Największa krzywda słonecznika:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #39638

    julia

    ech… ostatnio rzadko wchodzę na nasze forum bo każdą wolną (bardzo rzadką) chwilę spędzam na robieniu … a laik jestem i idzie mi wooooolno

    ale nie o tym

    mój dzieć ostatnio zgrzeczniał jakby, nie wiem czy się bać, czy on coś szykuje
    ale z nowinek reaguje HISTERIĄ na 2 rzeczy:

    1. rodzice się przytulają lub co gorsza całują (cmokają jeśli chodzi o ścisłość) lub leżą obok siebie a ich ciała się stykają – reakcja słonecznika to RYK, WŚCIEKŁOŚĆ, wpychanie się między nas i rozdzielanie

    2. w zamkniętej łazience ktoś używa szczoteczki elektrycznej – dzieć słyszy i dostaje SZAŁU – wali łbem w drzwi i wyje – mały inżynier MUSI widzieć co to i dlaczego wydaje takie dźwieki

    czy u Was bywa podobnie? co to oznacza? (mam na myśli te dziką zazdrość o przytulanki)
    hmmmmm?

    Ignaśkowa mama robi to:http://www.dietacambridge.biz

    #518996

    teo

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    było….i to normalne….tylko u nas trudno było rozgryźć o kogo kubek był zazdrosny – bo to ewidentnie przykład zazdrości – to reagowanie na całuski i przytulanka rodziców…
    bo czasem myślelismy ze o mnie
    czasem że o bartka (tate kubka)
    w każdym bądź razie repertuar zachowań miał podobny do ignaśka

    a o sprzetach wydających dzwięki….to u nas podobnie – ale np z suszarką do włosów – szczoteczek elektrycznych nie mamy;-)

    ILONA I KUBEK(21.02.02)



    #518997

    julia

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    piszesz, że „było”
    czy to oznacza że minęło?
    i jak się zachowywaliście gdy Kubek odpychał jedno z Was od drugiego?

    Ignaśkowa mama robi to:
    http://www.dietacambridge.biz

    #518998

    dronka

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    No, u nas jest podobnie z przytulankami, tylko ze ona sie nie zlosci a raczej przybiega zaraz by tez uczestniczyc.
    „Kaka tes cie” i od razu sie wpycha miedzy nas.

    Iwona i Karolinka (01.26.02)

    #518999

    kobin

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    Tak, calkiem normalna sprawa. U nas to zalezy od dnia. Czasami jak sie przytulamy, to Konciu przybiega i odpycha mnie „Mama nie” (bo on raczej tatusia synek ;() a innego dnia przychodzi miedzy nas i przytula oboje i laczy nasze glowy, zebysmy sobie buzi dali 🙂

    kobin z Konradkiem i w brzuszku Gagatkiem

    #519000

    klucha

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    już zapomniałam co to przytulanie się do męża, my nawet nie mozemy ostatnio ze sobą pogadać, spojrzeć na siebie bo od razu ryk zazrosnej Zuzi słychać na całe osiedle
    a szczoteczek elektrycznych nie posiadamy,
    mówisz Ignaś zgrzeczniał ostatnio, oj zazdroszczę zazdroszczę 😉

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)



    #519001

    klucha

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    a w jakim programie robisz www??? o ile mozesz zdradzić tę tajemnicę :))

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

    #519002

    teo

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    było….bo minęło – wiesz że teraz sobie nie potrafię przypomniec daty czy czasu kiedy to było;-)) jakoś to było takie płynne……
    ale chyba tak pi razy oko – minęlo z 3 mies temu…czyli kubek miał 20-21 mies….
    wcześniej było tak
    najpierw reagowalismy śmiechem – bo to było coś nowego
    potem już poważnie mówiliśmy że my się bardzo kochamy i kubusia tez kochamy – i tak jak kubę przytulamy i całujemy to siebie też….
    czasem protestował jeszcze bardziej
    a potem przestaliśmy jakby na niego reagować….na to ze chce nas rozdzielić….albo zaczynaliśmy go tłamscić – wariować z nim -ale zawsze prawie mówiliśmy mu że kochamy i jego i siebie też
    i teraz już mu to nie przeszkadza:-) czasem chce się z nami poprzytulać i wtedy robimy tzw potrójne przytulanko – i kubek jest w środku nas i daje nam buziaki i mówi „kojam bajdzio” 🙂
    więc minie ……minie

    ILONA I KUBEK(21.02.02)

    #519003

    julia

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    za radą męża-sadysty aby się nauczyć piszę kod w notatniku
    niedawno zainstalowałam sobie webside.pro – ale to głównie po to aby na bierząco podglądać swoje rezultaty

    a czemu pytasz? zajmujesz się czymś podobnym?

    Ignaśkowa mama robi to:
    http://www.dietacambridge.biz

    #519004

    julia

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    jeśli to ma wkrótce minąć to już mi lepiej
    my też staramy się wszystko obrócić w żart, ale dziś Ignaśko strzeliło ze złością tatę w buzie gdy wszedł do domu i pocałował mnie
    tak nam było przykro 🙁
    nie wiedzieliśmy co zrobić

    Ignaśkowa mama robi to:
    http://www.dietacambridge.biz



    #519005

    julia

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    tak? a w jakim wieku jest Konradek? kiedy ja się doczekam takiego cudu ?
    moje dzilkie ma 15m

    Ignaśkowa mama robi to:
    http://www.dietacambridge.biz

    #519006

    Anonim

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    rany boskie! zameczysz sie!
    spróbuj „dream weawer” ułatwisz sobie…

    a co do zazdrosci o przytulanki to tego akurat Marysia nie ma…
    za to sie rozbestwila i nauczyla wydawac z siebie PISK…
    jest to cos potwornego!

    zle siadzie na krzesle- PISK
    chce czegos i nie ma natychmiast – PISK
    Bo cos jej sie nie spodoba – PISK

    pekaja bebenki!
    nie wiem jaka czestotliwosc, ale delfiny by chyba wyploszyla….
    koszmar! mam nadzieje ze to minie…

    Gaba i Marysia 1,5 roku! + Fasola!



    #519007

    Anonim

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    u na podobnie… jak się przytulam do męża to Krzycho ciągnie jego za włosy albo bije po twarzy;

    [i]Ewa i Krzyś (14 mies.)

    #519008

    mamma

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    My się ostatnio w tym temacie straszliwie uśmialiśmy z mężem…a było tak:
    Niedzielny poranek…my całą trójką w łóżku…mój mąż głaska mnie po głowie…Domi to zauważa…odpycha rękę tatusia…tatuś nie daje za wygraną…Domi zaczyna już z krzykiem „moja mamusia!” odpychać jego rękę…mąż nadal nie daje za wygraną,mówiąc:”moja mamusia też”…Domi nie zwraca uwagi na te słowa i nadal ze wściekłością odsuwa ojcowską dłoń z maminej głowy…i tak ładną chwilę trwało…później nagle Domi przyjęła inną strategię i podając ojcu słonia-poduszkę oświadczyła:”tutaj tatuś głaskaj,słonik też jest fajny”…parsknęliśmy śmiechem…
    I zawsze się wciska między nas-nawet jak tylko siedzimy obok siebie na kanapie…

    Aga i Dominika 5.12.2001

    #519009

    kobin

    Re: Największa krzywda słonecznika:

    Konciu tydzien temu skonczyl 2 latka, ale takie odruchy ma juz od dosc dawna, jakies pol roku przynajmniej 🙂 Tylko niestety nie sa one az tak czeste jak odpychanie mnie od meza 😉

    kobin z Konradkiem i w brzuszku Gagatkiem

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close