Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #29650

    kas

    Właśnie przeczytałam, że syn ag ag upadł na terakotę, a wczoraj Zuzka położyła rękę na goracej klapie piekarnika jak wyjmowałam to nieudane ciasto (jak zaczynałam była w pokoju), nie zdążyłam jej złapać tak szybko przyraczkowała. Nic się w sumie nie stało, obie bardzo się przestraszyłyśmy, płakała troszke dłużej niż po upadku (ciagle sie przewraca), ale chyba się nie poparzyła.
    A u Was jak? Też jesteście takie zagapialskie i dzieci Wam spadają itp.? Niektórym napewno, bo piszecie o tym..
    A może jest jakiś sposób, żeby mieć oczy na okrągło?

    Kaśka mama Zuzanki (16.10.2002)

    #391794

    dorotab

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    Po kłopotach Nati z zanoszeniem sie i utratą przytomności obiecałam sobie że nie spuszczę oka z Nati. Ale teraz już wiem że jest to po prostu NIEMOŻLIWE. Gdy Nati chodzi po całym domu to ja za nią, bawię sie z nią i NAPRAWDĘ gdy nie śpi lub nie siedzi przypięta w krzesełku jestem cały czas z nią. I co z tego mała jest taka szybka że w okamgnieniu wstanie potknie sie przewróci i płacz gotowy. Może moja Natalia jest po prostu taka nieokiełznana? Nie wiem? Ale na pewno przed wszystkim nie uchronimy naszych dzieci.
    I jeszcze jedno już nie mogę sie doczekać kiedy Nati będzie chodziła na tyle pewnie żebym nie musiała za nią wszędzie biegać.
    dorota i Nati 12-12-02



    #391795

    paula26

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    kiedy Borys miał 1,5 tygodnia jechaliśmy do wrocka po wózek. ja siedziałam z młodym z tyłu – on oczywiście w foteliku – i w pewnym momencie jeden z samochodów zahamował z piskiem opon raptem metr od nas. uderzłby prosto w fotelik i dziecko!! myslałam, że wysiadę z samochodu i obiję dresiarza. ewidentnie jego wina a gnój jeszcze nam wygrażał. nigdy bardziej się nie przestraszyliśmy.

    Paula i Borysek 07.07.2003

    #391796

    Anonim

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    u nas na szczęście (???) królują same guzy jako efekty licznych upadków podczas prób chodzenia;
    raz Krzyś przyciął sobie palce w szufladzie… ale płakał krótko, więc chyba go nie bardzo bolało;

    [i]Ewa i Krzyś (10 i 1/2 mies.)

    #391797

    wasia

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    W dniu, w którym Ola kończyła miesiąc kąpałam się z nią w wannie, w pewnym momencie nie trzymałam jej odpowiednio i kręcąc się zanurzyła buźkę w wodzie o się zachłystnęła… Boże jak ja się bałam kiedy nie umiała złapac oddechu!!! Długo bałam się później z nią kąpać…

    Asia i Ola (8 i 1/2 m-ca!)

    #391798

    maaike

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    Kiedy moj synek mial ok 9 michow dotknal szybki ochraniajacej kominek i mial cale rece w bablach. Potem wlozyl te same rece miedzy drzwi, ktore ja zamykalam. Wszystko sie dobrze skonczylo, ale moj uraz zostal.
    Rok temu upadl tylem na prog i mial dzure w glowie. Wtedy sie tak przestraszylam, ze dzwonilam po pogotowie.To bylo najstraszniejsze, to czekanie w kaluzy krwi.
    Male wypadki zdazaja sie ciagle,ale taki jest juz urok malych dzieci. Niesposob ich upilnowac.
    Pozdrawiam Was serdecznie,

    Majka z Alexandrem (3 latka), ktory czeka na braciszka



    #391799

    chmurka

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    moja koleżanka ma 5 miesieczną córkę, i w sobotę jak schodziła ze schodów z małą na rękach to poślizgneła sie i mała wyleciała jej z rąk i spadła z 4 schodków, karetka była w ciągu 2 minut ,,, ale na szczęscie nic się nie stało

    chmurka i Klaudia 13.09

    #391800

    Anonim

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    Julcia jak miała parę miesięcy leżała obok mnie na łóżku i pociągnęła za kabel 5kg lampkę solną, która stała na parapecie, lampka wylądowała dokładnie obok jej głowy, gdyby uderzyła ją w głowę, pewnie moje dziecko już by… nawet nie chcę kończyć…

    [i] Asia i Julia (14 m-cy)

    #391801

    kura-plemienna

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    O „tragedii paluszkowej” chcę zapomnieć a jednak…nie mogę, wciąż widzę tą krew i wyjacego Basiulca!!! Nic gorszego w życiu Basiulcowym sie nie wydarzyło. Były siniaki (teraz całe kolana ma w siniolach), guzy i podrapania, ale to już norma!!!!

    Anka i Basiulec (10 MIECHÓW!!!)

    #391802

    smoki

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    Dawid mial 7 tygodni i jechalismy do przychodni na mierzenie i wazenie…

    Mielismy taką gondole z pasami bezpieczenstwa do przewozenia dziecka w samochodzie

    Cos mnie tchnelo i zapielam Dawidka w te pasy jeszcze w domu a nie dopiero w samochodzie

    Maz schodzil z gondola i nagle jeden z uchwytow wyslizgnal mu sie z reki. Gondola zawisla na drugim DO GORY NOGAMI a dawid zawisl na tych pasach, ktorymi byl przypiety……
    Nawet sie nie obudzil ale gdyby nie pasy wypadlby prosto na schody……

    smoki i Dawidek (13 miesięcy)



    #391803

    milutka

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    Jak sobie przypomnę to włosy stają mi dęba.
    Otóż moj mąż w szafie na dole trzyma szpargały typu: wiertła, śrubki itp. Mały Seba miał wtedy moze z 11 m-cy. Nie potrafił jeszcze odsuwać szafy. Zadzwonił telefon, poszłam odebrac i wrociłam do niego, obraz był następujący: moje dziecko trzymało w obu rękach wiertła i wlasnie wkładało je do kontaktu, zdażyłam tylko krzyknąć ale było za poźno, prąd kopnął go tak ze przeleciał przez pokój. Nie bede opisywac jak sie czułam… Dobrze ze oddychał, płakałam razem z nim. Poleciałam po ksiazke i dopiero wtedy przeczytałam co sie robi po porażeniu prądem. Wszystko zakończyło sie szczesliwie, ale kontakty zatkaliśmy wszystkie. Szkoda tylko ze tak pozno.

    Ewa, Sandra , Sebastian

    #391804

    lea

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    Boze… az mi sie zimno zrobilo i gorąco zarazem… 🙁 brrr

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #391805

    lea

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    Mati dzis spadl z łózka… 3 raz.. byłam wtedy w pracy… po raz pierwszy upadek zakonczył sie guzem… 🙁 duzym… ale chyba wszystko inne jest ok….

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #391806

    kas

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    Ja muszę chyba powymieniać kontakty – są tak słabo zamontowane, że obawiam się, że Zuzka zacznie je wyciągać i nieszczęście gotowe…

    Kaśka mama Zuzanki (16.10.2002)

    #391807

    klucha

    Re: Najbardziej niebezpieczne zdarzenie w życiu

    Moja guzy, siniaki.
    Kiedyś jak przechodziłam przez pasy, jakiś idiota wjechał z głównej ulicy w uliczkę przez którą przechodziłam – pod prąd i zatrzymał się metr przed moim wózkiem w którym Zuzia smacznie spała. Zgroza!!!!!!!
    Mieszkam przy bardzo ruchliwej ulicy i nieraz musze czekać 15 minut zanim przejdę na 2 stronę.

    A to przypadek zasłyszany:
    8-miesięczne dziecko w nocy udusiło się guzikiem od śpiochów!!!!!!!!

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close