Nadżerka…wiem,że było,ale…

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #67657

    webby

    Dziewczyny,jestem po wizycie kontrolnej u ginki(po porodzie).No i okazało się,że wsio ok,macica ładnie sie okurczyła itd,ale pojawiła mi się nadżerka.Dostałam globulki dopochwowe i propozycję usunięcia przez zamrożenie.
    Już sam fakt pojawienia się tej wstręciuli mnie zdołował,a jak usłyszałam cenę to jestem podłamana:(( 550 zł !!!!!!!!!!! Wczoraj jeszcze byłam gotowa tyle zapłacić,ale jak poszperałam w wyszukiwarce i poczytałam o nadżerce to nigdzie nie natknęłam się na aż tak wysoką cenę!!! Chodzę prywatnie,to fakt ale to i tak drogo..:(( Wyczytałam też,że nieraz można ją wyleczyć farmakologicznie.
    Mam więc następujące pytania do tych dziewczyn,które miały styczność z podobnym problemem:

    *zamrażanie nie boli,a jak jest z wypalanką?
    *jakie są u Was ceny tych zabiegów?
    *Czy powinnam się szybko na coś zdecydować?
    *czy NFZ coś w związku z leczeniem nadżerki refunduje?
    *jakie sa skutki zwlekania?
    *intymne-czy można baraszkować?

    Jeśli ktoś może mi coś napisać,poradzić to proszę o odpowiedź,bo naprawdę nie wiem co robic:((Może zmienić lekarza?
    Pozdrawiam:))

    Wiolka i Karina(26.04.05r)

    #864284

    justik

    Re: Nadżerka…wiem,że było,ale…

    Dopiero teraz przeczytałam Twój post. Napiszę jaka jest u mnie sytuacja.
    Ja też miałam nadżerkę po porodzie. Lekarz mówił że bez zabiegu się nie obejdzie. Tylko że ciągle miałam jakieś stany zapalne i byłam leczona. Jednak gdy nie chciały przechodzić, lekarz kazał zrobić badanie na obecność chlamydii. Wynik okazał się pozytywny. Po leczeniu okazało się że nadżerka zmniejszyła się. Ostatnio lekarz posmarował mi ją jakimś preparatem, kazał przyjść za miesiąc i mam nadzieję , że obejdzie się bez zabiegu. Początkowo, jak mówił o zabiegu, to proponował mi wypalanie. Ja zapytałam go o wymrażanie, które robi prywatnie, powiedział że kosztuje to 300zł. Ta kwota już mi się wydawała bardzo wysoka.
    Jeżeli chodzi o leczenie to lepiej nie zwlekać, może da się wyleczyć farmakologicznie. Możesz ewentualnie pójść do innego lekarza, aby upewnić się.
    Jeśli chodzi o baraszkowanie to teraz można, po zabiegu trzeba odczekać.
    Pozdrawiam

    Justi & Mati (01.04.2004)



    #864285

    monia–82

    Re: Nadżerka…wiem,że było,ale…

    Na pewno MUSISZ zrobic ta nadzerke, bo konsekwencje jej nie leczenia sa straszne!!! Najczesciej nieleczona nadzerka prowadzi do raka szyjki macicy. To nie jest blachostka…

    Ja mialam bardzo duza nadzerke i moja ginka polecila mi wypalanie. Bylam przerazona, ale zupelnie niepotrzebnie. Zabieg trwal kilka minut ( a ja mialam na prawde duuuza nadzerke- prawie na cala szyjke). NIC NIE BOLALO! Najpierw ginka posmarowala mi szyjke taka znieczulajaca mascia, a pozniej- w czasie wypalania caly czas mi zamrazala. Na prawde milo wspominam ten zabieg. Krociutki i bezbolesny!
    Zaplacilam podobna cene do proponowanej przez Twoja ginke- 500 zl.

    POLECAM

    Buziaki

    Monika i Majcia (28.01.04)

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close