Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych ;)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 39)
  • Autor
    Wpisy
  • #59333

    vievioorka

    No tak. Znaków na niebie i ziemi, że zajdę w ciąże było wiele. Znacznie więcej niż objawów ciąży ale dopiero teraz potrafię je sobie jakoś ułożyć w jakąś logiczną całość.
    Wyciągnięty niedawno został inny mój post pt Dziwny sen.
    Śniła mi się moja babcia, z którą byłam bardzo emocjonalnie związana. To właśnie ona kazała mi stanąć w kolejce po dziecko.
    I ja stanęłam. Ale nie tej takiej na niby, którą tu na forum założyliśmy ale w …kościele.
    To było teraz przed świętami. Nie wyrobiliśmy się w czasie z mężem i nie zdążyliśmy się wyspowiadać wcześniej i tak się złożyło że poszliśmy do spowiedzi dopiero w Wigilię rano.
    Gdy przyszliśmy do kościoła akurat trwała msza, to były ostatnie roraty. Mszę odprawiał probosz a wikary spowiadał. Ale w tym momencie jak ustawiliśmy się w kolejce wikary wyszedł bo akurat była komunia. Czekaliśmy sobie więc spokojnie w tej kolejce aż wikary skończy komunikować i wróci do konfesjonału.
    Ale komunia się skończyła a jego nie było. Skończyła się już msza.
    Proboszcz jeszcze po mszy chrzcił jakieś dziecko.
    Zniecierpliwienie sięgało już prawie zenitu. No gdzie się podział ten wikary???
    Stoję sobie w tej kolejce i sobie tak myślę „No Panie Jezu gdzie jest ten wikary? Niech on już w końcu przyjdzie!” i nawet nie dokończyłam myśli a tu do kościoła wchodzi…wikary
    No to ja się uśmiechnęłam do siebie i od razu sobie pomyślałam „Panie Jezu jak ci tak dobrze idzie to ja bym jeszcze chciała takie malutkie zdrowiutkie dzieciątko”
    No i…. gdybym wtedy jeszcze poprosiła o „6” w totka to bez wahania bym teraz wysłała kupon bo wierzę że bym trafiła
    Poprostu stanęłam w dobrym dniu, w dobrej kolejce…
    Kolejce w której marzenia się spełniają…
    A dzień wcześniej w tym moim poście zmieniłam sobie kolejkę

    No i jeszcze jedna rzecz. Ja nie ukrywam, że moje maleństwo jest wynikiem IUI. To była druga moja inseminacja. Druga w grudniu przed świętami. Pierwszą nieudaną w zeszłym roku bardzo przeżyłam. W tym roku szłam już z zupełnie innym nastawieniem „Naucz się pracować z myślą, że może się nie udać. Dopiero wtedy coś od czasu do czasu udaje się naprawdę”.
    I dokładnie takie miałam podejście. Jak się nie uda w tym miesiącu no to trudno. Od następnego cyklu znów zastrzyki i znów IUI. Nie ma zmiłuj się. Bo modlić się o cud a nic nie robić to jest bez sensu.
    Szczęściu trzeba pomagać. I od razu przypomniał mi się dowcip o Żydzie: Żyd się modli do Boga „Panie Boże proszę cię żebym trafił szóstkę w totka” a na to się odzywa zniecierpliwiony Bóg „To daj mi wkońcu szansę! I wyślij ten cholerny kupon!!!”
    Daliśmy mu szansę w tym miesiącu…
    Wykorzystał ją w 100% i stał się cud… cud Wigilijnej Nocy…. cud na który czekaliśmy ponad 3 lata…
    I nie jest ważne ile czekaliśmy, ważne że jest i to się tak naprawdę liczy…
    I tak jak pisał ks Twardowski było zwątpienie, łzy, oczekiwanie na cud… i była Nadzieja i była Wiara.
    Wiara że cuda się zdarzają…
    Ja też wierzę w to, że nic się nie dzieje bez przyczyny. Że wszystko ma swój sens. Gdybym bez problemów zaszła w ciążę być może nie potrafiłabym się tym tak cieszyć. Nie nauczyłabym się tej pokory.
    A teraz wiem, że wszystko zniosę z pokorą. Poranne mdłości, rozstępy na brzuchu, bóle kręgosłupa i wszystkie inne niedogodności bo wiem że na samym końcu jest nagroda.

    A jeszcze co do znaków to samą IUI miałam 14 grudnia o godzinie 21. Następnego dnia, w środę rano o godz. 8 dostałam takiego smsa „Jak tam? Miałam sen że karmiłaś maluszka! Myślę o tobie pewnie znów coś się stało skoro nie dajesz znaku”
    To był sms od kogoś kogo tak naprawdę nigdy w życiu nie widziałam na oczy. Od kogoś z kim się emocjonalnie bardzo związałam…
    Pamiętacie wróżkę ericę??
    Dla tych nowych dziewczyn, które jej już nie pamiętają wklejam linka poczytajcie sobie o niej. http://www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?Cat=&Board=DLA&Number=316161&Search=true&Forum=DLA&Words=wr%F3%BFka%20erica&Match=Entire%20Phrase&Searchpage=0&Limit=25&Old=allposts&Main=316117
    No cholera, to jest prawdziwa wróżka!! Miała sen w momencie kiedy dochodziło do zapłodnienia…

    Przepraszam, że tego jest aż tyle. Ale musiałam to wyrzucić z siebie.
    Musiałam to Wam napisać. W szczególności tym które czekają tak długo…
    Wszystko się ma swój czas i swoje miejsce.

    Zdaję sobie sprawę z tego, że pozytywny test to dopiero połowa sukcesu.
    Przede mną jeszcze długa i trudna droga. Ale się nie boję… Teraz już będzie dobrze.
    Mocno w to wierzę.
    I wierzę w to, że wszystkim nam się uda. Jednym wcześniej innym trochę później ale wiem, że się uda.

    I wcale nie zamierzam opuścić naszego forum jak to zrobiło wiele naszych koleżanek. Ja tu zostanę bo moja obecność może jeszcze się komuś przydać…
    Jestem obok Zuzki drugim żywym przykładem na to że cuda jednak się zdarzają…

    Jeszcze raz przepraszam za rozmiar tych moich wypocin, oczywiście przeprosiny są dla tych które dobrnęły do końca i nie zasnęły w połowie hi hi

    Zrobiło się tak strasznie poważnie aż to zupełnie do mnie nie podobne hi hi

    Całuję Was wszystkie bardzo mocno, wszystkie razem i każdą z osobna…

    rrenya jeszcze oszołomiona ale niesamowicie szczęśliwa

    Ps1 A wiecie co było najsympatyczniejsze? Te wszystkie wasze gratulacje, smsy, telefony… Boże ja dopiero teraz tak naprawdę odczułam jakie Wy jesteście wielkie, jakie macie wielkie serducha…

    Ps2 I takie nieśmiałe fluidki dla was ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Jutro jak odbiorę drugą betę to prześlę więcej

    #757267

    samanta

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    Renia dziękuję Ci za Twoje słowa i za to, że nas nie zostawiasz
    jeszcze raz gratuluję serdecznie i trzymam kciuki, za szczęśliwą ciążę aż do samego porodu



    #757268

    bbbbbbb

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    Gratuluję !!! Tak szczerze z głębi serca. Pamiętam Cię, byłaś już tu na forum jak ja się tu znalazłam. Dziś jestem już szczęśliwą mamą i wiem, ze spotkał mnie największy cud w życiu- urodziłam dziecko. Za ten cud dziękuję Panu Bogu codziennie gdy trzymam Kubusia na rękach, gdy go karmię, gdy patrze jak śpi… A tak niewiele brakowało, a by się nie urodził …
    Podziwiam Cię z watrwałość i życzę spokojnej ciąży (to piękny czas – ciesz się nim), łatwego porodu, a przede wszystkim zdrowego Maleństwa.

    B i Kubuś

    #757269

    bbbbbbb

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    Czekam z niecierpliwością na post o podobnej treści od Ciebie Samanto.

    Trzymamy kciuki

    B i Kubuś

    #757270

    mkkafe

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    No tak, masz takie nastawienie do zycia jak ja, bardzo mi sie podoba bo ostatnio mam wrazenie ze w zyciu ludzi Bóg przestal sie liczyc, a jak widac tylko On moze zdzialac cuda. To po pierwsze. Po drugie juz to kiedys pisalam tutaj, gdy w moim zyciu dochodzilo do zaplodnienia za pierwszym razem to byla noc, o plonocy obudzilismy sie z mezem i spojrzelismy na siebie i bez slow wiedzielismy ze poczelo sie nowe zycie…I to bylo piekne tak jak z tym snem erici i czuc bylo w tym matafizyke. Jestem tez przekonana ze bedzie wszystko ok i bardzo bardzo sie ciesze ze powiodlo Ci sie. Jeszcze raz gratuluje:))

    Monika (13 cykl) i Agatka 4,5r

    #757271

    zuzanna

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    Kochana!
    pogratuluje Ci chyba po raz setny:)
    widac na twoim jak i na moim przykladzie ze to nie my ludzie decydujemy keidy powoloac nowe zycie tylko BOG, on wie najlepiej kiedy jest ten wlasciwy moment, my tylko ciutke w tym cudzie pomagamy…..
    cuda sie zdarzaja i ja juz w to nigdy nei zwatpie:)
    buziaki i sciskam Cie mocno!

    p.s naprawde az dziwnei sie czyta powaznej tresci posty Twojego autorstawa:)
    p.s2 jesczze samanta jak do nas dolaczy i kilka innych to bedzie niezly „komplecik” weterannek na oczewkujacych hihihihihi
    p.s3 a ja sie chwale ze mi brzuszek wykakuje powoli i jednoczesnei zale bo nei mam sie w zwiazku z tym w co na jutro ubrac:)))



    #757272

    Anonim

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    strasznie się cieszę i jedyne czego Ci zyczę w przyszłym roku to zdrowego, 10punktowego MALUSZKA, Twojego dziecka:)

    aha i zapomniałabym – zyczę Ci mdłości, wymiotów, ocięzałosci, kręcenia w głowie, grymasów smakowych i czestego wstawania w nocy z wciąz pełnym pecherzem i wszystkiego co tylko ciąza może przynieść, co wydaje nam sie okropne, a potem za tym tesknimy!!!

    Bruni i Filipek 20mcy!

    #757273

    vievioorka

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałyc

    No nie przesadzaj aż tak poważny to on nie był…
    A dowcip o Żydzie się nie liczy?

    rrenya ze szczególnym poczuciem humoru które kumają tylko blondynki (niektóre)

    Ps. Bym była zapomniała Erica z Dawidkiem przesyłają buziolki dla ciebie i brzucholka

    #757274

    samanta

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałyc

    Renia pozdrów Ericę ode mnie
    Szkoda, że nie zagląda na forum

    ***************
    36 cykl

    #757275

    borowka

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    JESTEŚ WIELKA !!!
    pięknie to napisałaś
    przeogromne gratulacje !!!!
    trzymam mocno kciuki

    borówka z aniołkiem



    #757276

    vievioorka

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałyc

    Och Boróweczko z tą wielkością to troszkę przesadziłaś….
    Ja mam skromne 1,60 i ważę też raczej skromnie ledwie co 47 kg, jak mówiły panie w szpitalu, jak lepszy kurczak

    Trzymaj się cieplutko Boróweczko i szybciutko wracaj do starań.
    rrenya pijana… ze szczęścia

    #757277

    Anonim

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    no..ja tez bede zywym cudem, bo…lekarz juz rozlozyl rece co do mnie…..niestety!!!ale ja wierze….a wiesz..rok temu jak juz bylam w ciaży ,ale nie wiedzialam…..snila mi sie babcia, z ktorą tez bylam bardzo związana emocjonalnie.I powiedziala mi, ze bede juz niedlugo w ciaży….ale, nie dokonczyla.I bylam.

    teraz snilo mi sie, ze testuje i wiem, ze to sen, ale czekam na wynik testu, bo…jesli tam mi sie sni, to jest to znak.i co???jeszcze zobaczylam na ta drugą kreche, ktora rosla w sile i sie obudzilam.Ne mialam raczej snow, nigdy, dlatego i ja teraz czekam, wierze, ze to nie lekarz mi jest potrzebny a wiara i Szef, bo to On mnie moze wyleczyc.Wierze mu, i wierze, ze skoro dal Tobie szanse, to jej nie odbierze.Przeciez…juz przeszłysmy co nasze……

    zycze cudownego sylwestra juz w trojke!!!!

    35cykl/ 11po zabiegu



    #757278

    aneczka23

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    pzy tym poscie niestety nie da sie zasnac, trzyma w napieciu do osatniego slowa, jest poprostu niwierygodny, przechodza dreszcze i lazy same sie cisna do oczu, ze sczescia oczywiscie, coz mi pozostalo, zyczyc spokojnej ciazy, i zdrowia, i bezalkoholowego sylwestra.

    aneczka gg 7543153
    moje starania

    #757279

    lagu

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    Bardzo ale to bardzo podnoszą mnie na duchu takie wieści ! ze po długiej ciężkiej walce dochodzi się do celu tylko trzeba nauczyć się cierpliwości i pokory ! i masz racje ..mocniej sie docenia coś jak się długo walczi i czeka … jak coś łatwo przychodzi to wydaja się że nic wielkiego … także życze Ci w przyszłym roku wilekiej wielkiej radości i tego upragnionego „cudu „!!! ..na który tez po cichu licze !!!

    Ania ….. z dwoma aniołkami …./16.12.04 i 29.10.05 /

    #757280

    lea

    Re: Muszę Wam to powiedzieć…(tylko dla wytrwałych 😉

    Ogromne gratulacje!

    Ciesze sie, ze nie planujesz stad zniknac, bo dziewczynom potrzebna jest wiara i przyklad…

    Zycze wspanialego, cudownego roku i kochanego wrzesniowego cudu 🙂

    Mateuszek (14.03.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 39)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close