może się w tym roku uda….

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #55951

    kabi

    Hej dziewczynki,
    rozpoczynam nowy cykl z wielką nadzieją, że po LUTEINIE którą mam zacząć brać od 16 dc. się coś ruszy w temacie…..
    Od maja b.r. zmieniło się u mnie tylko tyle, że po odstawiniu Femostonu ciśnienie mi zwariowało!! nabawiłam się jakiejś alergii na kurz i roztocza no i na razie sprawa wygląda tak:
    – odstawiony Femoston,
    – od tego cyklu Luteina 1 x 1dziennie
    – Folik
    – Falvit,
    – Castagnus (bo z prolaktynką nie jest idealnie).
    – reszta hormonków ok.

    Powiedzcie Kochane, czy jest szansa i ile dajecie mi % na sukces w tym miesiącu?? (pierwszym z luteinką) i jakie macie doświadczenia po tym specyfiku.
    Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi,
    pozdrawiam cieplutko
    kabi

    #715655

    ami7

    Re: może się w tym roku uda….

    Kabi…. ja brałam luteinę wiele miesięcy i na szczęście nie powodowała ona u mnie żadnych złych objawów… niestety w ciążę też nie zaszłam, choć lekarka mówi, że ona poprawia jakość owulacji… Mam nadzieję, że Ty szybciutko zafasolkujesz za pierwszym razem z luteinką … bardzo mocno Ci tego życzę!!!!!!!

    ami7
    mój wykresik



    #715656

    zuzanna

    Re: może się w tym roku uda….

    witaj:)
    Luteinka to dobry lek ale jak kazdy cudow nei zdziala oczywiscie z calego serca zycze Ci by sie udalo ale nei traktuj luteini jako leku-cud
    uda sie!!!!
    p.s
    ja jestem przeciwniczka castagnusa wiec jego stosowanie odradzam

    23 cykl starań

    #715657

    kabi

    Re: może się w tym roku uda….

    Witaj Zuza,
    dzięki za odp. Ja oczywiście dużo nadziei nie wiąże z luteiną – choć może będzie lepiej.
    Zaintrygowałaś mnie tym castagnusem, miałaś jakieś złe doświadczenia po nim? Lekarze nie mówli że to może zaszkodzić…..
    ciekawe,
    kabi

    #715658

    zuzanna

    Re: może się w tym roku uda….

    nie osobiscie nei zdecydowalam sie na stosowanie tego specyfiku bo spotkalam sie naprawde z wieloma opiniami lekarzy ze ten specyfik duzo bardziej moze zaszkodzic niz pomoc
    wiesz lekarze duzo rzeczy nei mowia:) ( inna sprawa czy to wtedy sa kompetentni lekarze)
    mi tez kiedys lekarz nei powiedzial ile szkod moze mi wyrzadzic pewnien zastrzyk a jak sie potem okazalo jego „skutki uboczne” byly tak fatalne ze dlugo z nimi walczylam a kto wie czy nadal nie sa przyczyna moich niepowodzen
    dlatego ja jestem bardzo ostrozna juz teraz i w wyborze lekarzy i stosowania jakichkolwiek lekow a nawet ziol

    23 cykl starań

    #715659

    kabi

    Re: może się w tym roku uda….

    Bardzo Ci dziękuję, ale coś mam wrażenie, ze ten mój gin to bardzo delikatnie podchodzi do tematu…. Jak czytam inne posty to dziewczyny mają jakieś stymulacje, zastrzyki i cuda wianki, a ja tylko 1 raz dziennie luteina…. no sama nie wiem, byłam już u kilku lekarzy i każdy się tak „cacka” ze mną, juz mi się nie chce zmieniać lekarza na innego…. poczekam jeszcze, choć wiem, że luteina nie czyni wielkich rewolucji…..
    pozdrawiam i dzięki za odp.
    kabi
    p.s. może faktycznie to co mówią lekarze że jak przez rok się nie uda to dopiero trzeba leczyć – to tylko zwodzenie i niechęć do podjęcia leczenia odrazu….. co myślicie?



    #715660

    samanta

    Re: może się w tym roku uda….

    Kabi ja też zaczynałam od luteiny ale niestety 7 miesięcy lecznenia nie przyniosło rezultatu
    Luteina wpływa na poziom PRG w II fazie cyklu i ułatwia zagnieżdżenie się zarodka
    Teraz przeszłam na Duphaston i CLO ale to już inna historia

    Powodzenia i życzę szybkiego skoku na Oczekujące

    #715661

    kabi

    Re: może się w tym roku uda….

    Dzięki Samanta,
    no cóż…. chyba nie mam innego wyjścia jak tylko poczekać, co z tego będzie. Może tak jak pisałam w tym roku się uda, a jeśli nie to poproszę mojego gina o terapię wstrząsową i pewnie skończy się tak jak u Ciebie na Duphastonie i Clo. Znaczy to że Ty masz póki co większe szanse niż ja a to mówi mi, że Ty będziesz pierwsza – życzę Ci tego z całego serca,
    Buziaki
    kabi

    #715662

    samanta

    Re: może się w tym roku uda….

    Kabi jesteś w wielkim błędzie
    Niestety przepisana przez moją lekarkę stymulacja CLO nie podziałała na mnie tak jak ona sobie to wyobrażała a wręcz przeciwnie.
    W 8 d.c. miałam endo o grubości 4mm i pęcherzyki 12mm i 28x22mm (o ile ten drugi można nazwać pęcherzykiem) Owu była tak jak na tickerze w 10 d.c.
    Po konsultacji z innym lekarzem dowiedziałam się, że nie było sensu stosować u mnie CLO – ono jeszcze pogorszyło moje endo, które przecież leczyłam 2 miesiące.
    Poza tym powinnam być stymulowana gonatropinami a nie CLO

    Więc jak na razie to Ty masz przewagę bo jesteś przed owu a ja za niedługo kończę kolejny zmarnowany przez lekarkę cykl

    Kabi powodzenia i szybkiego skoku na Oczekujące życzę

    #715663

    marti1

    Re: może się w tym roku uda….

    kabi,

    Ja jestem na Duphastonie już 6 miesięcy. Znoszę go bardzo różnie – niestety często wywołuje u mnie objawy mocno ciążowe 😉 ale mnie zwodzi.
    Na razie bez efektu.

    Tobię jednak życzę sukcesu za pierwszym razem! Jestem jednak zdania, że najważniejsze to wiedzieć jaki jest problem – mam wrażenie, że czasem lekarze postępują książkowo. Np. nie ma ciąży to trzeba dać Duphaston albo stymulować CLO często nie sprawdzając czy jest sens.

    Pozdrawiam,

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją



    #715664

    kabi

    Re: może się w tym roku uda….

    Dzięki,
    Też mam wrażenie, że większość lekarzy działa po omacku narażając nas często na długie czekanie i odkrywanie Ameryki – czasem powód niepowodzeń i przyczyna leżą zupełnie gdzie indziej niż myśleli. Szkoda tylko że eksperymentują naszym kosztem
    Co do duphastonu to jeszcze go nie dostałam, na razie będzie zabawa z luteiną, mam nadzieję że krótko…
    Jednak będę żyć nadzieją, że ta Luteina coś pomoże…. no i postanowiłam nie planować – co będzie to będzie, a to przez to że mam koleżankę z 3 mies. dzieckiem a drugą w 8 m.cu ciąży…. i wciąż jedno pytanie: dlaczego nie ja??
    No ale …. nosek do góry, jak to mówi Zuza no i życzę wam dużo dużo cierpliwości i szybkiego zafasolkowania.
    Najważniejsze dla mnie że po Luteinie nie ma złych objawów no i żebym sobie za dużo nie myślała, że Luteina to nie wiadomo co, dużo kobitek to chyba bierze… no ale dzięki jeszcze raz.
    pozdrawiam i ściskam
    kabi

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close