NASZE PARAWA!!! A NASZA NIEWIEDZA!!!

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #11907

    lidia0

    Przeczytałam kilka wypowiedzi i chciałabym doradzić dziewczynom które niebardzo wiedzą do czego mają prawo aby zajrzały na strone < albo telefonicznie pod numer (22)887 78 76 do78 jak macie wątpliwości to tam wszystko wam wyjaśnią MI POMOGLI !!! W szpltalu w którym mam rodzić poród rodzinny kosztuje 400 zł. – więc co jak mnie nie stać by zapłacić??? rodzić gdzie indziej? NIE!!!—– MAM PRAWO wybrać szpital w którym będę rodzić, MAM PRAWO do osoby towarzyszącej (męża). Tak więc za poród płacić nie będę-wystarczyło napisać podanie umotywować odpowiednio (kopie tego podania do fundacji). a oto niektór nasze prawa: PRAWA W CZASIE POBYTU W SZPITALU

    1. Prawo do opieki i leczenia
    Zgłaszając się do szpitala możesz oczekiwać, że opieka oferowana przez wybraną przez Ciebie placówkę będzie zgodna z aktualną medyczną wiedzą, jak również z etyką lekarską. Lekarz ma obowiązek opiekować się Tobą z należytą starannością i z użyciem dostępnych mu metod i środków.
    Masz prawo do opieki pielęgnacyjnej np. osoby bliskiej. Oznacza to, że jeśli np.: chcesz aby w porodzie wspierał Cię mąż, mama, przyjaciółka możesz domagać się obecności którejś z tych osób. Dotyczy to również okresu po narodzinach dziecka – gdy przebywasz w oddziale położniczym.
    Przysługuje Ci prawo do kontaktowania się z osobami z zewnątrz – listownie, telefonicznie, a co najważniejsze także osobiście. Oznacza to, że osoby bliskie mogą odwiedzać Cię w szpitalu. 2. Prawo do informacji

    Masz prawo do informacji o swoim stanie zdrowia, a także informacji dotyczących rozpoznania oraz możliwych metod działania i przewidywanych następstw tych działań.
    Podczas Twojego pobytu w szpitalu personel ma obowiązek udzielać Ci przystępnej informacji o stanie zdrowia Twoim i Twojego dziecka, oprzebiegu porodu, o użytych środkach farmakologicznych lub wykonanych zabiegach zarówno Tobie, jak i dziecku. Masz prawo pytać o cel i działanie podawanych środków.
    Czasami możesz usłyszeć zdawkową odpowiedź: „To pani pomoże” lub „To dla dobra dziecka”. W takich sytuacjach proś o bardziej szczegółowe informacje.

    3. Prawo do wyrażania zgody (lub odmowy) na wykonanie świadczeń medycznych

    Możesz nie zgodzić się na różne świadczenia medyczne proponowane przez personel, np. przyspieszenie porodu, podanie środka znieczulającego, rutynowe nacięcie krocza.

    4. Poszanowanie pacjenta

    Masz prawo do intymności i poszanowania godności w czasie udzielania świadczeń medycznych.
    W szpitalu możesz się znaleźć w sytuacji, w której będziesz czuć skrępowanie. Na przykład: badanie ginekologiczne w pomieszczeniu, w którym przebywają oprócz Ciebie i badającego lekarza inne, postronne osoby, golenie krocza lub lewatywa wykonywane w mało intymnym miejscu, obecność nieznanych Ci osób obserwujących Twój poród, komentarze personelu na Twój temat lub nadmierna poufałość z jego strony.
    Masz prawo zrezygnować ze świadczeń udzielanych w warunkach, które naruszają Twoją godność osobistą lub domagać się zmiany. Możesz np. zażądać, aby Twojego porodu nie obserwowały postronne osoby lub by położna Cię nie „tykała”.
    itd.

    #184860

    magdzik

    Re: NASZE PARAWA!!! A NASZA NIEWIEDZA!!!

    dziękuję za podane informacje, z pewnościa nam się przydadzą. Byłam już na podanej przez Ciebie stronie, troszeczke jestem rozczarowana, bo nie wszystko się otwiera na niej. Moę za jakiś czas sie poprawi.

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Wrześniowa Pesteczka



    #184861

    lea

    Re: NASZE PARAWA!!! A NASZA NIEWIEDZA!!!

    Hm… sugerujesz, że winą jest nasza niewiedza? Hm… ja pytam o RZECZYWISTE PRAWA! Przepraszam Cię bardzo, ale jak się mają te prawa do odpowiedzialności karnej? Co z tego, że mogę powiedzieć położnej, ze ma mnie nie tykać? Myślisz, ze przestanie się mną zajmować, bo ja tak chcę? Lekarz i położna mogą nam wmówić wszystko, powiedzieć, że to jest ok, jak np. poród naturalny przy położeniu miednicowym. I co byś wtedy powiedziała? że napiszesz do fundacji? Za taki poród nic im nie grozi.. a ja pytałam o prawa prawdziwe… a nie pisane palcem na wodzie… Wiem, ze ta fundacja coś może zmieniła… ale nie stawiam trudnych pytań z powodu swojej niewiedzy! teorię akurat znam… także to, czego nam nie wolno wmuszać na siłe, jak choćby golenia. Ale co z tego, skoro w szpitalach się to tak interpretuje, że np. w niektórych po prostu nie ogolą mnie, nawet jak poproszę? I co ja mogę im zrobić? Mogę się tylko ostro zdenrwować, a mąż jak powie im dwa słowa to wyleci z sali, bo mogę mu odmówić towarzyszenia mi pod pozorem niewłasciwqego zachowania. I koniec, zostanę sama. A akurat mój mąż jest taki, ze w kaszę sobie pluć nie da w łape też nie da lekarzowi, jak by coś było w szpitalu nie tak… obawiam się jednak, że jak powie drącej się na mnie kobiecie, że sobie jej nie życzy, bo tak jest zapisane w rodzeniu po ludzku, to po prostu zobaczy klamkę z drugiej strony, a ja będę pozostawiona na pastwę komentarzy… Taka jest prawda. Przepraszam, wiem, ze chciałaś dobrze… ale to, czego się obawiam, nie ma nic wspolnego z moją niewiedzą. Moja szyta na żywca koleżanka wiedziała, ze powinna być znieczulona. I co z tego, skoro pani doktor była półprzytomna, bo ucięła sobie drzemkę podczas porodu koleżanki na jej dyżurze, i jak już zaczęła szyć to powiedziała ze teraz już za późno na znieczulenie. MOżna powiedzieć cokolwiek, najczęsciej np. przy zzo słyszy się, ze anestezjolog nie dojechał.. i na kogo wtedy być złym? Na niego? Na którego własciwie? I po porodzie zapominamy o tym… Aż do następnego razu…
    Zdaję sobie sprawę z tego, ze większośc porodów jest normalnych, bez takich przebojów… Ale i tak mam prawo się bać, po tym co słyszę… mój własny lekarz powiedział mi wprost: niech pani rodzi u nas… ale o ile nie bedzie komplikacji. Na porod z powikłaniami i na cc zapraszam do szpitala w innym miescie i jeszcze tam pani załatwię rodzinny za darmo.

    A jeśli chodzi o prawa to sa łamane własnie w swietle prawa.. np. fundacja pisze wyraźnie, że badanie krwi i moczu zwykle są przed każdą wizytą… otóz u mnie skierowania zakonczyły sie w 28. tygodniu i pokazano mi rozporzędzenie z mojej kasy, ze przysługują mi tylko 3 badania. Ja się nie kłocę o te 5 zł, ale o zasadę… jak można nie badac kobiety w 3 trymestrze wcale, kiedy wyniki np. żelaza są własnie najgorsze a dziecko pobiera najwięcej wartosci??? i rozumiem, zeby mi powiedziano, ze nastepne badania mam sobie opłacić… ale NIE! powiedziano mi, ze to zarządzenie jest dla mojego dobra, bo KOBIETA W CIĄZY NIE MUSI BYĆ WIECEJ BADANA! Hahaha, bo takie są zarządzenia (i tu po raz kolejny pokazno mi jakies tabelki, o ktore nie prosilam, bo sie nawet nie wykłocalam o to, tylko raz się zdiwiłam i poszłam sobie…). Przypomina mi to sprawę o orzecznictwie niepełnosprawnosci, o którym słyszałam wczoraj w tv – wprowadzenie instytucji orzecznika mialo na celu zaoszczedzenie pieniążków, których odmawia się rodzicow, bo np, orzecznik stwierdza, ze dziecko głuche albo spędzające poł życia w szpitakach nie jest niepełnosprawne – no a skoro na papierku nie jest, to wszytsko jest ok. A papierek to za mało. Ja uwazam, ze moje prawa zostały pogwałcone juz w chwili odmowienia mi badan finansowanych z kasy chorych.. ale co z tego, skoro sama kasa wydała sobie lokalne zar ządzenie, a pielegniarka poparła je jakimiś swistkami…

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close