Na ile pozwalacie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 42)
  • Autor
    Wpisy
  • #81367

    abcdefg

    Zainspirowalam sie postem, na ktory natrafilam przypadkiem tu:
    Mama 4.6-l. coreczek-trojaczkow 🙂 – nota bene pedagog – pisze:
    „Moje dzieci jedzą słodycze…
    Moje dzieci mają pomalowane paznokcie…
    Moje dzieci czasem piją zimne Pepsi…
    Moje dzieci czasem zabluźnią….
    Moje dzieci wiedzą skąd się biorą dzieci…(nie wierzą w bociany… Shame on you) Wiedzą, że z miłości, że z brzuszka, że ze szpitala…
    Moje dzieci wiedzą jak smakuje kawa, piwo…( mowa o łyku…oczywiście…)
    Moje dzieci miały gumy do żucia „papieroski”…
    Moje dzieci widziały leżącego pod płotem pijaka…
    Bo takie jest życie…”

    Zastanowilo mnie to, ze wiekszosc dziewczyn podpisala sie pod tym wszystkim uznajac za sluszne. U nas, mam wrazenie – po wielu dyskusjach o malowaniu paznokci, kolczykowaniu, piciu piwa przez dzieci itd., reakcje bylyby zgola inne. Jak sadzicie?
    Podkreslam, ze nie chce tu poddawac pow. postepowania krytyce, traktuje ten tekst tylko jako inspiracje.

    Mat jest duzo mniejszy, ale poki co nie daje mu slodyczy (i ciagle musze sie z tegoi tlumaczyc, bo kazdy chce go czestowac, jakyb to bylo cos dobrego) ani pepsi ani czipsow (i chce, by obywal sie bez tego jak najdluzej), nie zamierzam raczej w najblizszych latach pozwalac mu pic ani piwa ani kawy ani innych doroslych napojow, gumy do zucia tez jak najpozniej, nie zastanawialam sie czy „papieroskowe” odebralabym jako zart, czy dysonans. Nie maluje paznokci (ale jak bedzie sobie chcial zrobic zmywalnego „tadeusza” za pare lat, to czemu nie 😉 ) i nie gada, wiec pozostale punkty na razie mi odpadaja. Wiem tylko, ze bede chciala jego pytania traktowac powaznie i wyjasniac mu w miare mozliwosci swiat na tyle, na ile pozwoli jego rozumienie i rozwoj emocjonalny.

    A Wy jaki macie tu poglad?

    mama majowego synka ’05

    #1134359

    kmw

    Re: Na ile pozwalacie?

    jakos nie chce mi sie wierzyc, ze jakas mama to napisala


    Karina i Kubus <10.06.2004>



    #1134360

    abcdefg

    Re: Na ile pozwalacie?

    ???

    Nie bardzo rozumiem – podalam linka.

    I nie ona jedna, wiekszosc podzielila jej poglady.

    mama majowego synka ’05

    #1134361

    klucha

    Re: Na ile pozwalacie?

    Napisze tak: ROSNĘ Z WŁASNYM DZIECKIEM

    Moje dziecko je słodycze… - na poczatku były wybierane przeze mnie, potem… człowiek musi się wkłócać z dzieckiem
    Moje dziecko ma pomalowane paznokcie… - czasami w kropeczki lub kwiatki
    Moje dzieci czasem piją zimne Pepsi… - moje nie, nawet w restauracji proszę o dolanie ciepłej wody, a pepsi to rarytas i nas, zabronione bo bąbelki
    Moje dzieci czasem zabluźnią…. - o też się zdarza
    Moje dzieci wiedzą skąd się biorą dzieci…(nie wierzą w bociany… Shame on you) Wiedzą, że z miłości, że z brzuszka, że ze szpitala… - moja też
    Moje dzieci wiedzą jak smakuje kawa, piwo…( mowa o łyku…oczywiście…) – kawa nie, piwo tak, bo tak bardzo kolorem przypominało pepsi;-)
    Moje dzieci miały gumy do żucia „papieroski”… – jeszcze nie, ale jak pójdą calą brygadą do osiedlowego sklepiku a takie gumy tam będą to pewnie tak
    Moje dzieci widziały leżącego pod płotem pijaka… oczywiście
    Bo takie jest życie…” – Bo takie jest życie

    Izka i 4 latka

    #1134362

    morena

    Re: Na ile pozwalacie?

    W odpowiedzi na:


    Bo takie jest życie…”


    No właśnie. Bo teoria teorią, a życie życiem.
    Sama jem słodycze, dziecku mam zabraniać? – jasne, na razie dostaje jedno ciastecvzko czy kawałek czekolady i tyle; ale za kilka miesięcy, lat, jak sama zacznie prosić, dostanie czasem gumę (może i „papieroska”, ja swego czasu też takie żułam ;)), czasem czipsy, czasem colę… w granicach rozsądku, oczywiście.
    Jak zapyta, dowie się, skąd się biorą dzieci, to naturalne.
    Już jej się zdarzyło umoczyć usta w piwie, jak dorwała się do puszki taty. No zdarzyło się, trudno. Sama nie podsuwam.
    Na razie nie bluźni ;-), bo gada tylko „mama” i „tata”.

    Ostre rygory dobrze wyglądają w teorii 😉 W życiu – mnie przynajmniej – nie bardzo wychodzi ich stosowanie.
    Nie wymagajmy od dzieci więcej, niż wymagamy od siebie.

    Asia, Hania 14 m. i …

    #1134364

    porky

    Re: Na ile pozwalacie?

    czasami zje coś słodkiego
    nie ma pomalowanych paznokci
    nie pije pepsi
    nie bluźni (chyba 😉 )
    nie wie skąd się biorą dzieci
    nie wie jak smakuje kawa, piwo
    nie zuje gum
    widziała pijaka

    mojej znajomej synek w wieku 6 m-cy poznał smak piwa… Mamusia moczyła palec i dawała małemu do pociamkania….

    Juleczka (12.12.04)



    #1134365

    kantalupa

    Re: Na ile pozwalacie?

    A moje dziecko je slodycze. Malo, bo nie przepada, ale je.
    (a ja wciaz pamietam smak tej pierwszej landrynki, ktora dostalam od kolezanki na podworku, boskieeee to bylo, bo mi rodzice nie dawali slodyczy)
    Sam paznokci nie maluje, wiec i dziecku nie, ale kto wie, na jakie jeszcze ustepstwa bede musiala w zyciu pojsc ???
    Zimna pepsi-nie (babelkow nie lubi), picie z lodowki-tak i na gardlo nie choruje (przy czym nie zakladam, ze to efekt picia prosto z lodowki)
    Czy bluzni??? Kto go tam wie… My przy nim sie powstrzymujemy, kazde brzydkie slowo zastepujemy niewinnym „Malkovich” (jakos tak wyszlo… przepraszam pana Malkovicha z taki wybieg)
    Raczej nie wie, skad sie biora dzieci, Bejbi Aleks to ciagle dla niego abstrakcja i biedactwo mysli, ze Aleks jest myszka mieszkajaca w pepku u mamy (nie wcisnelismy mu takiego kitu, sam to sobie tak obmyslil, chyba za maly rozumek, zeby pojac, ze w ogole dziecko moze byc w brzuchu)
    Kawa? A… posmakowal, ostatnio podpija z kubkow (stad u nas nakaz stawiania alkoholu na wyzszych polkach, choc ufam, ze i to wkrotce przestanie byc przeszkoda). Nie smakowalo mu. Piwo podobnie, ale co do wina nie jestem pewna… Zlapalam go kiedys na oblizywaniu butelki.
    GUm nie zuje, boje sie, ze sie zadlawi.
    Lezacego pijaka nie widzial, nie bylo okazji, ale na pewno nie bede go chronic przed takim widokiem.
    Bo takie jest zycie…

    a poza tym on nie ma jeszcze dwoch lat

    Adas 21m-cy i Bejbi

    #1134366

    klucha

    Re: Na ile pozwalacie?

    a ja dopijałam z kieliszków jak mama żegnała w przedpokoju gości po imprezkach urodzinkowych :)))

    oj żeby ona o tym wiedziała, hihihi

    Izka i 4 latka

    #1134367

    iwonek

    Re: Na ile pozwalacie?

    Moje dziecko je słodycze w rozsądnych ilościach
    Moje dziecko nie ma pomalowanych paznokci
    Moje dziecko nie pije pepsi, ani żadnych innych bąbelków
    Moje dziecko jeszcze nie bluźni;)
    Moje dziecko nie wie skąd się biorą dzieci – jeszcze chyba za wcześnie;)
    Moje dziecko wie jak smakuje kawa (babcia się zatroszczyła) i piwo (ktoś inny się zatroszczył)
    Moje dziecko nie żuje gum paperosków – nie wykluczone, że będzie
    nie wiem czy widziała pijaka, pewnie tak;)

    Ninka 13.01.05

    #1134368

    klucha

    Re: Na ile pozwalacie?

    aaaa co tam przyznam się
    jak chodziłam do 1 klasy Szkoły Podstawowej to przed pójściem na zajęcia wytrąbilam „trochę” niedojrzałego wina z balonu. Czułam się dość dziwnie, ale założyłam fartuszek, tornister i wyszłam z domu. Dobrze że mama patrzyła przez okno bo dziecko szło od krawężnika do krawężnika. Przez dwa dni leczylam mojego pierwszego kaca. A mamie wmawialam że brzuch mnie boli 😉

    Izka i 4 latka



    #1134370

    Anonim

    Re: Na ile pozwalacie?

    Bo takie jest życie

    Nawet zimną pepsi 🙂
    Gumy papieroski jeszcze nie 😉

    #1134371

    klucha

    Re: Na ile pozwalacie?

    z opowiadań mamy szłam na 12.30 🙂 więc raczej tak do obiadku sobie dałam 😉

    a tą 12.30 pamiętam do dziś bo bardzo nie lubiłam chodzić do szkoły na popołudniową zmianę. Jak w radio grali hejnał to był czas zakładania tornistra, brrrrrr

    oooo kolezanka też nie lepsza :), choć ja papierosków dopiero w ostatniej czy przedostatniej klasie szkoły średniej spróbowałam

    Izka i 4 latka



    #1134372

    kmw

    Re: Na ile pozwalacie?

    nie zagladalam do tego linka i naprawde myslalm ze to jakis zart… ale skoro nie….
    u mnie poki co wszystko jest NIE… czas pokaze jak bedzie. nie podzielam pogladow tej babki, choc jestem za tym aby dziecko jesli ma juz czegos probowac – niech probuje z rodzicami w domu, na wszystko jednak jest czas. ja bynajmniej nie chce aby moj 4-5 latek znal smak kawy, pepsi, piwa czy innego alkoholu.


    Karina i Kubus <10.06.2004>

    #1134373

    kmw

    Re: Na ile pozwalacie?

    W odpowiedzi na:


    Moje dzieci NIE widziały leżącego pod płotem pijaka…


    nie dziwie sie. odkad mieszkam w stanach i ja zadnego nie widzialam.


    Karina i Kubus <10.06.2004>

    #1134374

    bastet

    Re: Na ile pozwalacie?

    My scigalismy sie z bratem kto dopije wiecej jak rodzice nie patrza ;-)))

    Aga,

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 42)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close