na wesoło – wasze największe "wtopy" w życiu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #99100

    wiciu-r

    Szwecja za kawalerskich czasów, po trudach walki z truskawkami leżę na plaży w Ahus; obok rozkłada się młoda czekoladowa wenus, widzę u niej polską gazetę więc nawijam bajer; tak jak ja dorabia gdzieś na truskawkach, sama z koleżankami od kilku tygodni; gorąco, piasek, hormony; dzień się kończy, pyta czy ją odwiozę do Everod; jedziemy ZX-em, miła, nieskrępowana rozmowa; delikatnie sięgam do swojej kieszeni namacując palcem plastikowe opakowanie z ząbkowaną krawędzią….JEST!!!; za Yngsjo skręcam w boczną drogę i jakiś lasek; pierwsze BUZI i wyraźne przyzwolenie dziewczyny … pośpiesznie walczymy z krępującymi ciuchami, sięgam do kieszeni spodni i triumfalnie wyciągam ząbkowaną…………KOPIKO…………(cukierek kawowy dla kierowców)
    Jej salwa śmiechu, podniecenie minęło, ze zdziwienia nawet zły nie byłem. Odwiozłem ją i już nigdy nie spotkałem….ale zapomnieć nie mogę, miała na imię Kasia i 17 lat.

    A Wam los sprawił jakąś plamę?

    #2474934

    ahimsa

    Zamieszczone przez wiciu_r
    Szwecja za kawalerskich czasów, po trudach walki z truskawkami leżę na plaży w Ahus; obok rozkłada się młoda czekoladowa wenus, widzę u niej polską gazetę więc nawijam bajer; tak jak ja dorabia gdzieś na truskawkach, sama z koleżankami od kilku tygodni; gorąco, piasek, hormony; dzień się kończy, pyta czy ją odwiozę do Everod; jedziemy ZX-em, miła, nieskrępowana rozmowa; delikatnie sięgam do swojej kieszeni namacując palcem plastikowe opakowanie z ząbkowaną krawędzią….JEST!!!; za Yngsjo skręcam w boczną drogę i jakiś lasek; pierwsze BUZI i wyraźne przyzwolenie dziewczyny … pośpiesznie walczymy z krępującymi ciuchami, sięgam do kieszeni spodni i triumfalnie wyciągam ząbkowaną…………KOPIKO…………(cukierek kawowy dla kierowców)
    Jej salwa śmiechu, podniecenie minęło, ze zdziwienia nawet zły nie byłem. Odwiozłem ją i już nigdy nie spotkałem….ale zapomnieć nie mogę, miała na imię Kasia i 17 lat.

    A Wam los sprawił jakąś plamę?

    No no- ile lat temu to było? dobrze pamiętasz jej imię jak na taką przelotną przygodę….ponoć najbardziej żałujemy tych nie wykorzystanych szans;):Hyhy:



    #2474935

    Anonim

    Zamieszczone przez wiciu_r
    Szwecja za kawalerskich czasów, po trudach walki z truskawkami leżę na plaży w Ahus; obok rozkłada się młoda czekoladowa wenus, widzę u niej polską gazetę więc nawijam bajer; tak jak ja dorabia gdzieś na truskawkach, sama z koleżankami od kilku tygodni; gorąco, piasek, hormony; dzień się kończy, pyta czy ją odwiozę do Everod; jedziemy ZX-em, miła, nieskrępowana rozmowa; delikatnie sięgam do swojej kieszeni namacując palcem plastikowe opakowanie z ząbkowaną krawędzią….JEST!!!; za Yngsjo skręcam w boczną drogę i jakiś lasek; pierwsze BUZI i wyraźne przyzwolenie dziewczyny … pośpiesznie walczymy z krępującymi ciuchami, sięgam do kieszeni spodni i triumfalnie wyciągam ząbkowaną…………KOPIKO…………(cukierek kawowy dla kierowców)
    Jej salwa śmiechu, podniecenie minęło, ze zdziwienia nawet zły nie byłem. Odwiozłem ją i już nigdy nie spotkałem….ale zapomnieć nie mogę, miała na imię Kasia i 17 lat.

    A Wam los sprawił jakąś plamę?

    :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

    #2474936

    wiciu-r

    Nie ma się co śmiać, byłem smutny, a nawet było mi niewesoło. Kosztowało mnie to ostatniego zachowanego Absoluta i czyszczenie oplutego ze śmiechu przez kumpli kokpitu w aucie.
    P.S. To że jej już nie spotkałem nie znaczy, że nie wiem co teraz robi – kończy studia i odwiedza w Szwecji swoich starych, których dobrze zna mój kumpel 🙂

    #2474937

    swiki

    to ja bym chyba starala sie wykorzystac to, ze wiem gdzie jest i niby przypadkiem… 😉 Wiciu: :Kciuki: i bierz sie do roboty …

    #2474938

    kasia

    Zamieszczone przez swiki
    to ja bym chyba starala sie wykorzystac to, ze wiem gdzie jest i niby przypadkiem… 😉 Wiciu: :Kciuki: i bierz sie do roboty …

    no właśnie…:Hyhy:



    #2474939

    gosik

    Zamieszczone przez swiki
    to ja bym chyba starala sie wykorzystac to, ze wiem gdzie jest i niby przypadkiem… 😉 Wiciu: :Kciuki: i bierz sie do roboty …

    eeee…. no co ty….z wypowiedzi ,,dawno temu za czasów kawalerskich” wniosek prosty się nasuwa, że wiciu raczej już kawalerem nie jest.
    Więc :Nie nie:

    :Hyhy:

    Wiciu, wierz w przeznaczenie, może gdyby zamiast kopiko znalazłbyś tę gumę w kieszeni i ona na przykład pękłaby (za moich ,,panieńskich” czasów pamiętam że to działo się dośc często :Boje się:) kto wie, może miałbyś teraz u boku małego gimnazjalistę/tkę jako pamiątkę ze zbiorów

    Także wiesz….

    #2474940

    swiki

    Ech, nie zwrozilam uwagi, na to – za czasow kawalerskich.
    No to teraz to juz trudno, pozostaje zyc marzeniami 😉 Chociaz fajnie tez miec wlasnie taka historie z zycia, ktora jest jedna wielka niewiadomo 😉

    Ja jeszcze za czasow zupelnej mlodosci (jakies nascie mialam lat, ale malo nascie – jeszcze chyba czasy podstawowki) wyjechalam na kilka miesiecy do sanatorium i oczywiscie wielka milosc z wzajemnoscia, niesmiale pierwsze dotkniecia reki, pierszy (przyznam ze dosc nieudany z obu stron hehe ) pocalunek (i jedyny) i wielka wielka milosc no i wyjazd do domu – odleglosc 300 km, pozostaly tylko listy, tesknota… Po jakims czasie doszlismy do wniosku, ze to chyba jednak nie ma sensu (zbyt mlodzi bylismy, zbyt daleko i nie bylo internetu, telefonow) i zakonczylismy ta znajomosc, taka milosc totalnie platoniczna, piekna, pierwsza, niespelniona i… Do dzis zastanawiam sie co byloby gdyby… I milo jest miec takie wspomnienia i wlasnie to pytanie: jak to moglo by sie potoczyc…??? 😉

    #2474941

    wiciu-r

    Nie ma tego co by na dobre nie wyszło, teraz mam w domu fajną blondynkę i 2 brzdące, i to bynajmniej nie z powodu pękniętej gumki 🙂

    Chociaż jak mówią idealnej żony się nie znajdzie, ale można mieć wiele przyjemności z szukania :Hura!:

    Mam nadzieję że moje Kochanie nie bywa na tym forum….

    #2474942

    karolcia79

    Zamieszczone przez wiciu_r

    Chociaż jak mówią idealnej żony się nie znajdzie, ale można mieć wiele przyjemności z szukania ….

    tia…..ja to słyszałam o facetach…:D:D
    ale w 1 się zgadzam -przyjemnośc z tego wielka….:Hyhy::Hyhy:;)



    #2474943

    kama28

    Wątek miał być o wtopach życiowych, a wyszło o życiu Wicia
    😉

    #2474944

    swiki

    Hehehe no jakos tak wyszlo, chyba nikt nie mial wtop 😉 Ja probuje sobie cos przypomniec i … raczej jak juz sa to nie nadaj sie do publikacji 😉 heheheh



    #2474945

    aniaos

    z moimi gafami do wicia mi daleko, ale jedna zapamietalam na dlugo…
    lat temu 8 kupilam mieszkanie. poprzedni wlasciciele przekazali rowniez garsc informacji o sasiadach: kto, co z kim i dlaczego. malo mnie takie tematy obchodza, wiec uwagi wiekszej nie zwrocilam. zakodowalam tylko, ze na moim pietrze mieszkaja starsze panie z synami. jedna z owych pan, jak sie pozniej okazalo, dorabiala sobie w szpitalu, w ktorym pracowal moj kolega. pani mocno starsza, tak pi razy oko z 70-tke miala lekko, mieszkala z synem okolo 50-55-letnim.
    ktoregos dnia, tak po roku – dwoch mieszkania w owym bloku, kolega zadzwonil i poprosil, bym pozyczyla jemu jakas ksiazke i chcial, by przekazac ja przez pania stasie. zapukalam wiec do drzwi sasiadki, otworzyl syn, wiec uprzejmie zapytalam “dzien dobry, czy moge prosic pana mame?”. sasiad w milczeniu patrzyl na mnie dobra chwile, az mi sie nieswojo zrobilo, i zawolal “stasia, do ciebie!”.
    okazalo sie, ze to nie byl syn, tylko … maz 🙂

    #2474946

    ahimsa

    Zamieszczone przez AniaOS
    z moimi gafami do wicia mi daleko, ale jedna zapamietalam na dlugo…
    lat temu 8 kupilam mieszkanie. poprzedni wlasciciele przekazali rowniez garsc informacji o sasiadach: kto, co z kim i dlaczego. malo mnie takie tematy obchodza, wiec uwagi wiekszej nie zwrocilam. zakodowalam tylko, ze na moim pietrze mieszkaja starsze panie z synami. jedna z owych pan, jak sie pozniej okazalo, dorabiala sobie w szpitalu, w ktorym pracowal moj kolega. pani mocno starsza, tak pi razy oko z 70-tke miala lekko, mieszkala z synem okolo 50-55-letnim.
    ktoregos dnia, tak po roku – dwoch mieszkania w owym bloku, kolega zadzwonil i poprosil, bym pozyczyla jemu jakas ksiazke i chcial, by przekazac ja przez pania stasie. zapukalam wiec do drzwi sasiadki, otworzyl syn, wiec uprzejmie zapytalam “dzien dobry, czy moge prosic pana mame?”. sasiad w milczeniu patrzyl na mnie dobra chwile, az mi sie nieswojo zrobilo, i zawolal “stasia, do ciebie!”.
    okazalo sie, ze to nie byl syn, tylko … maz 🙂

    Ona taka zniszczona czy on tak młodo wyglądał?;) czy taka różnica wieku?
    Czy wszystko naraz:Hyhy:?

    #2474947

    qr-chuck

    Zamieszczone przez karolcia79
    tia…..ja to słyszałam o facetach…:D:D
    ale w 1 się zgadzam -przyjemnośc z tego wielka….:Hyhy::Hyhy:;)

    Bo to na szczęście w obie strony tak działa :Radocha:

    Nikt by w przeciwnym przypadku nie szukał :Niepewny:?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close