Muszę wrócic do pracy – co zrobić z dzieckiem…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 84)
  • Autor
    Wpisy
  • #106274

    honey

    Chciałam Was prosić o podzielenie się swoimi doświadczeniami w tym temacie. Wracam i muszę podjac jakąś decyzję co z dzieckiem… Co jest dla dziecka najmniej bolesne Waszym zdaniem no i jak Wy sobie poradziłyście.

    #3956857

    olusia

    Najlepiej jakby któraś babcia mogła zająć się dzieciaczkiem. Sama myślę nad powrotem ale latem. Teść idzie na emeryturę, muszę z nim poważnie pogadać 😀



    #3956858

    honey

    Zamieszczone przez Olusia
    Najlepiej jakby któraś babcia mogła zająć się dzieciaczkiem. Sama myślę nad powrotem ale latem. Teść idzie na emeryturę, muszę z nim poważnie pogadać 😀

    no własnie babcia była już dogadana… niestety życie pisze własne scenariusze… 🙁
    druga babcia nie żyje, a mnie na sama myśl o kimś obcym robi się słabo… 🙁

    #3956859

    asik

    Zamieszczone przez honey.
    Chciałam Was prosić o podzielenie się swoimi doświadczeniami w tym temacie. Wracam i muszę podjac jakąś decyzję co z dzieckiem… Co jest dla dziecka najmniej bolesne Waszym zdaniem no i jak Wy sobie poradziłyście.

    Moja J. posiedziała trochę z babcią, trochę z nianią
    a potem poszła do żłobka
    Imo żłobek się najlepiej sprawdził 🙂
    Na początku się bałam, bo wyobrażałam sobie taki żłobek „z naszych czasów”
    a faktycznie było super – 4 panie na 20 dzieciaków
    rozwój dziecka – zabawy na które babcia czy niania by nie wpadła, albo nie miała ochoty
    Byłam pozytywnie zaskoczona 🙂

    #3956860

    banita

    i u nas żłobek się sprawdził 🙂
    babcie pracowały a niani dziecka bym nie zostawiła
    taki pobyt wśród rówieśników jest moim zdaniem bardzo dobry dla rozwoju dziecka
    minusem są choroby :Boje się:

    przy drugim synku nawet się nie zastanawiam – będzie żłobek, ale to jeszcze trochę 🙂

    #3956861

    honey

    a w jakim wieku były Wasze maluchy jak trafiły do żłobka? Julka bedzie miała roczek, jak bede musiała wrócić na dobre do pracy…



    #3956862

    mam

    Najlepiej jak jest to bliska osoba. Moi rodzice jak i tesciowie pracuja a chyba i tak nie obarczyłabym ich opieka nad 2 aktywnych maluchów:Hyhy:. Do mnie przyjeżdza przyjciółka skończyła studia, i miała „chwile” wolną. Jest to super wygodne bo wiem ze lubi dzieci i one ją, fajnie się bawią, a ja nie boje sie ze cos jest nie tak.. Niestety od poczatku przyszlego roku bedzie rozkrecac swoja działalność:( także przymierzamy się do prywatnego żłobka. Mam obawy ale myślę, że to może być najlepsze dla dzieci. A prywatny bo są małe grupy, wolne miejsca, niedaleko domu, i mniejsze ryzyko chorób. Czy się uda zobaczymy:).

    #3956863

    banita

    Kornel miał rok i 9m, Sebastian pójdzie jak będzie miał 1,5 roku
    im mniejsze dziecko to chyba łatwiej mu się do nowej sytuacji przystosować, kilkumiesięczne dzieci oddawane do żłobka często nawet nie płaczą przy rozstaniu

    #3956864

    asik

    J. miała 2 lata

    #3956865

    morena

    Zamieszczone przez honey.
    a w jakim wieku były Wasze maluchy jak trafiły do żłobka? Julka bedzie miała roczek, jak bede musiała wrócić na dobre do pracy…

    w tym wieku u nas tylko żłobek by wchodził w grę 🙂

    babcia u nas odpadała, bo po pierwsze pracuje, ale po drugie też ja nie chciałam korzystać z jej pomocy – nie dlatego, że miałabym wątpliwości co do jej umiejętności zajęcia się dzieckiem, ale po prostu nie chciałam się od niej uzależniać i ciągle być na pozycji „proszącej” (pewnie rozumiesz o co chodzi). W przypadku niani układ jest prosty – płacisz i wymagasz – ale na myśl o niani też mi się słabo robi, bardzo trudno znaleźć dobrą…

    A żłobek… same plusy 🙂 Wiele razy już o tym pisałam, byłam BARDZO zadowolona, w przedszkolu już tak wspaniale nie jest, choć niby nie mam powodów, by narzekać; nasz żłobek to 3 panie na 15 dzieci, ciepła atmosfera, błyskawiczna nauka samodzielności i pewność, że dziecko jest pod dobrą opieką, w państwowej placówce i na pewno nie dzieje mu się krzywda.

    Starsza poszła do żłobka w wieku 2 lat, młodszy jak miał rok i 3 miesiące. I wcale dużo nie chorowały, tak standardowo, raz na jakiś czas ;).



    #3956866

    aborka

    ja za pierwszym razem „uzyłam” bbci – czyli mojej mamy :). po 2 latach wysaidła. Do drugiego znalazłąm nianie. było super. nie musiałam jeździć i wozić małej, dom był posprzątany, ugotowane… to było super 1,5 roku. Ja do pracy wrćółam jak Ala miała 5 mies wiec innych opcji nie miłama. niania była z ogłoszenia, pierwsza która sie trafiła. Okazała sie super. Niestety urząd pracy ją szukła i kazali jej podjąc prace (miala wtedy 33 lata i była na bezrobociu)… Kolejne nianie były do dupy….

    #3956867

    majka-1978

    no właśnie żlobki moze i fajne (nie korzystałam u mnie babcie na etacie :p ) ale mie odstrasza to że zimą trzeba ciągac dziecko ….:/
    i problem jak chore …..
    trzymam kciuki za dobre rozwiązanie



    #3956868

    aoh

    Niestety nie mielismy mozliwości aby liczyc na pomoc ktorejs z babć – za daleko mieszkają – obie pracują.
    Znalazłam nianie – cudowna i wspaniała osoba, bylam bardzo, bardzo zadowolona. mieszka bardzo blisko nas – przychodzi na przedstawienia do p-la, czesto sie odwiedzamy. Wychowywala moje dziecko 3 lata.

    Złobek bralam pod uwagę – ale sie nie zdecydowaliśmy. Taka decyzje podjęlismy.

    #3956869

    klucha

    na początku miała być babcia
    ale życie potoczyło się inaczej

    i znalazłam nianię z polecenia
    byłam bardzo zadowolona
    tak bardzo ze jak druga babcia przeszła na emeryture i zaproponowała że zajmie się dzieckiem – odmówiłam. Babci trochę było przykro, ale potem zrozumiała co miałam na uwadze, i podziękowała mi za to 😉
    Z nianią nawet po zakończeniu slużby u niej długo utrzymywaliśmy kontakty (trochę się rozluźniły po naszej przeprowadzce do innego miasta, poza tym kobieta poważnie zachorowała).

    Po czasie wiem że dobrze życie się potoczyło i zamiast babci była niania :).
    Co jak co ale jedna i druga babcia rozpuściły by mi dzieciaka.
    A tak miałam z nianią jasno ustalone zasady i niegdy nie mialyśmy zatargów w spr. wychowywania dziecka.

    #3956870

    redyna

    U nas sprawdzili się babcia i dziadek, mamy to szczęście, że są na miejscu i mają czas.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 84)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close