Musiałam się wygadać…

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #49965

    aska

    Hej Dziewczyny,
    już kilka razy śledziłam forum i teraz pomyślałam, że sama napiszę a Wy może coś mi doradzicie. W lutym zaczęliśmy starać się o dzidziusia – wcześniej dokładnie się przygotowalam / podstawowe badania, szczepienie na różyczkę, kwas foliowy / . Po pierwszym miesiącu starań dostałam @ przebiegała w zwyczajnie, ale po kilku dniach po jej zakończeniu dostałam plamienia. Moja przyjaciólka poradziła mi abym zrobiła sobie test ciążowy – zrobiłam go natychmiat i wyszły dwie kreseczki – w ciągu 30 min byłam u swojego gina – ale niestety nic nie stwierdził przy badaniu usg zrobiłam hcg i wyszło jak się dowiedziałam „nijakie”plamienie ustało po 2 dniach – a ja pomimo kolejnej wizyty u gina nie dowiedziałam się nic nowego , poza straszeniem ew. ciążą pozamaciczną i poczułam się beznadziejnie. Dla mnie to było naprawdę okropne przeżycie a nie zrobiło wrażenia na lekarzu . Do tej pory nie wiem czy byłam w ciązy , czy był to błąd testu itd…..Zmieniłam lekarza , sprawiał zdecydowanie lepsze wrażenie ale tez nic konkretnego mi nie powiedział, poradził tylko próbować. Nie zlecił mi dodatkowych badań o któeych piszecie nic…zupełne cisza. Teraz staramy się , nie regularnie ale staramy i cisza. Dodam , że miałam operację tarczycy i cały czas biore leki na niedoczynność. Trochę w tym wszystkim czuję się zagubiona i nie pomagają próby uspakajania męża. Oczywiście latami nie myślałam o dziecku, teraz widzę je cały czas dookoła , wszyscy wkoło maja małe dzieci albo są w ciąży – a ja tak bardzo bym chciała i nic. Pewnie ten mój list jest trochę chaotyczny ale może mi doradzicie co powinnam zrobić zmienić gina, sama zaproponować mu , żeby zrobił mi jakieś dodatkowe badania / ale to chyba nieco dziwne same przyznacie / .

    Biorę się w garść i już nie marudzę ale pewnie mnie zrozumiecie, że czasami sam fakt wygadania się bardzo pomaga. 3mam kciuki za wszytskie starające się i serdecznie Was pozdrawiam.
    Aśka

    #642612

    matylda03

    Re: Musiałam się wygadać…

    Asiu, a czy ten lekarz wie, że miałaś operację tarczycy? Jeżeli tak to powinien Cię skierować na badania hormonków, żeby sprawdzić czy wszystko jest w normie. Moja koleżanka też miała problemy z tarczycą jak była młodziutką dziewczyną i miała operację a teraz jej córa ma już 7 lat, więc głowa do góry. A poza tym jeśli nie ufasz swojemu lekarzowi to tu na forum jest lista lekarzy polecanych przez dziewczyny z różnych miast, więc musisz „odkopać ” ta listę.
    A to co Ci się przydarzyło ( czyli 2 kreseczki na teście ) to mogła byc tzw. ciąża biochemiczna i przydarzyło się to wiekszości z nas, najpierw radość 2 kreski a potem jednak przychodziła kolejna @, ale tak widocznie chciała natura. Jezeli Twoje badania wyjdą ok, to trzeba zbadać meżusia. Ojej, ja to się rozpisałam chaotycznie a nie Ty. I jeszcze coś – my staramy się od sierpnia 2003 – i też na razie się nie udało, ale wiem że tu na tym forum na każdą z nas przychodzi pora.
    Pozdrawiam Cię serdecznie

    matylda



    #642613

    aska

    Re: Musiałam się wygadać…

    …..wielkie dzięki za zainteresowanie moim problemem. I jedeni drugi wie o moich problemach z tarczycą ale w związku z tym , ze biorę leki i mam wyniki „prawie w normie” nie robi to na nich wrażenia. Wiesz i jeden i drugi lekarz to tacy z polecenia. Właśnie czyta lam o testach owulacyjnych może powinnam je kupić …..? Rozpisuje się tak , ale pomimo , że mam super faceta – on uważa , ze wszystko jest ok a problemy biora się z tego , ze zbyt bardzo chcę. Pewnie jest w tym sporo racji ale poprostu nie potrafię nad tym zapanować. Masz rację poszukam jeszcze informacji o tych lekarzach, może znajdę jakieś opinie o moim aktualnym.
    …wiesz też jestem księgową, więc może to znak , że pozanłysmy się.
    raz jeszcze pozdrawiam A.

    #642614

    fizia

    Re: Musiałam się wygadać…

    Cześć asiu,
    czytając Twój post – jakbym czytała o sobie. My na razie staramy się od miesiąca i jak na razie pierwszy cykl poszedł na marne. Jeszcze do niedawna perspektywa posiadania baby była dla mnie niemalże koszmarem, teraz zmieniło się o 180 stopni. Jak kiedyś nie chciałam tak teraz CHCĘ. Wszędzie widzę (do niedawna niewidoczne) dziewczyny w ciąży i ze swoimi maleństwami.
    Pozdrawiam, trzymam kciuki i życzę rychłego zafasolkownia

    #642615

    aska

    Re: Musiałam się wygadać…

    Wielkie dzięki i wzajemnie !!!!!!!!!!!!!!! A już myślałam, ze tylko ja widzę tą „epidemię”
    pozdrawiam A.

    #642616

    kabi

    Re: Musiałam się wygadać…

    Asiu,
    Twój list bardzo mnie rozczulił, po pierwsze dlatego że jest b. szczery a po drugie dlatego że ja w zasadzie przechodzę to samo – chociażby ostatnia sytuacja z Femostonem -znajdziejsz link o tym tytule może w końcu ktoś mi coś doradzi. Generalnie chodzi o to że ja też zrobiłam badania i miałam ogromną nadzieję że gina (dodam bo to istotne z polecenia!!) przepisała mi teraz ten lek a ja nie mam pojęcia po co, chociaż brak mi trochę estrogenów to jednak lek jest dla kobiet przechodzących menopauze i które nie mają jajników (wycięte z różnych przyczyn). Przepraszam że skupiam się na sobie, ale chće naświetlić problem. Generalnie – robiłam badania nie bez powodu, miałam nadzieję że coś to da, lekarze u których byłam wcześniej powiedzieli „trzeba próbować” a nawet nie skierowali na badania chociaż mówiłam o swoich problemach. Uważam że powinnaś jeszcze poszukać dobrego lekarza, nie poprzestawaj na tym którego masz bo to nie jest normalne i też szukałam bo coś mi nie pasowało. Badź dzielna ja trzymam za Ciebie i myślę że będzie dobrze :)) Daj znać co słychać i rób testy co jakiś czas ciążowe. Jeśli plamienia się utrzymują idź koniecznie do innego gina. Badanie z krwi na ciąże obowiązkowe przy Twoich wątpliwościach.
    Pozdrawiam ceplutko.
    kabi



    #642617

    Anonim

    Re: Musiałam się wygadać…

    nie martw sie…
    ja zdrow , mąz zdrowy a potrzebowalismy 9 mcy żeby zaskoczyć!!!

    Bruni i Filipek’04.2003

    #642618

    Anonim

    Re: Musiałam się wygadać…

    oprocz badan hormonalnych sprobuj troche cierpliwosci, zdrowa para dopiero po 12 mcach staran moze zaczac sie naprawde martwic ze cos jest nie tak, taka duuuuuuza chec na dzieciaczka czesto nas blokuje, chwila relaksu i…
    zycze owocnych staran

    pozdrawiaMY

    #642619

    konstancja

    Re: Musiałam się wygadać…

    Przytoczę pocieszający przypadek: w zeszłym roku trafiła do mojego (wiecznego) narzeczonego pacjentka,kt.,jak dobrze pamiętam, 2 lata starała się o drugie dziecko.Była u kilku lekarzy,kt.oczywiście wysyłali ją na rózne badania.Jej koleżanka namówiła ją na tę wizytę, bo była b.zadowolona z”obsługi” ze strony mego n.Ten ją zbadał i stwierdził,że wszystko jest w porządku.Widocznie „odblokowała się psychicznie” i b. szybko wróciła,tym razem po to ,aby prowadził jej ciążę. Pozdrawiam-K.

    #642620

    ninka

    Re: Musiałam się wygadać…

    Asiu moze zadam Ci naiwne pytanie, ale czy dokladnie umiesz ocenic kiedy masz owulasje??? Byc moze problem jest jednak mniejszy niz myslisz czego zycze Ci z calego serca.

    Ninka

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close