nagrody, kary w przedszkolu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #99489

    martynapinia

    Nelka chodzi drugi rok do przedszkola.
    Pierwszy rok poza tym że czasami miała świeczki w oczach przy rozstaniu ze mną nie było wiekszych problemów z nią.Nigdy nie płakała.
    Drugi rok zmiana pań.Początek w miarę ,nie płakała ,mały opór przy wchodzeniu,/teraz ten opór się nasilił.co robią panie?….ignorują……tylko pani która jest do pomocy bierze Nelkę za rączkę i ona bez problemu wchodzi…widocznie tego potrzebuje ale niestety reakcja pań….ech……podobno uważają że ma focha.
    Ostatnio z grupy Nelki chłopczyk sobie wyszedł i szedł w strone domu

    Jeżeli chodzi o kary ….dzieci zapisywane są w zeszycie…dowiedziałam się jak Nelka zaczeła mi grozić że mnie zapiszę w zeszycie jak jej czegośnie pozwole….nie było tego wcześniej.

    Dzieci są punktowane i wynagradzane pod koniec tygodnia…..wcześniej sobie tłumaczyłam że pewnie pani nie radzą sobie i wprowadziły taką metodę….ale do czego to doprowadza …czy takie dziecko pamięta że w poniedziałek było nie grzeczne a pod koniec tygodnia dostało gorszą nagrodę.Przecież ja byłąm grzeczna mówi Nelka wczoraj ……..za wchodzenie z „fochem” nie dostaje punktu.A ja widze że to nie jest foch tylko ona jest smutna.
    I co ja mam robić co myśleć…..z tymi rodzicami co rozmawiam też się zaczynają zastanawiać czy te metody co one wprowadzają są dobre.Synuś chodziła do tego samego przedszkola nie było czegoś takiego.

    Jak jeszcze mi się jakieś dziwne sytuację pzrypomną to opiszę.

    A jak jest w innych przedszkolach?

    Nie wiem czy mi się wyświetli ten post bo mam jakiś problem z komp.

    #2537205

    asik

    Współczuję takiej sytuacji.
    U Julki w przedszkolu zupełnie inaczej – czasami zdarza się, że J. wstanie lewą nogą i idzie do przedszkola z podkówką, „ciocia” od razu bierze ją za rączkę, pyta co u niej słychać, zajmuje się nią.
    A jak ją odbieram to zdarza się, że mnie pyta czemu tak wcześnie przyszłam.
    J. uwielbia swoje „ciocie” – a zwłaszcza jedną, zdarza jej się na pożegnanie podejść do cioci, uściskać, ją, dać buziaka.



    #2537206

    smoki

    U nas w przedszkolu są nagrody i kary.
    Na wielkiej tablicy imiona dzieci i tam panie rysują serduszka za byle pierdołę 🙂 np ładnie szedł za rączkę, spróbował buraczków mimo że nie lubi itp, za sprzątanie zabawek po sobie rysują miotełkę za śpiewanie piosenki jak dzieci mają śpiewać – nutkę. Pod koniec miesiąca jak ktoś coś tam uzbiera (nie ważne ile) to dostaje fajną naklejkę. Za złe zachowanie ma być czarna chmurka. Dzieci o tym wiedzą ale jakoś nikt jej do tej pory (2 lata) nie dostał. Za złe zachowanie dzieci są za to wysyłane do „kącika przemyśleń” żeby ochłonęły. Ja z resztą też w domu to stosuję – jak chłopcy zaczynają się bić to na chwilę każdy idzie do innego pokoju przemyśleć sprawę.

    #2537207

    lawinia

    U nas metoda głównie nalejkowa. Za dobre zachowanie dostaje naklejkę, albo Pani w zeszycie rysuje uśmiechniętą buzię. Kar jako takich nie ma. No ewentualnie jak dziecko jest niegrzeczne np. biega, szaleje czy rzuca zabawkami i nie reaguje na upomnienia Pani siada przy biurku Pani na małym krzesełku na parę minut. Z tego co wiem to jest na tyle wystarczająca kara, że u nas skutkuje.

    #2537208

    raz-dwa

    U nas jest jeszcze „butelka złości” (zwykła plastikowa butelka z wodą i brokatem w srodku) . Jak dziecko jest niegrzeczne to idzie w kącik, bierze butelkę złości, zeby „wytrząchać złość” – jak mawia Natalka.
    Nagrody są – za ładne leżakowanie, zjedzenie surówki, sprzątanie zabawek – panie robią dyplomy, pieczątki na rączce, rozdają naklejki itp. Ale nie ma jakiegoś grafiku kto był w poniedziałek grzeczny a kto nie – wszystko dzieje się tego samego dnia – czyli nagrody lub jej brak. Kar jako takich nie ma, bo karą jest brak nagrody.

    #2537209

    Anonim

    U mlodego w przedszkolu jest tak jak u Smoki,ale nie miesiac tylko tydzien.

    Wiec, tak naprawde tak jak u Was tylko zamiast zeszytu, bardziej wyraznie.
    Do tego u nas tez sa tylko sloneczka, za dobre zachownie, za gorsze czarna chmurka, a zachmurzone slonce jak dziecko cos tam zrobilo…nie pamietam…bo mlody nigdy nie dostal.
    Czarna chmurka zdarzyla sie dwa razy, za bojke:Fiu fiu:



    #2537210

    nusiak

    u Majuta jest tablica – za dobre zachowanie dostaje sie usmiechnieta buzke, za zle smutna, za hard core – pioruna :Hyhy:caly tydzien usmiechnietych buziek to nagroda – wielka buzka na patyku do domku 🙂

    #2537211

    ciapa

    Młody w przedszkolu tez ma jakiś punktowy system ale niezbyt wnikałam w szczegóły – uważam, że panie jakoś sobie radzić muszą. Młody nie narzeka, czasami się pochwali, że dostał plusa czy minusa za coś tam ale potrafi refleksyjnie podejść do własnego zachowania.
    Jak by mnie coś niepokoiło pewnie porozmawiałabym za paniami, może to rozwieje Twoje wątpliwości

    #2537212

    yoko

    u eFa w grupie sa nagrody – buźki …
    dzieco zbierają za sprzatanie , nawet za jedzenie…
    kary sa na bieząco egzekwowane i nie rozpamietywane…
    tzn. kilka minut samotnego siedzenia np przy stoliku.

    #2537213

    elza29

    U nas w poierwszym przedszkolu nie bylo zadnych kar czy tez nagród. Teraz kazde dziecko ma swoj zeszyt i pani pod koniec kazdego dnia wkleja naklejke, kolorowa gdy sie bylo grzecznym, czarna gdy sie bylo niegrzecznym, granatowa- jesli bylo sie za glosnym. Ja ogolnie nie jestem za jakims wynagradzaniem czy karaniem przedszkolakow, chyba jeszcze za wczesnie na jakiekolwiek porownywania z innymi dziecmi oraz ocenianie zwlaszcza ze majac cala grupe dzieciaczkow nie zawsze jest sie w stanie sprawiedliwie wszystkie dzieci ocenic i docenic ich starania bo napewno duzo rzeczy i sytuacji im umyka. To co jest w przedszkolu Martynypini to juz totalna masakra, o co im chodzi ?? Co to za podejscie?? Jesli jakies dziecko broi w dany dzien to w ten dzien je sie kara lub wynagradza ! Wychodzi na to ze jesli sie zdarzy nabroic w poniedzialek bo akurat ma dziecko zly dzien a kazdemu to sie czasem zdarza to po cholere ma sie starac w kolejne dni skoro i tak juz nagrody brak. Napewno poruszylabym temat na jakims dniu otwartym czy tez zebraniu i jasno i wyraznie powiedzialabym ze mi sie to nie podoba wczesniej mozna juz sie skonsultowac z innymi rodzicami w szatni i znalezc kogokolwiek komu to sie tez nie podoba a na zebraniu wymusic na nauczycielce aby to rodzice wybrali sposob karania i nagradzania ich dzieci i sie dogadac, masz tu rozwiazania z innych przedszkoli wiec mozesz cos zaproponować, zrobcie glosowanie kto chce nowy sposob a kto chce stary sposob i moze sie uda



    #2537214

    viccy

    u nas są serduszka za doby dzień w przedszkolu, ale też RAZ Pani i to ta „ukochana” pożaliła się, że dała młodą do starszej grupy na chwilę żeby przemyślała sobie sytuację i się wyciszyła.
    Od tego czasu jak o tym mówię to widzę że się stara i to była dla niej duża kara 🙂 chyba większa niż ta którą mama może dać, hihihi 🙂 .

    Szczerze myśle, że dzieci po tygodniu w tym wieku, choć moja jest nieco młodsza) nie mają pojęcia że coś zbroiły, dla nich tydzień chyba jak dla nas rok……

    #2537215

    martynapinia

    Dzięki dziewczynki za każdą odp.:)

    Ja też jak już to jestem za takimi karami jak chwilowe przemyslenie na krzesełku z boku.
    TAblica była u nas przez jakiś czas ale nie od września i tak jak pisałałm dzieci dostawały pod koniec tygodnia nagrody ,ciut lepsze były dla tych grzeczniejszych….tak było przez dwa miesiące.
    Po tym czasie tablica zniknęła a na jej miejscu zostały powieszne medale(złoty srebrny,brązowy)do tego doszedł wcześniej wspomniany zeszyt.
    Po miesiącu dzieci dostały medale moja dostały srebrny …pewnie za tego focha przy wchodzeniu.Ja już niewiem jak na to wszystko reagować do tej pory bardzo szanowałam zawód nauczyciela ,nigdy nie ingerowałam w metody nauczania [z synem przeszłam już różniaste sytuację) jestem raczej matką wyrozumiałą ale tutaj…normalnie ręce mi opadają.
    Niestety żadnego zebrania nie będzie…ja już dawno chciałam zwołać jakieś zebranko ale cały czas sobie tłumaczyłam…a po co ci to ..potem może odbije się na dziecku itp.
    Zaczęłam się zastanawiać czy córci nie dać do szkolnej zerówki ……..nie wiem co lepsze będzie dla dziecka…szkoły jeszcze nie są dobrze przystosowane na tkaie grupy pięciolatków….i tu będzie kolejna zmiana…inna pani inne dzieci …potem ewentualnie pierwsza klasa i znowu inna pani i nie wiadomo czy te same dzieci będą…..ech osiwieć można.
    Co byście mi poradziły dziewczynki…..wypośrodkuje i przemysle to jeszcze raz:(

    Drugą sprawę poruszę w innym poście



    #2537216

    Anonim

    Ja myślę ze takie nagrody są OK, u Niny też jest podobny system, dostają pod konieć tygodnia naklejki lub breloczki, co tam panie mają akurat nagromadzonego 😉

    Jeśli chodzi Ci o to że jest to nagroda/ kara też za to, że małej smutno przy wchodzeniu na salę, to powiem Ci że podobny system stosuję w domu 😉 Nina przez pierwsze dwa lata chodziła do przedszkola z szerokim uśmiechem, ani w maluchach ani w średniakach nie wiedzieliśmy co to znaczy jak dziecko płacze przy wchodzeniu na salę. Niestety kryzys dopadł i ją, w zimie zaczęły się płacze, ciężko jej było się od nas odkleić. Po wejściu na salę rozpogadzała się, ale te rozstania…Wiesz pewnie o czym mówię. Od jakiegoś czasu zbiera punkty za ładne wejście na salę, jeśli idzie bez płaczu, daje buziaka i wchodzi – jest punkt. Jeśli się ociąga, punktu nie ma. Jak zbierze cały tydzień punktów, dostaje jakąś nagrodę (jakiś drobiazg, wyjście gdzieś gdzie chciałaby pójść, coś co sprawi jej przyjemność). Nie jest to karanie za to że jej smutno, raczej zmotywowanie do tego żeby się przemogła. No bo jednak wejść na salę musi i jej też jest łatwiej wejść od razu, bez lamentów i chowania się za mamę/ tatę, szybciej potem przechodzi nad rozstaniem do porządku dziennego.
    Od jakiegoś miesiąca jest lepiej. Nie muszę jej już przypominać o czekającej na koniec tygodnia nagrodzie za dzielność, kryzys chyba moja (tfu tfu, żeby nie zapeszyć). Myślę że te punkty ułatwiły nam zażegnanie go.

    #2537217

    gosia

    No cóż z doświadczenia wiem jak sporo może się zmienić w przedszkolu. Gdy Artka zapisywałam 4 lata temu, to przedszkole do którego chodzi miało bardzo dobrą opinię i mi się podobało. Teraz już bym go tu nie zapisała. Na szczęście w czerwcu kończy swoją przedszkolną edukację.
    Co do sytemu kar i nagród. Wiem, że istnieje krzesełko do myślenia, na którym lądują na parę minut dzieci, które coś przeskrobały. O nagradzaniu jakoś przez tyle lat nic nie słyszałam.
    Jak sobie przypomnę sytuacje kiedy panie zdrapywały ze mnie płaczącego i lamentującego Artka to mi słabo. Za rok pewnie czeka mnie to samo z moim drugim mamulczokiem. 😉

    #2537218

    talka

    U mojej córki w przedszkolu karą jest siedzenie na krzesełku, a nagrody to małe naklejki, albo serduszka za różne drobiazgi (posprzątanie klocków, ciche słuchanie bajki itd…). Polka docenia te nagrody, mimo, że pojawiają się codziennie… + pochwały od pań – też robią na niej wrażenie…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close