Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 65)
  • Autor
    Wpisy
  • #51144

    pierworodka

    Jest mi ciezko poradzic sobie z tymi wszystkimi opisami dzidz,cudow malenkich i perelek.
    Jest mi od tego niedobrze.
    Skad Wam sie to bierze?
    Jestem w 3 miesiacu i nie czuje nic,poza rozczarowaniem i zalem.
    Jestem smutna i przygaszona.
    Czuje sie bbb slabo,ale Lekarze z Lux Medu maja oczywiscie ten fakt gleboko w swoich tlustych tylkach.
    Strasza mnie tylko te stare cioty Ginekolozki,ze takie fatalne wyniki badan krwi…
    To,co ja mam do cholery zrobic,skoro tak mam od urodzenia?
    Mam 28 lat,a wszyscy traktuje mnie,jakby ta ciaza zdarzyla sie jakiejs 15.
    Narzeczony pracuje zagranica.Znikad wsparcia,dobrego slowa,a na dodatek ja tego dziecka w ogole nie czuje…
    Nie moge znalezc pracy,nie moge sie ubezpieczyc.
    W Polsce Kobieta nie decyduje o tym,czy chce miec to dziecko,czy nie.
    Zyjemy w bbbbbbbb chorym kraju,w ktorym pieniadze maja tylko bandziory i prawo do czegokolwiek.
    Kiedy bede zadowolona z tej ciazy?
    Meczy mnie to ranne siusianie.
    A co bedzie po porodzie?
    Nie mam pieniedzy na lozeczko nawet.
    Piszecie tu o jakis chorych cenach,jakis firmowych wozkach.
    Czy ten swiat do reszty zwariowal???
    To juz nie produkuja zwyklych,w miare tanich???
    Nie wiem,co mam robic.
    Z kazdym dniem jest gorzej i gorzej i gorzej…
    Anna

    #657340

    Anonim

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    NIE WIEM CO CI RADZIC….
    chyba najlepiej by było gdybyś ZACZEŁA ROZPATRYWAC ciąze w innych aspektach….
    tylko nie wiem sama jakich…
    rodzi sie nowe życie Twoje dziecko…
    nie szkodzi , że nie masz na łozeczko, moje dziecko z niego mało korzysta…
    nie szkodzi , ze teraz jestes przygaszona, zwal na hormony…
    staraj sie lapac plusy z tej sytuacji, na początku malutkie, moze dojdziesz do tych wielkich…
    pewnie nie jestes sama, bo nie kazda ciąża jest spełieiem marzeń, jest wyczekana, wymarzona…
    zapewniam Cię jednak, ze to wszystko, o czego brak sie martwisz przyjdzie z czasem…
    tak już jesrt – musi porzyjść… cały ten instynkt macierzyński po prostu jest i wczesniej czy poźniej sięuruchamia czy tego chcemy czy nie…
    ja w ciązy szalałam z radochy, ale po porodzie przez wiele tygodni nie mogłam sie w ogóle odnaleźć, zyłam w koszmarze…
    dziś nie rozumiem samej siebie z tamtego okresu…
    trzymaj sie in ie martw na zapas…
    całuski dla „brzusia”

    Bruni i Filipek’04.2003



    #657341

    pierworodka

    Odpowiedz dla Bruni

    Dziekuje bbb za te wszystkie madre i dobre slowa.
    Juz wczesniej chcialam do Ciebie napisac,jak tylko zorientowalam sie,ze masz pieska o imieniu Toffi.
    Ja do niedawna tez mialam…jamniczke Toffi-ruda.
    Dostala to imie po jamniczce mojej Babci,z ktora mieszkala w Kanadzie.
    Zyla 11 lat,przez ostatnie dwa lata mieszkala juz tylko ze mna.
    Byla bardzo chora.Najpierw ropomacicze,uratowana w ostatnim momencie,a pozniej,w efekcie tego olbrzymi rak gruczolow mlekowych…
    Mimo,ze od 2 lat mam kotke Ole-bardzo za Toffi tesknie,i mimo,ze bywala nieznosna;-)
    Kotka jest rowniez niegrzeczna.Co tydzien ma ruje i to jest dla mnie meka na 19m2…,a nie mam pieniedzy,zeby ją wysterylizowac.
    Zreszta Rodzina kaze mi ją oddac,bo przy dziecku ponoc lepiej nie miec kota…
    Dzis spisala mnie Policja i Kontrolerzy,mimo ze mialam naladowana Karte Miejska i dowod zakupu biletu na sierpien za ostatnie pieniadze.
    Mam ponoc swietne,solidne CV,a od lutego nie moge znalezc etatowej pracy,poza akwizycja reklam w Prasie.
    Niewiarygodne w jakim kraju My zyjemy.
    Kiedys bylo zle,ale teraz jest to kraj zlodziei i bandytow.
    Nie znajduje tu dla siebie miejsca,a tym bardziej dla tego dziecka…
    Nie wiem,jak dlugo wytrzymam.
    Ania

    #657342

    siebaska

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    Smutno mi sie robi jak to czytam.
    Napisze ci moja historie bo ciut mi przypomina Twoja.
    Wiec, Gdy dowiedziałam sie o ciąży, napjpirw sie uciszylam, ale bardzo szybko zszlam na ziemie. Również szukałam pracy juz dośćdlugo przed ciaża. Gdy poszłam na studium psychologii tak zachwalali ten kierunek że praca bedzie i wogóle i co ?/ i g….. Siedze w domu. Mój facet był bardziej zainttrosowany pokazami lotniczymi niz moja ciąża. Słyszałam tylko: Boże przezywasz jak mrówka okrs. Nie ty pierwsza w ciąży chodzisz itd…
    Radość jak ręka odjął. Moje nastroje traktował jak bym je sobie je wymyślała. Zmęczenie zwalał na lenistwo.Zaczełam żałować że wogóle jestem w ciąży. Czułam że on tego dziecka nie chce. Również mam kotke w domu i ona również była w ciąży. I może to głupie ale obojętność mojego faceta znikneła wraz z narodzeniem sie kociat.
    A kotki sie przypadkiem nie pozbywaj, bo to co ludzie gadaja to bzdury i wynika to z ich nie wiedzy. Nie znaja zwyczajow kotow i dlatego gadaja pierdoly.
    Ja dopiero zaczelam czuc ze jestem w ciazy i ze mam w sobie dziecko wraz z pierwszymi ruchami. Juz kocham to dziecko, oczywiscie boje sie cholernie co bedzie po urodzeniu i uwierz ze na nikogo nie licze. Nie oczekuje wsparcia. Zmienilam nastawienie do tego i traz jest lepiej. Póki oczekiwałam specjalnego traktowania ze strony chocby mojego faceta było ze mna bardzo źle. Ciągle tak jakby przed stanem depresyjnym.
    Nie wiem co jeszcze Ci napisac. Jeżeli tylko bedziesz chciała to pisz na priw.
    a narazie staraj sie rozmawiac ze wszystkimi o ciazy, pytaj o wszystko. To pomaga.
    Co do kasy.
    Znam pare która przez pierwsze dwa lata zycia dziecka mieszkała w pokoju o wymiarach cztery na dwa metry. Naprwde nie bylo tam niczego co dziecku potrzeba. Nie bylo lozeczka, wozka zabawek. ubranek miala tyle ile dostala. Dzieco spalo z nimi w lozku. A mimo to byli szczesliwy bo mieli siebie.
    Pozdrawiam

    #657343

    Anonim

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    Wiesz…ja tez mialam dola w ciazy…koszmarnego , mimo ze chcialam dziecka ale jak to sie juz stalo to chcialam zeby bylo inaczej-wrocic do dawnego zycia-marzylam o tym….
    Nina sie urodzila…..i wszystko sie zmienilo. Nie od razu. Musialo minac troszke czasu.A cdeny….moje dziecko ma ubranka z lumpeksu, wozek od rodziny , lozeczko po mnie jeszcze….Nie ma nowych drogich rzeczy ani zabawek. A jednak jestesmy szczesliwi. I juz nie wyobrazam sobie ze mogloby Niny nie byc….

    Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

    #657344

    bramka

    Re: Odpowiedz dla Bruni

    Zauwazylam, ze ze wszystkich twoich postow wylewa sie frustracja i szkoda mi ciebie, ale nie miej nam za zle, ze my cieszymy sie naszymi ciazami.. bo to nie fair. To przykre, ze zaszlas w niechciana ciaze (tak domniemuje z tego co napisalas) ale nie jest to przeciez nasza wina. My tu wszystkie staramy sobie pomagac i dodawac otuchy. Kazda z nas miewa trudne chwile, ale tak to bywa w zyciu ze raz jest lepiej a raz gorzej. Tak jak raz dzielimy sie smutkami, watpliwosciamu tak innym razem chcemy podzielic sie z innymi swoimi radosciami, a co radosniejszego moze byc dla matki jak nie jej dziecko? Nawet jesli jeszcze nie-narodzone?

    Ja nie wyobrazam sobie jak sie czujesz, wiec nie bede udawac, bo nigdy w takiej sytuacji sie nie znalazlam w jakiej ty jestes. Ale wydaje mi sie, ze jak poczujesz ruchy dziecka i zobaczysz na usg jak macha do ciebie lapka to zmiekniesz i pokochasz je mimo frustracji jakie cie mecza.

    Pieniadze szczescia nie daja, ale ulatwiaja zycie. Niestety nie wszystko w zyciu da sie zaplanowac i zrealizowac jak bysmy chcialy, ale uwazam ze jesli cos sie dzieje, to nie dzieje sie bez powodu. Jestem przekonana, ze za rok calkiem inaczej bedziesz spogladac na macierzynstwo. Masz jeszcze duzo czasu na skompletowanie wszystkich informacji, potrzebnych rzeczy dla dzidziusia. Tutaj na pewno znajdziesz pomocne dusze, ktore pomoga ci skontaktowac sie z odpowiednimi ludzmi, udziela pomocy tak psychicznej jak i materialnej. Chocby rada Shiby o Allegro, albo czesc forum pt „oddam”. Samej nie przychodzi mi do glowy zaden pomysl, jak moglabym ci pomoc, sama dopiero kompletuje potrzebne rzeczy, bo tez nic od nikogo nie dostaje i musze zapracowac na kazdy drobiazg.

    Sprobuj zmienic swoje nastawienie i nie miej pretensji do calego swiata, bo w pewnym stopniu sami budujemy sobie zycie i wiele od nas zalezy, moze ci sie teraz tak nie wydaje, ale jestem pewna, ze jak sie wezmiesz w garsc to sobie swietnie dasz rade, bo czuje ze nie jestes typem fajtlapy.

    Pozdrawiam
    Bramka



    #657345

    samiutka

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    Z jednej strony cie rozumiem a z drugiej nie.To ze jestes przygnebiona swoja ciaza to moze byc zrozumiale.Ja tez nie planowalam dziecka i nawet dzis mam watpliwosci.Jestem w 37 tyg i nadal musze pracowac.Zazdroszcze dziewczynom ktore wlasnie pisza o tych wszystkich drogich wozkach itp bo ja mam uzywany odkupiony z drugiej reki i stare lozeczko.Ciuszki tez nie nowe ale to przeciez zadna tragedia.Wsparcia od meza tez nigdy za duzego bo tez nie jest wylewny w okazywaniu uczuc np.w zyciu by nie poszedl do szkoly rodzenia bo uwaza ze tam chodza cioty i palanty.Ale to nie powody by nie kochac swojego dziecka ?!Wytlumacz co masz na mysli ze kobieta w Polsce nie decyduje o tym czy chce miec dziecko`?Czy tobie chodzi o aborcje?Bo srodki antykoncepcyjne sa dostepne w kazdej aptece.I jeszcze jedno, o swoim psie potrafilas sie rozpisac bardzo duzo i wynika z tego ze byl ci bliski a swojego dziecka nie potrafisz tak pokochac?Nic innego nie moge ci na koniec zyczyc jak tego bys sprobowala wyciagnac tez dobre strony z ciazy.Pozdrowienia

    #657346

    dominikak

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    Może sytuacja trochę się zmieni, kiedy odczujesz pierwse ruchy Dzidizusia? Bo to naprawdę jest cudowne uczucie. Rozumiem, jak możesz się czuć, ja dwie ciąże przechodziłam sama, to znaczy bez jakiegokolwiek wsparcia, przy pierwszej ciąży miałam 18 lat i byłam w maturalnej klasie, chciałam Dzidzisuai bardzo, maż również, tylko nie byliśmy gotowi, z trudem wiązaliśmy koniec z końcem, ja zdałam maturę, dostałam się na studia, urodziłam, mąz wychodził z kolegami. W drugiej ciązy męża w gołe prawie nie było, ciągle parcuje, widzimy sie praktycznie tylko w niedzielę, gdzie on jest tak wykończony, ze nia ma siły nawet na rozmowę, nie mówiąc już o zajęciu się dziećmi. Sama wszystko ciągnę, odkryłam w sobie ogromne pokłady siły, nie wiem, skąd mi się to wzięło. mam nadzieję,z e i w Tobie znajdzie się siła.Z cąłego serca Ci tego życzę.
    Co do drogich rzeczy, ja posprzedawałam prawie wszystki swoje ciuchy, które były w dobrym stanie, zeby mieć na pieluszki dla synka, sama ręcznie uszyłam kojec, mo.ze nie jest piekny, ale przynajmniej jest, naprawiłam stary steoaż od kojca sąsiadki, Tata pomógł mi go pomalowac i jest 🙂 Wózek, mam stary wózek, na spacery chodze z nitownica i mniej więcej co 200 metrów nituję, nie stac mnie na nowy wózek, ten odkupiliśmy w fatalnym stanie 4 lata temu. Ale jeździ i jakoś sobie radzę, niejest piekny, ale jest i to nie jest dla mnie żade powód do wstydu. a ubranka… wszystko mam po mnie i po moi bracie, dla pierwszego synka kupiliśmy nieiwele betków, a teraz Kacperek ma wszystko stare, ale czyste. Sama od czasu do czasu staram się coś uszyć, a wcale nie robię tego rewelacyjnie. Głowa do góry. Ciąża to piękny i trudny okres. życzę, zebyś się w nim odnalazła.

    Dominika, Kubuś(04.07.2000) i Kacperek(18.07.2004)

    #657347

    jovi

    Re: Odpowiedz dla Bruni

    Zgadzam się z Tobą. Moim zdaniaem za batrdzo się uzala nad sobą, przecież pisała że ma narzeczonego za granicą, to co on się nie poczuwa żeby teraz utrzymać ją i swoje dzieciątko , to chyba do cholery jego obowiązek!!!!1Każdemu w tych czasach jest trudno i jakby każdy tak użalał sie nad sobą to by była kupa psychików.Teraz ma dla kogo żyć i muyśleć pozytywnie a instynk napewno się obudzi gdy poczuje maleństwo w soich objęciach.

    jovi (jjjjjjjj) i wrześniowa panna

    #657348

    jes

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    nie masz instynktu macierzyńskiego? A po co Ci on? W końcu nie masz równiez dziecka (jak na razie), więc po co martwić się na zapas? mam wrażenie, ze nie dość ze masz konkretne problemy, to jeszcze uparcie tworzysz sobie nowe. A to ze Cię spisali w srodku komunikacji miejskiej (no i ci z tego? Za tydzień nie bedziesz o tym pamiętać), a to ze ci się miny lekarzy nie podobają (jakbym wyglądała na 15 lat, to bym się cieszyła) itd, itd. Wszyscy są źli i wstrętni oraz przejawiają brzydkie skłonności. Gdyby lekarze traktowali cię jak 28-kę tobyś pewnie maiła pretensje, ze przez nich czujesz się staro… normalnie jakbym swoją ciotkę słyszała. Wszystkiemu winni Żydzi i cykliści, a Ty wsród tego jako ten anioł świeltany. Weź się w garść kobieto i spróbuj po kolei rozwiązywać realne problemy. jak przestaniesz sobie wymyślać nowe, to się okaze, ze ilość przytłaczających cie okropieństw wydatnie się zmniejszy. Nie czujesz dziecka? no i dobrze. W koncu nie masz czasu i instynktu, więc po cholerę masz czuć? nie masz kasy na łóżeczko? A po co łóżeczko na 19 m? I tak się nie zmieści, a dzieciak moze spać na poczatku w wózku lub z Tobą,; ja i moja siostra przespałyśmy całe niemowlęctwo na wersalce i nic nam od tego nie jest. Wózek mozna kupić używany. myślę, ze najkonkretniejszy problem to praca i pieniądze i na tym powinnas się skupić. jak nie ma etatu, to łap się wszystkiego, na etecie świat się nie kończy, choć miło jest na nim być. Męcz rodziców i narzeczonego o kasę. Nie masz od chłopa wsparci bo wyjechał – nie ma maila? mecz go, to także jego dziecko. nie pozwalaj mu się odcinac od całej sprawy, nawet jak pracuje za granicą. I nie przesadzajmy z ta kasa, dziecko to nie orchidea, nie potrzebuje cudownych odżywek i cieplarnianych warunków; moja cioteczna siostra urodziła 3 dzieci w ciągu 4 lat, jej mąż był cały ten czas bezrobotny a ona pracując w szkole utrzymywała rodzinę (wyobrażasz sobie, jaką kasę zgarniała w tej szkole i jak jej sie świetnie pracowało?), w dodatku trzecie dziecko urodziło się bardzo upośledzone i umarło. no i co? Przeżyła to wszystko, dzieci są teraz duże, z mężem-palantem się rozwiodła i żyje sobie całkiem dobrze, zarabia w prywatnej szkole kupę kasy i ma fajnego faceta. I nie przejmuj się, że nie masz ochoty czulić się nad swoim brzusiem i opisywac jakiego to w środku masz aniołka i perełkę. mnie np. równiez się nie chce, tym bardziej że to co widziałam na usg nijak nie przypomina perełki…;) nie gniewaj się za słowa, które może sa i ostre, ale uważam, ze się przydadzą. poza tym sadzę, ze jesteś w dechę kobitką, dasz sobie radę, tylko już nie lamentuj! A jak już Ci się poprawi, nie zacznij błagam pisac o perełkach – załamię się 😉

    aśka



    #657349

    goosie

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    Przepraszam, jeśli jestem niesprawiedliwa, ale wyglada mi to albo na prowokacje (ktos, kto nie ma pracy i pieniedzy, nie leczy sie w Lux Medzie – sa chyba jeszcze normalne przychodnie?) albo kliniczna depresje, ktorej, jakbysmy sie nie staraly, nie zaradzimy pocieszaniem.
    Gosia

    #657350

    frida

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    Dokładnie, coś tu się nie zgadza 🙁 Brak pracy i pieniędzy raczej wyklucza leczenie się w Lux Medzie. Nie dość że jest strasznie drogi, to jeszcze „obsługa” pozostawia wiele do życzenia. Ja korzystam z usług Lux Med-u tylko dlatego, że pracodawca mi za to płaci, ale np. do ginekologa chodzę już prywatnie i płacę sama poza tą kliniką – chociaż tu mam takie wizyty za darmo 🙂
    Monika



    #657351

    shibaa

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    nooo … tym bardziej że „Pierworódka” jest dziennikarzem (tak ma w opisie) :))) więc może jakieś badania wrażliwości ludzkiej prowadzi? :))))

    Agata + Ania 13.IX

    #657352

    frida

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    Jeśli tak, to uważam, że jest to conajmniej niesmaczne 🙁 Zarówno ten wątek jak i ten o braku pieniędzy na rzeczy dla dzidziusia 🙁 Dla mnie jest to brak wyczucia miejsca i czasu, a także szacunku dla nas 🙁 Ale cóż w Polsce wydawanych jest wiele szmatławców, które chętnie wydrukują wyniki takich badań 🙁

    #657353

    goosie

    Re: Nadal nie mam instynktu macierzynskiego

    Frida,
    a Ty juz nie powinnas dzis byc w szpitalu? :)) wnosze z suwaka – czy tez zamierzasz nas uraczyc transmisja live sprzed klawiatury? :))
    PS. przejrzalam pozostale posty naszej Pierworodki – ten rozgoryczono-szczeniowy ton pojawil sie dopiero w ostatnim tygodniu. Moze to perspektywa slubu (ma sie odbyc w 5 miesiacu – to tez wiem z jej postow) tak ja wpedza w depresje?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 65)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close