądać bosko…
    Wakacje: pojedziemy gdzie będziemy chcieli i będę pływać w brudnym jeziorze – coś mi sie tylko ta jesień za oknem nie podoba – psuje mi szyki…
    Życie: znajdziemy wreszcie jakieś miejsce, w którym chcemy mieszkać, zaklepiemy, kupimy, a potem się wyprowadzimy.
    O seksie nie wspomnę, bo to przecież zrozumiałe, że trzeba nadrobić czas wstrzemięźliwości , tylko niech już dojdę do siebie…
    I może sprowadzę sobie jakiegoś jeszcze futrzaka do domu, kociaka np. (no bo bałam się w ciąży brać stwora z ulicy – nie mam żadnych przeciwciał…) A może mój pies ze mną zamieszka…
    I wiele wiele innych drobiazgów, które sprawiają, że można się nawet czasem uśmiechnąć do życia wbrew temu jak się z nami obchodzi…
    A jak już się nacieszę głupotami, pomyślę, co z tym wszystkim dalej zrobić.
    Pozdrawiam, Agata



    #671857

    eddyta

    Re: może na pocieszenie

    Dziewczyny!!!!! Świetny pomysł :)) Ja też dołącze swoją listę.

    Lista rzeczy które już zrobiłam, robię i które jeszcze zrobię :))

    – jeżdzę na rowerze, a myslałam ze przelezy całe lato bede sie tylko patrzec na niego 😉
    – byłam na wspaniałym urlopie i spiekłam sie na mulatke 🙂
    – wyjełam z szafy głęboko wsadzone obcisłe sukienki, bluzeczki i spodeneczki 🙂
    – przywitałam się z bucikami na obcasku 😉
    – jadam to na co mam ochote i nie patrze czy moge czy nie 🙂
    – wybieram się do fryza i zrobię sobie jakis fajny kolorek 😉
    – wyremontuje do konca mieszkanko, bo zbieram sie i zbieram 🙂
    – poszaleję na imprezach ze znajomymi 🙂
    – jeżdząc na rowerach wraz z mężusiem znajadziemy dla siebie działeczke, na której stanie wspaniały domek z ogódkiem. Już widzę nas razem leniuchujących na lezakach, a wkolo nasze dzieciaczki bawiace sie w piaskownicy :)))
    – a w najblizszym czasie pooooooojjjjjjadeee na moje ulubine narty do Włoch i wyszaleje sie za wszystkie czasy 🙂
    A gdy już wrócę……..to zobaczymy hihihi

    Pozdrawiam

    Edyta i Aniołek 16.06.2004r

    #671858

    blue

    Re: może na pocieszenie

    To ja napisze co zrobilam po drugiej ciazy:

    – kupilismy psiaka – teraz ma juz 7 miesiecy i powiem Wam, ze dal mi tyle szczescia i milosci ze ho ho
    – schudlam 10 kg – wyladam super i tak tez sie czuje
    – zmienilam diametralnie kolor wlosow
    – wybawilam sie za wszystkie czasy, nadrobilam zaleglosci towarzyskie
    – nabralam dystansu
    – bylismy na nartach
    – a za niecaly miesiac wychodze za maz – stwierdzilismy, ze zaczniemy wszystko robic „po kolei”

    To wszystko bardzo mi pomoglo, takze kochane badzcie dla siebie dobre TO POMAGA

    Pzdr

    Moniś z Aniołkami i Wielką Nadzieją………..

    #671859

    ninka

    Re: może na pocieszenie

    No to ja tylko dopisze, ze tez tak sobie postanowilam 🙂 Lamalam wszystkie mozliwe zasady zywieniowe i pozwalalam sobie na wszelkie szalenstwa zeby poczuc sie dobrze. W miesiacu w ktorym kupilismy kota zaszlam w szczesliwa jak do tej pory ciaze. A bylam tak wyluzowana, ze dzien przed testem jeszcze pozwolilam sobie na piwko niczego nie przeczuwajac. Tak wiec dziewczyny szalejcie i rozpieszczajcie sie ile da:)

    Ninka

    #671860

    annak26

    he, he

    Przypominam sobie siebie . Powiedziala, ze jak wyjde ze szpitala to w domu ma byc: kawa (ktorej nie pilam od dawna), Duza butelka coca-coli, PAPIEROSKI. i PIWKO. Takie mialam zachcianki po ciazy

    Bianca XII 03, Ania i Teri

    Edited by AnnaK26 on 2004/08/25 02:47.



    #671861

    mania

    Re: może na pocieszenie

    super lista, trzeba myslec pozytywnie, a na pewno nawet sie nie obejrzysz jak bedziesz siedziec w necie z małym bręczacym brzdacem tak jak moja mała teraz bo juz jej sie tu nudzi – ja tez zaczynałam odpodforum”poronienie”

    Marzenka i Marysia ur16.01.2004

    #671862

    ika

    Re: może na pocieszenie

    Hmm pamietam, że ja na pociechę piłam pyszne winko w ilości większej niż 1/4 kieliszka, jeździłam konno i zajadłąam sie serami pleśniowymi a nade wszystko pozerałam byczą porcję tatara!! mniaaam. Polecam dziewczyny poszalejcie troszkę

    ika z Igorem

    Edited by ikkunia on 2004/08/25 21:00.

    #671863

    mania

    Re: może na pocieszenie

    a gdzie fota Igorka??? Chcemy ten cud zobaczyć!!

    Marzenka i Marysia ur16.01.2004

    #671864

    ika

    Re: może na pocieszenie

    Wiesz Maniu jakos w tych kącikach bardzo często usuwam zdjęcie mojego cudu by nie raził moim szczęściem. Pamietam jak boli na początku oglądanie maluszków. Więc wolę być 3 razy za ostrożna W każdym innym Igor słodko zezuje na obiektyw
    Pozdrawiam Twoją śliczną Marysię i Ciebie

    ika z Igorem



    #671865

    aggulka

    Zaczęłam działać 🙂

    Witam.
    Właśnie wróciłam od fryzjera Odważyłam się po latach ściąć włosy. Byłam w super salonie fryzjerskim, kazałam sobie dobrać fryzurę i jestem baaardzo zadowolona. Marcin jeszcze nie widział, ale został uprzedzony 🙂
    A z samego rana byliśmy w stajni i od przyszłego tygodnia zaczynamy jazdy!
    Postanowiłam zadbać o siebie. Do końca tygodnia jeszcze będę wpychać w siebie wszystkie zakazane smakołyki a od poniedziałku zmieniam nawyki żywieniowe – tak to sie teraz ładnie nazywa
    Wreszcie zrobiłam coś dla siebie i dobrze mi z tym.
    Całuję, Agata
    PS. Skończyłam wczoraj antybiotyk, czy to przypadkiem nie oznacza winka dziś wieczorem? Hmm, a może piwko…

    #671866

    ewa500

    Re: może na pocieszenie

    ja ze względu na starania od następnego cyklu musze się zacząć odzwyczajać od codziennego piwka (żeby to jednego), a tak mi posmakowało….

    Ewa mama 2 aniołków Grzesia i Igora 25.05.2004



    #671867

    aggulka

    Re: może na pocieszenie

    Na szczeście jesień idzie, to piwka już się tak nie chce Chyba, że grzane… Ciii… zeby nie było, że kuszę Trzymam kciuki, pozdrawiam, Agata

    #671868

    ewa500

    Re: może na pocieszenie

    aha, póki co śpię na brzuchu ile się da. i jeżdże na rowerze a za tydzien jade połazić po Tatrach. Aha, w sobote mam panieński koleżanki to zabawię się ostrzej.
    Wszystko fajnie ale za bardzo się nie zmartwię jak mi tego nie będzie wolno. Ba , nawet pewnie oszaleję z radości.

    Ewa mama 2 aniołków Grzesia i Igora 25.05.2004

    #671869

    jes

    Re: może na pocieszenie

    hm. przeglądam tę swoją listę, ale jak na razie realizacja idzie mi słabo. Szpilek nie noszę, bo nie mam gdzie (przecież nie do sklepu ;), poza tym są cholernie niewygodne; roweru nie kupiłam, a w z seksownej kiecki nici, póki mi mleko cieknie (chyba właśnie przestaje – wczoraj miałam największy wyciek;) więc moze kupię chociaż buty… u fryzjera byłam, ale nie bardzo jest z czego obcinać, więc zmiany nie są diametralne. Na razie wypełniam plan głównie w zakresie serów pleśnowych – może później będzie lepiej 🙂

    aśka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 44)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close