nadzieja prysła :((

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #42715

    katrin

    przyszła dzisiaj @ (jakaś dziwna tylko ból, straszny ból i tylko małe kapki krwi ), to jest chyba juz reguła że kiedy coś napisze że mam niby objawy i jestem pełna nadzieji to zaraz potem …………. klapa, mam gościa , moja nadzieja dzisiaj prysła jak bańka mydlana, po raz kolejny, juz nawet nie pamiętam który ( tabletek nie biorę od jakiś 3 lat)jestem podłamana, morze łez wylane, ale najgorsze jest to że nawet nie wiem co robić dalej. Jak robić żeby się w koncu udało, co brać jaki leki totalny mętlik, mówia nie mysleć ale to się tak nie da , ale wiecie co już teraz wieczorkiem jest mi lepiej zrozumiłam że mam przed sobą kolejny cykl może ten będzie owocniejszy, przyrzekłam sobie jedno nie mierzyć tempki, nie badać jak głupia sluzu, tylko próbować kiedy tylko będzie na to ochota przepraszam ze tak marudzę ale w domu mnie już słuchać nie mogą a wy ……… wy zawsze chociaż posłuchacie. Dzięki wam za to że jesteście (własnie mija rok jak znalazłam to forum )

    katrin – folik tempka

    #559093

    mkkafe

    Re: nadzieja prysła :((

    No coz, tak jak mowisz, nastepny cykl – nastepna nadzieja. Ale swoja droga jesli @ jest dziwna, nie krwawa to moze jest jeszcze nadzieja..?

    Monika (3 cykl)



    #559094

    marti1

    Re: nadzieja prysła :((

    Katrin,

    Doskonale znam te wszystkie załamania bo wciąż je przechodzę pomimo półtora roku stażu w temacie i jednego poronienia na koncie..Staram się nie poddawać ale wiem, że czasem należy się po prostu wypłakać.
    Więc zrób to a rano pamiętaj, że w nowym cyklu, nowa nadzieja bo bez tego nie dałybyśmy rady!!!

    Ściskam Cię mocno,

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

    #559095

    miyu

    Re: nadzieja prysła :((

    Rozumiem Cię w tej chwili jak mało kto …. Do mnie też przyszła @ w niedzielę :((( Nie miałam co prawda żadnych objawów no i ta tempka też latała mi w te i na zad ale jakaś maleńka nadzieja zawsze się tli … Przez połowę dnia udało mi się być dzielna ale potem łzy jakoś same popłynęły 🙁
    Łudzę się jedynie że idzie wiosna, lato i organizm będzie mocniejszy, zdrowszy, bardziej witalny i może wtedy …..
    W każdym razie wygląda na to że w tym roku nie uda mi się już przytulić dzieciątka do serca : (
    Trzymaj się cieplutko 🙂

    Miyu
    + moja tempka
    http://www.fertilityfriend.com/home/Miyu

    #559096

    orange

    Re: nadzieja prysła :((

    Kochana Katrin,

    Prawdę napisała Miyu; zbliża się wiosna i jestem pewna, że wszystko co najlepsze właśnie przed Tobą; własnie teraz dostaniesz mnóstwo słoneczka, mnóstwo ożywczej i kojącej energii, będziesz mogła lepiej zadbać o siebie; i psychicznie i fizycznie 🙂

    Może rzeczywiście dobrym pomysłem byłoby odłożenie termometru do szuflady i przestanie choć na trochę obserwacji siebie?

    Katrinku, a rozważałaś może wizytę u lekarza, któregoś z listy rekomendowanych przez dziewczyny? Właśnie po to aby mu opowiedzieć o swoich objawach?

    Ciepło pozdrawiam i trzymam kciuki za owocny następny cykl 🙂

    _________________________________________
    Orange i….

    #559097

    ami7

    Re: nadzieja prysła :((

    Katrin kochanie, prosze postaraj się nie tracić nadziei…. wiem, że łatwo się mówi, ale ona jest konieczna do życia…. kiedyś przecież w końcu się uda…. u mnie też zaraz stuknie roczek starań (dwa lata luźnych), niby wszystko w normie i … klapa (poza jednym pozytywnym testem, który po kilku dniach zakończył się wielką@). Ale stram si ę wierzyć, że los kiedys usmiechnie się i do mnie. Uśmiechnie się do NAS….. !!!! Pozdrawiam Cię gorąco….

    ami7
    mój wykresik

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close