nasza jumi ma problem – pocieszmy ją

Proszę zajrzyjcie do oczekujących. Nasza kochana jumi ma pewien problem i jest jej bardzo przykro. Jak możecie sróbujcie ja pocieszyć, w końcu ona pocieszała nas wiele razy…
erica

15 odpowiedzi na pytanie: nasza jumi ma problem – pocieszmy ją

erica2003-07-18 16:10:59

sama sobie

z mojego punktu widzenia…

a więc tak to wszystko wygląda… jak ktoś jest załamany i pisze smutnego posta, to w głębi serca oczekuje jakiegoś pocieszenia… a tu co? Okazuje się, że jak sie kogoś pociesza, to jest to – cytat “sztuczne pocieszanie”… Ach, i tak źle i tak niedobrze… Chciałam pocieszyć byłą koleżankę z naszego kącika a zostałam odebrana jako niegrzeczna i sztucznie pocieszająca ludzi niepoważna osoba… turdno… Jak już keidyś pisałam ze spm mam swoje zanie i wyrażam je kiedy mam na to chotę, a ze komuś się to nei podoba, to trudno – jak ktoś nie chce, to niech nei czyta – proste 🙂 Buziaki dla wszystkich@@@
Mam nadzieję, że ten cykl jest już ostatni, ale nawet i tak nie opuszczę tego kącika – tu chyba są bardziej wyrozumiałe osoby.
Buziaki 🙂
erica

2003-07-18 16:34:17

do erici

Popieram . Widzę, że mamy wiele wspólnego ( począwszy od terminu spodziewanej małpy)

erica2003-07-18 16:37:32

Re: do erici

cieszę się, że mnie popierasz, ale jak widać jesteś jedyną osobą trudno, ja nie przestaę pisać swoich komentarzy, chyba, ze admin mnie wywali . A jak mężuś? Żyje jeszcze?

erica

2003-07-18 16:59:19

Re: do erici

W końcu mamy prawo do własnego zdania. To, że chcemy kogoś pocieszyć i dodać mu otuchy, moim zdaniem to ludzka rzecz. W końcu nikogo tym nie krzywdzimy. Ja widzę po sobie, że takie pocieszenie pomaga. Żałuję, że nie wiedziałam o istnieniu tak wspaniałego forum, kiedy potrzebowałam wsparcia od osób które spotkało to co mnie. Co z tego że ktoś znajomy będzie cię wspierać i mówić że wie co ja przeżywam (jeśli tego nie doświadczł to co on może wiedzieć co ja czuję. Wtedy można mówić o pustych słowach). To mnie najbardzie wkurzało. Na forum jest wsparcie od wspaniałych kobiet, które jestem przekonana pocieszając kogoś robią to ze szczerego serca a w żadnym wypadku nie są to puste słowa. Taki jest moje zdanie.
Ps Mąż dzisiaj błagał o wstrzymanie, nie daje rady chłopina. Chyba dzisiaj nici z przytulania.
Pozdrawiam i trzymaj tak dalej

erica2003-07-18 17:07:07

Re: do erici

jestem dokładnei tego samego zdania. Nie wiem co czuje jumi, bo nei mogę wiedzieć – nigdy tego nei przeżyłam – i nei chciałabym wiedzieć ale jest mi jej tak bardzo szkoda, bo pamiętam jak bardzo się cieszyła i zrobiło mi się tak bardzo przykro, gdy przeczytałam jej posta, a jeszcze bardziej, gdy w drugim poscie żaliła się, ze nikt nie odpisał. Jestem taką osob, która cieszy się szczęściem innych i smuci smutkiem innych. Ale widać są osoby, które mają zupełnie inne zdanie na ten temat… Czy jak ktoś wyraża ubolewanie to są to puste słowa? Na pewno nie. A sama wiem, ze pomagają. Ja kiedy soatałam małpę byłam tak załamana, że znowu sie nie udało, że postanowiłam już dłużej się nei starać. Ale wiele dzieczyn mnei pocieszało, czy to na forum, czy wysyłając mi wiadomości na priva. To właśnei dzięki takiemu wzajemnemu pocieszaniu się my wszystkie dochodzimy jakoś do siebie. Fakt, że się trochę uniosłam, ale odpowiedź tamtej dziewczyny po prostu zwaliła mnie z nóg,a gdy ja już odpuściłam sobie, to ona z grubej beczki! I tak od słowa do łowa, awanura…
Mój mężuś opala się dzisiaj 🙂 A ja mam chatę tylko dla siebie na cały weekend:) Już zaprosiłam moje psiapsiółki na kawkę – oj będą babskie pogaduchy .

erica

aniamp2003-07-18 17:16:49

Re: do erici

Ale przykro, ze zostalas tak zle odebrana.

Ale tu “u nas” nigdy nie przestawajmy sie pocieszac!!!!!!!!

AniaMP
[Zobacz stronę]

erica2003-07-18 17:18:48

Re: do erici

dzięki pewnie, że nigdy nei przestaniemy się pocieszać, w końcu po to dla siebie jesteśmy – żeby służyć radą, gtatulacjami, czy otarciem łez w ciężkich chwilach! Nie odejdę stąd nawet jak będę miała w brzusiu fasolka!
Buźka

erica

2003-07-18 17:21:14

Re: do erici

Może drugi wieczór “panieński”? Jak to mówią kota nie ma myszy charcują. Kiedy planujesz teścik ? Ja jak wytrzymam to dzień po terminie małpy ( zobaczymy)

erica2003-07-18 17:24:55

teścik

ja tam nie robię teściku. Już robiłam tyle razy – co najmniej 2 w cyklu, więc teraz po terminie – jakieś 3-4 d i pójdę do gina! Czytałam o testach, że okłamują. Jakoś mam takie coś, że nei ufam testom i nawet jak jest 1 kreska, to myślę, że mam dzidzię. Ciekawe czy wytrzymasz – ja jakoś nigd nie mogę . Życzę Ci oczywiście wymarzonego efektu i oby tym razdem wszytko było szczęśliwie.

erica

2003-07-18 17:36:25

Re: teścik

Na razie tak się nastawiam ale co będzie zobaczymy. Chociaż wolałabym wiedzieć wcześniej to bym zapisała sobie wizytę do gina. ( czas oczekiwania do m-ca to mnie wkurza ale chcę żeby ewentualną ciąże ona mi poprowadziła , z tego co wiem to jest specjalistą od “trudnych”przypadków ). A Ty zadowolona jesteś ze swojego gina?

erica2003-07-18 17:42:01

Re: teścik

ja tydzień temu zminiłam gina. Ale teraz jestem bardzo zadowoona. Facet od razu skierował mnei na badania. Porzedni lekarze mówili tylko – proszę dalej próbować i nic. U mnie na szczęcie do gina zapisuję sie telefonicznie i z dwudniowym wyprzedzeniem – dodam, ze chodzę na kasę chorych, bo na prywatne leczenie mnie nie stać.

erica

2003-07-18 18:10:28

teścik

Moją poprzednią ciązę prowadził lekarz ( na k.ch ) ale nie byłam zadowolona. Pierwszy na 1 wizycie potwierdził że jest ciąża kazał łykać folik i za m-c przyjść. ( więcej nie poszłam ). Drugi może trochę lepszy, bardziej zaangażowany ale jak były problemy to już gożej sobie radził. Po porodzie poszłam na kontrolne badanie do gina , który też na kasę ch. przyjmował. W sumie byłam nastawiona, że zostane już przy nim ( miałam parę opini co do niego i trochę się zraziłam, nie odpowiadało mi to, że nie kierował mnie na żadne badania ( o badanie genetyczne musiałam sama się dopominać ). Teraz co prawda chodzę do prywatnego, też będzie mnie to słono kosztować, ale boję sie znowu ryzykować i iśc do pierwszego lepszego gina.
Jakie jeszcze robiłaś dodatkowe badania?

melanie2003-07-18 19:48:07

Re: sama sobie

Erica kochana nie zrazaj sie slonko predzej czy pozniej kazda z nas napotyka kogos kto w taki czy inny sposob “zaatakuje” nasza osobe… Tak juz jest i to niestety na kazdym forum. Ja np zostalam wysmiana za imie jakie “odwazylam”sie napisac na polskim forum… Usmiechnijmy sie i moze sprobujmy zaczac obojetniej przechodzic obok takich czy innych aluzji 🙂
Trzymam za ciebie kciuki 🙂
PS. nie bede wpisywac sie jeszcze raz bo napisalam juz kilka slow naszej kochanej Jumi na oczekujacych … Moge jedynie dodac jeszcze raz ze strasznie mi przykro 🙁

Melanie i marcowa kruszyneczka

erica2003-07-20 13:23:47

Re: sama sobie

dzięki Słoneczko:) NIe zraziłam się wcale tamtą sytuacją. Ale wiem jedno – jak będę miała swoją kruszyneczkę, to zostanę tutaj wsród starających się. Kobiety, któe nie miały podobnych nam problemów po prostu nie rozumieją sytuacji…
Ach… szkodca gadać.
Pozdróweczka i buziaczki dla Ciebie i Kruszyneczki:)

erica

erica2003-07-20 13:26:34

Re: teścik

z badań to zalecił mi podstawowe – cytologia, mikrobiologia – czy coś takiego, usg piersi i usg narządów rodnych. Wcześneij też chodziłam do lekarzy, którzy zbywali mnie,więc ich zmieniałam. To jest mj chyba 6 lekarz:)
Pozdrówka

erica

Znasz odpowiedź na pytanie: nasza jumi ma problem – pocieszmy ją?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bliźniaki, trojaczki i …
Jestem Nowa!!
Chcialabym sie dolaczyc do Was. Wlasnie wczoraj dowiedzielismy sie ze bedziemy miec blizniaczki!! Jak narazie jestem jeszcze w szoku : ) Jestem w 16 tygodniu, ale do tej pory
Czytaj dalej
STRATA DZIECKA
Poronienie
Dziś dowiedziałam się o pustym jaju, dobiło mnie to, bo jestem już w 8 tygodniu. Jednak nie czuję się źle, nawet brzuch mnie nie boli. Do lekarza mam się zgłosić
Czytaj dalej