Nareszcie w domku!- długie!

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #20865

    gosiagl

    Właśnie przedkilkoma minutami wrócialm do domu ze szpitala.
    Jedno co teraz mnie cieszy toto, że już jest powszyskim.
    Jak wiecie pojechałam do szpitala we wtorek, i byłam przekonana,że histeroskopia będzie w środę a w czwartek do domu.
    Oczywiście przyjęcie do bytomskiego szpitala trwało godzine!!! potem przejście na sale na oddzial patologii ciąży. Oczywiście zaraz badanka – krew , mocz, rtg klatki piersiowej i EKG. Potem było badanie ginekologiczne z udziałem 11 osób!!!! Możecie sobie wyobrazić mój wstyd!
    Była tak zszokowana tą ilością osób,że zamiast na fotelu ginekologicznym chciałam usiąść na takim zydelku.
    I wtedy okazało sie ,że badanie nie będę miała w środę tylko w czwartek. Zła byłam okrutnie, ale cóż mósiałam się z tym pogodzić i nawet szybko mi przeszło. W środę był jeszcze internista i anastezjolog- oraz ……… golenie i lewatywa!
    Nie mogłam już nić jeść od południa w środę.
    W czwartek pobudka o 6:00 i znowu lewatywa- okropność.
    Przebranie się w szpitalna koszulinę i grzeczne czekanie na swoją kolej- o dziwo wcale sie nie denerwowałam, bardziej moje współtowarzyszki z pokoju. Czekam tak do 9, nic, znów 11 i też nic( a miało nas iść na to badanie – zabieg trzy z naszego pokoju) w końcu o 12 wezwali jedną z dziewczyn na laparoskopie. Ja natomist z głodu byłam tak słaba, że nawet nie mogłabym zrobić kroku. Jej zabieg trwał aż 2 godz. po czym przysedł lekarz i ………powiedziała że więcej zabiegów juz dzisiaj nioe będzie!!!!!!!!
    Myślałam że go zabiję!!Byłam tak zła że się poryczałam.
    Nazajutrz wpiątek znowu to samo : pobudka, lewatywa i czekanie . Byłam już tak rozstrojona nerwowo, że płakałam prawie cały czas. W końcu o 11 dobra wiadomość już niedługą będą mnie brać na blok operacyjny. Niedługo okazało się ponad godziną i poszłam na blok o 12:30.
    wetdy kiedy szłam nic się nie bałam cieszyłam tylko że zaraz będzie z głowy. Na sali zajoł się mna zespół łącznie z bardzo przystojnym i miłym anestezjologiem. Pamietam tylko jak mówieł do mnie żebym spokojeni oddychała telnem….i koniec.
    Wybudzenie było straszne czułam się tak jak bym umierała a nikt tego nie wie. Nie mogłam oddychać czyłam rure w gardleNawet nie mogłam później przełkńąć śliny. Musieli mi to odsysać.Koszmar.
    Ale jakoś pomału zaczęło mi to przechodzić. Wiem że od drzwi na bloku był już mój mąż, cośmówieł do mnie ale nic nie pamiętam. Krztusiłam się śliną którą trudnao mi było wypluć bo ompołknięciu nie było mowy. chociaż nie chciałam plakać łzy mi same leciały. Ponoć to badanie trwało pół godziny.
    Później zasnęłam i obudziałam się ok. piątej. Czułam się już w tedy całkiem dobrze.Brzuch tylko troszeczkę pobolewał jak przy miesiączce i trochę krwawiłam. Ale nie musiałam brać środków przeciwbólowych.
    Niestety nic się nie dowiedziałam co jest bo lekarz który mi to robiła poszedł zaraz po moim zabiegu. Na wizycie tylko się dowiedziałam,że pobrali jakieś wycinki. Reszy się dowiem jak pojade w poniedziałek po wypis bo w sobotynie dają.
    Ale i tak jeszcze czuje się zmęczona. Ciesze się ogromnie że mam już to za sobą.
    Dziękuję każdej z osobna na potrzymaniu mnie na duchu.
    Pozdrawiam i całuję wirtualnie
    Gosia
    P>S. Trzymajcie jeszcze kciuki w poniedziałek!

    #288702

    ika

    Re: Nareszcie w domku!- długie!

    Gosiu Kochana toż to makabra – jesteś bardzo dzielna. Wiesz co? Może lepiej na następny raz poszukaj sobie innego szpitala, bo po takiej historii i lekceważeniu pacjentów na 100% nie chciałabym w nim rodzić.
    Ciesze się , że już jest po wszystkim, nadal zaciskam kciuki i wierzę, że wyniki tez będą ok.
    pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i masz wirtualne uściski

    ika



    #288703

    okulanka

    Re: Nareszcie w domku!- długie!

    to naprawde straszne , jestes wyjatkowo wytrzymala , co niektorzy lekarze powinni naprawde zastanowic sie nad tym co robia .
    Opowiem Ci swoja historie , co prawda z innej beczki , bo to byla kolonoskopia . W tamtym roku poszlam na badanie gastrologiczne , nie mialam wtedy ubezpieczenia wiec wybralam Polaka ( mieszkam w usa) , po pierwsze bylam bardzo zestresowana tym badaniem , na dodatek gdy on wkladal ta rure potwornie bolalo , prawie wylam na tej kozetce , co sie okazalo mialam polipa i on kazal mi sie zglosic za jakis czas na to samo badanie .
    Niestety wychodzac od niego poczulam staszny bol i prawie zaczelam mdlec , na co on i jego pielegniarka polozyli mnie w pokoju obok , nie udzielajac zadnej pomocy , zaczelam krzyczec bo czulam ze sztywnieja mi rece , nogi , usta , ze nie moge sie ruszac , zaczelo wykrzywiac mi palce , balam sie ze uszkodzil mi cos podczas badania ,
    Bylam przy otwartych drzwiach , a prawie zaraz byla poczekalnia pelna ludzi do tego mialam straszne gazy od powietrza jakie wpuscil mi do brzucha , to bylo cos strasznego , upokarzajacego i niemoralnego . Na szczecie byly to tylko nerwy , gdy sie uspokoilam doczolgalam sie do domu .
    Ale co w tym najdziwniejsze , nie wrocilam do niego postanowilam pojsc normalnie do szpitala ,i tam powiedzialam ze to badanie mialam robione w Polsce aby nie robili mi problemow z ubezpieczeniem , a co na to tamci lekarze : A dlaczego on nie usunal ci tego podczas badania , bo nie potrzeba dwa razy do niego podchodzic i na koniec stwierdzili ze w Polsce maja dziwne zasady
    Podejrzewam ze tamtemu lekarzowi chodzilo tylko o pieniadze , ale po co mi byl ten bol, strach i upokorzenie .
    Niestety o takich przykladach mozna byloby napisac niejedna ksiazke ,
    Bede trzymac za Ciebie kciuki w poniedzialek !
    Pozdrawiam
    Aga

    #288704

    violes

    Re: Nareszcie w domku!- długie!

    Hej :-)))))
    Bardzo się ciesze że to najgorsze masz juz za soba .Przyznam że troszke cie wymeczyli w tym szpitalu biedaku no ale tak to juz jest niestety z tą naszą służba zdrowia ( jak niemasz znajomości alb nie „posmarujesz” no to obchodza sie z człowiekiem jak z jakąś zarazą ).
    Trzymam kciuki i ponownie wysyłam fluidy na poniedziałek :-)) Po otrzymaniu wyników jak najszybciej daj znac !!!!!!!!!
    pozdrawiam
    violes

    #288705

    gosiagl

    Re: Nareszcie w domku!- długie!

    Ikkuniu,
    W tym szpitalu po prostu na pierwszym miejscu są cieżarne i porody. Ja akurat miałam takiego pecha,że w czwartek od samego rana bardzo duzo dzieci pchało się na świat- i to przez cesarskie cięcie. Wtedy byłam rozżalona i zła że muszę czekać ale teraz po przemyśleniu tego całego wydażeniaprzyznaję że najważniejsze jest dziecko , a kto wie co by się mogło stac gdyby np. wzieli mnie na zabieg planowany niż rodzącą kobietę z komplikacjami?
    Teraz martwie sie tylko co mi powiedza. Czy znaleźli przyczynę? Boje sie żeby mi nie powiedzieli tego że np. wada była tak duża że nie mogli jej usunąć.
    Znowu chodze jak śnięta ryba.
    Błagam was o modlitwe za mnie.
    pozdrawiam
    Gosia

    #288706

    violes

    Re: Gosiu !!!!!

    Gosiu prosze cie nie denerwuj sie ,zobaczysz wszystko będzie dobrze.Niewiem co by ci napisac i jak pocieszyc bo cos ostatnio sama niemoge sobie z soba poradzić,próbóje juz wszystkiego żeby pozbyc sie doła-giganta ale nic :-((((
    Bede sie za Ciebie modlić,całym sercem jestem z Tobą.Trzymaj się !!!!!!!!
    pozdrawiam
    violes



    #288707

    gosiagl

    Re: Gosiu !!!!!

    Violuniu, nie wiem co mam napisać. Dziekuję Ci bardzo , a jak bedę cos wiedzieć to zaraz dam znać.
    Caluski
    Gośka

    #288708

    ika

    Re: Nareszcie w domku!- długie!

    Tak to prawda, dobrze, że na pierwszym miejscu są dzieci. Niemniej rozumiem, jak bardzo było Ci ciężko.
    Dziś już jest poniedziałek i ja cały dzięń zaciskam kurczowo piąstki za wyniki. Na pewno wszystko będzie dobrze.
    pozdrowienia

    ika

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close