Narodziny Maximilianka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #11920

    annah

    Moj Porod.

    W sobote rano razem z mezem pojechalismy na kontrolne usg, poniewaz ja juz bylam po terminie.W szpitalu zrobiono mi CTG oraz usg synka. Okazalo sie ze wszystko w najlepszym porzadku. Polozna nagle zapytala czy chce juz urodzic. Oczywiscie, ze chce , chce miec malenstwo juz przy sobie, ale niestety zadnych skurczy nie bylo. Polozna dala mi przepis na koktajl , ktory mial spowodowac rozpoczecie akcji. Po CTG wrocilismy do domu, nic nie wskazywalo na to ze cos sie zacznie.
    O 21.00 maz przyzadzil ow specyfik, zjadlam tylko polowe jakos bez przekonania. Jednak jak sie okazalo nie trzeba bylo dlugo czekac na efekty. Godz 22, czuje jak powoli zbilrzaja sie skurcze, ale caly czas mysle ze to tylko przejsciowe, godz 23 skurcze staja sie coraz sielniejsze i zaczynaja byc regiularne. Godz24 skurcze przychodza co 10 minut, za godzine sa juz co 5 . Zbliza sie 2 w nocy a skurcze sa silne i sa co 3 minuty. Bol nie pozawla mi juz byc w domu. Budze meza i mowie ze to juz , czas jechac do szpitala.Pozbieralismy rzeczy i pojechalismy . Na porodowce szysbko mnie przyjeli, od razu podlaczyli pod CTG, zrobili nastepnie lewatywe.
    Na CTG wychodza skurcze, rozwarcie na 3 palce, a bol zaczyna byc nie do zniesienia. O godz 4.00 polozna postanawia , ze powinnam sie troche odprezyc, dlatego na 40 minut znalazlam sie w wannie. Boze co za ulga, to jest cudowne ta woda, prawie nie czuje skurczy, maz tylko mienia wciaz wode zeby bylo mi cieplo.W koncu musze wyjsc z wanny, nie, ja nie chce tu jest tak wspaniale.Jednak polozna zaczyna nalegac ze i tak ddlugo tam siedze.
    No coz wyszlam z wanny, znow podlaczaja mnie pod CTG-co sprawia ze musze lezec, podlaczaja mi oksytoksyne aby akcja zaczynala nabierac tempa. Polozna bada mnie, robi masaz szyjki, tym razem czuje sie jakby ktos nabijal mnie na pal. Poprostu w glebi ciala wyje , to boli, bnoli okropnie.
    Okolo godz.6.00 bole sa coraz wieksze , ja placze na lozku ze nie dam rady ze juz nie moge, maz pociesza mnie jak moze, w koncu prosze o znieczulenie. Polozna dzwoni po anastezjologa, czas ciagnie sie , jakby minuta trwala wiecznosc.Po godzinie przychodzi anastezjolog i zaczyna opowiadac o wadach i zaletach , ja juz nie chce sluchac prosze o dokument bo chce podpisac i dostac to jak najszybciej.
    Zaczelo sie maz przytrzymuje mnie , powoli czuje cos dziwnego , cos co plynie przez moj kregoslup, cieplo, i niesamowita ulga , czuje ze przychodza skurcze ale juz nie bola, nareszcie moge odpoczac.
    Godz 12.00 samo poludnie rozwarcie pelne, ale nie przychodza bole parte. Co jest????Dlaczego nic nie czuje????Kaza wstac mi z lozka, chodzic , oddychac, ale to nie pomaga. Lekarz mnie bada, okazuje sie ze pomimo pelnego rozwarcia , boli partych nie bedzie , moj synek jest za duzy .Padla decyzja cc.
    Znieczulenie przestaje dzialac, a ja znow zaczynam odczuwac bol.Zabieraja mnie na sale operacyjna , maz moze byc ze mna –tak bardzo sie ciesze ze jest przy mnie. Wioza mnie na sale, a ja zaczynam sie trzesc jakbym w samej koszuli wyszla na mroz. Nie panuje nad tym , cala sie trzese, jestem juz na Sali pelno swiatel, ja nie moge slowa powiedziec tak mna wciaz trzesie. Dostaje znieczulenie, nastepna dawke , jest…cieplo, zaczyna dzialac.Czuje jak nacinaja mi brzuch jak naciskaja i slysze moje malenstwo.Polozna pokazuje mi synka, Boze jaki on sliczny. Jednak w tym momencie nie wydobylam z ust ani slowa , ucalowalam go a lzy plynely mi ciurem. Nie panowalam juz nad tym, plakalam , ale to byl placz szczescia
    .Moj skarb byl juz na swiecie , taki cudowny , i bezbronny.
    Ja nadal trwam w jakim amoku, slysze wszystko, czuje , ale oczy zaczynaja mi sie zamykac-chce spac-z dala slysze glosy, Wszystko skonczone, juz po wszystkim.
    Przewoza mnie na sale, a tam zapadam w sen.
    Przez dwa dni wciaz na srodkach przeciwbolowych, Maxi nie moze byc przystawiany do piersi a tak bardzo tego pragnelam.

    Maximilianek ma juz 2 tygodnie jest oczkiem w glowie tatusia, moim skarbem najukochanszym.
    W chwili narodzin moj synek wazyl 4320g i mial 56cm.

    Anna i Maximilianek [obrazek]http://jknoppik.bei.t-online.de/Bilder/dzidzia[obrazek]

    #184950

    czarna

    Re: Narodziny Maximilianka

    Gratuluje jeszczeraz

    na kocu w podpisie powinno byc [/obrazek]

    Asia mama rocznej Ewy



    #184952

    lea

    Re: Narodziny Maximilianka

    Aniu, nareszcie jestes! Gratulacje! Także fachowości opieki – dobrze, że na siłe nie kazano ci przeć, jak to opisywała któras z nas…
    Czy to jednak aż takie duże dziecko i dlatego nie było skurczy partych?
    Mojej znajomej też polożna pomogła urodzic – zapytała, czy już by chciała… ale jej pomogła już sama lewatywa, tyle że ona była na patologii, więc na miejscu ją mieli…
    Gratulacuje, wszystkiego naj! Nie możemy się doczekać obrazka pod podpisem 🙂 Chciałam go zovbaczyć wchodząc w tego linka z podpisu, ale nie działa – jakaś blokada niemiecka…
    A teraz już możesz karmić?
    Jeszcze raz gratulki i wszystkiego najlepszego.

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #184953

    kura-plemienna

    Re: Narodziny Maximilianka

    Wielkie gratulacje dla Ciebie Aniu, mężulka i buziaki dla twojego tłuścioszka :))

    Buziaki Anka i ważący 4170 g Basiulec wyjęty z brzucha 17 grudnia

    #184954

    beatab

    Re: Narodziny Maximilianka

    Aniu, wielkie gratulacje…byłas naprawdę dzielna:)
    Szkoda tylko, ze musiałaś się całą pierwszą fazę porodu przemęczyć, aby stwierdzili, ze sama nie urodzisz…

    Beata+ 37 tyg. Synek

    #184955

    lea

    Re: Narodziny Maximilianka

    To chyba było po to, zeby miała poczucie porodu…. ;-P Ale dobrze, że się wszystko ładnie skończyło…. Tylko że ciągła nieobecnośc Ani na forum pokazuje mi , jak bardzo sie zmienia zycie po porodzie….

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)



    #184956

    Anonim

    Re: Narodziny Maximilianka

    Wszystkiego dobrego dla Całej trójki

    Pełna podziwu… ( jak niżej)

    Pozdrawiam
    Bruni i Filipek
    termin 22 kwietnia

    #184957

    shiva

    Re: Narodziny Maximilianka

    Piękne i bardzo wzruszające! Gratuluję Ci z całego serca. Przesyłam pozdrowionka i uściski a dla Maxymilianka moc buziaczków.
    Ps. Miałam takie samo imię wybrane dla synka ale jest córeczka:))

    Dominika i Martynka(29.12.2002)

    #184958

    izolda

    Re: Narodziny Maximilianka

    Serdeczne gratulacje!!!!!!
    Pięknie to opisałaś….
    A tak przyszło mi do głowy, może to zzo spowodowało,że nie czułaś partych??

    Izolda i maleństwo w 36 tyg (02.03.03)

    #184959

    kati

    Re: Narodziny Maximilianka

    Aniu! Jestaś naprawdę boska:)) Gratulacje! To niesamowite ile kobiety muszą przejść. Próbowałam pić Twoją nalewkę ze śliwek i wódki, ale nie miałam oleju rycynowego, więc pewnie dlatego nie zadziałało. Spróbuję jeszcze raz.
    Pozdrawiam i ściskam Maxa.



    #184960

    giasu

    Re: Narodziny Maximilianka

    wielkie wilelkie gratulacje!!
    byłaś bardzo dzielną mamuśką 🙂

    Pozdrawiam ciepło
    giasu, mama Oliwi 🙂

    #184961

    stenia72

    Re: Narodziny Maximilianka

    Moje gratulacje. Życzę zdrówka maleńtwu i Tobie.

    Marzena
    mama Przemka – 18.11.2002



    #184962

    zula

    Re: Narodziny Maximilianka

    Aniu, gratuluję syneczka. Całe szczęście że wszystko dobrze się skończyło. Niedługo zapomnisz o całym tym bólu…. ciesz się maleństwem!

    Pozdrawiamy cieplutko

    Ania i Wiktorek, który urodził się 15 grudnia 2002

    #184963

    ave

    Re: Narodziny Maximilianka

    pięknie to napisałaś, gratulacje!!!
    czy ja już przez całą ciążę będę się wzruszać i ryczeć?

    ave (termin 10 lipiec)

    #184964

    borkowska

    Re: Narodziny Maximilianka

    dużo, duzo zdrówka trzymajcie się ciepło

    Dorota + Maciej( 20.02.2000 ) + Julia (10.01.2003 )

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close