Nadwrażliwość

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #13751

    koyaga

    Czy Wy też jesteście nadwrażliwe? Zauważyłam, że w ciąży moje reakcje są zupełnie inne od zachować przed zajściem. Cieszyłam się, że jestem mniej nerwowa, bardziej opanowana i cierpliwa, a tu masz babo palcek – potrafię wybuchnąc płaczem z takich powodów, o których lepiej nie pisać (bo aż wstyd). Sama nie wiem czy to ze mną coś nie tak, czy hormony jeszcze się nie uspokoiły. Najgorsze jest to, że boję się, że może to przejść na moje dziecko. O rany, mam nadzieję, że nie będzie bardzo płaczliwe, w końcu zdarzyło mi się to tylko …. aż….. 4 razy ;-(

    Pozdrówka
    Aga i Niunia – 15.08.’03.

    #207836

    ykke

    Re: Nadwrażliwość

    Ja zawsze byłam przewrażliwiona, ale teraz ten stan osiągnął apogeum! Płaczę nawet gdy mąż powie cos innym tonem (!). Jestem zupełnie nieodporną kobitą. No i czepiam się o byle co…Już wyobrazam sobie, co będzie po porodzie…

    Izka 24.08



    #207837

    Anonim

    Re: Nadwrażliwość

    Ja chyba w 5 albo 6 m-cu byłam taka beksa… Zaraz o wszystko płakałam,ale to wpadałam w taki szloch, ze mo facet głupiał… aja wyłam jak wilk do ksiezyca…
    To już przeszło, znowu jestem twarda iniewiele rzeczy mnie rusza

    Bruni i kwietniowy Filipek Kubuś

    #207838

    barbetka

    Re: Nadwrażliwość

    Ja mam huśtawki nastrojów. Płacz często wisi mi na koncy nosa… a za chwile smieję się z byle czego…
    Ach te hormony… 😉

    Ja & Ktoś (lub Ktosia) 11.09.2003

    #207839

    magdzik

    Re: Nadwrażliwość

    Ja też mam wyskoki próg wrażliwości. Bywa że wpadam w okropną furię, taką że sama siebie nie poznaję. Staram się nad nią pracować. Potrafie także zalewać się łzami, lecą mi nawet i ponad pół godziny. Mąż już się nauczył że to objaw ciąży i stara mi się pomóc w tych stanach. Zauważam też że wpadanie w skrajne uczucia powoli mi mija… i dobrze!

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Bzdyciunio (7.09.03)

    #207840

    jane

    Re: Nadwrażliwość

    Mnie się zdarza ciągle. Cudem będzie, jeśli moje małe nie będzie nadpobudliwe. Jestem taki nerwus, że ho ho…. A poza tym zrobił się ze mnie hipochondryk i różne choróbska sobie wmawiam, z tymi najpoważniejszymi na czele 🙁 wystarczy, że gdzieś mnie zakuje, lub zaswędzi… Oj, stara baba a głupia…

    Beata z Małgosią (04.05.03)



    #207841

    dorota27

    Re: Nadwrażliwość

    ja czesciej plcze na filmach…i nawet tam gdzie nic takiego sie nie dzieje..
    i nie wspomne juz o tym jak maz cos do mnie powie podniesinym tonem,,,to juz prawie rycze
    pozd

    dorota…termin…1 czerwca!

    #207842

    koyaga

    Re: Nadwrażliwość

    Bardzo dziękuję Wam za reakcje na mój post. Widzę, że nie jestem sama 😉 Nie wpomniałam o „podniesionym” tonie mojego mężą (jak u niektórych z Was), ale on żadko doprowadza mnie do płaczu, prędziej do wściekłości. Potrafię szybko się odegrac, więc… mój mąż wie czym grozi krzyk na mnie 🙂 Chyba mi trochę ulżyło, że nie tylko mi zdarza się popaść w płacz czy histerię, ale jak wspomnę ostatni mój szloch… och, mąż, teść i teściowa nade mną stali i nie mogli mnie uspokoić, na szczęście mój płacz przeważnie trwa góra 5 min. Uspokoiłam się sama 😉

    Pozdrawiamy
    Aga i Niunia – 15.08.’03.

    #207843

    koyaga

    Wielkie Dzięki 😉

    Bardzo dziękuję Wam za reakcje na mój post. Widzę, że nie jestem sama 😉 Nie wpomniałam o „podniesionym” tonie mojego mężą (jak u niektórych z Was), ale on żadko doprowadza mnie do płaczu, prędziej do wściekłości. Potrafię szybko się odegrac, więc… mój mąż wie czym grozi krzyk na mnie 🙂 Chyba mi trochę ulżyło, że nie tylko mi zdarza się popaść w płacz czy histerię, ale jak wspomnę ostatni mój szloch… och, mąż, teść i teściowa nade mną stali i nie mogli mnie uspokoić, na szczęście mój płacz przeważnie trwa góra 5 min. Uspokoiłam się sama 😉

    Pozdrawiamy
    Aga i Niunia – 15.08.’03.

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close