najwspanialszy moment w zyciu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #36734

    anet

    Sobota zapowiadala sie super! Agniesia u tesciow wiec mialo byc spokojnie i … bylo.
    Rano jeszcze tylko wizyta u gin-a: wkoncu pozbylam sie krazka, a ze to juz skonczony 38 tydz. wiec gin zrobil mi zapis.
    Tetno maluszka w pewnym momencie spadlo do 80 wiec mialam wieczorem powtorzyc zapis, czy wszystko z maluszkiem jest o.k, przy okazji gin powiedzial zebym byla przygotowana na to, ze zostawia mnie w szpitalu gdyby to tetno znowu wyszlo niskie – ale mialo byc dobrze.
    I bylo bo pozniej normalnie czulam ruchy, zreszta i sama czulam sie dobrze. Wieczorem zastanawialam sie kiedy pojechac na to KTG i tak wymodzilam ze lepiej po 19-ej bo wtedy jest zmiana zmian wiec tak bedzie lepiej.

    19:15 wybieramy sie do szpitala, tak mysle czy zmyc makijaz (troche sie „podprawilam” na te wizyte u mojego gin-a) ale po namysle doszlam do wniosku: po co? niech i na tym zapisie wygladam jak czlowiek, zreszta napewno nie zostawia mnie w szpitalu!!!
    Dobra wychodzimy, zapomnielismy torby ale mysle po co ja brac? ale wkoncu decyduje sie ja wziac (majac w pamieci przyjecie na patologie kiedy do szpitala pojechalam tylko z torebka!!!), biore wiec torbe (spakowana od dawna spokojnie czekala na swoj czas w szafie) ale nie dokladam do niej brakujacych rzeczy ktorych uzywam na codzien tj np szczoteczki, grzebienia itp. wkoncu najwazniejsze sa kapcie i koszula!!!
    Izba przyjec pusta wiec szybko podlaczaja mnie pod KTG, leze tam i leze i konca nie widac, zerkamy z mezem na zapis (troszke sie podszkolilam w jego analizie lezac na patologii wiec mniej wiecej wiem o co chodzi) ale chyba mniej bo bardziej zastanawia mnie tetno niz cala reszta, polozna stwierdza ze z maluszkiem jest o.k (ja tam mysle co innego tetno 120 i czasem skacze do 100 wiec raczej nie rewelacja!!! moim zdaniem nie powinnam sie martwic gdyby bylo na granicy 140 no przynajmniej w tym przedziale 120-160!!!) a ona mowi ze na zapisie wychodza takie calkiem calkiem skurcze!, mysle jaki skurcze? ja tam nic nie czuje, tyle co zwykle brzuszek twardnieje i juz, takie skurcze to ja czuje od polowy ciazy!!!!!!!!
    Dobra zapis trwa dalej /coby jak twierdzi polozna lekarz mial wiekszy obraz tego co sie dzieje/, w tym momencie zaczynam sie powanie zastanawiac czy aby nie zostane w szpitalu i tak mysle ze kobitka czaruje mnie tu o skurczach ale tak naprawde chodzi o dziecko, tylko nie chce mnie denerwowac i tak sobie zciemnia!!!!!!!!!!
    Dobra wkoncu odlaczaja mnie od tego KTG i dobrze bo omalo nie usnelam a jest juz moja godzina czyli po 20-ej!!!!!!!
    Lekarz dyzurujacy ma ocenic to co wyszlo i dosc szybko ocenia: na porodowke!!!!!!!!! Pytam go po co? a on ze rodze, zbadal mnie: rozwarcie 4cm – wiec mu tlumacze ze takie to ja mam odkad gin zdjal krazek wiec nie potrzeby sie tym przejmowac, a ja kiedy bede czuc skurcze to przyjade – tylko zebym byla pewna ze z maluszkiem jest dobrze!!!!!!!!!
    No ale on nieugiety i nic tylko PORODOWKA Mysle a niech mu bedzie, tylko co? beda mnie obserwowac przez cala noc i jak sie nic nie bedzie dziac to wypuszcza do domu? no bo po co mnie tam przetrzymywac jak ja juz skonczylam 38 tydz!!!!!!!!!!!
    Kurcze a zapowiadal sie taki super wieczor! – Agniesia wywieziona do tesciow i czlowiek moze wkoncu obejrzalby jakis film!!!!!!!! A tu masz babo placek, zamiast romantycznego wieczoru we dwoje – pobyt w szpitalu i to jeszcze gdzie! – na porodowce a to dopiero rewelacja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Przebierm sie w koszule, o matko jak smiesznie wygladam w tym makijazu! a na dodatek nie mam czym zmyc! waciki i krem sa oczywiscie w domu!!!!!!
    Mowie do meza zeby jechal do domu bo co tu bedzie robil – wiec jedzie.
    A mnie kieruja do sali przygotowawczej i wszystko od nowa: znowu badaja; no tym razem to i ja w szoku jestem, po podrozy winda z izby przyjec zrobilo sie juz 6cm!!!!!!!!! Ja oczywiscie nie czuje wiekszych skurczy, czyli te co normalnie.
    Zapada wyrok LEWATYWA!!!!!!! No to teraz zaczyna do mnie docierac ze chyba sie zaaaaaaaaczelo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Ale najpierw golenie, mowie kobicie ze nie ma takiej potrzeby / ja co 2-gi dzien sie podgalam od poczatku ciazy zeby wlasnie uniknac tego milego zabiegu/ ale nikt mnie nie slucha: gola wszystko!!!!!!!!!!!!!
    Potem nastepny mily zabieg – w pewnym momencie krzycze zeby juz nie wlewali we mnie tyle bo mi sie nie miesci!!!!!!! i o dziwo tym razem posluchali!!!!!!!!!!!! Biegne do kibelka – ale kibelek: sam WC-et w tej sali tylko przegrodzony zaslonka – no i jakie tu poczucie intymnosci gdy obok siedza 3 osoby???

    21-sza chyba czas opuscic kibelek. Czuje sie dobrze, teraz to wogole nic nie czuje, dzwonie wiec do swojego gin-a zeby oznajmic mu co oni ze mna tu wyprawiaja i co on na to! Ale jak zwkle mam „szczescie” gin nie odbiera, nagrywam sie na sekretarke i dzwonie do meza z wiadomoscia ze rodze!!!!!!!
    Polozne sa przekonane ze wszystko pojdzie szybko i nie ma sensu coby maz przyjezdzal, jestem tak przestraszona ze chyba jestem w szoku – mowie mezowi zeby nie przyjezdzal!!!!!!!!!!!! a tak chcialam miec porod rodzinny, nie wyobrazalam sobie inaczej!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Ide na porodowke ogolna – to takie boksy dla rodzacych KOSZMAR!!!!!!!
    Nogi mi sie trzesa nie z bolu!!!!! ze strachu!!!!!!!!
    Moj jest boks drugi, ale prosze jeszcze o chwilke na kibelek. Pedze znowu do sali przygotowawczej!!!!!!! Ale to falszywy alarm!
    Na szczescie maz przyjechal, dobra zabieram swoje manele z tego drugiego boksu – ide do sali porodow rodzinnych.
    I znowu to samo: badanie i znowu szok: jest 8cm!!!!!!!!!
    Prosze polozna o chwilke na kibelek /he he tu jest juz normalny/ pozwala ale nie na dlugo!!!!!!!!!!!!
    W miedzyczasie przyjechal moj gin, slysze jak rozmawiaja i wspolnie wszyscy dochodza do wniosku ze bedzie szybko!!!!!!!!!! Slysze jak mowi do mojego meza ze urodze jeszcze dzis!!!!!!!!!! wydaje mi sie to niemozliwe!!!!!!!!
    Boje sie jeszcze bardziej!!!!!!!!!!!!!
    Wychodze z kibelka, podlaczaja mnie pod zapis, czuje sie dobrze, nie boli, jest tylko zimno i trzesa mi sie nogi!!!!!!!!!!!!!
    Przebijaja pecherz coby skurcze sie wzmocnily, tez nic nie czulam myslalam ze gin mnie bada a tu chlup…
    Polozna mowi ze jest pelne rozwacie, mowie, ze chyba to nie mozliwe bo ja nie czuje bolu, wiec szczypie mnie ze to prawda.
    Teraz zaczyna sie: dziecko musi zejsc na dol przez kanal rodny, no juz nie jest tak wesolo,
    BOLI
    ale na szczescie przerwy miedzy skurczami sa dlugie a skurcze trwaja krotko, moge przec – w sumie nie wiem ile to trwalo ale chyba niecal godzine.
    Nie zdawalam sobie nawet sprawy jak trudno jest wyprzec dziecko!!!!!!!!! Z Agniesia na tym etapie bylam znieczulona zzo i przy 3-cim skurczu w ciagu 10 min Agniesia wyskoczyla!!!!!!!!!!! Bylo tak lekko bo byla o wiele mniejsza 2800g, teraz Adrianek 3500g a po drugie czulam nacisk na krocze i chyba jakos podswiadomie balam sie przec coby mnie nie rozerwalo! moze to dziwne ale takie mialam uczucie!!!!!!!! Zreszta pod koniec skurcze byly juz krotkie i nie tak silne.
    Polozna bardzo mi pomogla!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dzieki jej za to!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Adrianek urodzil sie o 22:20 — przytulilam go mocno, moj kochany synek

    nie da sie opisac tego co czulam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    to drugi najwspanialszy moment w moim zyciu – moze powtorze go po raz trzeci?

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #479065

    Anonim

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    Gratulacje takiego super porodu:) to trzeci będzie jeszcze lepszy?;-)))

    Aba i Jaś (04.11.03)



    #479066

    unruzanka

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    Serdeczne gratulacje!
    Super!!!!
    Mam nadzieje, ze i u mnie bedzie wszystko w porzadku. Nie moge sie juz doczekac mojej dzidzi na swiecie. Chcialabym ja juz przytulic.
    Pozdrawiam
    Ania i 30 tygodniowa Ola

    #479067

    lali

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    piekny opis,GRATULUJE

    Magda mama Natalki ur19.03.03

    #479068

    mala-wiedzma

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    to sie nazywa szybki porod 🙂
    hihihi mam wrazenie , ze Ty do konca nie wierzylas ze to JUZ !

    ja nie moge sie doczekac kiedy bede mogla przytulic swojego dzidziusia kochanego ….. do terminu zostalo mi pare dni wiec to napewno nie bedzie chudzielec , a reczej pulpecik bo mam teraz 15 kg + 🙂

    hihihi a co do lewatywy to gdzies czytalam tu na forum ze tego plynu wlewaja 750 ml !!!!!!!!! szok , gdzie to sie miesci ….. 🙂

    ps. anet a ile chcialabys miec dzieciaczkow ? tak na serio ?

    Kasia + Synus (17.01)

    #479069

    ciku

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    Gdy chodzilam na szkole rodzenia to polozna mowila, ze raz na 1000 przypadkow zddarzaja sie takie kobiety , ktore w ogole nie czuja bolu. Wychodzi na to , ze jestes jedna z nich…….oj Anet, a dopiero rozmawialysmy kiedy urodzimy…….ciesze sie bardzo, ze nie meczylas sie mocno. Ucaluj synusia ( i coreczke, zeby bylo po rowno) .papa

    Ciku i Kacperek
    12 luty 2004



    #479070

    Anonim

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    Bruni i Filipek’04.2003

    #479071

    Anonim

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    Ach Anetko na ten opis czekałam!!! Jesteś niesamowita…. dopiero co urodziłaś jedno dziecko, drugie, a już myślisz o trzecim hi hi hi.

    Buziaczki dla Waszej czwóreczki i czekam na więcej zdjęć!!!

    [i] Asia i Julia (17 m-cy)

    #479072

    ellenka25

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    super opis….
    kiedy go czytałam to sobie przypomniałam swój poród bo było podobnie i prawie zaraz po rzekłam do męza ze moze wkrótce następne?
    pozdrawiam

    Ola z Natalią- 2czerwca2003

    #479073

    magdzik

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    Piękny opis porodu. Troszkę przypomniał mi się mój, gdy pojechałam do spitala tylko na kontrolę, a mnie zatrzymano w szpitalu. Mąz pojechał po torbe, ale nie miałam wszystkiego przygotowanego i makijaż zmywałam mydłem z wodą….
    Poród miałaś naprawde cudowny, zdaje się, że prawie bezbolesny!

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03



    #479074

    reno

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    Twój opis powinien mieć tytuł „poród jak z bajki” :))) ja tez tak chcę!

    Reno & Nadia
    (05.02.2004)

    #479075

    anet

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    hi hi chyba trojeczke?!!!!!!!! ale na razie ledwo wyrabiam przy dwojce wiec moze kiedys kiedys? no chyba ze los bedzie chcial inaczej (w sumie to mogloby tak byc bo co to za niespodzianka takie planowanie??? )
    cieplutko pozdrawiam i czekam na super wiesci od Ciebie(/WAS!) buziaki trzymajcie sie!!!!!!!!!!!!!!

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)



    #479076

    anet

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    mam nadzieje ze i Tobie pojdzie tak sprawnie!!!!!!!!!
    zycze Ci tego z calego serca!
    buziaki dla brzusia

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #479077

    anet

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    postaram sie cos napstrykac
    cieplutko Was pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #479078

    erika26

    Re: najwspanialszy moment w zyciu

    gratulacje!!!! oj oby moj porod byl w polowie choc tak piekny

    Erika26
    +Paulisia-15 marzec

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close