największa niespodzianka mojego życia :)

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #83362

    sarenka81

    Hej ! Odkryłam Was niedawno ale bardzo mi się tu podoba . Do tego niedługo zaczynamy z mężem starania o dzidziusia :)))
    Więc może napiszę jak się poznaliśmy …
    Na studia wkroczyłam z 2 – letnim związkiem na karku jeszcze ze szkoły średniej. Byłam pewna, że już spotkałam tego jedynego . Tak minęły następne 3 lata. Zaręczyliśmy się i planowaliśmy niedługo wziąć ślub. Niestety zaraz po zaręczynach wszystko się rozsypało, mój narzeczony nagle zdecydował, że już nie możemy być razem
    Byłam załamana , nie umiałam bez niego żyć . Pół roku chodziłam jak naćpana , żyłam wspomnieniami i rozdrapywałam rany i od czasu do czasu widywałam się z moim byłym. Potem trochę się otrząsnęłam i zaczęłam odreagowywać to wszystko na licznych imprezach. Poznałam 3 lata młodszego chłopaka i byliśmy razem następne pół roku. To też się rozpadło, bo właściwie i tak nie miało racji bytu .
    W rocznicę zerwania z moim byłym narzeczonym umówiłam się z nim w pubie. Rozmawialiśmy jak starzy przyjaciele, ale czułam że to jednak nie była prawdziwa miłość, że patrząc na niego czuję tylko żal za wieloletnie kłamstwa, kłótnie itp. Zero miłości.
    Wówczas stwierdziłam, że prawdziwa miłość nie istnieje, że już nie chcę poważnych związków, że będę się już tylko bawić.
    Kończyłam studia, po ostatnim egzaminie cały mój rok spotkał się
    w pubie aby się pożegnać. Nie chciałam tam iść bo wolałam pójść na dyskotekę i poznać kogoś nowego i się pobawić.
    Ale koleżanki z grupy mnie wyciągnęły i poszłam.
    Jak się spodziewałam umierałam z nudów. Nagle zauważyłam, że mój kolega z grupy z którym czasem siedziałam w jednej ławce na zajęciach, siedzi samotnie bardzo smutny. Aż mnie to wstrząsnęło, bo zawsze otaczały go panienki z całego roku. Był jedynym chłopakiem z roku który od samego początku studiów mnie intrygował, często przyłapywałam się na wpatrywaniu się w niego, mimo ze miałam chłopaka. Więc się do niego przysiadłam dla zabicia czasu . Zaczęliśmy gadać okazało się, że też go chłopaki wyciągnęli na to pożegnanie na chama . Z minuty na minutę zaczął pojawiać się na jego twarzy coraz większy uśmiech . Nagle zapytał czy jestem dalej z tym chłopakiem, a ja – że od roku już nie . Był szczerze zdziwiony ze przez rok się o tym nie dowiedział. Gadało nam się coraz lepiej, nie zauważaliśmy otaczających nas znajomych. Za to oni nas wypatrzyli i narobili nam zdjęć 🙂
    Koło północy koleżanki wyciągnęły mnie na inną dyskotekę, on też tam się pojawił, tylko, że ja bawiłam się z moim kumplem i on zniknął. Wróciłam do domu, nie mogłam usnąć. Coś mnie gnębiło .
    Zaraz rano obdzwoniłam koleżanki z grupy by zdobyć jego nr tel.
    Przeprosiłam go za ta dyskotekę, nie gniewał się, umówiliśmy się na imprezę. Było fajnie . On wrócił do domu rodzinnego oddalonego ode mnie 100 km . Mimo to przyjeżdżał do mnie prawie co weekend. Schlebiało mi to. Widziałam że on myśli o mnie poważnie ja mu mówiłam że spotykamy się tylko po koleżeńsku. Po 4 latach studiów odkryłam w nim całkiem innego faceta niż znałam dotąd. Ale nie dopuszczałam do siebie myśli o czymś poważnym. Po obronie planowałam wyjechać do Londynu do mojej siostry Zresztą taki związek na odległość mi nie odpowiadał, jemu również.
    Po 3 miesiącach pierwszy raz mnie pocałował. Mieliśmy poważną rozmowę, powiedział twardo, że jeśli nie traktuję go poważnie to on już więcej nie przyjedzie. Wystraszyłam się, wtedy zaczęło do mnie docierać ile on dla mnie znaczy. Pojechałam do niego poznać jego rodzinę , dziadek zapytał kiedy ślub . Potem niedługo mieliśmy obronę i po niej trzeba było zdecydować co dalej.
    Po 2 , 5 miesiącach od 1 pocałunku wzięliśmy ślub cywilny, 10 miesięcy później wzięliśmy kościelny. Teraz jesteśmy 1 , 5 roku po ślubie i planujemy dzidziusia.
    Jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi na ziemi .
    Dzięki mojemu Mężowi zaleczyłam rany po poprzednim narzeczonym i uwierzyłam że prawdziwa miłość istnieje .
    Oboje często mówimy, że sam Pan Bóg nas wtedy wypchnął na tą pożegnalną imprezę naszego roku. Bo gdybyśmy wtedy na nią nie poszli oboje, to już raczej nigdy więcej byśmy się nie spotkali, każde pojechałoby w swoją stronę, żyć w bolesnej samotności…

    #1204696

    abcdefg

    Re: największa niespodzianka mojego życia 🙂

    Fajnie. 🙂 Duzo szczescia Wam zycze – i nie za dlugich staran o owoc Waszej milosci.

    mama majowego synka ’05



    #1204697

    lauidz

    Re: największa niespodzianka mojego życia 🙂

    Jak widac poraz kolejny mozna sie przekonac ze nigdy nie wiadomo kidy sie pozna tego jedynego. Czasami w najpardziej zaskakujacych miejscach – gdzie jestesmy przekonani ze nic sie nie moze wydarzyc:) No i powodzenia w staraniach
    ewa

    #1204698

    anna258

    Re: największa niespodzianka mojego życia 🙂

    Bardzo Wam życzę szybkiego zafasolkowania dla przypieczętowania miłości, której tak długo szukaliście! Ja też jej długo szukałam…
    Ania 8 cykl starań z mężusiem Krzysiem

    #1204699

    sarenka81

    Re: największa niespodzianka mojego życia 🙂

    Dziękuję Wam wszystkim za dobro słowo 🙂
    Mam cichą nadzieję, że długo nie bedziemy musieli czekać na naszą dzidzię. Ale czas pokaże…
    Pozdrawiam cieplutko i wszystkim życzę Wesołych Swiąt i Szczęśliwego Nowego Roku!!!

    #1204700

    biedroneczka

    Re: największa niespodzianka mojego życia 🙂

    .. fajna historia :))))))))

    dużo szczęścia w Nowym Roku i wymarzonego dzidziusia 🙂

    pozdrawiamy-Julcia z mamą



    #1204701

    sarenka81

    Re: największa niespodzianka mojego życia 🙂

    Witam 🙂
    Chciałam się podzielić z Wami moim szczęściem 🙂
    JESTEM W 9 TYGODNIU CIĄŻY!!! Udało się za pierwszym razem 🙂
    Jestesmy z mężem tacy szczęśliwi, choć mam straszne mdłości całodobowe i wymioty, ale jakoś musze to przetrzymać 🙂
    Gorąco pozdrawiam
    papapa

    #1204702

    abcdefg

    Re: największa niespodzianka mojego życia 🙂

    Ogromne gratulacje!

    mama majowego synka ’05

    #1204703

    alice82

    Re: największa niespodzianka mojego życia 🙂

    Gratuluje ale Tobie zazdroszczę trzymam kciuki za Twoja rodzinkę pozdrawiam

    #1204704

    sarenka81

    Re: największa niespodzianka mojego życia 🙂

    Dzięki i również cieplutko pozdrawiam. Wiesz, muszę się przyznać, że nastawiałam się na min półroczne starania, aż mąż mnie karcił, że jeszcze nie zaczęliśmy a ja już panikuję. I udało sie za pierwszym razem… Mam tylko nadzieję, że moja Dzidziunia jest cała i zdrowa…
    Życzę wszystkim starającym się szybkiego zafasolkowania w wiosennym okresie 🙂

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close